Gry
@Fanatik

Poza tymi, które wymieniłeś, przychodzi mi jeszcze do głowy kapitalny Nosferatu: The Wrath of Malachi. Świetny klimat oldschoolowego horroru i losowo generowane lokacje zapewniały niezapomniane wrażenia. Jedna z tych gier, w które nie mogłem grać długo przez notoryczną pikawę. Jedyna wada, to grafika, chociaż nie wyobrażam sobie jak można zwracać uwagę na taki bzdet po wgryzieniu się w tego zajebistego szpila.

@Sephiroth

Dla mnie jedyna poważna zmiana na minus w serii to wpychanie na siłę co-opa. Cały klimat samotnej walki z zombie szlag trafił.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
(11-04-2013, 21:16)Fanatik napisał(a): Wawrzyniec, to podaj jakie to inne gry masz od straszenia, bo lubuję się w takich, o ile naprawdę straszą (jak Silent Hill czy Amnesia a nie badziewia typu Slender) i nie odstraszają zbytnio grafiką. Tylko bez japońskich klimatów, nie cierpię ich. Tylko parę gier mnie naprawdę ruszało w ten sposób - SH i SH2, Amnesia i Aliens vs Predator 2 z 2001 r. - kampania marines ze słuchawkami na uszach w nocy dawała po dupie.
Dead Space potrafił przestraszyć. Przede wszystkim klimat i napięcie "czy zaraz coś nie wyskoczy zza rogu?".
Metro 2033, Penumbra: Black Plague, The Suffering

Odpowiedz
(11-04-2013, 09:43)military napisał(a): A czy w AC2 zaczynasz od zera? Bo tutaj czuję się dziwnie - mam od razu wszystkie bronie, umiejętności, full pasek zdrowia, jestem wrzucony w środek wydarzeń i totalnie zdezorientowany.

Bo ACB jest w istocie druga częścią wątku Ezzio rozpoczętego w AC2.


Odpowiedz
Brotherhood i Revelations to takie duże, samodzielne dodatki do ACII (nawet twórcy tak określają te produkcje), które wg mnie biją pod każdym względem "pełnoprawną" trójkę. Do tego granie w którąkolwiek część AC bez znajomości poprzedniczek mija się z celem. Seria jest mocno ze sobą powiązana fabularnie w przeciwieństwie do np. takiego GTA, gdzie możesz bez problemu cieszyć się fabułą nie znając innych części.

Odpowiedz
Wracając jeszcze na chwilę do WipeOuta 3 - poczucie prędkości w tej grze wgniata w fotel, w żadnej innej tego nie doświadczyłem.



A to najwolniejszy pojazd.:)

Odpowiedz
Narobiłeś mi smaka na klasyczne tytuły z PSXa:( Żadna inna konsola nie miała takiego klimatu (o ile mogę to tak nazwać) jak pierwsze PlayStation. Od jakiegoś już czasu myślę nad skombinowaniem skądś samej konsoli i jakiegoś małego CRT. Mój PSX wyzionął ducha już parę lat temu, ale za to hulał w zdrowiu bardzo długo.

Odpowiedz
Widmo
Ja sobie niedawno pożyczyłem konsolę, pograłem jeden wieczór w gry wygrzebane z piwnicy - i natychmiast zamówiłem własną.:) Całe 90 zł mnie kosztowała ta przyjemność. Zgadzam się, że te gry mają KLIMAT jak cholera (chyba dlatego, że sporo zostawiają dla wyobraźni, a braki graficzne nadrabiają dźwiękiem).

BTW:

[Obrazek: 11014_3021854243021_156860032_n.jpg]

Tak się bawię.:)

Odpowiedz
Żart na prima aprilis, który okazał się prawdą:


Wyczuwam 80's, może być dobrze. :D
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.

Odpowiedz
Fucking awesome, do tego główny bohater wzorowany na Michaelu Biehnie.:) Szkoda tylko, że jak dotąd nie było ani sekundy gameplayu.

Odpowiedz
Dzięki za wymienione tytuły, niestety wszystkie znam i grałem. Od siebie dodam jeszcze Call Of Cthulhu: Dark Cornes Of The Earth - pomimo wkurzających bugów gra miała niezły klimacik i jest to jeden z nielicznych tytułów oferujący rozgrywkę w świecie Lovecrafta.

military napisał(a):Fucking awesome, do tego główny bohater wzorowany na Michaelu Biehnie.:) Szkoda tylko, że jak dotąd nie było ani sekundy gameplayu.

Jak nie jak tak? To oficjalny, nieoficjalnych też już kupa jest.

Listen to them. Children of the night. What music they make.

Odpowiedz
Wzorowany? Biehn też głos podkłada : )

Odpowiedz
Szkoda, ze nie zrobili takiego dodatku w stylu zwykłych akcyjniaków albo filmów zemsty z lat 80-ych. Szczelanie lazerami mnie suabo bawi.

Odpowiedz
Apocalypse - jedna z najlepszych gier 32-bitowej generacji, a zarazem "the best Bruce Willis movie never made".:) Gierka swoich czasów, kiedy uberherosi, którzy znaleźli się w niewłaściwym czasie i w niewłaściwym miejscu jeszcze królowali na ekranie.

[Obrazek: _-Apocalypse-PlayStation-_.jpg]

Gramy Brucem, który w s-f dystopii kierowanej przez religijnego maniaka zostaje uwięziony za herezję. Pierwszy etap to ucieczka z więzienia, a kolejne to przedzieranie się przez syfiaste (ale bardzo kolorowe) miasto przyszłości i rozwalanie fanatyków oraz bossów, czyli stworzonych przez złego uosobień jeźdźców apokalipsy. Ostatni boss to PREZYDENT STANÓW ZJEDNOCZONYCH, KTÓRY JEST SZATANEM. Odjazd ciężki do ogarnięcia.

Gra to strzelanka z elementami platformowymi - lewą gałką chodzisz, prawą celujesz. Mocna, nieziemsko dynamiczna, wciągająca, z perfekcyjnym sterowaniem, naprawdę dobrą grafiką, wymiatającą muzą i mega-klimatem. 10/10

[Obrazek: apocalyp_screen007.jpg]


11/10 za jeszcze jeden szczegół: mam grę w wersji niemieckiej, przez co VHS-owy klimat po prostu zabija - jakbym oglądał Brutalną Śmierć.:) Jest fajnie tym bardziej, że oryginalnie Bruce jest drętwy (widać że to nadal początki voice actingu) i brzmi momentami jak nagrany w kiblu. Niemcy się postarali, główny bohater to mega-luzak z charakterystycznym głosem, bossowie zamiast udawać groźnych (jak w wersji ENG) mają fajnie modulowany głos, no i tylko w wersji niemieckiej można strzelać do ludków, którzy wołają "nicht schissen, ich habe frau und kinder!".:)

Odpowiedz
Ode mnie wrażenia po kilku demach w które zagrałem po tym jak moja PS3 w końcu zyskała łączność z siecią:

Injustice: Gods Among Us - beznadzieja. Po pierwsze, jak to jest, że gra tocząca się na ograniczonych planszach, w której występują za każdym razem tylko dwie postaci, ma gorszą grafikę, tekstury, modele postaci i efekty od tytułów z otwartym światem? Poza tym nie bardzo trafia do mnie konwencja, w której Batman (człowiek!) i kosmita Doomsday lecą na siebie i zderzają się, co skutkuje falą uderzeniową rodem z Matrix: Rewolucje.

Podróż - siedziałem przed telewizorem oczarowany z gębą rozdziawioną jak u małego dziecka. Na razie cierpliwie czekam, bo coś mi mówi że Journey w końcu pojawi się za darmo w PS Plus, niemniej muszę, MUSZĘ zagrać w pełną wersję. Coś niesamowitego.

LEGO Władca Pierścieni - to samo co poprzednio (a przynajmniej w Star Wars, bo tylko w to grałem), ale gorzej. Dlaczego? Wplecenie kwestii dialogowych z filmu to porażka. Mamy więc przerywniki filmowe, w których z jednej strony są poważne dialogi wklejone z trylogii Jacksona, a z drugiej rozkoszne, mniej lub bardziej udane gagi. Efekt? Co najmniej dziwny, ale wyłącznie w negatywny sposób.

inFAMOUS 2 - demo przyspieszyło decyzję o PS Plus. Właśnie pykam w pełną wersję :)

Metal Gear Rising: Revengeance - wyłączyłem i wywaliłem z dysku po 5 minutach. Kakofonia, oczojebność i mega kicz w jednym. Nie moja bajka.

God of War: Wstąpienie - znowu rozdziawiona gęba, ale tym razem z powodu grafiki. Myślałem, że najbardziej spektakularne rzeczy widziałem w Devil May Cry 4, ale nie, a to przecież tylko demo. Myślałem, że najładniejszą grą na PS3 było Uncharted 3, ale... mam wątpliwości. Lekkie :)

Odpowiedz
Może po prostu nie trafiają do mnie bijatyki, a może nie może, tylko na pewno. Ale Tekken 3 to chlubny wyjątek :)

Odpowiedz
(14-04-2013, 18:20)Mierzwiak napisał(a): Podróż - siedziałem przed telewizorem oczarowany z gębą rozdziawioną jak u małego dziecka. Na razie cierpliwie czekam, bo coś mi mówi że Journey w końcu pojawi się za darmo w PS Plus, niemniej muszę, MUSZĘ zagrać w pełną wersję. Coś niesamowitego.
Wielka, genialna gra. Zresztą tak samo jak Flower. Ci panowie mają talent. Szkoda tylko, ze te gry takie krótkie. Małe arcydzieła.


(14-04-2013, 18:20)Mierzwiak napisał(a): God of War: Wstąpienie - znowu rozdziawiona gęba, ale tym razem z powodu grafiki. Myślałem, że najbardziej spektakularne rzeczy widziałem w Devil May Cry 4, ale nie, a to przecież tylko demo. Myślałem, że najładniejszą grą na PS3 było Uncharted 3, ale... mam wątpliwości. Lekkie :)
Jako fan God of Wara muszę powiedzieć, że gra jest naprawdę świetna. Gra pokonana 3 razy, platyna wbita. Chociaż jednak gorsza od 2 czy 3. Dla mnie na równi z jedynką.

Odpowiedz
INFAMOUS 2 - chyba się cofam w rozwoju, ale to kolejna gra w ciągu tygodnia, którą ukończyłem zamiast odpalić, chwilę popykać i zapomnieć. Tyle, że trudno zapomnieć taki tytuł. Zwyczajnie niesamowite, wciągające jak diabli i do tego potrafi mocno podnieść poziom adrenaliny. Rozwalił mnie też dokumentnie klimat zalanej części miasta. Rozgrywka nie była krótka chociaż omijałem szerokim łukiem misje stworzone przez graczy.

PS. Gra ma całkiem przyzwoity model zniszczeń. Momentami jest zaskakująco duża rozpierducha.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
InFamous 2 jest całkiem niezłe, ale szczerze, szału nie robi. Fajny jest główny bohater i jego pomagier, walki są niezłe, klimat miasta świetny (wygląda jak Nowy Orlean po przejściu Katriny i chyba był właśnie na tym wzorowany), ale czegoś ewidentnie brakuje. Pograłem, przeszedłem, gra zajmuje z 20h co jest świetnym wynikiem, ale wrócić nie wrócę.

God of War: Collection - zakupiłem GoW Collection ze zremasterowaną częścią pierwszą i drugą. Najlepszy zakup na PS3 od baaardzo dawna! Zawsze chciałem poznać historię Kratosa od początku i wreszcie mogłem to zrobić.
Obie gry są trudne, grałem na normalu, a kilka razy solidnie się zaciąłem. Starcia wymagające, ale nie frustrujące, zagadki logiczne potrafią wbić ćwieka na kilka godzin (!), serio! Nie chciałem korzystać z pomocy internetu i momentami biegałem i nie wiedziałem co robić. Nieźle jak na slasher.
Graficznie obie części dają radę, chociaż przy zbliżeniach widać, że swoje lata mają. Tekstury i modele są rozmyte, ale ani trochę nie przeszkadza to w czerpaniu przyjemności z gry, a ta jest NIESAMOWITA!
Krojąc kolejnych wrogów, rozwiązując łamigłówki i torując sobie drogę do Aresa nie sposób się nie uśmiechnąć.
Do tego historia. Jeżeli ktoś uważa, że Kratos to osiłek bez uczuć, to jest w wielkim błędzie. Cała opowieść o tym jak stracił rodzinę i jak jego skóra przybrała bladą barwę jest cholernie wciągająca.
Mechanika gry jest bardzo prosta, a sterowani intuicyjne, dzięki czemu mamy 101% funu. Starcia potrafią być wymagające, jednak na każdego jest sposób.
Ogólnie: tragedia, zdrada, krwawa zemsta - no coś pięknego :D aaa, jest też miejsca na trochę humoru, np. rybak ze starcia z Hydrą przewija się zarówno w pierwszej, jak i drugiej części ;)

TOP momenty w 1 i 2:

1. CAŁA akcja w świątyni Pandory, która znajduje się na plecach Kronosa!
2. Walka z Hydrą z 1 części.
3. Siostry losu z cześci 2.
4. Kolos z Rodos z części 2.
5. Starcie ze Spartiatą z części 2 (nie chodzi o epickość, ale o znaczenie dla całej historii i emocje)


God of War 3 - gra zaczyna się dokładnie tam, gdzie zakończyła się druga część, więc historia jest bezpośrednią kontynuacją. Zaskoczenia nie ma w warstwie fabularnej, ale graficznie to urywa dupsko. Obok U2 i U3 najładniejsza gra na plejstacje. Model walki został odpowiednio rozbudowany, bronie są trochę inne, ale głównie są to wariacje na temat ostrzy wygnania.
Gram na Tytanie (najwyższy dostępny od razu poziom 3/4) i niektóre sekwencje przechodziłem po 2-3 dni a Zeusa męczę już chyba 4. Momentami jest okropnie frustrująco, ale satysfakcja z wygranej jest wspaniałą nagrodą.
Świetny jest także dubbing bo obok Bogusia można spokojnie postawić Żebrowskiego jako Herculesa (szkoda, że jest go tak mało)
i Bednarskiego jako Hefajstosa
Jak ktoś nie zna serii, niech szybko nadrabia bo warto. Masa rozrywki z mitologią w tle (co prawda Parandowski się w grobie przewraca, ale jest ciekawie).

ocena 10/10 dla wszystki części!

Kratos: Moja zemsta, dobiega końca!

Odpowiedz
(15-04-2013, 12:19)Indroman napisał(a): Gra ma całkiem przyzwoity model zniszczeń. Momentami jest zaskakująco duża rozpierducha.
Raz puszczając tornado jonowe zawiesiłem konsolę :D


Odpowiedz
Mi się zwiesiło raz podczas odpalania rakiety (jak nie doszedłeś jeszcze to nie zdradzam o co chodzi), ale nie wiem co tam było do liczenia. Tornado jonowe robi młyn z całej ulicy.

A zanim zwiesi Ci się na dobre (czego nie życzę) namawiam na szarpnięcie się z tymi trzema dychami na Podróż. To były najpiękniejsze chwile jakie odbyłem przy swoim PS3, a takiego relaksu i duchowego oczyszczenia nie dały mi żadne wakacje.

Cytat:InFamous 2 jest całkiem niezłe, ale szczerze, szału nie robi. Fajny jest główny bohater i jego pomagier, walki są niezłe, klimat miasta świetny (wygląda jak Nowy Orlean po przejściu Katriny i chyba był właśnie na tym wzorowany), ale czegoś ewidentnie brakuje. Pograłem, przeszedłem, gra zajmuje z 20h co jest świetnym wynikiem, ale wrócić nie wrócę.

Ja się nie mogłem przekonać najpierw oglądając gameplay, później grając w demo. Niby czułem, że będzie niezłe, ale coś mnie powstrzymywało. W końcu chciałem kupić pudełko, więc podjechałem do lokalnych elektromarketów, a gierki brak. Kupiłem PS Plus, a tu na drugi dzień zasadzili mi Infamous 2. Z chęcią powtórzę za jakiś czas. Podobne plany mam odnośnie Uncharted na PS Vita.
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości