Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Crov napisał(a):fajnie by było, gdyby Batman kiedy kuca, stoi, chodzi (nie biega) albo używa jakiegoś przedmiotu był przykryty swoją peleryną tak jak płaszczem, jak to często bywa w komiksach czy serialu animowanym
Świetny pomysł : )
Crov napisał(a):Tak czy siak, chciałbym znów otwarty świat (po Arkham chodzimy tak, jak nam się chce i kiedy się chce), a najlepiej całość, bądź część, Gotham.
Co to to nie, bo chciałbym jednak na swoim komputerku jeszcze zagrać (swoją drogą brawa za dobrą optymalizację AA), ale tak, akcja zdecydowanie musi dziać się w mieście. Może tak jakaś misja jako Wayne?
Crov napisał(a):I rośliny w późniejszym etapie gry "kwitnące" na ścieżkach były irytujące, tak jak chorzy psychicznie przeciwnicy.
Rośliny owszem irytujące, ale chorzy byli raczej straszni : )
Solo napisał(a):czyli tak naprawdę nie moge sam kombinować z uderzeniami, no. prawa-lewa-z kopa, tylko naciskam ile sił w palcach klawisz, a Batman sam, zależnie od sytuacji wykonuje kombosy?
Owszem, ale wierz mi, to dobre rozwiązanie biorąc pod uwagę późniejsze walki.
21-09-2009, 17:36
Kolejne pytanie: czy misja z demo jest pierwszą misją gry?
W ogóle narobiliście mi takiej chcicy na tę grę, że nie wiem czy tego Wolfa jednak skończę... :)
21-09-2009, 18:14
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Demo jest skrócone w stosunku do pełnej wersji, a ostatnie pomieszczenie z dema (to z gargulcami) jest bardzo późno w grze i zawiera bardzo istotną różnicę, ale nie będę spoilerować. Jeśli dobrze pamiętam między początkiem a momentem w którym okazuje się że zbiry dorwały się do broni w pełnej wersji też jest sporo grania.
21-09-2009, 18:17
Dużo pisze
Liczba postów: 444
Liczba wątków: 6
tak, ale pokrojona. w pelnej wersji jest dluzsze
21-09-2009, 18:18
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
Medal of Honor: Airborne
Przede wszystkim gra za krótka - tylko 6 misji, a grało mi się dobrze i chciałem więcej. Na najwyższym poziome trudnośći przejście zajęło mi coś koło 8-10h. Najbardziej mi się podobała innowacyjność w postaci skoków spadochronowych - każda misja się od nich zaczyna i każde wejście po zgonie, co prawda plansze nie były zbyt duże, ale miejc do lądowania trochę było, dzięki czemu w zależności gdzie się wylądowało przebieg misji był zupełnie inny. Fajnie było czasami wylądować na dachu i oskrzydlić partnerów, którzy nie są tutaj jak to czasami bywa kołkami do ściągania ognia, ale dużo też strzelają, jednak momentami w ostatniej misji w wieży bugowali się trochę, że zostając na jakimś piętrze, nie idąc za mną magicznie się później pojawili. Druga innowacyjność do upgrade broni, też fajna rzecz, np zwiększenie magazynku czy dodanie celownika taktycznego do MP44. Wnerwiali trochę fikcyjni "elitarni szturmocy", byli twardzi, mieli mocną broń, utrednienie dobre, ale żeby dopiero po czwartym headshocie padał to trochę tak nie bardzo. Szkoda, że nie było przed grą treningu, prócz skakania ze spadochronu, bo dopiero pod koniec gry zorientowałem się, że jeżeli przytrzymam klawisz strzału podczas celowania przez snajperkę to przestanie się ona bujać. Całościowo, jako drugowojenny FPP gra się sprawdziła, jednakże, jak podkreslałem za krótka. Na tle innych gier z tego gatunku gra wypada dobrze, na pewno jest zdecydowanie lepsza niż Call of Duty 5, oceniam single'a. Grafika, a także animacja ruchów postaci, mimiki twarzy, jest na wysokim poziomie. Była dobra grywalność, nie zniechęcałem się po kilku zginięciach w tym samym momencie. Postarali się też z muzyką, umilała miejcami granie. Ciekawostką jest dodanie do gry filmów making of o różnych aspektach gry.
Ocena 8-/10
Demokracja: Bóg, który zawiódł
23-09-2009, 01:26
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ronaldinho napisał(a):miejc do lądowania trochę było, dzięki czemu w zależności gdzie się wylądowało przebieg misji był zupełnie inny
Czyżbyś uległ żałosnemu marketingowi EA? Na planszy masz do rozwalenia przykładowo 4 baterie przeciwlotnicze. Co z tego gdzie wylądujesz, skoro i tak musisz zrobić to samo, dojść w te same miejsca i być świadkiem tych samych zaskryptowanych sytuacji?
23-09-2009, 07:06
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
Nie uległem marketingowi EA. Po prostu tak to czyłem. Mogłem tą samą misje przejść w prawie dowolnej kolejności, mogłem ladując tu czy tam zajśc wroga z różnych stron, mogłem wylądować na dachu i pobawić się w snajpera.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
23-09-2009, 11:37
Ronaldinho ma rację - MoHA to kawał świetnej gry, bardzo niedocenianej. Z tą wolnością wyboru to nie jest tak do końca - owszem, można wylądować w kilku miejscach, ale i tak trzeba zrobić wszystko co zaplanowano w danej misji. Gra jest kapitalna, ale tak mniej więcej od trzeciej misji. W ogóle misja w zburzonym miasteczku jest tak emocjonująca, jak 150. Piękna i miodna gra.
23-09-2009, 12:17
Stały bywalec
Liczba postów: 1,013
Liczba wątków: 6
Tyler Durden napisał(a):A właśnie, widział ktoś intro do Command & Conquer: Red Alert 3? Mocne gówno
Świetne, Mikhail z Lost gra :) Ale intra do Red Alert 2 nic nie przebije -
W kwestii RTS-ów, to moje ulubione to: Starcraft, Red Alert, Age of Empires (pamiętacie to świetne intro - ?), Age of Empires II, Settlers 3, Earth 2140, Kozacy: Europejskie Boje i Faraon. Może jeszcze o jakimś zapomniałem. We wszystkie te gry grałem bardzo dużo. W nowsze, wydane po 2005 roku grać okazji praktycznie nie miałem, gdyż komp ze swoimi paramterami mi na to nie pozwalał. Po kupnie nowego wnętrza w grudniu 2008, mogę nadrabiać zaległości. Może coś polecicie? Zależi mi na grach, które mają grywalność, nie zatracaną kosztem grafiki, ani też nią nie zniszczone, jak Heroes V.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
23-09-2009, 12:52
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Prawda jest taka, że jak giera wymiata, to i grafa jej nie zniszczy.
Cóż, ja z RTS-ów spróbowałem Tiberium Wars i się nie zawiodłem, chociaż trzeba mieć na uwadze, że jest to kawałek kodu przez wielu objeżdżany (czego zrozumieć nie potrafię). Spróbuj dema - o tyle fajnego, że wyposażonego w skirmish, w którym, fakt, dostępna jest tylko jedna strona konfliktu - GDI, ale z całym swoim zapleczem, zero okrojenia.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
23-09-2009, 14:43
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Nowy gejmplej z Splinter Cell: Conviction.
http://tgs.gamespot.com/video/6228955/
Maj gad. Jak ja uwielbiam te twardzielskie teksty typowe dla kina zemsty: "I used to want them to forget about me. Made sense at the time. I lost my daughter. They sure as hell gonna remember me now." :)
24-09-2009, 18:05
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Batman: Arkham Asylum
Mega grywalna gierka z doskonałym aktorstwem i fajnym klimatem. Niestety także za krótka, udziwniona (obawiałem się, że będzie przekombinowana i przestylizowana) i z bzdurną fabułką, pod koniec robiącą się wręcz ledwo strawną. Ale fajnie się klepie po ryjach :)
7=/10
Czy tylko ja całą grę czekałem na starcie z Crociem i poczułem się wydymany rozwiązaniem tego wątku?
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
24-09-2009, 19:49
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Na Gametrailers pojawiły się gameplaye z Dead Rising 2, czyli sequela przekozackiej - i do czasu L4D najlepszej na świecie - gry o żywych trupach. I co? I smutek mnie ogarnia, bo badassowego Franka Westa wymieniono na jakiegoś tlenionego, żelowanego, podstarzałego disco boya, a scenerie stały się tak kolorowe, że trudno dostrzec w nich zombiaki. Japoński przesadyzm daje znać.
Gra niemal idealna (jedyny minus - system sejwów) zmienia się w kicz, tandetę, po prostu coś żałosnego.
Było tak:
Jest tak:
I choć może na pierwszy rzut oka nie widać różnicy, to ona tkwi w duszy. :P
---------------------------
Właśnie powtarzam sobie Half-Life 2 - już zapomniałem, jak doskonale skonstruowany klimat ma ta gra. Najlepszy moment: przechodzenie pod wielkim mostem. Ślady zniszczeń, rdza, przepaść, cisza przerywana tylko odległym odgłosem fal, jakieś samotne, gnijące już ciało pozostawione na jednym z przejść dla obsługi... I nagle włączą się ponura, ambientowa muzyka - właściwie nawet nie muzyka, po prostu same dźwięki. Na miejscu Freemana zastanawiałbym się - "co się stało ze światem i co ja tu, do cholery, robię?". Smutna, wręcz przytłaczająca sceneria. Ta gra jest wielka... (aczkolwiek ma sporo słabszych momentów)
27-09-2009, 19:10
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Ja dopiero po przypomnieniu sobie tej giery zorientowałem się, że klimat jest niespójny. Początek jest absolutnie przekozacki - cudowne City 17 z atmosferą nie do opisania, gracz czuje się zaszczuty, a późniejszy pościg za Freemanem, pomimo że liniowy do bólu, jest cholernie emocjonujący i wpisuje się w gierę wyśmienicie. No i ten zajebisty, wszechobecny pomarańcz. Później jednak odniosłem wrażenie, że robi się coraz bardziej kreskówkowo. Ciężko mi to opisać, ale w końcowych etapach poczułem, że od pewnego czasu to już nie jest to samo. Zrobiło się zdecydowanie mniej poważnie, a mimika, jakkolwiek dobrze zrobiona, tylko mnie w tym przekonaniu utwierdzała. Ogólnie im więcej miałem do czynienia z postacią nie noszącą maski, gra robiła się jakaś taka bardziej umowna.
Czy ktokolwiek wie, o czym ja piszę?
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
27-09-2009, 20:53
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,119
Liczba wątków: 57
Resistance:Fall Of Man- kolejny po Killzone2 shooter z pierwszej osoby który udało mi się przejść na PS3.
Fabuła może nie jest jakaś odkrywcza ale bardzo interesująca zarazem:
Widzimy alternatywną historię dwudziestowiecznego świata w którym nie było drugiej wojny światowej. W zamian za to dostajemy coś gorszego. Otóż Związek Radziecki odkrywa nową nieznaną światu morderczą rasę zwaną Chimera dysponującą niezwykłą technologię. Chimera szturmem próbuje zawładnąć Ziemią. Cała Azja wraz z Europą została podbita przez Chimerę. Wcielamy się w żołnierza amerykańskiego wojska które wysyła swoich wojaków na pomoc Europie do Londynu. I w tym miejscu zaczynamy swoją przygodę.
Po pierwsze co bardzo ważne to grafika która w dzisiejszych czasach jest dość przestarzała, mimo tego sprawia to ogólnie klimatyczne wrażenie. Przemierzamy ulice brytyjskich miast zniszczone przez chimerę oraz wnętrza szkaradnych instalacji Chimery.
Nie ma czasu na nudę, maszkaronów mamy kupę rodzajów. Wypływają falami i nie dają nam chwili oddechu. Oprócz samotnego zwiedzania lokacji, czasami pomagają nam inni żołnierze, innym razem mamy okazję przejechać się czołgiem, terenówką oraz zasiadamy za stery jednego z pająkowatych robotów Chimery. Jak widać gra jest zróżnicowana a więc szybko wciąga. Dodatków jest dość długo co daje nam sporo fajnej rozrywki. Polecam osobom które PS3 maja bo jest to gra tylko i wyłącznie na konsolę SONY.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
27-09-2009, 21:01
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
military napisał(a):Najlepszy moment: przechodzenie pod wielkim mostem.
O TAK! Powtarzam to od lat. : ) I w pewnym momencie po moście przejeżdża pociąg, kosmiczna sceneria.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
27-09-2009, 21:21
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Wkurzające są te owady rodem ze Starship Troopers - psują klimat wałęsania się po pustkowiu. Wywaliłbym w zasadzie wszystkich wrogów oprócz żołnierzy i trójnogów - wtedy dopiero byłby klimat. No ale pewnie gra z dwoma rodzajami przeciwników by się nie sprzedała.:) (chociaż... Left 4 Dead, Gears of War:))
27-09-2009, 21:36
A ja z coraz większą przyjemnością gram w "Wolfensteina", który tak mniej więcej do połowy jest grą absolutnie słabą, w porywach przeciętną. Ale z czasem...
Gra jest bardzo oldschoolowa, ale to jest fajne. Strzelanie do szwabów jest budujące i daje dziką satysfakcję. Dlaczego? Bo uśmiercam ich brutalnie i bez litości. Niemców podpalam, odstrzeliwuję im głowy, przestrzeliwuję gardła, odrywam im ręce i nogi, pozwalam im konać w męczarniach i krzyczeć z bólu. Do tego zabijam wszystkich naukowców i lekarzy pracujących nad Projektem i nie mam wyrzutów sumienia. :).
Po prostu masakra, a krew tryska pod niebiosa.
Wszystko to dlatego, że po prostu z czasem udaje się upgrade'ować broń, więc jest czym postrzelać i czym nasiekać faszystowskiego mięsa. Ok, grafika jest sprzed wielu lat (silnik "Doom 3", tylko mocno podrasowany), ale to nie przeszkadza. Poziomy są pomysłowe, dobrze przemyślane grywalne. Ot, właśnie przed chwilą musiałem wedrzeć się do silnie strzeżonej rezydencji niemieckiego generała i wykraść pewien dokument. Wchodzę do jednego pokoju, a tam facet w bieliźnie i dwie dziwki. Oczywiście zabiłem go, niestety dziwek nie mogłem, co mnie ciekawi, bo do tej pory wszystkie cywilne osoby można było zabijać bez problemu. Potem odwrót i wyrąbywanie sobie przejścia dokładnie tak jak to robił Eastwood w "Where Eahles Dare". Miód. Taki słodki powrót do przeszłości.
Fajna gra.
27-09-2009, 21:44
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
28-09-2009, 22:24
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Zaopatrzyłem się w ODST i pograłem dziś z pół godziny i mogę powiedzieć, że filmik gościa powyżej jest nietrafiony. Akurat ta część to coś innego niż się spodziewałem - mało Halo jest w tym Halo. Po pierwsze - klimat. Zmiana totalna. Smutny, duszny, ciasny... i straszny. Momentami survival-horrorowy. Po drugie - walka. To już nie jest "siekiera w dłoń i na oślep". Najsłabsi przeciwnicy z serii, których w H3 rozwalało się tysiącami, tutaj w trójkę mogą cię załatwić. Gra się zupełnie inaczej. Po trzecie - grafika. Ano faktycznie, taka se... Ale grywalność i klimat wybija w kosmos. Wszyscy się dziwili, że ODST reklamuje filmik klimatycznie odstający od Halo. I właśnie - od Halo on odstaje, ale nie od ODST.
Dodatkowy plus to oczywiście niesamowita muzyka i świetne - co da się już zauważyć w sekwencji otwierającej - aktorstwo głosowe. No ale nic dziwnego - aktorzy znani, dialogi świetne, jak mogłoby być inaczej? Polecam nawet nie-fanom Halo, bo to coś zupełnie innego od tego, co było dotychczas.
01-10-2009, 22:31
|