Gorące wieści, plotki itp.
Kolejny po Prometeuszu film Scotta zapowiada się świetnie:

http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=85509
koronex1989

Odpowiedz
Z jednej strony zajebiście, z drugiej nie jestem przekonany czy akurat Scott jest idealnym reżyserem do tego typu historii.

Odpowiedz
W sensie, jakiego typu?

Odpowiedz
Realistyczna gangsterka. Scott najlepiej się sprawdza w widowiskowych filmach w których można sobie pochulać ze scenografią, efektami - science-fiction, historyczne, wojenne to jest jego działka. Poza tym to nie pamiętam dobrego filmu Scotta, który działby się współcześnie. Chociaż może jestem przewrażliwiony po gównianym Dobrym roku.

Odpowiedz
Ja tam się cieszę, że Scott podejmie współpracę z McCarthym. Miał już przecież ekranizować "Krwawego południka", więc widać, że jest od jakiegoś czasu jego twórczością zainteresowany.

Scott nie jest raczej autorem filmowym pokroju Manna, który miałby jakąś swoją sprecyzowaną tematykę. Te jego filmy za bardzo się od siebie różnią i nigdy nie wychodzą od niego. Trudno więc powiedzieć co do niego pasuje, a co nie.

Ze Scottem jest tak, że jego filmy na poziomie technicznym / narracyjnym / gry aktorskiej etc. są zawsze tip top. Niestety facet nie ma dobrego oka do scenariuszy i najczęściej mamy ten jego sławetny przerost formy nad treścią. Tylko, że nazwisko McCarthy'ego gwarantuje, że raczej tym razem się to nie wydarzy.

Odpowiedz
American Gangster, W sieci kłamstw, Matchstick Men, Thelma i Louise, Black Rain - nope, nic ciekawego, po prostu nie ma na co patrzeć.

Odpowiedz
W sieci kłamstw takie sobie, tak samo Machstick Men. American Gangster to też jeden z jego wystawnych filmów, Thelma i Louise to raczej lajtowy film, Black Rain nie widziałem. Boję się po prostu, że Scottowi zabraknie pierdolnięcia, a nie mogąc konstruować innej epoki/innego świata zalety jego warsztatu się rozpłyną. Oczywiście o scenariuszu wiemy niezwykle mało, więc tak sobie tylko mówię :)

Odpowiedz
American Gangster wystawny? What the hell?

Odpowiedz
Ah, sorry, pomyliły mi się filmy, rzeczywiście - American Gangster to ten skromny dramacik za jeszcze skromniejsze 100 milionów zielonych.

Odpowiedz
Piszesz o liczbach czy o tym że film jest wystawny, bo widać to na ekranie? Równie dobrze możesz tak pisać o Miami Vice czy Public Enemies, co byłoby bzdurą.

Odpowiedz
Mnie tam się ta wiadomość podoba, gdyż to oznacza, odwlekanie z tym sequelem, czy co to jest "Blade Runnera".
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Żadne odwlekanie, tylko proces preprodukcji. Poza tym zdaje się, że jeszcze nie mają scenariusza.

Odpowiedz
"Counselor" nic nie opóźni - skoro zdjęcia ruszają już 1 maja to pewnie film jest dość skromny i uwiną się z nim w jakieś pół roku, może osiem miesięcy.

Sequel BR jest na tak wczesnym etapie, że nic to nie zmieni - w sumie wiadomo tylko tyle, że Scott chciałby go zrobić, a ktoś inny chciałby go sfinansować.

Zresztą mnie ten projekt coraz bardziej wątpliwie wygląda. Scott nie jest głupi i wie, że na obecnym etapie jego kariery nie dostanie kasy na żadne nowe SF, więc chwyta się swoich starych tytułów. Tylko jeśli "Prometeusz" odniesie sukces, to sytuacja może się trochę zmienić. Na razie więc facet opowiada różne rzeczy (każdego tygodnia co innego - ostatnio, zdaje się, był sequel "Prometeusza") i bada grunt.

Odpowiedz
(22-02-2012, 15:07)simek napisał(a): Chociaż może jestem przewrażliwiony po gównianym Dobrym roku.

Co jest nie tak z tym filmem niby?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ma wkurwiającego, ciapowatego Crowe'a, maksymalnie schematyczny scenariusz i praktycznie żadnych zalet? Nawet kurde nie czuć reżyserskiej ręki Scotta! Gdyby nie aktorzy to pomyślałbym, że oglądam francuski film telewizyjny(jeśli mają taki poziom jak w Polsce).


Wbrew temu wszystkiemu co pisałem na tej stronie tematu uwielbiam Ridleya Scotta, jednak Dobry rok to przeciętny film, a do realizacji The Counselor wolałbym kogoś bardziej niszowego, z większymi jajami i w wyższej formie. Chociaż sam fakt mnie cieszy, bo zawsze lepszy film ze scenariuszem Cormacka niż brak takiego filmu.

Odpowiedz
zła odpowiedź, zostałeś wyeliminowany z grona scottowców, sorry :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Simek, czy Ty cały czas mówisz o tym samy gościu? Autorze takich filmów jak Alien, Black Hawk Down, American Gangster, Blade Runner?
Co jak co, ale Scott to reżyser z jajami jak mało kto. Od czasu do czasu zdarzają mu się jakieś małe wpadki, ale w całościowym rozrachunku to reżyser wielkich filmów.
I z takim przeświadczeniem dzisiaj połóż się spać:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Z tymi jajami to chodziło mi bardziej o to, że jego film są grzeczne. Zajebiste, bądź jeszcze bardziej zajebiste, ale... nigdy nie czułem się porażony po obejrzeniu któregoś. Czegoś mi w tym twórcy brakuje(bo pojedynczym filmom jako takim nie brakuje nic), żebym wierzył, że potrafi oddać ducha Cormacka.

Odpowiedz
(22-02-2012, 22:46)simek napisał(a): Z tymi jajami to chodziło mi bardziej o to, że jego film są grzeczne.

"Alien" jest grzeczny?

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Widzę, że teraz będziecie się czepiać Simka przez następne 10 stron? :) Domyślam się, że grzeczne = w pewien sposób przewidywalne, nie wywołujące WTF na twarzy, robione po bożemu. I może się z tym zgodzę, choć z drobnymi wyjątkami jak Alien, Blade Runner, Legenda (zdecydowanie niegrzeczne, występujące z tłumu dziełka) i - uwaga uwaga - Hannibal (stanowiący dziwaczny ewenement w karierze Ridleya, pana, który ma niewielu sobie równych jeśli chodzi o upartość w stawianiu na realizm), gdzie papa Scott wymyślił sobie, że zrobi kicz, camp, groteskę, film klasy B i kroćset fur beczek wie co jeszcze. Więc rzadko, bo rzadko, ale jednak jakiegośtam szaleństwa można się po tym panu spodziewać :) Czy w "Counselorze"? Tu akurat wątpię, ale przecież to NIE MOŻE SIĘ NIE UDAĆ, bo nawet Uwe Boll poległby w próbach zjebania tekstu samego Jezusa McCathy'ego Chrystusa. Eeeejmen.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości