Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Khet napisał(a):A co ma BO do MW?:)
Na tak bez sensu postawione pytanie, mogę udzielić równie bezsensownej odpowiedzi - NIC! :)
16-01-2012, 21:22
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
No pytam, bo na tekst o dalszym ciągu serii MW piszesz o BO2, o powstawaniu którego wiadomo jakoś tak od premiery jedynki :P
16-01-2012, 21:29
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Jeśli grałeś w obie gry, to zapewne nie dostrzegasz żadnych, ale to absolutnie żadnych podobieństw.
16-01-2012, 21:40
Stały bywalec
Liczba postów: 2,026
Liczba wątków: 1
To że obie wyglądają identycznie, nie oznacza że to jedna i ta sama seria. MW to jednak 4h singla naładowanego skryptami i Bayowską fabułą. Black Ops było mimo wszystko znacznie dłuższe, mniej oczojebne i w gruncie rzeczy z wolniejszym tempem, miejscami :p
Stąd właśnie moje pytanie - Black Ops to ani duchowy następca MW, ani żadna nieformalna kontynuacja. Osobna seria klimatami totalnie odbiegająca od gier Infinity Ward, które pewnie tak czy siak zrobi kolejne CoD po swojemu.
17-01-2012, 01:00
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2012, 01:00 przez Khet.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
Nie napisałem, że Black Ops, zapowiadający się obecnie na serię jest duchowym następcą MW. Odniosłem się do tego, że Activision chyba wyczerpał potencjał - głównie fabularny - serii Modern Warfare i jako "kura znosząca złote jajeczka" może tą niszę wypełnić właśnie Black Ops. Właśnie ze względu na to, co napisałeś...
Khet napisał(a):Osobna seria klimatami totalnie odbiegająca od gier Infinity Ward (...) mniej oczojebne i w gruncie rzeczy z wolniejszym tempem, miejscami
Po prostu uważam, że chyba ostatni rozdział MW został zamknięty a w przypadku BO dużo jeszcze można opowiedzieć. I tyle.
17-01-2012, 03:10
Stały bywalec
Liczba postów: 2,292
Liczba wątków: 34
L.A Noire ukończone. Po początkowym zachwycie, mam mieszane uczucia. Największym chyba jest pewien żal - ta gra mogła być dużo, dużo lepsza, mogła być wręcz wielka, ale czegoś tu zabrakło. Może większej swobody, o czym pisałem wcześniej, może nieco większej różnorodności, większej ilości ścieżek, jakimi prowadzić można było śledztwo. Pewnej losowości - bowiem w tej formie wszystko skupia się na głównie na odgadywaniu ścieżki skryptu, jaka z punktu widzenia twórców jest jedyną właściwą. Owszem, spostrzegawczość też ma tu niemałe znaczenie, ale... oceny za każdą sprawę odnoszą się wyłącznie do tego, w ilu miejscach udało nam się odgadnąć właściwy zwrot w scenariuszu.
Co jeszcze z minusów: zdecydowanie urągające wręcz inteligencji gracza zagadki, które z braku lepszych określeń nazwę "puzzlami". Są one po prostu dziecinnie proste - a przyznam, że gdyby było trochę trudniejsze znacząco wpłynęło by to na urozmaicenie rozgrywki. Ponadto street crimes - tu też nie ma za wielkiej finezji. Pogoń pieszo, pogoń samochodem, skuj mordę albo zastrzel. Nie wiem, co ograniczało w tym względzie twórców. Po stworzywszy tak wielkiej mapy, tętniącego życiem ślicznego :-) miasta, ograniczenie misji do kilku (łatwych) pościgów i (banalnie łatwych) strzelanin i bójek zakrawa na marnotrawstwo wielkiej części naprawdę świetnie wykonanie roboty. Powiem szczerze, że wszelkie "kolekcjonerskie" dodatki, typu "zbierz wszystkie taśmy filmowe", "znajdź wszystkie ukryte pojazdy", "odkryj zabytki", jakoś mnie szczególnie do zwiedzania tego świetnie wykonanego miasta nie przekonały.
Co jeszcze... Dużym zaskoczeniem była dla mnie zmiana punktu widzenia w ostatnim akcie - wniosło to pewną świeżość i przyznam, że taki zabieg mógł być zastosowany dużo wcześniej. Mogli dodać jakąś drugą postać, prywatnego detektywa, czy kogoś, który prowadził by sprawy w sposób nieco odmienny od Phelpsa (dać mu inne sprawy, potem mogłyby się zazębić, w którymś momencie) i już byłoby nieco mniej monotonnie. Bo monotonnie, to w L.A Noire, niestety, bywa. Dlatego dużo lepszym było przechodzenie sobie dziennie jednej misji, jednej sprawy, niż robienie po kilka "za jednym posiedzeniem".
Co do fabuły - zadałem sobie pytanie: czy gdyby to była książka, to by się czymś szczególnym wyróżniała? I, niestety muszę odpowiedzieć, że nie. Chociaż jest to swego rodzaju hołd dla literatury pulpowej i "czarnego kryminału" to nawet tam zdarzało się wiele perełek, które fabularnie wielokroć przerastały to, z czym mamy do czynienia w tej grze. W L.A. Noire jest ciekawie, są całkiem fajnie nakreślone postaci, ale iskry zabrakło (chociaż w ostatnim akcie robi się dość interesująco).
Ogólnie nie żałuję ani wydanych pieniędzy, ani spędzonego czasu, ale trochę tego zmarnowanego potencjału. Podsumowując, oceniłbym tak, na 7/10.
17-01-2012, 04:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2012, 18:21 przez BezcelowyAlbatros.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Zaraz zabieram się za Assasins Creed Revelations. Czy jakiś dobry człowiek mógłby mi w miarę streścić wydarzenia poprzednich części, abym się połapał? Chyba 1 skończyłem tylko, w 2 grałem kilka godzin i odpuściłem.
17-01-2012, 18:15
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
To żałuj, bo 2 i Brotherhood są o wiele lepsze :)
Ezio - najpierw mu zabili ojca i braci, za co zaczął się mścić na templariuszach. W 2 zdobywa Fragment Edenu i ma pogawędkę z Minevrą (chociaż jej treść jest dla Desmonda) przedstawicielką Pierwszej cywilizacji, która oryginalnie zaludniała Ziemię, a także stworzyła ludzi. Ta zapowiada katastrofę w przyszłości. W Brotherhood traci Fragment, przenosi się do Rzymu by go odzyskać, i rewitalizuje zakon asasynów.
Desmond - w 2 ucieka z Abstergo z pomocą Lucy i siatki asasynów, trafia do pewnego magazynu. Po pewnym czasie znajdują ich templariusze, więc uciekają. W Brotherhood docierają do Monteriggio, gdzie dawniej mieszkał Ezio. Potem towarzystwo jedzie do Rzymu, by odnaleźć ukryty fragment edenu, a ten zmusza Desmonda do pchnięcia Lucy ostrzem. Desmond zapada w śpiączkę.
BTW, nie ma tam na początku odpowiedniego wprowadzenia ze streszczeniem poprzednich gier? :)
17-01-2012, 20:04
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Zaraz odpalę i zobaczę, bo sorry, niewiele zrozumiałem : )
Może zabiorę się za Brotherhood, szczerze mówiąc chciałem dać tej serii jeszcze jedną szansę i wybrałem coś z największą liczbą seedów.
17-01-2012, 20:07
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
To zagraj w 2 a potem brotherhood, bo zdecydowanie lepsze od revelations.
17-01-2012, 22:42
Gotham Savior
Liczba postów: 1,253
Liczba wątków: 9
Cytat:Chyba 1 skończyłem tylko, w 2 grałem kilka godzin i odpuściłem.
Cytat:chciałem dać tej serii jeszcze jedną szansę i wybrałem coś z największą liczbą seedów
Zastanawiałem się właśnie po co w takiej sytuacji bierzesz się za dokrętkę do tematu w postaci Revelations, ale skoro kradniesz, to już wiadomo, że ci to lotto.
17-01-2012, 22:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-01-2012, 23:00 przez Anielski_Pyl.)
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,120
Liczba wątków: 57
(16-01-2012, 20:14)Anielski_Pyl napisał(a): No nie... To tak, jakbyś powiedział, że Transy 2 mają dość spójną i emocjonującą fabułę :)
Chciałbym zobaczyć w poście od Ciebie zarzuty dotyczące niespójnych elementów fabularnych trylogii COD MW?
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
17-01-2012, 23:21
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
No lotto, jakbym którąkolwiek z tych gier kupił to bym się raczej zawiódł, bo wszystkie dla mnie mają niewykorzystany dość potencjał, a z 1 swego czasu wiązałem wielkie nadzieje.. No cóż, zamykam się, odpalam Revelations, potem ewentualne Brotherhood.
Czy jest już oficjalna data premiery Payne'a 3?
18-01-2012, 00:02
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Dzisiejszy news z gry-online.pl:
Firma Take Two po raz kolejny przesunęła datę premiery długo oczekiwanej gry Max Payne 3. Na szczęście tym razem jest to stosunkowo niewielkie, dwumiesięczne opóźnienie.
Według najnowszych danych, produkcja studia Rockstar Vancouver zadebiutuje na rynku w maju bieżącego roku.
UAKTUALNIENIE: Zgodnie z zapowiedziami, firma Rockstar Games ujawniła dokładną datę premiery gry Max Payne 3. Wersja na PlayStation 3 oraz Xboksa 360 zadebiutuje 18 maja w Europie i trzy dni wcześniej w Stanach Zjednoczonych. Nieco dłużej poczekają posiadacze pecetów ? 1 czerwca na Starym Kontynencie oraz 29 maja w USA.
18-01-2012, 00:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2012, 00:11 przez Perfik.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
(18-01-2012, 00:02)Snuffer napisał(a): bo wszystkie dla mnie mają niewykorzystany dość potencjał
Sprecyzuj? Bo o ile zgodzę się z opinią na temat 1, to AC2 jest grą świetną, z niezłą fabułą, masą misji, zabawek, kilkoma komnatami nawiązującymi do PoP i naprawdę niewiele pozostało do poprawienia. A i tak się Ubisoftowi udało stworzyć Brotherhood jeszcze bardziej rozwijający pewne elementy.
PS: AC2 i AC:B na można w wersji elektronicznej kupić za 15-20 zł.
18-01-2012, 00:17
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Mówisz? Ja chwilę po odpaleniu 2 odniosłem wrażenie że to w co gram niewiele różni się od jedynki i chyba po 3-4 wizycie u Leonardo grę usunąłem, ze znudzenia. Przede wszystkim dla mnie kuleje system walki, który jest straszny, sam silnik też do najlepszych już nie należy. Liczę na trójkę na nowym silniku, z lepszym systemem walki, z inną epoką, a może być naprawdę fajnie.
Jak tak w sumie zachwalasz to może warto dać dwójce jeszcze jedną szansę.
18-01-2012, 00:20
II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
Grałem w pierwszą część AC ze 3 godzinki, ale nudne to i monotonne było w cholerę, więc wyłączyłem. Ostatnio odpaliłem na Xboxie Brotherhood i odpadłem po 30 minutach. Choć muszę przyznać, że wkręciłem się w multi i spędziłem na nim z 5-6 godzin (co nie zdarzyło mi się od czasu Counter Strike'a).
A wczoraj skończyłem na Xboxie Dragon Age II. Całkiem fajna gierka, chociaż obszar działania śmiesznie mały, a za recycling lokacji, twórcy powinni dostać z liścia po pysku. No i strasznie się wkurzyłem na końcu, bo wdałem się w homoseksualny romans z moim ludzkim towarzyszem, chociaż bardziej w oko wpadł mi elf. Myślałem, że będę mógł "walić" na dwa fronty, ale jak już mi się koleś zwalił na chatę to nijak nie dało się z z nim zerwać. No ale przynajmniej zginął z mojej ręki ;)
Podchodziłem też do Final Fantasy XIII. Gra całkiem przyjemna, choć zdecydowanie najgorsza z serii (od VII i XII dzielą ją lata świetlne). Moja przygoda z tą częścią skończyła się po ok. 22 godzinach grania. Miałem spory problem z jakimś tam bossem, więc w końcu zacząłem szukać jakiś wskazówek w necie. No i niby znalazłem. Było napisane, że to jeden z najłatwiejszych bolków w całej grze. Odpalam dołączony filmik i widzę, że drużyna kolesia, ma jakoś trzy razy wyższe staty od mojej. WTF?
Gdybym chociaż miał wcześniej jakieś podejrzenia, że gram cieniasami, ale nie. Nie miałem wcześniej żadnych większych problemów w walkach, a wspomnianemu bossowi, zależnie od mojej strategii, na rozwalenie mnie wystarczyło od 10 do 60 sekund. Dodając do tego fakt, że FFXIII jest niesamowicie wręcz liniowa i o jakimkolwiek grindowaniu nie było mowy, w moim przypadku - game over.
18-01-2012, 00:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2012, 00:42 przez Perfik.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Systemu walki faktycznie nie poprawiono, i nadal jest za prosty. Natomiast nie to chyba było największym problemem 1. Grałem w nią niedawno, i misje były tak prostackie, powtarzalne i zwyczajnie nieciekawe, że od pewnego momentu jechałem na minimum (chociaż planowałem zrealizować 100%). Trafiasz na mapę, i masz 1) kogoś okraść 2) 3 łuczników zabić 3) kogoś podsłuchać, po czym robisz główny cel i znowu powtarzasz misje 1-3, tylko w innym mieście. Dobrze, że chociaż Ci główni pozwalali nieco wykazać się inicjatywą.
Natomiast 2 oferuje pełen wachlarz misji, które są zróżnicowane, pozwalają się wykazać inwencją, a nie ciągle to samo. Ja przynajmniej nie mogłem się oderwać, pobocznych jest zatrzęsienie, a perełki to poszukiwanie pieczęci do grobowca, gdzie trzeba pokonywać tory przeszkód podobne do tych z Prince of Persia.
Cytat:Liczę na trójkę na nowym silniku, z lepszym systemem walki, z inną epoką, a może być naprawdę fajnie.
Pełna zgoda, ale jakoś wątpię w nowy silnik. Ograniczenia techniczne konsol pozostają. Może w kwestii walki nauczą się czegoś z Batmanów... (a Batmany od AC - animacji postaci)
18-01-2012, 00:46
Stały bywalec
Liczba postów: 779
Liczba wątków: 1
(18-01-2012, 00:20)Snuffer napisał(a): Mówisz? Ja chwilę po odpaleniu 2 odniosłem wrażenie że to w co gram niewiele różni się od jedynki i chyba po 3-4 wizycie u Leonardo grę usunąłem, ze znudzenia. Przede wszystkim dla mnie kuleje system walki, który jest straszny, sam silnik też do najlepszych już nie należy. Liczę na trójkę na nowym silniku, z lepszym systemem walki, z inną epoką, a może być naprawdę fajnie.
Jak tak w sumie zachwalasz to może warto dać dwójce jeszcze jedną szansę.
Shit, pierwszy raz słyszę aby ktoś narzekał na system walki w AC, mi osobiście bardzo się podoba. A silnik ? Co masz do niego ?
18-01-2012, 09:27
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Wszyscy na niego narzekają od 1. Primo jest za łatwy. Jeszcze w 1 się dało zginąć, ale od 2 mamy lekarstwa, które można łyknąć w każdej chwili. Secundo nienaturalny, bo wrogowie stoją w kółeczku i czekają w kolejce do posiekania. Przydałaby się z Batmana wielokrotna kontra. Silnik już się trochę zestarzał, trzeba wreszcie pozmieniać klocki znane (a jedynie przemalowywane) od 1, zwiększyć liczbę animacji Assassyna, poprawić tekstury, zachowanie wody, ognia itp. itd...
18-01-2012, 12:29
|