Ankieta: Lubisz zabijanie dzieci na ekranie?
Jasna sprawa
Absolutnie nie
Brzydzę się przemocą
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Polański Gińcie dzieci
#1
Lubię oglądać dzieci konające w filmach. To żaden fetysz, żart ani prowokacja niskich lotów, nie daję też upustu swojej żądzy krwi. Kiedy na ekranie widzę, jak młoda duszyczka opusczcza bezpowrotnie małe ciałko, to w większości wypadków kiwam z uznaniem głową. Najwyraźniej trafiłem na forum odpowiednie do tego typu wyznań.

Powiedzmy sobie wprost: 90% (HIPERBOLA) postaci dziecięcych w filmach/serialach irytuje swoją obecnością i kradnie cenny czas ekranowy. Dodatkowo dziatwa ta, najczęściej w przedziale wiekowym 6-18, zalicza się do jednego z dwóch ogólnych typów osobowości:

A.) Zbuntowany nastolatek/nastolatka. Obrażone to na cały świat, zwłaszcza na rodziców, z którymi nie potrafi rozmawiać bez rzucania fakami i wybiegania z pokoju zwieńczonego ostentacyjnym trzaśnięciem drzwiami. Często w parze z buntem dostajemy motyw aktywisty z lewicowym odchyleniem (ochrona zwierzaczków, protestowanie przeciw emisji ceodwa itepe). Szczytem sztampy jest oczywiście moment, w którym dany dzieciak poznaje innego, podobnego sobie i DOWIADUJEMY SIĘ, że jednak to w sumie miłe, sympatyczne stworzenie, tylko NIEROZUMIANE. Parada banału ma zwykle ujście w finałowej scenie pojednania z rodzicami, gdzie najczęściej ci starsi okazują więcej zrozumienia i luzują nieco opiekuńczy uścisk, a chłopak/pannica dochodzi do wniosku, że starzy nie są jednak tacy źli.

B.) Przedsiębiorczy geniusz-cwaniaczek, grany często przez chłopaczka o wyglądzie sympatycznego kujona. Niewiele mniej wkurzający od przykładu A, bo charyzmy ni mo za grosz, dostaje za to fory od scenarzystów i dzięki mieszance sprytu, zbiegów okoliczności i szczęścia wychodzi cało z każdej opresji. Nie raz i nie dwa ratuje skórę starszym, przeważnie kwitując sprawę żenującym tekstem podkreślającym jego zajebistość.

Dodajmy do tego posuchę wśród młodych aktorów i/lub fuszerkę odwalaną przez ludzi od castingu i dostajemy mdłych, stworzonych w kserokopiarce bohaterów dziecięcych/młodzieżowych irytujących zachowaniem, charakterem i marnowaniem cennej taśmy filmowej. Ten trend pisania płaskich, debilnych postaci reprezentujących (w zamierzeniu twórców) młodzież jest z roku na rok coraz bardziej wyraźny i nie ma "widoków na poprawę".

Dlatego z jeszcze większym rozrzewnieniem wspominam dawne czasy, kiedy twórcy mieli jeszcze zstąpione jądra i nie bali się odstrzelić dzieciaczka. Kiedy w filmie ginie nastolatek, to wiem, że (najpewniej) autor ma gdzieś moje przyzwyczajenia i daje mi do zrozumienia, że nie przyszedł tu, żeby mnie głaskać po główce. Śmierć dziecka oznacza automatycznie, że absolutnie nikt nie jest bezpieczny, rośnie więc stawka, emocje i (zwykle) poziom filmu. Wpływ martwych dzieci na przyjemność z oglądania obrazu filmowego? Brzmi na niezły temat na rozprawkę dla kinomaniaków-dziwaków. :)

Pierwszy z brzegu przykład? Dobry sensacyjniak Carpentera - Assault On Precinct 13 i lodziarnia:



Zachęcam do przelewania nieletniej krwi. Oczywiście w dobrej wierze, my to nie światowa oligarchia.

Odpowiedz
#2
Taki, powiem szczerze, temat na czasie jeżeli chodzi o cierpienie dzieci.

Odpowiedz
#3
(24-11-2021, 18:49)Norton napisał(a): Lubię oglądać dzieci konające w filmach. 

[Obrazek: wtf-blonde.gif]
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#4
Szykuje się temat legenda, więc coś ode mnie.

Odpowiedz
#5
Też miło mi czasem popatrzeć na śmierć małolatów na ekranie, ale tylko wtedy gdy są to naprawdę drażniące postacie lub psujące klimat całości (jak w tym trzecim familijnym "Mad Maksie" czy żenującym remake'u "The Haunting" od De Bonta, gdzie miało się wręcz ochotę zadzwonić po Billa Murraya i spółkę). Jeśli scenarzysta napisze jakiegoś fajnego dzieciaka, który zachowuje się adekwatnie do wieku, ma niezłą osobowość i daje się lubić, to nawet mu kibicuję w walce z kosiarzem.

Teraz sobie myślę, że trochę lipa, że w tak kultowej serii dla każdego Polaka jak "Pan Kleks" to jedynym niezasysającym dziecięcym protagonistą był Pietrek z drugiej części.

Odpowiedz
#6
Norton napisał(a):Lubię oglądać dzieci konające w filmach. To żaden fetysz, żart ani prowokacja niskich lotów, nie daję też upustu swojej żądzy krwi.

Co za wstęp. xD

Anyway, ktoś przebije tą scenę?


Odpowiedz
#7
Nie macie serca tworząc takie tematy :P


A serio - wszystko zależy od postaci (plus jest różnica między dzieckiem, a nastolatkiem). Kochany urwis, Synalek czy Damien to dość oczywiste typy, ale raczej nikt nie chciał by oglądać konającej Matyldy. Anyway, ten temat powinien zaczynać się od tego: [url=Nie macie serca tworząc takie tematy :P  A serio - wszystko zależy od postaci (plus jest różnica między dzieckiem, a nastolatkiem). Kochany urwis, Synalek czy Damien to dość oczywiste typy, ale raczej nikt nie chciał by oglądać konającej Matyldy. Anyway, ten temat powinien zaczynać się od tego: https://film.org.pl/r/czy-zabilbys-dziecko-1976-118496]https://film.org.pl/r/czy-zabilbys-dziecko-1976-118496[/url]
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#8
Cytat:Anyway, ktoś przebije tą scenę?
Na luziku:



Odpowiedz
#9
Scena z Hereditary to oczywiście arcydzieło komedii, ale nie można zapomnieć o tym familijnym klasyku od dobrych ludzi z Tromy:

Odpowiedz
#10
Ja podam jeden przykład gdzie właśnie brakło jaj twórcom i niestety nie pokazano odstrzelenia dzieci. Bardzo dobry film jakim jest Dredd z 2012 r. ma dla mnie jedną rysę, scena z małymi gangusami które chcą odstrzelić Dredda i Anderson. Kończy się strzeleniem do nich tylko nabojami paraliżującymi. Nie kupuje tej nagłej litości Dredda inaczej niż opory ze strony reżysera/ producenta/ scenarzysty czy kto tam miał zbyt miękkie serduszko decydując się na takie rozwiązanie.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#11
[Obrazek: Bpyq.gif]

---

W Robocopie 2 też jeden ginie.

Odpowiedz
#12
Zawsze mnie rozpierdala ten gif z Sensejem.

Odpowiedz
#13

Odpowiedz
#14
(24-11-2021, 22:19)yacajackowski napisał(a): Zawsze mnie rozpierdala ten gif z Sensejem.

Wersja rozszerzona:


Odpowiedz
#15

Odpowiedz
#16
(24-11-2021, 22:42)Gieferg napisał(a): Wersja rozszerzona:


Coś absolutnie pięknego :D

Padająca dziewczynka najlepsza :D

Odpowiedz
#17
Z kim ja tu k... siedzę... (ಠ‸ಠ)
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
#18
Generalnie po 3-4 sezonach miałem w dupie ten serial, ale na ten moment czekałem od momentu, kiedy pierwszy raz ujrzałego i usłyszałem tego gnoja. Spoilery odnośnie The Walking Dead, także nie pisze o kogo chodzi (ale myślę, że każdy wie).


Odpowiedz
#19
To ja wrzucę chyba jedną z najsłynniejszych tego typu scen w historii kina:



plus dwie bardziej obskurne i mniej znane; "Dark Age":



"Grizzly":

The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#20
Jeszcze śmierć tego bachora z prologu "Cichego miejsca". Sekwencja nielogiczna jak cały film, ale dobrze tak gówniakowi skoro nie słuchał rodzicieli ;)


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości