01-03-2010, 20:31
|
Gorące wieści, plotki itp.
|
|
Jak najbardziej powinni zrobić reboot Bourne'a. Ryan Gosling w roli głównej? Jestem całkiem na TAK. Martin Campbell niech reżyseuje, a film niech ma Rkę (ech, nawet z PG-13 bym przeżył u Campbella). Dotychczasowe Bourny to nuda, więc hu kerz?
Mefisto napisał(a):chryste panie! :???:Jezusie przenajświętszy! "Tylko mnie nie strasz"? Reżyser od gniotów z Zakościelnym? Producent m jak miłość? WTF?! *** Chciałem wspomnieć o "Biegu" Bagińskiego...ale doczytałem fabularny 01-03-2010, 21:51 Crov napisał(a):Dotychczasowe Bourny to nuda, więc hu kerz? Crov gdzie ty w Bournach masz nudy? Akcja zapieprza, aż milo :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
01-03-2010, 22:27
Ale Damon decha nudna, a walki decha nudna bo kamera lata, krewy nie ma, bla, takie tam.
01-03-2010, 22:31
Ty jesteś nudny Crov :) Bourny Greengrassa to rozkosz dla miłośników szybkiej akcji. Na DVD trzęsawka kamery już nie przeszkadza.
Natomiast do pomysłu reboota odnoszę się tak -> :neutral:
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-03-2010, 00:13 Snappik napisał(a):Na DVD trzęsawka kamery już nie przeszkadza.Mi przeszkadza.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 02-03-2010, 06:56 Snappik napisał(a):Ty jesteś nudny Crov :) Bourny Greengrassa to rozkosz dla miłośników szybkiej akcji. Na DVD trzęsawka kamery już nie przeszkadza.Mnie przeszkadza. Jak ktoś lubi szybką akcję gdzie nic nie widać, bo kamra lata, a montażysta pochlał to może go bawi akcja w Bournie. Ja zdecydowanie wole rewelacyjnie nakręcone walki z Casino Royale Campbella. 02-03-2010, 08:57
Ja też lubię Casino Rłajal, ale Bourny stawiam minimalnie wyżej (oprócz części pierwszej, która jest jakaś taka nijaka).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
02-03-2010, 11:45 Crov napisał(a):Ja zdecydowanie wole rewelacyjnie nakręcone walki z Casino Royale Campbella. i pewnie Kwantumy solacji też :D
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 02-03-2010, 20:02
Nie, w Qos sceny akcji nie są tak dobrze nakręcone jak w CR. Chociaż starcie w haitanskim hotelu jest niesamowite i wygląda lepiej niż walki w Bournie (ma Craiga, widać co się dzieje i ma krew - mniam!).
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=q4ZgXiHPXMs[/youtube] 02-03-2010, 20:05
Widziałem wszystkie Borny kilka razy i zawsze wszystko widziałem. Fakt kamera lata, jest szybki montaż, ale to nie przeszkadza mi w żaden sposób w orientacji. Nie wiem, co Wy się tak tego czepiacie.
02-03-2010, 21:12
Wątpię, żebyś był w stanie odtworzyć wszystkie choreografie walk. W każdym razie, gratuluje wyobraźni, której oczami widziałeś te bitki :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-03-2010, 06:35 Don Vito napisał(a):Widziałem wszystkie Borny kilka razy i zawsze wszystko widziałem. Fakt kamera lata, jest szybki montaż, ale to nie przeszkadza mi w żaden sposób w orientacji. Nie wiem, co Wy się tak tego czepiacie.Zakładając, że masz rację i da się zorientować co się dzieje (choć ja miałem z tym problem) to przede wszystkim chodzi o to, że ciężko jest czerpać przyjemność z oglądania scen walki, które są tak szybko cięte i którymi operator oraz reżyser wyraźnie nie są zainteresowani. Spójrz na Casino Royale, gdzie kamera wręcz upaja się choreografią walki Bonda z parkourowcem w pierwszej kolorowej sekwencji. Zresztą podobnie jest z czarnobiałym intrem, gdzie dzięki świetnej reżyserii widać wszystko wyraźnie, a pomimo tego nie czuć, że to inscenizacja. Gdyby Bourny reżyserował ktoś, kto pracował przy The Shield to może pomimo latającej kamery walki cieszyłyby oko, ale tak mamy moim zdaniem bezjajeczne, choć interesujące pod względem choreografii twory. 03-03-2010, 08:46
Przez te, wg mnie, fatalne ciecia i roztrzepaną kamerę ominąłem Bourna ze trzy razy i więcej nie wróciłem do tematu...
loading podpis...
03-03-2010, 08:48 Hitch napisał(a):Wątpię, żebyś był w stanie odtworzyć wszystkie choreografie walk. Gdybym interesował się sztukami walki, może bym potrafił. Crov napisał(a):Zakładając, że masz rację i da się zorientować co się dzieje (choć ja miałem z tym problem) to przede wszystkim chodzi o to, że ciężko jest czerpać przyjemność z oglądania scen walki, które są tak szybko cięte i którymi operator oraz reżyser wyraźnie nie są zainteresowani Moim zdaniem można czerpać z nich przyjemność. Zgodzę się z Tobą, że pod względem walk CR jest lepsze i też wolę, jak kamera stoi w miejscu, a montażysta nie pokazuje nam, jak szybko jest w stanie kroić taśmę. Nie zmienia to faktu, że szybki montaż Borna nie przeszkadza (mi) zbytnio w oglądaniu filmu. 03-03-2010, 13:32
Jak dla mnie to tylko jedna scena "potyczek" jest w Bournie przegięta i aż oczy bolą - chodzi o ucieczkę przed niemiecką policją w drugiej części, której początek zbiera na wymioty, bo po prostu NIC nie widać, jak i komu Jason ucieka. Gdy już trafia na most jest lepiej, ale niesmak pozostaje. Pozostałe potyczki jak dla mnie ok - taki styl pasuje do tych filmów, ale tylko do tych, co widać dobitnie po QOS choćby.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 03-03-2010, 15:27
reżyser mrocznych bajek dla dzieci bierze się za "alternatywną" biografie Abrahama Lincolna:
Tim Burton o Abrahamie Lincolnie jako łowcy wampirów niech Burton zrobi światu przysługę (a jeśli nie światu, to przynajmniej niżej podpisanemu) i jedzie do Disneylandu i niech stamtąd nie wraca. a z tego wszystkiego i tak najbardziej rozwalił mnie komentarz redakcyjny: Otóż prawdziwym powołaniem Lincolna nie była walka o zniesienie niewolnictwa, lecz niezmordowane łowy na przeklętych krwiopijców. czasami warto czytać filmweb, redagowany przez bezmózgi plankton, wykształcenie: podstawowe - bo można się dowiedzieć o nowych faktach z życia prezydentów USA. 03-03-2010, 19:50
To byl ewidentny zart, Mental. ;)
Swoja droga Burton rzeczony tytul tylko (wspol)produkuje. 03-03-2010, 20:00 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






