28-05-2011, 07:44
|
Gry
|
|
Mamy nadchodzącego Uncharted 3, który zje twoje Gearsy, wypluje i je obsika na koniec :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 29-05-2011, 12:10
A ja całą noc próbowałem "na szybko" ukończyć Rainbow Six: Vegas 2 i się nie dało. Gierka ma takie totalnie wkurwiające momenty (teatr) i na jednym z nich (Act 6 Scene 1: Nevada Desert Drop Off ) utknąłem. Nie jest może specjalnie trudny, ale gra się w nim w pojedynkę i robi się z tego trochę (ale tylko trochę) taki Splinter Cell. Wszystko przez checkpointy - zanim dotrze się do jednego z nich trzeba przebić się przez bandę świetnie uposażonych wrogów, w tym jednego snajpera. I zachodzi tu coś takiego, jak "jeden fałszywy krok" i można zaczynać od nowa. No, może jestem niedzielnym graczem totalnym, ale odpuściłem sobie, kiedy po, nie wiem, dwunastej próbie musiałem zaczynać od początku. Nie lubię takich zagrań. Po pewnym czasie człowiek rozpoznaje schemat i wie, w którą stronę jaki przeciwnik poleci, ale i tak jedno wachnięcie pada i apiat' od nowa. Grrrrr... a muszę to przejść, bo podobnie jak z filmami i książkami nie lubię symultanicznie napoczynać kolejnego dzieła, przed skończeniem tego, z którym aktualnie obcuję.
Tyle ode mnie. Wiem, że forumowych wymiataczy takie wynurzenia bawią... Takoż, miłej zabawy życzę :D
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku" https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści 29-05-2011, 12:37 Cytat:Nigga, pliz, to jak porównywać Tomb Raidera do Gran Turismo.:)No niekoniecznie. GoW i Uncharted to strzelaniny przede wszystkim. W pierwszej części przygód Drake'a to nawet mógłbym się pokusić o stwierdzenie, że tego strzelania jest zdecydowanie za dużo, a poszczególne starcia są za długie jak na konwencję ala Indiana Jones 2000 :) Albatrosie, spokojnie. Raczej kogoś, kto się szczyci, że jest zajebisty w gry komputerowe nikt nie traktuje poważnie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 29-05-2011, 12:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-05-2011, 12:41 przez Hitch.)
Fail tak trochę:) W moim rankingu Uncharted zjada na śniadanie Gearsy we wszystkich możliwych aspektach. A kolejny trailery na tą samą modłę (przy wcześniejszych częściach GoW i ostatnio Bulletstorm) są już nudne do wyrzygania.
29-05-2011, 19:27
Uncharted zjada Gearsy, Gran Turismo zjada Starcrafta, God of War zjada Tekkena. Tyle warte jest twoje porównanie - w ogóle mam wrażenie, że albo nigdy nie grałeś w Gyrosy, albo grałeś tylko w pecetowy port jedynki.:)
Gearsy zjadają Resistance i Killzone - zarówno pod względem gameplayu, jak i designu świata, a nawet fabuły. EDIT: Aczkolwiek Halo nie zjadają, ale Halo to dość specyficzna seria i rozumiem ludzi którym się nie podoba. 29-05-2011, 19:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-05-2011, 19:55 przez military.)
W Gearsach nie odpowiada mi cała masa rzeczy. Ten tytuł mnie kompletnie nie bawi, nie angażuje i po prostu nudzi. Tak samo jak Ciebie RDR na ten przykład. Uncharted z kolei (już wcześniej padły do niego porównania, stąd akurat moje odwołanie) ma jak na mój gust bdb (prosty, bo prosty, ale bdb) scenariusz, genialny klimat, który przebija chyba jedynie oryginalną trylogia Jones'a, świetnych bohaterów, wzorcowy przemyślany i zróżnicowany gameplay itd. itd.
Do czego zmierzam? Nie twierdzę tu, że Gearsy są grami złymi, tylko, że po prostu mi ewidentnie nie leżą. Nie jest to jednak powodem, żebym miał sypać tekstami w stylu "Xbox ma przynajmniej RRODA:)". Wielokrotnie podkreślałem, że każda konsola ma masę tytułów w które warto zagrać. Nie wszystkie muszą się każdemu podobać, to inna sprawa. A po to właśnie mam Xa, jak i PS3, żeby grać w to, co mi się podoba. Btw - porównywanie GoW do Uncharted jest be, ale GoW do Killzone już nie? Swoją drogą KZ2 też wolę bardziej, niestety trójka jest już bez jaj:] 29-05-2011, 20:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-05-2011, 20:52 przez Khet.)
Porównuj strzelankę s-f do strzelanki s-f (a przynajmniej do strzelanki), a nie strzelankę s-f do przygodówko-strzelanko-platformówki w stylu Indy spotyka Larę Croft.
29-05-2011, 21:51 Cytat:Porównuj strzelankę s-f do strzelanki s-fGrałeś w któregokolwiek Killzone'a? :] Akurat na polu gameplayu GoW i Uncharted mają o wiele więcej wspólnego i pewnie stąd te porównania. Co nie zmienia faktu, że każde tego typu spory uważam za wzięte z dupy, bo zarówno Uncharted jak i Gyrosy są najlepszymi tytułami w swojej klasie (tak, dokładnie tak uważam, mimo tego, że GoW mnie nie porwało). 30-05-2011, 08:12
No akurat już bardziej wskazywałbym na Resistance jako najlepszy tytuł w swojej klasie (bo grafika to nie wszystko, a i 5-godzinna kampania w KZ3 też nie predestynuje gry do tego miana).
30-05-2011, 09:05
Gliniarz z Los Angeles z 35-letnim stażem, między innymi w wydziale zabójstw, ocenia L.A. Noire:
http://www.g4tv.com/videos/53057/A-Real-Detective-Plays-LA-Noire/ Nie wiem jak wy, ale ja już czekam na swoją kopię gry, w nadziei że do końca tygodnia ją dostanę :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 30-05-2011, 16:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-05-2011, 16:08 przez Hitch.)
Po pięciu godzinach gry w L.A. Noir już wiem, że Rockstarowi znowu się udało. Ich najnowszy twór ciężko nazwać sandboxem, bo w sumie mamy tutaj do czynienia z następującymi po sobie misjami bez jakiejkolwiek możliwości ingerencji chociażby w kolejność ich wykonywania. Pod względem konstrukcji znacznie bliżej tej grze do pierwszej Mafii, niż do GTA od trójki wzwyż. Każde zadanie zaczyna się od krótkiego wprowadzenia (plansza z tytułem i fragment morderstwa, ukazujący co najwyżej kilka szczegółów pomagających w rozwiązaniu sprawy), odprawy w jednostce, a następnie nie robieniu niczego innego, jak tylko poświęceniu czasu na zbieranie dowodów, przesłuchania świadków, pościgi strzelaniny itd. Czasem trafi się króciutka misja poboczna, ale na tym koniec. I to jest kapitalne. Po każdej misji (już po zostaniu detektywem) autentycznie czułem się, jakbym właśnie obejrzał godzinny odcinek jakiegoś mocnego, policyjnego serialu. Człowiek sam chce sobie dawkować czas spędzony przy grze, by wrażenie nie zostało zatarte. Aż mnie zaczęło ciągnąć do dokończenia Wire, czy ponownego seansu Se7en.
Oczywiście można zapytać ile tutaj gry w grze - strzelaniny są o dziwo bardzo średnie i niemalże automatyczne, dodatkowo bez względu na końcowy wynik misji i tak przechodzimy dalej. Na dobrą sprawę można przebijać się przez tę grę jak przez dialogi w Mass Effect, poświęcając uwagę tylko garstce tropów (wskazując złego sprawcę i zawalając kocowy wynik, ale część ma to gdzieś). Często nawet jazdę można ominąć, zlecając ją partnerowi i tym samym od razu przeskakując do interesującej nas lokacji. Pomimo tego ja się bawię doskonale, bo prawdą jest co mówią na mieście. Ta gra to coś innego, świeżego. Może nie jakaś rewolucja totalna, ale na pewno jakaś rewolucja to jest. Zaczynam się zastanawiać, czy to dzięki nowej technologii, bez której byłoby to autentycznie inne doświadczenie, czy raczej odmiennemu gameplayowi.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
31-05-2011, 07:51
Chyba do tego tematu pasuje ten link:
Świetny filmik, fajne smaczki no i śliczna dziewczyna. 31-05-2011, 12:38
Udało mi się wymienić RDR na Devil May Cry 4 i R6 Vegas 2, więc transakcję uważam za udaną. Na razie tylko chwilę pograłem w każdą z gier i o ile DMC4 powalił mnie na glebę oprawą graficzną (i kompletną głupotą; japoński kicz to kicz najgorszy z możliwych), to R6 zaskoczyło fajnym, nietypowym gejmplejem. Ma to to klimat, na pierwszy rzut oka bardzo mi się podoba, choć wiek gry jest widoczny bardziej niż w takim Fear. Zobaczymy co dalej. Nudniej niż w RDR być nie może.:)
03-06-2011, 17:05
Nudny to jest STALKER. Tam nawet konia nie masz, a z buta pokonywać kilometry trzeba :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 03-06-2011, 17:09 Cytat:(i kompletną głupotą; japoński kicz to kicz najgorszy z możliwych) A jeszcze "Bayonetty" nie widziałeś ;). 03-06-2011, 19:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-06-2011, 19:10 przez Karol.)
Ale Bayonetta jest celowo kiczowata (chyba), a DMC4 - nie mogę się oprzeć takiemu wrażeniu - był tworzony z nastawieniem "ale mega-artystyczne, piękne i wzruszające, i głębokie dzieło tworzymy". Gra jest w sumie podobna do świetnego Ninja Gaiden 2, tylko że tam od razu przechodzili do rzeczy: masz złych nindża i demony, BIJ SIĘ! A tutaj 15-minutowe filmiki, jakieś zakony, jakiś brat z siostrą, jakiś wisiorek, coś o pogromcach demonów, losy ludzkości, pradawni bogowie... A i tak wszystko sprowadza się do napierdalania z laserowej dzidy.:)
03-06-2011, 19:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-06-2011, 19:31 przez military.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| Corn, raven.second, 1 gości |







