http://www.dailymotion.pl/video/xfhffw_the-trashmaster-nouvelle-version-nouvelle-voix-off_videogames#from=embed
Nawet muzyka z Heat jest.
12-01-2011, 07:30
|
Gry
|
|
Film na silniku GTA IV:
http://www.dailymotion.pl/video/xfhffw_the-trashmaster-nouvelle-version-nouvelle-voix-off_videogames#from=embed Nawet muzyka z Heat jest. 12-01-2011, 07:30
Grał ktoś w Dante's Inferno ? Pamiętam, że swego czasu (zanim w ogóle myślałem o kupnie konsoli) bardzo mi się trailer podobał. Ostatnio przez przypadek na YT znalazłem gameplay i wygląda bliźniaczo podobnie do God of War 3, tylko zamiast łańcuchów, główny bohater używa kosy. Grał ktoś ?
12-01-2011, 23:52
W kwestii mechaniki rozgrywki Dante's Inferno to niemal w całości kopia GoW. Nie jest to jednak jakaś tam znowu wielka wada, bo na ten przykład grałem sobie ostatnio w Ghost of Sparta na PSP i wcale nie czułem, że po raz piąty przechodzę tą samą grę. ;)
Nie odbiegając jednak od tematu - w DI warto pograć dla klimatu i grafiki. Nie chodzi mi tu jednak o grafikę w sensie technologii, bo poza śmiganiem w 60 fps gra nie za bardzo ma się czym pochwalić - niektóre lokacje mogą wydać się pustawe, modele postaci są takie sobie, a tekstury bywają rozmyte. Za to w kategorii "design świata" gra dzieli i rządzi. Może nie jest to epicko-monumentalna skala porównywalna do miejscówek, które odwiedza Kratos, ale spotkania z Charonem, Cerberem i zwiedzanie niektórych kręgów Piekła robi wrażenie. Oprócz przedostatniego, który jest zupełnie nudny i powtarzalny - taki psikus na koniec gry... Czyli - za pełną cenę bym nie wziął, ale w okolicach 100 - 110 zł zacząłbym się zastanawiać. A już najlepiej po prostu wypożyczyć ;).
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die." 13-01-2011, 01:14
Dzięki za info. Na razie chyba odpuszczę. Póki co czekam na paczkę z Red Dead Redemption (na l4 jestem, muszę coś robić ;)). DI może kupię (bo lubię mieć gry na własność) jak spadnie w okolicach 60 zł za używkę, to samo SW:TFU II.
A co sądzicie o Little Big Planet ? Wygląda sympatycznie, ale za cholerę nie mam pojęcia czym się ludzie jarają ? 13-01-2011, 01:54
Zagraj, ale pod warunkiem, że będziesz grał z kilkoma innymi osobami przy jednej konsoli. Inaczej poziom funu wyciąganego z zabawy trochę spada ;)
"That is not dead, which can eternal lie,
And with strange aeons even death may die." 13-01-2011, 10:25
Uncharted 2
Coś wspaniałego. Miałem pewne obawy względem sequela, że twórcy postawią główny nacisk na efekciarstwo, ale niepotrzebnie się martwiłem. "Uncharted 2" bije na głowę poprzednika (który jest niemal idealny!), a także większość filmów o tematyce przygodowej. Z resztą owa gra to już prawie film. Reżyseria, aktorstwo, scenariusz, muzyka czy "zdjęcia" są tu tak samo ważne i na tak samo wysokim poziomie, co rozgrywka pozostawiona graczowi. Istne objawienie. 10/10 Red Dead Redemption Panowie z Rockstar znowu to zrobili. Oddali nam produkt niesamowicie pełny, spójny i cholernie angażujący. Da się też dostrzec, że odchodzą powoli od akcji na rzecz wnikliwej satyry społeczno-politycznej. A realia dzikiego zachodu wchodzącego w cywilizowany świat nadają się do tego idealnie. Genialne połączenie przygody z brudnym i bezwzględnym westernem. Doskonałe dialogi i muzyka. Jedna z tych gier, gdzie olewa się misje by po prostu pochodzić sobie wolnym krokiem po niesamowitym, tętniącym życiem świecie. Przepiękne widoki. Czekam na "Undead Nightmare" z niecierpliwością, a na myśl o "LA Noire" robi mi się cieplej. 10/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-01-2011, 12:40
Hiczu, na twoim miejscu zaczekałbym z oceną RDR aż przejdziesz przynajmniej połowę gry... Ona robi się gorsza z czasem.
14-01-2011, 14:24
Zwłaszcza po zaliczeniu Meksyku. Bynajmniej pod względem fabuły. A cała reszta po prostu po pewnym czasie powszednieje i się zwyczajnie "przejada". Jedno z drugim się łączy i już tak do gry nie ciągnie, jak w pierwszych dwóch aktach.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 14-01-2011, 14:26 military napisał(a):Hiczu, na twoim miejscu zaczekałbym z oceną RDR aż przejdziesz przynajmniej połowę gry... Ona robi się gorsza z czasem.Zabawne, bo ja ją przeszedłem i właśnie gram od nowa :) Swoją drogą, narzekałeś na pokonywanie ogromnych odległości za każdym razem. W grze jest opcja szybkiej podróży :) Choć ja tam za pierwszym przechodzeniem nie skorzystałem ani razu z niej. Te widoki i ilość detali pejzażu porażają.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-01-2011, 14:49
Wiem że jest opcja szybkiej podróży, ale nie ma jej kiedy jedziesz wykonywać jakieś zadanie - a czasem jedzie się z dobrych dziesięć minut.
Poza tym z opcją czy nie - nie lubię jak gra zmusza mnie do ruszania z jednego kawałka mapy na drugi "bo tak". Misje mogły być ustawione tak, żeby po kolei wykonywało się je idąc od jednego do drugiego miasta, a nie jedna tu, druga na końcu mapy, trzecia pośrodku itp. Nawet z opcją szybkiej podróży to jest po prostu wkurzające. Może i realistyczne, ale nie takiego realizmu oczekuję po grze. 14-01-2011, 15:06
Bez przesady. W 10 minut można poszczególne misje przejść wliczając w to podróz na miejsce i z powrotem do save pointu. Nie sprawia to nawet połowy problemów z GTA4. Dodatkowo często po misji kończysz w miejscu skąd niedaleko do jakiejś ciekawej rzeczy do zebrania lub odwiedzenia. To rzecz gustu zapewne i mi to za pierwszym razem nie przeszkadzało. W ogóle jazda konno najbardziej mi się spodobała. Nie wiem, skąd ale nasunęła mi się myśl, że to Rockstar powinień robić "Fallouty" od 3 wzwyż. Ich pustynia to świat per se, nie pusta dekoracja.
Warto zwrócić uwagę na fakt, że ludzie w miastach to w większości z góry określona, konkretna populacja, którą można trwale uszczuplić. Mają swoje własne nazwiska i obowiązki, a "randomowe" ludziki to tylko dopełnienie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-01-2011, 15:17 Cytat:Ich pustynia to świat per se, nie pusta dekoracja.Jak słyszę stwierdzenia, że Świat w ostatnich dwóch Falloutach to "pusta dekoracja", to mnie pusty śmiech ogarnia. Akurat to Rockstar powinno się uczyć od Bethesdy w jaki sposób "zapełniać" poszczególne przejściowe lokacje i nieznaczące - zdawałoby się - miejsca. W każdym z ostatnich dwóch falloutów spędziłem ok 100h i mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że nie widziałem jeszcze gier zawierających tyle detali, szczegółów, mniejszych i większych historii opowiadanych w nieco mniej standardowe sposoby. Cytat:Warto zwrócić uwagę na fakt, że ludzie w miastach to w większości z góry określona, konkretna populacja, którą można trwale uszczuplić. Mają swoje własne nazwiska i obowiązki, a "randomowe" ludziki to tylko dopełnienieWarto zwrócić uwagę, że coś takiego było już obecne w Morrowindzie. Sorry, ale po prostu wpieniają mnie wszystkie zachwyty nad wszystkim co ma na pudekłu logo R*. RDR jest bardzo dobrą grą, ale w żadnym miejscu odkrywczą, czy rewolucyjną. 14-01-2011, 15:26
Ani odkrywczą, ani rewolucyjną. Ale spełnia swój obowiązek w stu procentach. Jestem świadom, że erpegi już to miały wszystko, ale RDR jest grą akcji i dbałość o detale tak trywialne z punktu widzenia rozgrywki "idź i kogoś zabij" bardzo cieszą. A śmiech cię niech nie ogarnia, Khet. Bo poza losowymi przeciwnikami i lokacjami, na pustyniach z "Falloutów" Bethesdy to za dużo nie ma. Że nie wspomnę już o rozwiniętej jak na grę faunie i florze, która ma też inne zadania poza tym do "odstrzału".
Żeby nie było, bardzo lubię "New Vegas". Ciekawa, wracająca do korzeni gra. Ale poza detalami, te setki lokacji na mapie nie mają za wiele do zaoferowania. A w RDR na głupim polowaniu często się łapię, że zamiast ubić zwierzaka to śledzę go i patrzę, co te futrzaki sobie kombinują. Także podobnie jak w GTA4 można sobie połazić za wybranym ludzikiem i zobaczyć, że ma równie ciekawy dzień, co bohater :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-01-2011, 15:30
W Falloucie 3 absolutnie każda lokacja kryje za sobą jakąś ciekawą historię, czy fajne szczegóły do odkrycia. Rozumiem, że kogoś może nie bawić czytanie notatek i odsłuchiwanie audiologów, ale dla mnie to dowód, że Bethesda włożyła trochę serca w zapełnianie tego świata.
Mimo obecności opcji szybkiego transportu w F3, nie używałem go nigdy. Właśnie dla tych losowych zdarzeń i postaci, które można było napotkać po drodze. Dla ukrytych bunkrów, schronów w studzienkach kanalizacyjnych i ghouli kłócących się o zapas czystej wody. Do tego należy dodać masę różnych schowków w których można było znaleźć sporo fajnego sprzętu. Nigdy nie zdarzyło mi się, żebym nawet ziewnął w czasie eksploracji mapy w F3 i wszelkie zarzuty, jak te o których piszesz są dla mnie niezrozumiałe po prostu. Czasem się wręcz zastanawiam, czy nie grałem przypadkiem w inną grę, no bo nie mam pojęcia co w takim razie robiłem te 100h w pustym i sztucznym świecie F3 :P Cytat:Żeby nie było, bardzo lubię "New Vegas". Ciekawa, wracająca do korzeni gra. Ale poza detalami, te setki lokacji na mapie nie mają za wiele do zaoferowania.Z tym się zgodzę - niestety Obsidian dało ciała z "zapełnianiem" tych lokacji i tu wygrywa imo Bethesda. W wypadku fauny i flory to owszem, trochę dziwne niedopatrzenie (czy w sumie nawet ingorancja), ale o tym wspominałem chyba w jakimś starszym poście. Ale żeby nie wyszło, że nie lubię RDR :P - wielki plus dla R*, że nie idą na łatwiznę tworząc mapkę wielkości 2 km2 i nie dają się ponieść niefajnemu trendowi zaniżania poziomu trudności. W wypadku ostatnich Falloutów (i Obliviona) system szybkiego transportu niezależnie od sytuacji strasznie koliduje z koncepcją dużego, otwartego świata i konieczności przetrwania w nim. Nie twierdzę, że RDR nie oddaje w świetny sposób klimatu oraz elementów rządzących światem, który przedstawia, ale jednak krzywdzące dla innych tytułów jest twierdzenie, że to jakiś kamień milowy ;) 14-01-2011, 15:38
Nigdzie nie napisałem, że cokolwiek w RDR jest milowe. Punktuję jedynie fajne smaczki :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-01-2011, 15:52
To ja mam po prostu nadzieję, że tych smaczków w RDR2 będzie więcej :) Ta gra i tak bardziej zasłużyła na jakiekolwiek pochwały, niż np. GTA SA i IV.
14-01-2011, 15:58
Pieprzenie. :) GTA IV jest świetne. Do dziś sobie w to gram. A DLC do niej to już w ogóle cud-miód i soczek pomarańczowy (zwłaszcza Lost and Damned). Pochwały jak najbardziej zasłużone. Zresztą SA też było dobre.
14-01-2011, 16:03 Arahan napisał(a):Batman: Arkham Asylumdo tego świetny głos.Tu się nie zgodzę. Batman w tej grze został wizualnie i stylowo świetnie przedstawiony, a model rozgrywki naprawdę pozwala wczuć się w Mrocznego Rycerza, ale cały czar pryska za każdym razem gdy ten się odezwie. Conroy ma świetny głos, to wszyscy wiemy, ale w tym konkretnym wypadku dal ciała i wypadł chyba najgorzej z całej obsady(co zresztą dość często było przytaczane w recenzjach). Dialogi Gacka w tej grze sprowadzają się do tekstów w stylu: "I AM GONNA STOP YOU JOKER" wypowiadane z taka karykaturalna komiksowością(komiksowość w negatywnym znaczeniu), że aż boli. Hitch napisał(a):Z resztą owa gra to już prawie film.No wlasnie. Po jaka cholere nam ten Wahlberg... Khet napisał(a):wielki plus dla R*, że nie idą na łatwiznę tworząc mapkę wielkości 2 km2 i nie dają się ponieść niefajnemu trendowi zaniżania poziomu trudności. ;)A nie odnieśliście wrażenia, że RDR jest właśnie nieco zbyt łatwy? Wprawdzie jeszcze nie dotarłem nawet do polowy gry, ale trochę godzin przy padzie już spędziłem i jak dotąd żadna potyczka nie sprawiła mi najmniejszego problemu. Gra niby oferuje rożnego rodzaju opcje, bron do zakupu, ale umiejętność Dead Eye jest tak potężna, ze nawet z podstawowym rewolwerem liczne grupy wrogów nie stanowią najmniejszego problemu. Tak sobie patrze na ten cały arsenał dostępny u rusznikarza za grube pieniądze i właściwie to oprócz frajdy z posiadania nowej, stylowej pukawki, to nie odczuwam jakiejś większej potrzeby upgradowania sprzętu czy nawet zakupu leków. Poziom trudności podniesie się odczuwalnie w późniejszych etapach? Tak pozatym to gra rządzi.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
14-01-2011, 23:22
Red Dead Redemption - właśnie ukończyłem. Gra zajęła mi około 15-17 godzin (co nie jest szczególnie odczuwalne, kiedy siedzi się na L4 i wali po 5-6h dziennie ;)).
Nie przepadam za sandboxami. Wolę mieć jasno określony cel do którego dążę, ale RDR jest inna. Dużą przyjemność sprawia pojedynkowanie się z przypadkowymi kowbojami, łapanie zbirów ściganym listem gończym czy zwykłe polowanie. Niestety po pewnym czasie (mniej więcej w połowie gry) po prostu wszystko powszechnieje. To samo z grą w pokera, podkowę, blackjacka, czy dźganie nożem między palcami. Gra ma jeden słaby moment. Kampanię w Meksyku. Muli strasznie, a każda misja sprowadza się do tego samego. Początek i koniec jest zaś świetny. Pierwsza wyprawa w góry i zarobiłem na skórach, mięsie i innych duperelach (nawet jagody !) więcej niż w całej środkowej kampanii. Co do sklepów - zdarzyło mi się kupić lekarstwo (użyłem kilka razy), chustę na twarz (żeby być bardziej bad) i to w sumie tyle. Broni ani amunicji nie kupowałem no bo po co ? Jedna misja i amunicją można się podcierać. Podsumowując: + fabuła, + główny bohater (jest zajebisty :)), + rozległy świat, + misje dodatkowe, + możliwość polowania na wszystko co się rusza na ziemi i w powietrzu, + ładna grafika, + zawsze chciałem przeprawić bydło przez rzekę, a nawet nie wiedziałem o tym, że mam takie pragnienie :P dzięki Rockstar ! + muzyka, + niebo nad prerią nocą - o ja pierdziele !, + dialogi, + aktorzy podkładający głosy, + końcówka i przejście (nie spodziewałem się !) - kampania w Meksyku (bardzo wtórna), - grafika (zbliżenia, ludzie z otoczenia głównego bohatera), - po pewnym czasie nudzą się wszystkie zajęcia dodatkowe, - gra jest prosta, zginąłem może 9-10 raz (z czego 2 z własnej głupoty i nieuwagi) podczas całej rozgrywki, - podróż z miejsca na miejsce to czasami mordęga :/ Ogólnie gra miodna. Fajnie poczuć klimat schyłku dzikiego zachodu, postrzelać do bandziorów, zapolować na zwierzynę czy po prostu wjechać na wzgórze i poobserwować widoki. Wspaniale spędzony czas mimo kilku niedociągnięć. 9.5/10 @theultimateqpa Dead Eye jest dobre dopóki samo celuje, wystarczy najechać w okolicę wroga i samo zaznacza. Później trzeba oznaczyć konkretne miejsce i jest troszkę trudniej. Co nie zmienia faktu, że dalej walka jest raczej prosta i zostaje już taka do końca rozgrywki. Co do głosu Batmana - jak dla mnie świetny. Oszczędny w słowach, bez głupiej chrypy, ale odpowiednio męsko. Co do kwestii wypowiadanych przez Mrocznego Rycerza - mało mówi, ale dużo robi ;) Mnie taki Batman pasuje. 16-01-2011, 03:23 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |