Gry
Z tym ostatnim się akurat zgadzam, chociaż ten problem tyczy wielu tytułów. Sam niejednokrotnie broniłem gier, które były jechane za to i owo, mimo że miały przecież znacznie więcej do zaoferowania. Nie wiem jednak jak jest w wypadku Zaginięcia, więc się nie odniosę do tego póki co.

Byłoby lepiej, gdyby z takim uporem Chmielarz poruszał tematykę faktycznych problemów dręczących branżę, a nie jedynie tych kwestii, które są ściśle z jego grami związane i bardziej dla niego wygodne. Bo powtarzam, nie czepiałbym się już nawet jego ostatniej wypowiedzi, gdyby wspomniany artykuł, gdzie jechał właściwie po wszystkim.

Odpowiedz
Gram sobie w Ethana i bardzo mi się podoba. Choć to "gram" to może zbyt dużo powiedziane. Albo zbyt mało. Biegam sobie po lesie i zachwycam się widoczkami i klimatem. Podejrzewam i mam nadzieję, że przy takim podejściu, to będzie trochę więcej niż trzy godziny:D

A co do znajdziek, to o ile pamiętam (ale to w sumie nie było w PSX Extreme, tylko chyba kiedyś na jakimś blogu), Chmielarz krytykował chyba Bioshocka i tu się z nim zgadzam, bo mnie to strasznie wybijało z rytmu. Nie umiem ominąć ważnych informacji, więc zamiast delektować się strzelaniem i parciem do przodu, to skupiałem się na zaglądaniu w każdy zakamarek. W Ethanie to zaglądanie w każdy zakamarek jest akurat sednem rozgrywki i prócz tego nie ma tu w sumie nic do roboty, więc nie posądzałbym Chmielarza o jakąś hipokryzję:) To po prostu różne gry.

Odpowiedz
Ale czego sie ma czepiac? Pisze o tym, co go dotyczy i interesuje. Do póki nie opowiedział się za feministkami jeczącymi o seksizmie w "#GamerGate" to mozna go poczytać. ;)

Rozumiałbym czepianie sie, ze Chmielarz duzo gada, gdyby Ethan okazał sie strasznie słabym tytulem i to gadanie byłoby tylko jego promocją - a okazuje sie, ze jednak jest conajmniej dobrze.

Odpowiedz
Gra jest dobra ale krótka? Znakomita wiadomość. Ostatnio mam coraz mniej czasu na przechodzenie tych kolosów na kilkadziesiąt godzin. Tak, mógłbym w sandboxach czy RPGach pomijać zadania poboczne czy eksploracje mapy, ale to trochę jak ogrywać wersję demonstracyjną*. W ten sposób pozostaje mi przechodzenie gry na raty przez kilka miesięcy lub porzucanie po dwóch podejściach. Niestety brak alternatywy** w postaci konkretnych, wysokobudżetowych tytułów, które można by obalić na jedno, dwa posiedzenia w jakiś luźniejszy weekend.


* Chociaż akurat skrócenie co niektórym tytułom wyszło by na dobre. "Far Cry 3: Blood Dragon" wymaksowałem na normalnym poziomie w jakieś 7 godzin, które było bardziej satysfakcjonujące niż 5 razy dłuższa podstawka, działająca na zasadzie "zrób to samo 50x".
** Wszelakie sieciowe pierdoły mnie nie interesują, chodzi mi o tytuły w stylu "Portala" czy "Spec Ops: The Line"- krótkie i konkretne, albo przynajmniej "Uncharted" i "The Last of Us", które mogłyby być mimo wszystko skrócone o godzinę lub dwie. Niestety, mam wrażenie że takich tytułów jest coraz mniej.


Odpowiedz
Cytat:mam wrażenie że takich tytułów jest coraz mniej.
Serio? W dobie, gdy problemem gier jest właśnie wspomniany śmiesznie krótki czas gry? Długość TLoU to akurat jeden z plusów, zwłaszcza, że nie miałem wrażenia, by w którymś momencie było to przeciągane na siłę.

"Nie mam czasu na gry, więc róbcie je krótsze" to trochę z dupy rozwiązanie :).

Odpowiedz
Ale ja lubię długie gry, o ile ich długość jest uzasadniona zawartością. Po prostu nie mam ostatnio na nie czasu, a grać bardzo lubię, więc chciałbym aby istniała także ALTERNATYWA w postaci krótszych tytułów, których, przynajmniej w moim odczuciu, jest coraz mniej. No bo akurat teraz sobie siedzę i chciałbym sobie w coś takiego zagrać, a tu się okazuje że nic takiego nie ma.

Cytat:problemem gier jest właśnie wspomniany śmiesznie krótki czas gry

No to jest dosyć subiektywne odczucie. Jak dla mnie 10 godzin dla stricte liniowej gry to jest max, takie "The Last of Us" zaczęło mi się po jakimś czasie dłużyć. Sandboxy (wszystkie dodatkowe czynności + opcjonalnie znajdźki) to 20, góra 25 godzin o ile jest to w miarę zróżnicowane (a zazwyczaj nie jest), powyżej tego, wkrada się już ostra monotonia. Z RPG jest różnie, ale zwykle jak mają powyżej 40 godzin, to oznacza że jest tam masa fetch questów oraz bezproduktywnego biegania w tę i z powrotem.

Odpowiedz
To już faktycznie czysto subiektywna kwestia, więc złotego środka nie będzie :). Dla mnie np. 12h w wypadku takiej typowo liniowej gry, to minimum. RPG może za to zajmować i setki godzin (tyle spędzałem chociażby w kolejnych odsłonach serii Souls) o ile nie jest to obligatoryjne. Wolę kiedy jest jednak pewien wybór (czyli jak chcesz, to eksplorujesz/wykonujesz dodatkowe zadania), niż usilne klepanie gier na jedno popołudnie, bez możliwości wyciągnięcia czegoś więcej.

Odpowiedz
(29-09-2014, 22:18)Grievous napisał(a): * Chociaż akurat skrócenie co niektórym tytułom wyszło by na dobre. "Far Cry 3: Blood Dragon" wymaksowałem na normalnym poziomie w jakieś 7 godzin, które było bardziej satysfakcjonujące niż 5 razy dłuższa podstawka, działająca na zasadzie "zrób to samo 50x".
Nie wiem o co chodzi, ja w Far Cry 3 ani razu się nie nudziłem. Może tylko troche przy szukaniu noża dla Bucka, ale poza tym cały czas bawilem się świetnie. Tam gejmplej po prostu był dobry, wiec dla mnie misji mogło by być dwa razy tyle, bez jakichś wielkich zmian i byłoby dobrze.


Odpowiedz
Chmielarz to ogólnie straszny buc, ale oddam mu, że mówi z sensem. Szkoda tylko, że często nie stosuje się do własnych rad - Bulletstorm był przepełniony chybionymi decyzjami designerskimi (np. tak krytykowane przez Chmielarza QTE, tutaj posunięte do granicy absurdu: naciśnij JEDEN PRZYCISK, żeby wygrać walkę z bossem). Ale co do długości jak najbardziej ma rację: wolę krótką i konkretną grę zamiast kolejnego sandboksa z milionem rzeczy do zrobienia, których po prostu nie chce mi się robić (tak, FC3, który już mnie znudził :) ).

Odpowiedz
(30-09-2014, 07:36)military napisał(a): Chmielarz to ogólnie straszny buc, ale oddam mu, że mówi z sensem. Szkoda tylko, że często nie stosuje się do własnych rad - Bulletstorm był przepełniony chybionymi decyzjami designerskimi (np. tak krytykowane przez Chmielarza QTE, tutaj posunięte do granicy absurdu: naciśnij JEDEN PRZYCISK, żeby wygrać walkę z bossem). Ale co do długości jak najbardziej ma rację: wolę krótką i konkretną grę zamiast kolejnego sandboksa z milionem rzeczy do zrobienia, których po prostu nie chce mi się robić (tak, FC3, który już mnie znudził :) ).
Ale wiesz, że FC3 to nie jedyny sandbox na Ziemi :). Ja sam nie miałem siły go skończyć, ale są za to gry, które mogłyby się nie kończyć w ogóle - kwestia gustu. Jak mówię, tworzenie samych czterogodzinnych historyjek to nie rozwiązanie.

Odpowiedz
FC3 to jeden z lepszych sandboksów. GTA4 było przeraźliwie nudne, RDR 10x gorsze niż GTA4, i już nawet mnie wkuriwa taki Sly 2 - wesoła platformówka, której największą wadą jest to, że dzieje się w otwartym świecie. "Otwarty świat" to prosty sposób zrobienia "długiej" gry - przez zmuszenie gracza do biegania 20x tymi samymi drogami. Gdyby wyciąć z sandboksów same misje fabularne i ustawić w rządku - bez dojazdów, bez szukania popierdółek - takie GTA dałoby się skończyć w 2 godziny, a RDR w jakieś 45 minut.

Odpowiedz
Ja właśnie nigdy nie rozumiałem tego hype'u na FC3 - ładne to i klimatyczne, ale jednocześnie cholernie powtarzalne i monotonne po jakimś czasie. GTA IV było jeszcze gorsze, owszem, ale za to RDR uważam znowu za jeden z najlepszych sandboxów ostatnich lat. Także ten, wracamy do punktu wyjścia i znowu tego, o czym pisałem już trzy razy :). Każdemu pasuje co innego, zwłaszcza w takich dość elastycznych gatunkach.

Cytat:Otwarty świat" to prosty sposób zrobienia "długiej" gry - przez zmuszenie gracza do biegania 20x tymi samymi drogami.
Ale jeśli decyduję się na kupno sandboxa, to wiem czego się spodziewać - ano biegania wzdłuż i wszerz właśnie. Jeśli jednak samo wykonanie już kuleje, to trudno, daję sobie spokój. Jak z FC3 i GTA IV. Nie chcę jednak, by raptem zaczęto taśmowo wydawać krótkie i liniowe "sandboxy". Niech zamiast developer pokombinuje jak mnie na dłużej przykuć do ekranu. W GTA V i RDR (z naciskiem na GTA V) Rockstar potrafiło naprawiać swoje błędy i wpadki. I tak wątek główny piątki można spokojnie zaliczyć w jakieś 10h, nie oglądając się na resztę, ale nikt też nie broni nikomu poświęcić 100h na zwiedzanie całej dostępnej (i fenomenalnej zresztą) mapy. Nie wyobrażam sobie po prostu, by GTA V mogło ukazać się w bardziej okrojonej formie. RDR zresztą też, bo tam właśnie rozmiar świata "robił" najwięcej w kwestii budowy wiarygodnego tła i klimatu, nawet jeśli nie każdemu to odpowiada.

Odpowiedz
Te widma zaczynają wkurzać.

Odpowiedz
Khet napisał(a):I tak wątek główny piątki można spokojnie zaliczyć w jakieś 10h, nie oglądając się na resztę, ale nikt też nie broni nikomu poświęcić 100h na zwiedzanie całej dostępnej (i fenomenalnej zresztą) mapy.
Nawet jakbyś w GTA V nie robił nic innego, tylko wątek główny to i tak sporą część czasu w jakim go przejdziesz będą stanowiły dojazdy aby rozpocząć misję. Co innego możliwość eksploracji mapy, która jest fajna, a co innego zmuszanie gracza do przejeżdżania kilkuset zbędnych kilometrów nawet jak chce tylko skończyć fabułę.


Odpowiedz
Nie lubię wyciągać tego argumentu, ale narzekanie, że w GTA trzeba sporo jeździć, to trochę tak od czapy jest :). Zwłaszcza że w piątce i tak jest tego najmniej, a dołożenie checkpointów ostatecznie wyeliminowało frustrację związaną z koniecznością powtarzanie tej samej misji od początku.

Odpowiedz
Zdjęcia z Obcego: Izolacji na PS3
http://www.pssite.com/news-36709-tak_wyglada_obcy__izolacja_na_playstation_3.html
No cóż, nie wygląda to jakoś powalająco. Na pewno zauważalnie gorzej od wersji next-genowej.

Odpowiedz
Przeszedłem Zaginięcie Ethana Cartera i zajęło mi to 5 godzin. W sam raz i wcale nie jestem zawiedziony, że nie więcej. Fabuła jest całkiem prosta, nieskomplikowana, a zakończenie jednym się pewnie spodoba, a inni będą zawiedzeni.
Wraz z brnięciem w historię Ethana, proste zagadki stają się jeszcze prostsze, więc jak ktoś nastawia się na przygodówkę, to może się srodze zawieść. Ale jeżeli komuś nie przeszkadza, że to taki interaktywny film/ spacer po pięknej dolinie, to polecam:)

Odpowiedz
A:I na PS3 wygląda jak ta sama gra w niższej rozdziałce. Co mnie cieszy, bo cienie i ogień wypadają swietnie.

Odpowiedz
Ty tak serio? przecież to wygląda tak jak by nam twórcy mówili nie bierzcie wersji past-genowej.

Odpowiedz
No nie wiem. Wygląda na tyle spoko, że sobie zarezerwowałem przedpremierowo. Nie jestem jeszcze absolutnie przekonany, ale raczej się skuszę :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości