Gry
Eeee tam pierdzielicie. Heavy Rain to TOP 3 wszystkich gier jakie powstały na PS3. Gameplayowo nie oferują absolutnie niczego? Wolę brać udział w interaktywnym filmie wykonując odpowiedni ruch czy wciskać we właściwym momencie przycisk niż jak wariat nawalać przez ponad 6 godzin kilka przycisków od których puchną palce (God of War). Poza tym gra ma 22 bodajże inne zakończenia gry, więc jak najbardziej chce się do niej wracać podejmując za każdym razem inne decyzję tym samym wpływając na przebieg dalszej gry. Kolejna sprawa to niesamowity klimat.
Cytat:dotychczasowe zapowiedzi sugerują niestety powtórkę z poprzednich dwóch gier
Dzięki Bogu, tym bardziej nie mogę się doczekać.

Odpowiedz
W Heavy Rain nie grałem, ale Fahrenheit to antygra - test refleksu nałożony na lecący w tle film, swoją drogą kretyński film. Cage to dla mnie Stephanie Meyer growego światka: gość jest święcie przekonany o swoim artyzmie, a jego gry sprzedają się świetnie, tylko że trudno je nazwać grami, tak jak trudno nazwać Zmierzch wartościową książką.

Odpowiedz
Cytat:Heavy Rain to TOP 3 wszystkich gier jakie powstały na PS3

TOP3 ekskluzywów na PS3 to "Uncharted", "Uncharted 2" i "Uncharted 3" :)

Cytat:Wolę brać udział w interaktywnym filmie wykonując odpowiedni ruch czy wciskać we właściwym momencie przycisk niż jak wariat nawalać przez ponad 6 godzin kilka przycisków od których puchną palce (God of War)

Tak, bo istnieją tylko dwa typy gier.

Cytat:ma 22 bodajże inne zakończenia gry

22 kretyńskie zakończenia, kretyńskiej fabuły, napisanej przez kretyna. Ukończyłem HR ledwie raz i nie tylko nie mam ochoty do niej wracać, ale i odradzam ją każdemu oraz najchętniej wymazałbym to grafomańskie ścierwo ze swojej świadomości. Gejmplej też nie sprawia żądnej frajdy, więc i to nie jest powodem do powtórki.

Cytat:podejmując za każdym razem inne decyzję tym samym wpływając na przebieg dalszej gry

Zdecydowanie przereklamowana opcja. Dopiero pod koniec można coś zmienić w fabule. Nie są to też żadne diametralne zmiany. Spodziewałem się większej możliwości ingerencji, skoro to miała być jedna z głównych osi gry.

Cytat:Kolejna sprawa to niesamowity klimat

Piąta woda po "Seven", klasycznych kryminałach, "Z Archiwum X" i... "Matrixie". Tia. Może to kogoś kręcić, jeśli lubi się klimaty w stylu "jak 10-latek wyobraża sobie poważny thriller"...

Cytat:Cage to dla mnie Stephanie Meyer growego światka

Perfekcyjne podsumowanie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Co do tej całej swobody, wyborów itd, dopiero dodatek The Taxidermist pokazuje czym mogła być ta gra. Krótki epizod, niezwiązany z głównym wątkiem, ale ma świetny klimat i faktycznie pozwala podejść do problemu na kilka różnych sposobów, które później w mniejszym bądź większym stopniu oddziałują na kolejne wydarzenia. Fakt, że łatwiej rozplanować coś takiego w trwającym ok 45 min epizodzie, niż w kilkugodzinnej grze, ale i tak świadczy o lenistwie i ignorancji Cage'a.

Gdyby całe Heavy Rain wygląda jako to DLC, to przebolałbym te wszystkie QTE. No ale zapomniałem, że historie Cage'a muszą być "głębokie i ważne", prawie jak u Wajdy:)

Odpowiedz
Ja tylko przypominam, że tożsamość mordercy w Heavy Rain rozszyfrowałem po przeczytaniu kilkuzdaniowego opisu fabuły tej gry, o tym że nie miałem wtedy jeszcze PS3 nawet nie wspominam :) Podejrzewam że HR wyląduje w końcu w ofercie PS+, ale ściągać nie zamierzam.

Odpowiedz
Teraz sobie przypomniałem, że Cage uparł się, żeby jedną z głównych postaci w grze była czwartoplanowa migawka z... "Wykolejonego". Tak pokochał detektywa, który miał pól linijki dialogu i pięć sekund czasu ekranowego, że aż zrobił o nim grę. Aktor też ten sam. ROTFL.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Cytat:Zdecydowanie przereklamowana opcja. Dopiero pod koniec można coś zmienić w fabule. Nie są to też żadne diametralne zmiany.
Tutaj strzeliłeś kompletną bzdurę. Pomyliłeś chyba tą grę z Fahrenheit, tam może i tak było ale nie w HR. Zmiany mogą być bardzo diametralne, wliczając w to śmierć bohaterów. Jakbyś zagrał więcej niż raz to byś tak nie pisał. A zagrałeś raz i gadasz głupoty.

Odpowiedz
Zagrałem raz, ale w pewnych momentach sprawdzałem jakie są inne opcje. Śmiertelność bohaterów jest możliwa dopiero grubo po połowie gry. Wiem, bo robiłem wszystko, żeby agent FBI z hiper okularkami do wirtualnej rzeczywistości wykitował jak najwcześniej. Podczas QTE z nim nie robiłem dosłownie nic, a i tak zabić się go dało dopiero po przekroczeniu przez HR poziomu mojej tolerancji dla niego.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
God of War III - nie grałem w poprzednie części, ale twórcy zrobili wszystko, by i taki gracz jak ja połapał się w fabule i wiedział, co działo się wcześniej. Mimo to losy Kratosa miałem kompletnie gdzieś, podobnie jak jego motywację, a to, że jest on prostakiem i chamem, który lubić kobiety (no chyba, że ma okazję bzyknąć Afrodytę), tylko pogarsza sprawę. Odstawiając to jednak na bok, jak również zerżnięty z pierwszego Maxa Payne'a jeden z ośmiuset finałowych etapów (serio, miałem wrażenie, że ta gra się nigdy nie skoczy) oraz banały wygadywane przez Pandorę, okaże się, że to zwykła rąbanina.

Nie, to nie jest żadne odkrycie, ale proste stwierdzenie. A skoro tak, to niepotrzebnie narzekam na fabułę (której w sumie tu nie ma, historia jest maksymalnie prostacka i pretekstowa), która i tak nie ma przecież znaczenia, bo liczy się tylko sieczka. A ta jest GENIALNA. Bronie, moce i ogólnie możliwości Kratosa sprawiają masę frajdy, jest też odpowiednia dawka frustracji pt. "niektórzy randomowi przeciwnicy potrafią być trudniejsi od bossów", do tego dochodzą proste, acz stanowiące miły przerywnik dla jatki łamigłówki.

Jest jeszcze jedno: strona wizualna. Design. Pomysły. Klimat. Oświetlenie. Efekty specjalne. Skala. SKALA!!!!!!!!!!!!! Są tu sceny o tak monstrualnej, epickiej widowiskowości, że nie da się ich porównać nie tylko z żadną grą, ale i nawet filmem. No, powiedzmy że Wrath of the Titans (inspirowane, delikatnie mówiąc, GOWem) było blisko, ale tylko momentami. Wow, wow i jeszcze raz wow.

Plus za polską wersję językową; Pandora to jakieś koszmarne drewno, ale reszta super, na czele z Lindą. Oryginalnego Kratosa sieka, tnie i przerabia na krwawą miazgę.

Świetna gra, ale mogłaby być wybitna, gdyby tylko ktoś napisał do niej prawdziwy scenariusz i uczynił bardziej filmową z fabularnego punktu widzenia.

Odpowiedz
Ja swego czasu zaopatrzyłem się w reedycję HD pierwszych dwóch części na PS3. Grafika prześliczna, na czele ze świetnymi, ogromnymi lokacjami. Gejmplej też bardzo energiczny... dopóki coś się dzieje. Kiedy gracza nie zalewają zastępy wrogów to można sobie wyłamać szczękę od ziewania. Głównie przez to chyba nigdy nie skończyłem ani jedynki, ani dwójki. Czasem zerknę na Allegro, czy nie ma jakiejś okazji, żeby dorwać trójkę za grosze, ale jakoś nigdy się nie przemogłem, żeby zamówić.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Dla mnie God of War był super i świeży tylko z pierwszą częścią. To było coś nowego, takie wooow. Przyszła druga część, no fajnie jest wrócić do tego świata. Szkoda, że nie ma niczego nowego tylko wciąż idziesz i nawalasz w te same przyciski przez te wszystkie godziny, prócz tego to kręcenie gałką...zepsułem sobie gałkę od tych walk z Meduzami.
Część trzecia, pograłem pół godziny i odłożyłem. Gra leży już od półtora roku na półce. God of War: Ascension nie kupiłem. Najpierw ukończyć musiałbym 3-kę no i poczekać aż cena spadnie o ponad połowę bo nie jest to gra, w którą chciałbym zagrać już teraz od razu.

Odpowiedz
Curiosity AKA The Cube się skończyło, a w srodku był... Peter Molyneux z nagrodą, która okazała się rzeczywiscie całkiem ciekawa dla szczęściarza:

http://www.youtube.com/watch?v=Qhzb9OUWrXU&feature=youtu.be

Odpowiedz
Star Wars: The Force Unleashed II - jedynka była obiecująca, ale mocno niedopracowana i zbyt przesiąknięta prequelowym klimatem. Gra była zabugowana (zdarzało mi się wpadać pod podłogę czy ginąć ot, tak, bo coś tam konsola źle policzyła), a walka była frustrująca - zwłaszcza chaotyczne potyczki z bossami.

Potem przyszła dwójka i... została zjechana przez większość graczy, choć nie wiem za co - bo jest lepsza od jedynki pod każdym względem. Owszem, poziomy są dłuuugie i mogą wydać się monotonne, jeśli nie lubisz takich slasherów, ale wyzwanie jest idealnie wyważone (na hardzie), walka doskonała, a fun wręcz niesamowity - bo każdy kolejny zestaw przeciwników to wyzwanie, które musisz rozpracować: kogo najpierw, czym, kogo potem itd. Nie jest prawdą, że gra jest krótka - zarzut o 3 godzinach jest wzięty z doopy, mnie zajęła coś koło 6-7. Poza tym:

- świetny starwarsowy klimat, najbliżej mu Imperium, zwłaszcza w końcówce. BTW: świetna końcówka, walka z Vaderem w deszczu wygląda świetnie, bo...
-...grafika jest niesamowita! Już dawno nie zdarzyło mi się z wrażenia przystanąć i gapić się na widoki, a tutaj robiłem to często.
- voice acting - najwyższa półka.
- praktycznie brak prequelowego bullshitu: jest starwarsowo i dość ponuro.
- doskonale wyważony każdy element, zwłaszcza walki z bossami, które są długie i wymagające, ale nie frustrujące - przez co rozwalenie bossa daje dużą satysfakcję;
- zarąbiste fragmenty ze spadaniem i omijaniem różnych śmieci.

Czego mi brakowało?
- więcej takich poziomów, jak przedostatni, w którym było dużo elementów platformowych;
- wizualnie mało zróżnicowane levele - ale mniejsza z tym, bo te, które są, wymiatają;
- momentami dżedaje wydawali się koszmarnie przepakowani, tzn. nie w gameplayu, ale na filmikach. Mimo wszystko nie ma tu rozwalania mocą całego niszczyciela, jak w jedynce.

Ogólnie: jestem niesamowicie usatysfakcjonowany i jednocześnie wkurzony, bo oczywiście jak znalazłem sobie gierkę, której sequel poszedł we właściwym kierunku, to tłuszczy się musiał nie spodobać - i części trzeciej nie będzie. Fuck you, people!

8+/10

[Obrazek: star-wars-force-unleashed-2-ps3-xbox360-...eens-1.jpg]
[Obrazek: Kamino_ForcePush_NEW1.jpg]
[Obrazek: sw9.jpg]

Odpowiedz
wojskowy, proszę Cię, ta gra to skandal, nie ze względu na grafikę, ale długość rozgrywki, dla mnie to bandytyzm sprzedawać grę na 5h za 180 zł :/

Odpowiedz
Przecież taka długość to standard. Poza tym ja ją kupiłem za 20 zł - i nie oceniam ceny, tylko produkt.

Odpowiedz
dla mnie średniak, kupiłem za 60 zł swego czasu i pograłem, ok, ale bez szału, ale pamiętam jaka wrzawa się podniosła w momencie premiery jak się okazało, że na hardzie można ją w 4h zaliczyć,

obecnie standard to 9-12 godzin, tylko wyjątkowo kiepskie produkcje mają mniej,

nie ukrywam jednak, że mechanika od pierwszej części uległa znacznej poprawie, to samo grafika, na plus także lepsze panowanie nad mocami

4/10

Odpowiedz
Cytat:obecnie standard to 9-12 godzin

No chyba cię coś.:) Chyba że za standard uważasz np. Bioshock Infinite czy Tomb Raider - gry moim zdaniem bardzo niestandardowe.

Odpowiedz
Red Dead Redemption - całość około 18-20 godzin,
Uncharted 1,2,3 - całość około 10 godzin,
GoW 1,2,3 - całość około 10 godzin,
Dante's Inferno - jestem w połowie - 5h gry,
Max Payne 3 - około 12 godzin,


to tak na szybko w pamięci ;)
oprócz SW:TFU2 nie było mi dane zagrać w coś o podobnej długości,

Odpowiedz
(28-05-2013, 15:41)Arahan napisał(a): obecnie standard to 9-12 godzin, tylko wyjątkowo kiepskie produkcje mają mniej,
Ale pieprzysz. Czyli gra która trwa krócej 9-12 h jest kiepska ? czyli wszystkie gry typu Cod, Flower, Journey, Vanquish, Mirror's Edge itd. to kiepskie produkcje ?


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości