Gry
No need to panic :) Tak tylko zapytałem z ciekawości. Zresztą dobrze wiadomo, że każda z trzech konsol obecnej generacji ma pewne walory, jakich nie ma konkurencja i wszystkie się świetnie uzupełniają.

Odpowiedz
Na X-ie aktualizacje są co parę tygodni/miesięcy. Mają po 100-200 mb.

Odpowiedz
military napisał(a):kupa podpinania pod telewizor itp.

Nie wiem, czy można nazwać "kupą podpinania" podłączenia jednego końca przewodu HDMI do karty graficznej i telewizora (drugiego owego przewodu końca). Nie rozumiem tego zarzutu.

military napisał(a):mam laptopa, i to dość słabego

Wiesz, w sumie adekwatnym do tego byłby zarzut, że np. ja mam Playstation 1, czy tam PSX i nie pogram sobie w te wszystkie wypasione gry z PS3 i X360. Ja porównuję do konsoli komputer, na którym można bezstresowo grać w nowe gry. Wiem, że cenowo to żadne porównanie, bo konsola na współczynniku jakoś oferowanej rozrywki / cena sprzętu wypada raczej lepiej...

military napisał(a):sterowniki, instalacje, patche, sracze, kompatybilności, drm-y, gra w singla tylko przy podpięciu do neta

Nie chcę się tu rozpływać w zachwytach nad platformą Steam, ale (co tam, będzię się rozpływał :-) ja odkąd przesiadłem się na nią i dystrybucję cyfrową to nie mam najmniejszego problemu z ustawieniami. Nieważne, czy chodzi o starsze gry, czy nowe. Chyba nie będzie grubą przesadą jeśli powiem, że korzystanie ze Steama zbliża gracza pecetowego do tego, czym się mogą cieszyć użytkownicy konsol. Kupuję grę, za jakąś godzinkę / dwie mam ją zainstalowaną na komputerze, z wgranymi najnowszymi patchami i kompatybliną z moim sprzętem (mam tu na myśli starsze pozycje głównie). Jeśli wyjdzie jakaś nowa łatka, Steam automatycznie ją doda - ja nawet nie wiem niekiedy, że mi najnowszego patcha do czegoś dograło - spokojna moja głowa: jeśli wyszedł, to Steam już o mnie zadbał. Wszystkie gry mam zebrane w jednej, ładnej aplikacji / bibliotece, grać offline też można bez problemu, jeśli zajdzie taka konieczność, do tego fikuśny system acziwmentów (nie zawracałem sobie kiedyś tym głowy, ale teraz przyznam, że czasem zdarzy mi się poświęcić trochę czasu, żeby jakiś trudniejszy - bo te łatwe same wpadają w trakcie normalnej rozgrywki - osiągnąć). Ogólnie polecam, military, nawet jak masz słabszy sprzęt - bo dużo też gierek starszych, czasem wręcz w dosłownie świetnych promocjach.

military napisał(a):no i wreszcie - pracuję na tym gównie minimum 10 godzin dziennie. Dla rozrywki wolę jednak siedzieć przy czymś innym.

Ja do innych rzeczy, niezwiązanych z graniem, używam laptopa i dla mnie to duża różnica, kiedy przesiadam się z czteroletniego barachła z 14 calami, na 32 cale z dobrymi bebechami :-)




https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Zostanę pewnie zlinczowany ,ale co mi tam. Nie lubiłem, nie lubię i chyba nigdy nie polubię tej serii. Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej gry. Miałem styczność z 4 i 2 i każda odrzuciła mnie po jakiejś godzinie. Niestety nie dla mnie.

Odpowiedz
Nie ty jedyny, więc linczu się nie obawiaj :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(24-02-2012, 01:05)BezcelowyAlbatros napisał(a): Wiem, że cenowo to żadne porównanie, bo konsola na współczynniku jakoś oferowanej rozrywki / cena sprzętu wypada raczej lepiej...
Nowa gra na konsolę to koszt 200 zł, na PC 100 zł. Ceny konsol są niskie bo producenci (M$ i Sony) zarabiają na kosztach licencyjnych od każdej sztuki sprzedanej gry... ;-) Jak ktoś kupuje sporo nowości to wcale koszty grania nie muszą być wyższe w przypadku PC.

Już kiedyś było sporo o tym, że procesor Cell w PS3 swego czasu kosztował 2x więcej gdy chciało się go kupić bezpośrednio od IBM do zastosowań serwerowych (sam procesor) niż w pakiecie z całą konsolą. I wcale IBM nie przesadzał ze swoją ceną.
thug life

Odpowiedz
No więc zagrałem wreszcie w Hitman Blood Money - i zastanawiam się, czy gra była warta zachodu. Bo tak:

- technicznie to mały koszmar. Pisałem już o problemach z samym uruchomieniem gry; po przejściu pierwszego poziomu dostałem zwiecha, nie zapisało mi postępu i musiałem go przechodzić jeszcze raz;
- ludzie zachowują się po prostu debilnie (ale może dlatego, że gram na normalu - z drugiej strony na hardzie załatwiają mnie w strzelaninach, których nie da się uniknąć) - w misji drugiej idąc spokojnie wlazłem w sam środek strzeżonej części willi; doszedłem na dwa kroki od celu zanim grupka idąca za mną i mówiąca "no, senior, zawróć" zaczęła do mnie strzelać;
- wizualnie to mieszanka fajności z totalną porażką. Nie mówię o stronie technicznej; nie czepiam się niskiej ilości polygonów, tylko tego, jak wyglądają np. fryzury niektórych postaci (tego dziennikarza) czy kolorystyka (mocna i jaskrawa jak z gumisiów). Nie buduje to zbyt poważnego klimatu.
- w wielu momentach twórcy poszli na łatwiznę. W poprzednich częściach wyjmując snajperkę z neseseru łysy ją skręcał; tutaj od razu wyjmuje 1,5-metrowy karabin, co wygląda głupio i psuje klimat. A co gorsza: MOŻNA SCHOWAĆ SHOTGUNA POD MARYNARKĘ!?!?! Nie rozumiem tego, po prostu nie rozumiem.

Uczucia mam mocno mieszane z przewagą negatywnych. Najbardziej spodobała mi się gazeta pokazywana po zaliczeniu poziomu - a zwłaszcza fakt, że jednym z newsów "pobocznych" jest ucieczka Kane'a i Lyncha z Dead Men, rozgrywającego się najwyraźniej równolegle do tej gry.:)

Odpowiedz
A mi się podoba, ale to w sumie moje pierwsze poważne spotkanie z tą serią i nie potrafię skonfrontować z poprzednimi tytułami. Jak na razie największe wrażenie robią na mnie miejscówki: zapomniany park rozrywki na Conney Island, winiarnia na małej chilijskiej wysepce, opera w trakcie prób "Tosci" - wszystkie bardzo sugestywne, klimatyczne, pełne życia. No i mnogość sposobów podejścia do misji, strategii, przyglądanie się zwyczajom strażników, przyszłych ofiar, osób postronnych, wykorzystywania elementów otoczenia - kapitalna sprawa.
Gram na normalnym poziomie trudności i jestem zdziwiony jak gładko mi idzie - po czterech misjach oddałem może z 3-4 strzały, zabiłem może z 4 osoby postronne a z każdej miejscówki wyszedłem ani razu nie dostrzeżony. Spodziewałem się, że gra będzie jednak bardziej wymagająca - czy na poziomie hard wciąż możliwe jest chodzenie po budynku w stroju strażnika/policjanta etc. bez wzbudzania większych podejrzeń?

Ale podsumowując - gra się świetnie, misje są niebanalne, wymagają inwencji, są ciekawie napisane. Np. bardzo podoba mi się w misji w winiarni sposób, w jaki odkrywamy to miejsce: zaczynamy od "przykrywki" czyli uroczej winiarni pełnej turystów, żeby dostać się do podejrzanie przepełnionego strażnikami budynku, żeby wreszcie zejść do piwnicy, gdzie wino się robi i trzyma. I tak sobie idąc tymi korytarzami piwnicy zaczynamy spotykać coraz więcej ludzi ubranych w stroje laboratoryjne, a wreszcie znajdujemy miejscówkę, w której przygotowuje się kokę do wysyłki. Dobre i mocne, bo choć podczas briefingu dowiadujemy się o kryminalnej działalności winiarza, to i tak "doświadczenie" jego zbrodni, odkrywane powoli i konsekwentnie tej prowizorki ma spory dramatyczny potencjał i aż mi się jeszcze bardziej smutno robi na myśl o filmowym "Hitmanie"...

Odpowiedz
Grand Theft Auto IV: po 97 godzinach gry, ukończeniu gry w 90.33% i zaliczeniu 33 z 39 achivementów (nie chciało mi się szukać gołębi i skoczni kaskaderskich, No More Strangers prawdopodobnie skopałem, bo jedna z losowych postaci zginęła w trakcie przejażdżki ze mną, a Chain Reaction, choćbym się za przeproszeniem zesrał, to nie dawałem rady zaliczyć...) z trybu singleplayer (multiplayerowych nie miałem możliwości - nie wiem dlaczego, ale nie wyszukiwało mi serwerów rankingowych, tylko "towarzyskie"), stwierdzam, co następuje - warto było ;-)

Oczywiście, wciąż podtrzymuję opinię, że jednak San Andreas dawało jakoś więcej frajdy, mimo irytujących niekiedy misji, to jednak magnetyzm przyciągania był jakby większy, milej wspominam tamte postaci i fabułę, która z założenia była odjechana i z rzadka na serio. W GTA IV w tym względzie, twórcy scenariusza, jakby nie mogli się zdecydować, czy robią grę serio, czy w stylu czarnej komedii, przez co, "dramatyczne" momenty jakoś mnie nie poraziły a końcowy twist nie robi wrażenia, zwłaszcza, kiedy grało się wcześniej w Red Dead Redemption.

A'propos, tu mam ten sam mankament, co w przypadku RDR - skoro już jest możliwość zarabiania kasy, to chciałbym mieć także możliwość jej wydawania na coś więcej niż ciuchy i broń. Piję głównie do mini-gier, z których dwie, to dosłownie kpina - strzałki i kręgle wrzucono do tej gry chyba tylko po to, żeby "wyrabiać normę" z przyjaciółmi. Zero funu, zero jakiegoś wyzwania - nuda. Dziwię się, że pewnego sposobu zbijania kręgli, który podłapałem przy drugim podejściu do tej mini-gry już po pierwszym patchu nie usunięto, jako buga - koszenie wszystkich kręgli za każdym razem, mimo wszystko frajdy nie daje. Nie jest to może najważniejszy element gry, ale wydaje mi się trochę bez sensu, zwłaszcza po masie czasu spędzonej na świetnych mini-grach w RDR, czy choćby kasynie w San Andreas.

Odnośnie bugów - jeden z nich, do tej pory nie usunięty pojawił się na samym końcu, w ostatniej misji i był to błąd uniemożliwiający ukończenie gry. W pewnym momencie musimy wciągnąć się do helikoptera wciskając "spację" lub "A" na joypadzie, tymczasem zamiast spodziewanej reakcji zmieniał się kąt widzenia kamery. Okazało się, jak doczytałem, po 10 próbie przejścia tej misji, że przy 60 fps i więcej występuje ten dziwny bug, który należy usunąć zmniejszając liczbę klatek za pomocą programu do zrzutów, Fraps, do 30 fps. Rzeczywiście, pomogło, choć wcześniej niemało mi to krwi napsuło. Dziwię się, że o błędach takich, jak ten wiedzą wszyscy, poza twórcami, którzy najwyraźniej kładą na to bagietę.

Mówię konkretnie o tym miejscu.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=SmYMm8K4nwI[/youtube]

Co dziwne, niektórzy posiadacze konsol wspominają, że u nich też ów błąd się pojawia :-)

Ogólnie jednak jestem zadowolony i robię sobie przerwę w postaci Alana Wake przed powrotem do Episodes From Liberty City. Tym samym mniej mi się będzie dłużyło oczekiwanie na GTA V, po którym spodziewam się nieco mniej zgrywy i pastiszu (choć w zasadzie przeciwko humorowi nic nie mam, to wolałbym, żeby nie odstawał aż tak od, jakby na to nie patrzeć, dość poważnej fabuły) a czegoś bardziej na serio, w stylu RDR.
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
Spędziłem z Hitmanem więcej czasu.

Na expercie, misja druga: emocje sprawiają, że mnie ciska, nawet kiedy po prostu idę przed siebie i patrzę, jak inni się na mnie gapią. PIĘKNE! No i na expercie nie chowa się szotgana pod marynarkę (choć niektóre bronie - nadal za duże na mój gust - można). Nawet kolorowa grafika zaczęła mi się podobać. Ile tu możliwości, ile wolności, jaka pełna kontrola nad tym, co robię, no i nikt mi nie mówi, gdzie mam teraz iść. To mi się podoba. Muszę pograć dłużej - teraz obczajam misję w operze i jest klimatycznie.

Odpowiedz
Alan Wake nie dość, że jest zajebistą grą to na zamieszczone soundtracku piosenki (zwłaszcza te wieńczące każdy z epizodów) mają niebywałą tendencję zagnieżdżania się we łbie, lub co najmniej łażenia za człowiekiem :-)

Choćby ta z odcinka: The Truth, niby nic... a jednak po chwili podłapuje się to "Find the lady of the light, still raving in the night...".

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=GeSUvoY2oUk[/youtube]

Granie w Alana to jedno z najlepszych doświadczeń growych w tym roku, a może nawet "od roku" :-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
W połowie marca miejsce obok PS3 dzielił będzie X360 :D Na pierwszy rzut idzie trylogia Gearsów, a potem poddam próbie Alana. Się okaże, czy ją przejdzie ;)

Odpowiedz
Na X-a sprawdź wszystkie Halo (+Halo Wars), Left4Dead obie części, Quake 4, Crackdown (!), Condemned, Forzę, Metro 2033, pierwsze Dead Rising. Świetne gry. No, może poza Metrem - to jest film interaktywny. Ale za pierwszym podejściem - bardzo fajny i klimatyczny.

Odpowiedz
FPS-y do gazu :) Jedyna gra z widokiem FPP, którą przeszedłem, to nowy Deus Ex. Ale wiadomo: cyberpunk, rpg, klimat GitS-a...

Na X360, prócz trzech Gearsów i Wake'a, łykam Splinter Cell: Conviction i może Ninja Blade. Reszta exów mnie na tę konsolę nie interesuje.

Odpowiedz
Anielski - zatem czas na Bioshock. I to bez gadania!

Odpowiedz
Halo Wars, Crackdown, Forza i Dead Rising to nie FPS. Chcesz powiedzieć, że kupiłeś konsolę dla 5 gier?

Odpowiedz
(24-02-2012, 23:17)military napisał(a): - ludzie zachowują się po prostu debilnie (ale może dlatego, że gram na normalu - z drugiej strony na hardzie załatwiają mnie w strzelaninach, których nie da się uniknąć) - w misji drugiej idąc spokojnie wlazłem w sam środek strzeżonej części willi; doszedłem na dwa kroki od celu zanim grupka idąca za mną i mówiąca "no, senior, zawróć" zaczęła do mnie strzelać;
Nie da się uniknąć strzelanin? Po prostu nie pchaj dupy tam, gdzie Ci nie wolno, albo nie daj się zauważyć, albo zdobądź strój, który pozwoli Ci tam łazić. Nie wiem, co w tym dziwnego, że ochrona zaczyna do Ciebie strzelac, jak chodzisz po terenie niedozwolonym do zwiedzania. ;)

Cytat:- wizualnie to mieszanka fajności z totalną porażką. Nie mówię o stronie technicznej; nie czepiam się niskiej ilości polygonów, tylko tego, jak wyglądają np. fryzury niektórych postaci (tego dziennikarza) czy kolorystyka (mocna i jaskrawa jak z gumisiów). Nie buduje to zbyt poważnego klimatu.
Toć kolorystyka jest naturalna. W ciepłym kraju masz kolorowo, w mocno oświetlonej operze masz kolorowo (choc tez nie wszedzie), w Nowym Orleanie masz dość szaro-bury klimat, i znowu w Białym Domu jest ponuro i deszczowo. Wszystko zależy od miejsca i misji. W Contracts masz non-stop ponury klimat misji, ale tutaj kolorystyka jest całkiem naturalna, a nie przejaskrawiona. Edit: ale widze teraz, ze jestes dopiero na poczatku, wiec graj, graj i zobacz dalej...

Cytat:A co gorsza: MOŻNA SCHOWAĆ SHOTGUNA POD MARYNARKĘ!?!?! Nie rozumiem tego, po prostu nie rozumiem.
Gdzie? Może to w konsolowej wersji, bo w mojej, PCtowej wersji - nawet niespatchowanej - nigdy sie nie dalo schować strzelby pod marynarke.

Cytat:Najbardziej spodobała mi się gazeta pokazywana po zaliczeniu poziomu - a zwłaszcza fakt, że jednym z newsów "pobocznych" jest ucieczka Kane'a i Lyncha z Dead Men, rozgrywającego się najwyraźniej równolegle do tej gry.:)
Smaczków w tych gazetach jest dużo - m.in. nawiązanie do Simpsonów. A jeżeli już o Kanie i Lynchu mowa to artykul przeciez mowi o ucieczce glownych bohaterow, ale wyraznie bylo to jeszcze z fazy planowania fabuly, bo o ile pamietam maja tam chyba inne imiona bohaterowie.


Odpowiedz
Cytat:A jeżeli już o Kanie i Lynchu mowa to artykul przeciez mowi o ucieczce glownych bohaterow, ale wyraznie bylo to jeszcze z fazy planowania fabuly, bo o ile pamietam maja tam chyba inne imiona bohaterowie.

Nope, jest Adam Marcus (Kane to ksywka) i "niezidentyfikowany mężczyzna nazywany Mr. Happy" (nie wiem, czy ta ksywka się przewija w grze, ale skoro niezidentyfikowany...).

Strzelaniny nie dało się uniknąć w 1 misji. Dalej już unikam. Ogólnie gra mi się podoba, nawet bardzo, choć ma trochę wad (np. strażnicy czasem potrafią widzieć przez drzwi). Shotguna nie da się schować na poziomach wyższych niż normal, ale już np. SMG schowasz.

Teraz próbuję rozkminić misję z ochroną polityka na paradzie bodajże w Nowym Orleanie. Trudno jest.

Odpowiedz
Tak zmieniając temat - olśniło mnie dzisiaj i doszedłem do wniosku, że poprzedni numer PSX Extreme był ostatnim numerem tego śmiecia, na jaki wydałem pieniądze. Senjku:)

Odpowiedz
Można wiedzieć czemu? Bo ja na przykład zrezygnowałem z nich jakiś rok temu i jestem kontent.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości