Jest minimalnie gorzej niż w Zaplątanych, głównie za sprawą strasznie pospiesznej końcówki, która nie wykorzystuje do końca tego, co oferuje świat przedstawiony, bałwana i renifera, oraz standardowo, braku solidnych jaj w paru momentach.
Anna mogła zostać zamrożona, Olaf mógł się na dobre roztopić, Hans mógł zabić Elsę, i tak dalej, ale co tam, jest dobrze.
Poza tym jest rewelacyjnie, nie pamiętam, kiedy ostatni raz w filmie Disneya tak bardzo mi się podobały główne bohaterki, piosenki, sama fabuła (prosta, jasna i baśniowa) oraz wątek Elsy i Anny... no i jak to wszystko wygląda! Zima i śnieg może się wydawać trochę ponura i monotonna, ale tak nie jest. Owszem, jest tu trochę ponurych elementów a sam film nie jest utrzymany w super radosnej i wesołej tonacji, ale to baśń przecież i to mi się podoba.
Świat został skuty lodem, trzeba jakoś to naprawić - tak można podsumować Krainę Lodu, ale to będzie zbrodnia. Film, według mnie przynajmniej, opiera się na Elsie, to ona ciągnie wszystko, to ona jest motorem napędowym wydarzeń, to ona jest postacią tragiczną, to ona przykuwa wzrok, wzrusza, przeraża i czaruje. Cudna jest no, chyba pierwsza disnejowska bohaterka która tak bardzo mi się spodobała, tym bardziej, że dostała chyba najlepsze piosenki w całym filmie.
Tylko ten bałwan i renifer...
Tymczasem "Frozen" zarobiło już prawie 650 milionów i wciąż rośnie. Nie wierzę, że przy takich wynikach nie zrobią sequela, zwłaszcza, że jest pod to wyraźny grunt. Oprócz tego to dla mnie bezapelacyjnie animacja roku ale Oscara pewnie nie dostanie wg jakiejś dziwnej zasady, ze Disney bez Pixara nie może wygrać :/
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
@ Raven - podczas oglądania burknąłem przy tej scenie "Gość wygląda jak Eugene..." ale nie sprawdziłem. Dopiero potem w spoilerach wyczytałem, że ta para tam stała :)
@Grievous - świetnie poskładane - nieźle się natrudzili aby wyrównać w miarę tonację/barwę głosu czy co tam odpowiada za to, że wszystkie wersje brzmią bardzo podobnie, jakby je jedna dziewczyna śpiewała (podobnie, na ile to możliwe).
Dla tych co byli w kinie, zwróciliście uwagę że polska puszczała w kinach wersję z Hiszpańską wersją piosenki na napisach końcowych? Też fajna. Ogólnie to Frozeni idzie na 2 Oscary w tym roku, za najlepszą piosenkę (jestem za) i animację (konkurencja słaba, więc chyba też wygra).
24-01-2014, 20:20 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2014, 20:21 przez Juby.)
Nie jest trudno skapnąć się, że to nie jest prawdziwa dziewczyna, ale mnie szczena opadła, kiedy dowiedziałem się, że to nie jest model 3D. Nawet w spoilerowym obrazku jest widoczna imitacja ambient occlusion, zamiast zwyczajnego czarno-białego odwzorowania barw. :)
A ja za bardzo nie rozumiem w czym problem. Nie licząc oczywiście słuchania tej piosenki z własnej woli, tak mój "zewnętrzny" kontakt z nią sprowadza się do samego filmu, Oscarów i chyba dwóch parodii zapodanych na tym (!) forum. Może na przyszłość radzę nie oglądać każdego crapiastego video z youtube?
Poza tym że napotykam się na słowa "Frozen" i "Let It Go" wszędzie gdzie tylko się da, mam z tym jeszcze inny problem, ale na razie zachowam go dla siebie :)
Kiepski film. Przede wszystkim leży psychologia postaci, co w tak prościutkim kinie budzi śmiech na sali i sprawia, że wszystkie kolejne wydarzenia są bardzo pretekstowe i twórcy przeskakują po nich tylko po to, by móc dojebać piosenkami z dupy. Piosenki są zresztą generalnie irytujące (a Let it go, choć ładne, przejadło się chyba wszystkim), podobnie jak i gros bohaterów. Słowem na maksa przeciętne filmidło, które absolutnie nie zasłużyło na Oscara i Tangled może co najwyżej podawać kawę.
tak tylko zauważę, że Tangled - w moim odczuciu dużo lepsza bajka i dużo lepszy film animowany, dostał nominację tylko za piosenkę Now I see the light - która jest bardziej uniwersalna i znacznie piękniejsza (to subiektywna ocena). Natomiast w pozostałych kategoriach film został całkowicie pominięty. To jest bardzo niesprawiedliwe, jeśli zestawi się te dwie produkcje - mam odczucie, że wesoły wydźwięk Tangled po prostu źle został odebrany, a poważniejszy ton Frozen został uznany za coś bardziej dojrzałego.