Gry
Przecież napisał, że nie ma ochoty na Mass Effect, a KOTOR to w zasadzie to samo, z nieco innym systemem walki.:)

Ja się świetnie bawiłem przy pierwszym Fable, a niedługo mam zamiar spróbować drugiego.

Odpowiedz
Glucie: Vampire the Masquerade: Bloodlines, Deus Ex, Alpha Protocol, Fallout: New Vegas. No i betę Deus Ex: Human Revolution możesz z sieci obadać, bo zapewnia jakies 5-6 godzin rozgrywki, a warto sprawdzic jako demo.

(03-07-2011, 11:48)military napisał(a): Przecież napisał, że nie ma ochoty na Mass Effect, a KOTOR to w zasadzie to samo, z nieco innym systemem walki.:)
Bzdura. KOTORy sa nieporownywalnie lepsze i nieporównywalnie bardziej RPGowe. Są jeszcze z czasów, kiedy BioWare bardziej zależało na zrobieniu RPG, niż wyłącznie kasy. :)

Cytat:Ja się świetnie bawiłem przy pierwszym Fable, a niedługo mam zamiar spróbować drugiego.
Przecież Glut prosił o RPGa. :)


Odpowiedz
Baldur's Gate, Gothic 1 i 2, Arcanum.

Odpowiedz
(03-07-2011, 11:48)military napisał(a): Przecież napisał, że nie ma ochoty na Mass Effect, a KOTOR to w zasadzie to samo, z nieco innym systemem walki.:)


Napisałem że nie chce mi się znów ME kończyć ... to chyba to samo, ale puenta jest taka że KOTORa 2 nie przeszedłem i właśnie ściągam. ; )
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Duke Nukem Forever - zbyt nudny, żeby chciało mi się przechodzić do końca. Jedyne co cieszy to sam Duke, a cała rozgrywka to totalna beznadzieja.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz




Zajebioza.

Odpowiedz
Modlę się, żeby nie miał dużo większych wymagań niż pierwszy Batman:)

Odpowiedz
Moja PS3 odpoczywa przez wakacje, ale jak przyjdzie jesień to ją zarżnę :D
- Batman: AC,
- Uncharted 3,
- FIFA 12,

Batman i Uncharted będą moimi pierwszymi preorderami :)

Odpowiedz
Azgaroth napisał(a):Duke Nukem Forever - zbyt nudny, żeby chciało mi się przechodzić do końca. Jedyne co cieszy to sam Duke, a cała rozgrywka to totalna beznadzieja.

Mi się natomiast - tu każdy czytający te słowa powinien wziąć poprawkę na to, że przez długi czas grami się nie interesowałem i mam bardzo niewygórowane wymagania względem nich - nowy Duke podobał. No, powiedzmy w umiarkowanym stopniu, ale takim, że coś tam mnie motywowało, żeby co jakiś czas przysiąść, przejść ze dwa poziomy i ostatecznie grę ukończyć. Tak przy okazji, nie wiem, czy ktoś zwrócił uwagę, że rozgrywka tutaj trwa dość długo, w porównaniu z większością obecnie ukazujących się pozycji - a to już, przymknąwszy oko na "niższą strefę stanów średnich" poziomu tej gry, należy zaliczyć na plus.

Humor średni, żarty fekalno - analne, chociaż przy kilku momentach zdarzyło mi się uśmiechnąć. Sama rozgrywka, jak twierdzą eksperci, mocno uwsteczniona względem mega-hitów, plasująca się gdzieś w na poziomie gier z ubiegłej dekady. Mi dała sporo frajdy. Nie narzekałem na nudę, monotonni też nie stwierdziłem: raz jeździ się "zdalnie" sterowanym samochodzikiem, kiedy Duke wdepnie w pomniejszającą pułapkę, innym razem pływa się pod wodą - trzeba się sprężać, bo mimo wielkiej klaty, powietrza za wiele się w płucach naszego herosa nie mieści - są etapy z - jak to się teraz mówi - zagadkami środowiskowymi (najbardziej irytujące, kiedy trzeba wewnątrz jakiegoś mega-organizmu obcego toczyć świecącą kulę otwierającą jego kolejne korytarzo-kanało-arterio-jelita?...). są etapy platformowe, trochę może nie pasujące do shootera, ale jakoś tam urozmaicające granie... Nawet krytykowane "tylko 2 bronie na raz" nie były - moim zdaniem - takim głupim rozwiązaniem. Często trzeba było podjąć dramatyczną :) decyzję, który zestaw zabrać ze sobą, bo nie wiadomo, co się może za chwilę przydać. Oczywiście, były "miotacze", których potencjał został niewykorzystany, bo po prostu średnio się przydawały: "zamrażarka" i "pomniejszacz", na ten przykłąd. Ot, fajne, zabawne gadżety, ale z funkcjonalnością mocno na bakier.

Ja widzę, że ludzie "z branży" w większości poddali się jakiejś tendencji obrażania się na twórców Duke Nukem Forever. Część pewnie ma do tego podstawy, bowiem, jak się gra w X mega-budżetowych produkcji w ciągu tygodnia, to po przystawieniu do nich takiej "bidy z nędzą", jaką jawi się im Duke nie mają innego wyboru, jak płynąć na fali negatywnych opinii, dorzucając do tego swoją łyżkę dziegciu. Ilu z nich, piszących, że to już nie ten sam Duke, co kiedyś, grało w Duke Nukem 3D nie śmiem nawet spekulować. Ja swego czasu grałem i z ręką na sercu stwierdzam, że czuć w obu produkcjach jakąś... hehe... wieź duchową, która w trakcie gry sprawiła, że znowu poczułem ten klimat i "zgrałem" się z powracającym, choć nieco bardziej wulgarnym, czy prymitywnym bohaterem (może jakiś postrzał w głowę go tak "zburaczył", albo po prostu od tej sławy sfiksował i zblazowany bardziej jest? ;) ).

Tak więc, Duke Nukem Forever z pewnością mógł być lepszy, ale ludzie dający mu 0/10, czy 1/10 raczej grubo przesadzają. Ja oceniłbym, na mocne 5/10. A za klimacik i postać Duka może dodałbym jeszcze jedno oczko...
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz




Kuźwa, kocham te dialogi. Najlepszy moment zaczyna się w 1:00. Uwaga na delikatne spojlery odnośnie tej konkretnej sprawy.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Fable II - dopiero jakieś 4 godziny za mną, a że się nie spieszę, to w zasadzie jeszcze nie zacząłem głównego questa; tak czy siak, bawię się świetnie. Fable 1 był jedną z moich ulubionych gier fantasy i F2 kontynuuje jego tradycje. Gry z tej serii tworzą jedno z niewielu uniwersów fantasy, które potrafię zaakceptować - tylko tak baśniowa, piękna forma sprawia, że łykam ten debilny gatunek, którego sednem są scenariuszowe dziury i deus ex machina. Fantasy "poważne" i "realistyczne" wywołuje u mnie odruch wymiotny. Fantasy w rodzaju Fable - bardzo lubię.

W Fable 2 gra się z grubsza jak w Fable 1, więc nie ma się co rozpisywać; mnie taki model rozgrywki odpowiada najbardziej, bo dzięki ograniczeniu "wolności" gracza, mam wrażenie że od razu przechodzę do rzeczy, a gra nie marnuje mojego czasu. Jeden element rozgrywki jest po prostu absolutnie genialny - jest nim oczywiście pies. To najlepsza postać w historii gier wideo, którą autentycznie można polubić. Pies z Fable 2 jest fajniejszy niż prawdziwe psy.:)

No i na koniec zostaje strona wizualna. "Dizajn" jest po prostu fantastyczny - tak powinny wyglądać opowieści fantasy, a nie silić się na jak największe podobieństwo do średniowiecza. Sama grafika jest jednak nierówna i waha się od absolutnie przepięknej do mocno takiej sobie. Za to dźwięk i voice acting to najwyższa półka. Nie mogę doczekać się zagrania w Fable 3, skoro tam głosów użyczyli Ben Kingsley, Simon Pegg, John Cleese, Michael Fassbender czy Stephen Fry.

Jak na razie 9/10 - dokładnie to, czego oczekiwałem. Gra skrojona pod moje oczekiwania.:)

[Obrazek: video-games_8878_5.jpg?cache=1232569056]
[Obrazek: fable_2_xbox_360_video_game_image__2_.jpg]

Odpowiedz
Ja natomiast, po pierwszym zachwycie śliczną, bajkową grafiką szybko poczułem się znudzony Fable II. W pierwszą część nie grałem, więc spodziewałem się nieco bardziej złożonej gry, może trochę trudniejszej a jednocześnie dającej więcej swobody - gdzieś czytałem, że to jeden z najbardziej "żywych" światów wirtualnych. Tymczasem okazuje się, że - jeśli chodzi o questy to są one naprawdę takie sobie (typu, "weź przedmiot z jednego miejsca i zanieś go w drugie"), natomiast główny akcent spoczywa na tym, co jakoś nie leży w moim kręgu zainteresowań: czyli, "simsopodobnym" rozwoju postaci i jego otoczenia.

Nie wiem, jak tobie, ale jakoś nie bardzo chciało mi się meblować mieszkanko, mieć "żonę w każdym porcie", przebierać się w fatałaszki, a tłuszczę wolałem straszyć niż bawić. Wiem, że to może niektórych cieszyć, ale ja z takich pierdółek, chyba wyrosłem. Piesek, natomiast, może i fajny, ale i on po pewnym czasie swoim powtarzalnym zachowaniem i reakcjami bardziej irytuje, niż bawi.

Paradoksalnie walka i główny quest sprawia wrażenie dodatku. Ba, nawet ja, niedzielny graczyna mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że przeszedłbym większość starć z tzw. bossami trzymając pada jedną ręką. Rozwój postaci też mocno uproszczony. Nie jestem może zwolennikiem stu tysięcy statystyk, typu Fallout, ale te w Fable II to nawet nie jest niezbędne minimum, moim zdaniem.

Zdecydowanie, nie jest to gra na dłuższy czas. Co prawda, przeszedłem do końca główny wątek, ale bez większego entuzjazmu, z jakąś taką ulgą, że tak szybko się skończyło.

* * *

A ja gram sobie w The Lord of the Rings, The Battle for Middle-Earth, mój pierwszy RTS od "stu lat" :) Rozgrywka, typowa dla tego gatunku, więc nie ma się specjalnie, co nad nią rozwodzić. Takie rzeczy się lubi, albo się ich unika. Ja należę do pierwszego typu ludzi, którzy lubią.

Co mi się podoba, a czego kiedyś w RTS-ach - dawno temu, może teraz to już standard? - nie widziałem, to fajne zobrazowanie siły jednostek. Od dawien dawna wiadomo, że w tych grach działa to trochę na zasadzie "nożyce - kamień - papier" i każda jednostka ma słabe punkty względem pewnego typu jednostek.

Co tu dużo wyjaśniać, każdy wie o co chodzi. Tu fajne jest to, że poza tym, że wiemy, czego czym unikać, a co czym atakować, to wynik naszych działań widać na ekranie. I tak, jeśli przepuszczamy szarżę konnicą Rohanu na zwarte szeregi piechoty orków to widać, że taka jazda rozpieprza ich w pył (tak, jak w filmie) a nie, tak jak, np. w Age of Empires, podjeżdżają koniki do ludzików, stają w miejscu i uderzają mieczykami. Tu, jak atakuje wielki troll jaskiniowy, to ludzie latają w powietrzu, kiedy pierdolnie maczugą. Jak uruk-haie ustawią rząd pik, to się jazda ślicznie załamuje, konie padają. Jak pierdutnie trebuszet to efekty widać - miazga. To jest naprawdę fajne, choć - jak napisałem - nie wiem, jak się to ma do obecnych produkcji. Wcześniej mi tego, zwłaszcza w "historycznych" RTS-ach brakowało. System awansowania batalionów też fajny i użyteczny - zmusza gracza do dbania o ludzików, a nie poświęcania ich hurtowo, jako zwykłego mięsa armatniego.

Gram na najwyższym poziomie trudności i nieraz jest naprawdę ciężko. Obrona Helmowego Jaru równie trudna, co w filmie. Podchodziłem do tej misji z pięć razy, kombinując z różnymi ustawieniami na murach, aż w końcu, przy wsparciu herosów (tu podziękowania głównie dla Gandalfa :) ) jakoś się udało. Obrona Minas Tirith też nie była łatwa, ale do pewnego momentu "niespodzianki" (której się trochę jednak spodziewałem, ale nie miałem pojęcia, jaki będzie tego efekt), kiedy przybywa Aragorn z wiadomą ekipą... W zasadzie potęga Armii Umarłych zaskoczyła mnie niemożebnie...

A fabularnie, niby wszystko tak, jak w filmie, a jednak inaczej :) Cóż, rozumiem i w sumie nawet popieram niektóre zmiany. Przeniesienie kapka w kapkę fabuły filmu byłoby mocnym ograniczeniem jednak. Z drugiej strony możemy sobie zobaczyć, co by było, gdyby Gandalf nie zginął w Morii, Boromir przeżył Amon Hen i w związku z tym dzielnie stawał na Polach Pelennoru i tak dalej... A'propos herosów, to przy mocach Gandalfa i Aragorna pozostali wglądają jakoś biednie. Prawie w ogóle nie zdarzyło mi się korzystać z "cudów" Boromira, Eowiny i Theodena. Użyteczni bywali Gimli i Legolas, o hobbitach w ogóle nie ma co mówić. Drzewce to trochę takie czołgi :) Jednak Gandalf i Aragorn wymiatają.

Graficznie ubogo, bo gra już ma swoje lata, ale jakoś mi to specjalnie nie przeszkadza. Gra się naprawdę fajnie, jestem blisko ukończenia i rozważam opcję drugiego przejścia stroną ciemną. Może być jaszcze bardziej ciekawie, pod względem fabularnym...

Bardzo fajny RTS, dający dużo frajdy z rozgrywki, jak i nostalgiczno-alternatywnego odświeżenia sobie "Władcy Pierścieni".
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
No to ewidentnie nie grałeś w pierwszego Fable i nie wiedziałeś czego oczekiwać.:) Co do kupowania fatałaszków itp. - wszystko jest opcjonalne. Mnie najbardziej podoba się zwiedzanie pięknego i ciekawego świata.

Odpowiedz
Na opcjonalny, czy raczej potraktowany po macoszemu, wygląda mi sam system walki. A sam świat, cóż, on jest na początku bardzo ładny, ale czy aż taki ciekawy? Nie wiem, może dlatego, że po pewnym znużeniu całością "gnałem" do przodu, by czym prędzej skończyć grę i nie zagłębiałem się zbytnio w jego tajniki i urodę. Może coś tam ma więcej do zaoferowania w misjach pobocznych, ale ogólnie ta gra to zupełnie nie moja bajka.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
ROTFL roku?

Odpowiedz
Nowa wersja Robina w Batman: AC - wygląda dobrze:

http://www.ppe.pl/news-8668-Robin_i_walki_w_klatce.html

Odpowiedz
Pierwsze skojarzenie? Hm. Robin... Hood :)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Oglądam sobie materiały z Uncharted 3 (damn, szkoda że tej serii nie ma na X360... jeśli kiedyś kupię PS3, to razem z tymi grami), i tak sobie myślę... czy trójka to nie jest czasem graficzny krok w tył? Dwójka wyglądała fenomenalnie, a trójka przypomina wczesne dni obecnej generacji. Czyżby efekt zaimplementowania 3D, wymagającego generowania dwa razy tej samej sceny?

Odpowiedz
Które materiały z U3 masz na myśli? Jeśli multi, to wygląda ono dokładnie jak w dwójce plus parę nowych efektów.
Singiel z kolei to jeszcze lepsze modeli postaci, świetne efekty związane z wodą/piachem, poprawione oświetlenie - przynajmniej tyle można zauważyć w trailerze/gameplaych w HD. Naugty Dog zaznaczali gdzieś chyba, że 3D nie ma najmniejszego wpływu na finalny wygląd gry.

Odpowiedz
Multi i singlowy level na statku (ciekawiej zaprojektowany i pokazany tonący statek był w Syphon Filter: Logan's Shadow na PSP - zaklinam się na wszystkie świętości). Gdzie można zobaczyć efekty związane z piaskiem?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości