Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
IV - klimat trochę siadł, a cały "turniej" nieco przekombinowany i średnio mi podszedł, już nawet to całe teen-drama z balem i tym podobnymi bzdetami było bardziej interesujące. Tym razem przynajmniej zakończenie z większym przytupem, ale całościowo jednak słabiej niż w poprzedniej odsłonie.
6/10 chyba mogę dać.
I czy naprawdę w każdej części musi być jakiś lewy (zwykle nowy) nauczyciel? Nudne się to już robi - każda tego typu postać jest z miejsca podejrzana i oczywiście za każdym razem następuje jakiś wielki twist z jej udziałem...
11-06-2020, 20:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2020, 20:32 przez Gieferg.)
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,899
Liczba wątków: 15
Cytat: I czy naprawdę w każdej części musi być jakiś lewy (zwykle nowy) nauczyciel? Nudne się to już robi - każda tego typu postać jest z miejsca podejrzana i oczywiście za każdym razem następuje jakiś wielki twist z jej udziałem...
To chyba trochę taki znak rozpoznawczy w tej serii ;)
11-06-2020, 20:42
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Coś jak kolejny przeklęty kapitan w PoTC. Słaaaaaaabe.
Na chwilę obecną wiem co prawda, że skoro przebrnąłem przez połowę, to już obejrzę do końca (szczególnie, że córce się podoba) tragedii nie ma, ogląda się w miarę bezboleśnie, ale z drugiej strony wiem też, że robię to pierwszy i ostatni raz (no chyba, że kolejne cztery filmy zaliczą jakąś monumentalną zwyżkę formy, na co jednak nie liczę).
11-06-2020, 20:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-06-2020, 20:53 przez Gieferg.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(11-06-2020, 20:42)Corn napisał(a): Cytat: I czy naprawdę w każdej części musi być jakiś lewy (zwykle nowy) nauczyciel? Nudne się to już robi - każda tego typu postać jest z miejsca podejrzana i oczywiście za każdym razem następuje jakiś wielki twist z jej udziałem...
To chyba trochę taki znak rozpoznawczy w tej serii ;)
Plus wielki minus filmów Yatesa, a w szczególności Księcia Półkrwi, gdzie ten bardzo ważny element jest wyjaśniony po części w książce. Znaczy dlaczego na stanowisku nauczyciela obrony przed czarną magią jest taka roszada. Zresztą była to świetna scena w książce Książe Półkrwi, a w filmie. W ogóle Książę Półkrwi to najgorszy ze wszystkich filmów z tej serii.
Za to "Więzień Azkabanu", NAJLEPSZEJSZY. Ale piszę to też jako Alfonso Cuaron Santo Subito. Plus niestety Więzień Azkabnu pozostanie ostatnim filmem z muzyką Johna Williamsa :(
I dzięki jego muzyce, talentowi Cuarona otrzymaliśmy taką cudną i magiczną scenę jak ta:
Piękna scena! I tutaj mamy akurat przykład, gdzie nie trzymanie się kurczowo książki wychodzi na dobre. Gdyż w książce cały lot został oczywiście opisany z perspektywy Harry'ego, dla którego nie było to miłe przeżycie. Gdyż wiatr był ostry, prawie nic nie widział i za bardzo się bał o własne życie, aby w ogóle móc się cieszy lotem.
11-06-2020, 20:52
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
V - tym razem także mamy nowego nauczyciela od obrony przed czarną magią i także i tym razem jest lewy, ale... nie ma związanego z tym twista. Wiadomo od razu, że będzie robić za villaina i scenariusz nijak się z tym nie kryje. Cóż za nowatorskie rozwiązanie!
Ogólnie ogląda się to nawet nieźle, nawet jeśli tak naprawdę niewiele się dzieje, a tytułowy zakon ledwo się tu pojawia (z ciekawości - bardzo to oskubane w stosunku do książki?). Na minus wyjęty z dupy olbrzym (tak pomysł jak i wykonanie), oraz spora część finału - starcia czarodziejów w tej serii to straszna nuda, na całe szczęście wyjątkiem okazuje się starcie Dumbledore'a z Voldemortem, efektowne wizualnie i nieco bardziej pomysłowe niż standardowe napierdalanie błyskami z różdżek.
Przez sporą część seansu myślałem, że będzie nawet 7, ale kiepski sposób załatwienia różowej pindy i większa część finału sprawiły, że ostatecznie jednak tylko 6/10, ale jest to nieco mocniejsze 6 niż w przypadku poprzedniego filmu.
Można powiedzieć, że seria trzyma poziom. Nie za wysoki, ale trzyma.
Na razie kolejność jest taka: III, V, II, IV, I... ewentualnie można by zamienić miejscami II i V.
13-06-2020, 19:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 20:04 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Tak, wątek Zakonu jest bardzo okrojony.
Podobnie jak wszystko inne w tym filmie.
13-06-2020, 20:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 20:08 przez Kuba.)
Red Crow
Liczba postów: 12,673
Liczba wątków: 50
Dość powiedzieć, że z najdłuższego tomu zrobili najkrótszy film w serii.
13-06-2020, 20:10
Don Sinatio
Liczba postów: 2,947
Liczba wątków: 11
Jako jedyny film z serii miał innego scenarzystę i to jest bardzo odczuwalne. A odnośnie zmiany nauczycieli w każdej części to to samo mamy w książce i zawsze jest to uzasadnione fabularnie.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
13-06-2020, 20:34
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
Na początku pierwszej części w książce jest powiedziane, że ta posada jest obłożona klątwą co jest związane z (spoiler z VI części) tym, że Dumbledore nie pozwalał by Snape został nauczycielem obrony aż do końca . Nie pamiętam czy w filmach ktokolwiek o tym wspomina.
A skoro to jedyna posada w Hogwarcie która ma tak zmienną kadre to nie ma nic dziwnego w tym, że "agenci" Voldemorta dobierają się do niej.
13-06-2020, 20:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 20:56 przez Kuba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,412
Liczba wątków: 11
Kuba, możesz rozwinąć ten wątek ze spoilera? Nie pamiętam o tym, a brzmi ciekawie. O co chodzi, że nie pozwalał do końca?
.
13-06-2020, 21:05
Stały bywalec
Liczba postów: 12,493
Liczba wątków: 29
(11-06-2020, 20:52)Lawrence napisał(a): Piękna scena! I tutaj mamy akurat przykład, gdzie nie trzymanie się kurczowo książki wychodzi na dobre. Gdyż w książce cały lot został oczywiście opisany z perspektywy Harry'ego, dla którego nie było to miłe przeżycie. Gdyż wiatr był ostry, prawie nic nie widział i za bardzo się bał o własne życie, aby w ogóle móc się cieszy lotem.
Ja od siebie dodam inny moment Więźnia, który zrobił lepiej niż w książce. W filmie gdy Harry mówi, że mapa Huncwotów jest popsuta, bo wg niej Pettigrew żyje i wtedy Lupin robi minę "Co takiego?!" - świetna gra Thewlisa i danie wskazówek widzom. Zaś w książce to Lupin w Wrzeszczącej Chacie opowiada w monologu jak to on sam wpadł jak Gary Stue itd., a Harry w żaden sposób go nie naprowadził.
W Komnacie tajemnic z kolei film lepiej zrobił scenę wyjaśniającą czym jest szlama. W książce Hermiona nie wiedziała co znaczy to słowo i to Ron wyjaśniał, mimo że nieprzerwanie rzygał ślimakami. A w adaptacji to Harry wypytuje się, Hermiona już wie co znaczy to słowo (przez co lepiej wybrzmiewa jej urażenie) i to ona wyjaśnia, zaś Ron nic nie mówi, bo ciężko to robić jak się rzyga ślimakami.
13-06-2020, 21:23
Stały bywalec
Liczba postów: 5,900
Liczba wątków: 6
(13-06-2020, 20:55)Kuba napisał(a): Na początku pierwszej części w książce jest powiedziane, że ta posada jest obłożona klątwą co jest związane z (spoiler z VI części) tym, że Dumbledore nie pozwalał by Snape został nauczycielem obrony aż do końca . Nie pamiętam czy w filmach ktokolwiek o tym wspomina.
Kuba to dziwnie interpretuje, bo ja zawsze miałem wrażenie, że to bardziej taki żart Dumbledore'a - raz odmówił Voldemortowi posady i później nikt na niej nie wytrzymał dłużej, niż rok. No można właśnie wtedy takim żartem rzucić, że to klątwa.
Ze Snapem nie było przypadkiem tak, że Dumbledore uważał tą posadę za zbytnią pokusę dla kogoś kto kiedyś był Śmierciożercą i dlatego mu jej nigdy nie dał?
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
13-06-2020, 21:39
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
(13-06-2020, 21:05)srebrnik napisał(a): Kuba, możesz rozwinąć ten wątek ze spoilera? Nie pamiętam o tym, a brzmi ciekawie. O co chodzi, że nie pozwalał do końca?
Stanowisko było obarczone jakiegoś rodzaju urokiem, żaden nauczyciel który je obejmował miał nie przetrwać roku. Nie pamiętam szerszego kontekstu. Snape od zawsze chciał uczyć obrony, nie eliksirów. W filmach to jest napomknięte, w książkach to bardzo ważny i powtarzający sie motyw. Dumbledore mu jednak na to nie pozwalał, woląc sprowadzac niedrobów w stylu typa którego grał Branagh dlatego, że Snape był mu potrzebny i nie mógł ryzykować jego straty. Dopiero kiedy było wiadome, że Dumbledorowi został równy rok i w trakce 6 roku nauki Harrego Snape będzie musiał zabić Albusa - wtedy pozwolił mu objąć wymarzoną posadę bo i tak wiadome było, że Severus zniknie po roku. Żeby było śmieszniej klątwa utrzymuje się chyba nadal bo śmierciożerca który został nauczycielem po Snapie ginie w Insygniach :P
@zombie ja nic nie kojarzę z żadnym żartem. Jestem praktycznie pewien, że klątwa tam była jak najbardziej na serio potraktowana.
Pokusa pokusą, ale o ile się nie mylę kwestia klątwy w przypadku Snape'a przewija się w 6 tomie w dialogach i jakby dla mnie oczywiste zawsze było, że to była jedna z rozlicznych motywacji Dumbledora.
13-06-2020, 21:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 21:44 przez Kuba.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,501
Liczba wątków: 148
Nie wiem czy w sumie to pisałem, ale dla mnie największym bólem, jako fana Pottera jest ekranizacja mojej ulubionej powieści z całej serii, czyli Księcia Półkrwi. Najlepsza książka = najgorszy film :( W sumie chyba nawet tego nigdy nie sondowałem, jak to ma się w różnego rodzaju rankingach "najlepsza część książkowa". Tak czy srak "Księcia" czytało mi się najlepiej, połknąłem najszybciej ze wszystkich i było to moje pierwsze i jak do tej pory ostatnie doświadczenie z książką, że czytałem jak w transie i musiałem przeczytać do samego końca od razu, pomimo tego, że była już 3-4 nad ranem a na 8.00 trza było iść na lekcje.
Jestem ciekawy jak zostaną odebrane ostatnie filmy przez Gieferga i jego córę, czyli dwie części Insygniów Śmierci, bo to chyba nie są produkcje dla kilkuletnich dzieciaków. Ale z drugiej strony ja się nie znam na tym :P
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
13-06-2020, 23:10
Captain Skullet
Liczba postów: 20,277
Liczba wątków: 128
Cytat:bo to chyba nie są produkcje dla kilkuletnich dzieciaków
Taka skomplikowana fabuła czy takie straszne? :>
Tak sobie myślę, że po SW, LOTR, Indianie Jonesie, Dark Crystal (film i serial), Jurassic Park, MCU i całej reszcie kina komiksowego, Szczękach oraz wielu, wielu innych filmach nie powinno być problemów :P
Ale kto wie, może się zdziwię.
13-06-2020, 23:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-06-2020, 23:37 przez Gieferg.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(13-06-2020, 21:39)zombie001 napisał(a): (13-06-2020, 20:55)Kuba napisał(a): Na początku pierwszej części w książce jest powiedziane, że ta posada jest obłożona klątwą co jest związane z (spoiler z VI części) tym, że Dumbledore nie pozwalał by Snape został nauczycielem obrony aż do końca . Nie pamiętam czy w filmach ktokolwiek o tym wspomina.
Kuba to dziwnie interpretuje, bo ja zawsze miałem wrażenie, że to bardziej taki żart Dumbledore'a - raz odmówił Voldemortowi posady i później nikt na niej nie wytrzymał dłużej, niż rok. No można właśnie wtedy takim żartem rzucić, że to klątwa.
Mimo, że Dumbledore rzucił to tak pół-żartem, to jednak dla mnie to zawsze zbyt mocno pasowało, na rzucenie klątwy. Przynajmniej ja to tak interpretowałem.
Oczywiście ten genialny moment nie znalazł się w filmie i tutaj tylko mogę poczuć ból Pelivarona, gdyż "Książe Półkrwi" jest najgorszym filmem, gdzie wszystkie najlepsze motywy z książki zostały usunięte na rzecz młodzieżowej high-school-romantic-comedy.
Właściwie nazwa tego filmu "Książe Półkrwi" jest niewłaściwa, gdyż wątek Księcia jest tak potraktowany po macoszemu, że końcowy twist jak się nie zna książki, może wydawać się całkowicie z czapy. Nie wspominając, że i cała przeszłość Voldemorta, czy też właśnie genialne spotkanie Dumbledore z Tomem Riddlem w Hogwarcie nie znalazła się w filmie.
I jak na ironię, to najlepszą scenę jaką na rzecz tego filmu nakręcili, która po części starała się kopiować magię Cuarona z Więźnia Azkabanu w ostateczności nie znalazła się w filmie:
14-06-2020, 00:05
Stały bywalec
Liczba postów: 7,047
Liczba wątków: 61
No końcowy twist w filmie nie ma żadnego sensu. Książka Księcia w nim samym pojawia się w jednej scenie a potem nagle w kolejnej (gdzie trzeba się domyślać, że z niej Harry nauczył się jednego zaklęcia) - u Rowling to był duży, kluczowy motyw. Sam wątek Albusa i Harrego w książce jest znacznie ciekawszy, bardziej rozbudowany. O relacji Harry-Ginny ja nawet nie wspominam.
Yates w VI bawi się w badziewne filtry, MHROK i wstawianie zbytecznych scen (atak na Norę) próbując tworzyć dojrzałą odsłonę. Wychodzi mu niezła pozerka, żeby było śmieszniej to sam sobie przy "Insygniach" udowadnia, że dojrzałą historie można opowiedzieć w znacznie prostszy sposób bez tych wszystkich badziewnych zabiegów znanych z Księcia. Gdyby operator tego filmu nie był tak dobry to ten mógłby być nieoglądalny.
To co doceniam w VI odsłonie to aktorstwo. Jedna z lepszych części Radcliffa, świetny Felton i Rickman który kradnie cały finał swoją minimalistyczną, ale rewelacyjną grą w scenie na wieży.
Lawrence kilka scen z tej sekwencji jest w filmie, wycieli chyba tylko ujęcia na Snape'a.
Dobrze, że przy finale próbowali jak się da ratować braki fabularne (chociaż nadal wątek Dumbledora to jest jakiś żart w porównaniu do ksiażki) i to jest wyjątkowo dobra adaptacja która działałaby jeszcze lepiej gdyby nie grzechy Zakonu/Księcia a ekipa techniczna wzbiła sie zdecydowanie na wyżyny.
14-06-2020, 11:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-06-2020, 11:56 przez Kuba.)
Oskarmeister
Liczba postów: 6,833
Liczba wątków: 18
Tymi postami robicie mi smaka na powtórkę Panowie. Chyba już z 2-3 lata nie oglądałem całości, a tak to co roku w grudniu był rytuał :D
14-06-2020, 12:24
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Jestem chyba w mniejszości i wiem, że Książę Półkrwi odbiega od książki, ale naprawdę lubię ten film, lubię jego atmosferę, balans pomiędzy humorem i dramatem, ogólny flow oraz grę aktorską, Zakon Półkrwi jest moim zdaniem gorszy, bardzo przygnębiający i dosyć ciężki, że tak powiem w stosunku do pozostałych części.
14-06-2020, 12:25
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(14-06-2020, 11:49)Kuba napisał(a): Yates w VI bawi się w badziewne filtry, MHROK i wstawianie zbytecznych scen (atak na Norę)
Atak na Norę to dla mnie taka druga bitwa o Winterfell. Ten sam poziom jeżeli chodzi o pójście w efekciarskość kosztem jakiejkolwiek logiki. Śmierciożercy nagle atakują i bohaterowie gdzieś uciekają w pola, gdzie następnie bawią się ze śmierciożercami w kotka i myszkę. Nawet stają sobie na przeciwko siebie i co robią śmierciożercy? Groźne miny i po jakimś czasie uciekają.
Co właściwie chciała Bellatrix i Fenrir osiągnąć tym atakiem? Tym bardziej, że atakują, a potem uciekają. Całe podpalenie Nory nie ma też żadnego efektu emocjonalnego, skoro w następnym filmie mamy ją w dobrym stanie i wtedy mamy ten prawdziwy książkowy atak. Tym bardziej pokazuje to głupotę bohaterów, gdyż skoro Śmierciożercy zaatakowali raz Norę, to robienie potem wesela w tym samym miejscu jest dość ryzykowne i głupie.
Co więcej przed atakiem mamy dziwne romantyczne momenty z wiązaniem butów, a potem po ataku wracamy do normalnego życia, jakby nic się nie stało. Nikt nie wspomina o tym ataku, tak jakby go w ogóle nie było.
Ja wiem, że Książe Półkrwi nie ma za wiele akcji, ale ta scena to typowy zapychacz, akcja dla samej akcji. Plus tę scenę dodali, za to prawdziwą bitwę i akcję z końcówki książki za to wycięli.
Dla mnie Książe Półkrwi, poza świetnymi zdjęciami leży i kwiczy na tylu płaszczyznach, że to aż strach. I choć sama Rowling jeżeli chodzi o watki romantyczne nie jest jakaś subtelna i jeżeli chodzi o opisywanie Slytherinu, jako najbrzydziej wyglądających dzieciaków było dla mnie aż nadto przesadne (źli to znaczy brzydcy), tak to co robi Yates to kolejna część Stowarzyszenia Wędrujących Dżinsów. Partnerzy Rona i Hermiony to już takie karykatury, że bardziej się nie da.
I właśnie to skakanie między głupią komedią młodzieżową, a mrokiem, który przejmuje władze nad światem sprawia, że cały ten film nie trzyma się kupy.
14-06-2020, 13:19
|