Gry
Nudniejszy jest tylko ten głupkowaty, utarty truizm, że to nudne gry.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
No mnie oba Crysisy znudziły jak cholera.

Odpowiedz
(17-04-2012, 13:44)Joe Chip napisał(a): Nudniejszy jest tylko ten głupkowaty, utarty truizm, że to nudne gry.

Grałeś ? Na prawdę cie te gry nie znudziły ? Ja przy jedynce to po prostu ziewałem z nudów.

Odpowiedz
Ja grałem i nie dość że mnie nie znudziły, to w dodatku ucieszyły trzymaniem się z daleka od CoDowego sposobu rozgrywki. A o mały włos nie zagrałbym w ogóle - właśnie przez to miauczenie o rzekomej nudzie:)

Odpowiedz

Odpowiedz
(18-04-2012, 12:45)Turus napisał(a): Grałeś ? Na prawdę cie te gry nie znudziły ? Ja przy jedynce to po prostu ziewałem z nudów.

Przeszedłem obydwie po dwa razy.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Shit, dwójkę jeszcze bym zmęczył po raz drugi, ale za jedynkę nie zabiorę się już nigdy.

Odpowiedz
Jedynka jest naprawdę dobrą grą, ale ciut gorszą od dwójki. Mam tylko nadzieję, że i C3 utrzyma podobną tendencją w kwestii konstrukcji leveli (niby zamknięte mapy, ale jednak oferujące wiele ścieżek i sporo swobody).

Odpowiedz
Mam mokro ... :D

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=_-BTR-3DVRQ[/youtube]

Odpowiedz
Fajne, chociaż ja wciąż podtrzymuje swoje słowa, że bardzo obawiam się o tą produkcję.

Odpowiedz
Duke Nukem Forever - pograłem ok. 3 godziny i... to jest kolejna dobra nawet bardzo dobra gra, która uległa negatywnemu hajpowi "dziennikarzy" growych, co to nie odpuszczą okazji, żeby się powyzłośliwiać i wypaść na bardzo cool i ostrych recenzentów. Coś jak Kane & Lynch 2.

Teraz, kiedy zagrałem sam, niektóre zarzuty wydają mi się wręcz kuriozalne. Narzekanie na elementy platformowe - które pojawiają się raz na godzinę, trwają pięć minut i przy tym są wykonane całkiem sprawnie? Narzekanie na to, że czasem trzeba się rozejrzeć i poszukać drogi? Narzekanie na zróżnicowanie, tzn. sekcje jeżdżone? Jak dla mnie to są zalety. Nie dość, że gierka odcina się od debilnego trendu zapoczątkowanego przez CoD, kiedy jeden bohater to po prostu za mało, to na dodatek robi to, co robi, SOLIDNIE. Poziomy są fajne i rozbudowane, bronie mają potężnego kopa (wbrew nieprawdziwemu zarzutowi, że są cienkie - Ripper siejący huraganem pocisków wymiata, każdy strzał z szotgana sieje małą apokalipsę, a RPG to jedna z lepszych broni tego typu w ostatnim czasie).

Kolejny nieprawdziwy zarzut tyczył się podobno niesamowitych spadków płynności animacji - chyba mam cudownego xboksa, bo wszystko chodzi w stałej liczbie klatek i bez tearingu. No ale gram z patchem, więc może to jego zasługa. Zarzucano jeszcze długie czasy ładowania. Fakt, najkrótsze nie są, ale bez przesady. Mogę wymienić od ręki 10 gier z dłuższymi i częstszymi, w których nie wytykano tej wady (np. Oblivion). No ale może to też naprawiono w patchu.

Grafika? Jest OK. Ma gorsze momenty, ale ogólnie jest w porządku, a czasem wręcz bardzo ładna. Ludzie, którzy twierdzą, że to najbrzydsza gra generacji, są zwykłymi kłamcami, chcącymi zapunktować jako "ostrzy krytycy".

Fakt, gra ma spore wady. Odnawiające się zdrówko nie do końca tu pasuje, ale znów - nie bądźmy hipokrytami, ten system działa sprawnie i jest w 90% gier od 10 lat. Podobnie możliwość noszenia tylko dwóch broni. Grę zaprojektowano tak, żeby to się sprawdzało. Choć jeśli chodzi o zdrówko, to skoro system nazywa się Ego, powinno odnawiać się dzięki zabijaniu wrogów (teraz trzeba czekać albo wykonać egzekucję).

Ostatni, najdebilniejszy zarzut, dotyczy wulgarności i przemocy w Diuku. Śmieszy mnie on zwłaszcza w kontekście wychwalania na tym tle Duke'a 3D. To nie tak, że Forever jest jakiś super wulgarny - to wszystko podane jest z lekkością. Poza tym WSZYSTKO BYŁO W DN3D! Nawet więzione i gwałcone przez kosmitów kobiety! Wiem, bo dwa dni temu przeszedłem całą tę grę. Więc nie pieprzcie, drodzy recenzenci, farmazonów. Chyba pokuszę się o porównanie tych dwóch gier, screen po screenie, bo zarzuty wobec Forever są naprawdę wkurzające.

Dodajmy do tego zajebistą muzykę, zróżnicowanych wrogów (a nie tylko żołnierzy z czapką albo bez czapki), rozgrywkę, która zasadza się na czymś więcej niż bezmyślnym parciu przed siebie - i mamy bardzo, ale to bardzo fajną grę. Rzeczywiście graficznie trochę zapóźnioną, ale schludną i po prostu rzetelną. Bawię się przy niej świetnie - 40x lepiej niż przy nudnym, prowadzącym za rączkę Bulletstormie. Jak dla mnie 8+/10, a recenzenci dający niżej niż 4/10 po prostu tracą u mnie jakiekolwiek poważanie.

Odpowiedz
Cytat:w których nie wytykano tej wady (np. Oblivion)
Wytykano wszędzie, gdzie to tylko możliwe. Ja przynajmniej nie przypominam sobie recenzji w której by o tym nie wspomniano, zwłaszcza że wina takiego stanu rzeczy leżała po części w zapychającym się cache.

Co do reszty - mnie w ogóle wku*wia trend jechania po tych elementach gier, które w mniejszym bądź większym stopniu są ukłonem w stronę nieco starszych rozwiązań. W ostatnich latach to jest właściwie normą. Jeśli w danej grze:
- mapka, radar, cokolwiek w tym stylu ograniczone jest do minimum, to jest jazda, bo "nie wiadomo co robić".
- nie ma strzałek, tutoriali, podpowiedzi - "źle, bo nie wiadomo co robić"
- jest mało scenek i przerywników - "płytko i nudno"
- elementy zręcznościowe wymagają chociaż minimalnej inwencji - "złe sterowanie"

Ewentualnie jest "nieczytelnie", "za trudno" i "frustrująco".
Nowy Silent Hill, który gameplayowo jest właściwie powrotem do wzoru wypracowanego przez pierwszy trzy części, jest własnie za to tępiony. Bo mapka nie prowadzi za rączkę, bo trzeba dużo biegać, bo zagadki zajmują za dużo czasu i moje ulubione "GRY ROBI SIĘ DZIŚ INACZEJ":) To ostatnie to zresztą koronny argument w wielu reckach, jeśli ktoś nie potrafi uargumentować swojej niskiej oceny.

Odpowiedz
Cytat:Nowy Silent Hill, który gameplayowo jest właściwie powrotem do wzoru wypracowanego przez pierwszy trzy części, jest własnie za to tępiony.

Recka na Gametrailers mnie dobiła. "Ciosy są wyprowadzane wolno, walka jest męcząca i trudna i trzeba uciekać". THAT'S THE FUCKING POINT.

EDIT:
Ok, jednej rzeczy naprawdę brakuje mi w DNF. Sekretów. W DN3D było ich od cholery - warto było zaglądać w każdą dziurę. Tutaj odruchowo szperam po kątach, ale zazwyczaj nic tam nie ma. A szkoda. Mogłyby być np. rzeczy powiększające Ego.

Odpowiedz
Cytat:Chyba pokuszę się o porównanie tych dwóch gier, screen po screenie, bo zarzuty wobec Forever są naprawdę wkurzające.
Czekam z niecierpliwością. :)

A tak to ogólnie, to bardzo mi się podoba twoja recenzja, może warto by ją wrzucić na inne strony/fora, po to, żeby oświecić ludzi?

P.S. Ci recenzenci to jakieś polityczne poprawne piczki, nic dziwnego, że nie podoba im się DNF. :)
Hail to the king, baby!

Odpowiedz
Jeśli chcesz, wrzucaj gdziekolwiek. Prawdę należy krzewić.:)

Odpowiedz
Piąteczka, military. Mi też DNF przypadł do gustu, od zachwytów byłem daleki, ale nawet wyraziłem umiarkowanie pochlebną opinię na tym forum i post jeszcze gdzieś tu jest... Wtedy lekko się wstydziłem, bo skoro tysiące much nazywało to gównem, to czułem się trochę, jakbym się urwał z choinki, chwaląc cokolwiek w tej grze. Dobrze, że pojawiła się Twoja opinia, teraz mogę z podniesionym czołem powiedzieć, że Duke Nukem Forever to fajna gra była ;-)
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści

Odpowiedz
O, i jeszcze jedna uwaga: Duke naprawdę ma feeling rodem z lat 90. Mam wrażenie, jakbym uczestniczył w filmie akcji z Sylwkiem czy Arnoldem. Ta sama lekka, bezpardonowa rozwałka z prostego powodu, z silnie umotywowanym bohaterem i z odpowiednio paskudnymi przeciwnikami. I to jest po prostu piękne. Teraz każda strzelanka musi nieść "ciężar gatunkowy" - pokazywać okrucieństwo wojny, mieć bohatera wewnętrznie rozdartego, ponurego, na skraju wyniszczenia. A Duke mówi: shake it, baby - i idzie rozwalić parę policyjnych świń.:)

Fajnie, że nie tylko mnie DNF się podoba.:)

Odpowiedz
military napisał(a):Ok, jednej rzeczy naprawdę brakuje mi w DNF. Sekretów. W DN3D było ich od cholery - warto było zaglądać w każdą dziurę. Tutaj odruchowo szperam po kątach, ale zazwyczaj nic tam nie ma. A szkoda. Mogłyby być np. rzeczy powiększające Ego.

Z tego co pamiętam, to takie właśnie sekrety w DNF były.

Przy okazji, to fajnie, że wreszcie czytam pozytywną opinię o tej gierce. Ja się wybawiłem bardzo przyzwoicie. Dla porównania takiego Battlefielda3 włączyłem, pograłem 5 minut i leży na dysku tak już od miesięcy.

Odpowiedz
BTW: Ta muza mnie rozwala i sprawia, że mogę bez problemu znieść loading screeny.:)

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=aTMzZhqyiMQ[/youtube]

Odpowiedz
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=QJbIp-EVKXI[/youtube]

Ależ jestem na to nagrzany. Platformówka 2,5d w świecie post-apo rodem z Drogi. CZY MOŻE BYĆ COŚ LEPSZEGO?!

Swoją drogą, jestem nagrzany też na podobne klimatycznie I Am Alive.:)

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości