Harry Potter and the Deathly Hallows
#41
No tak, ale przecież to film o magii, więc 3D jak najbardziej zrozumiałe :smile: . I producentów przieceż nic nie obchodzi że będzie nudno, to Potter i tłum i tak przyjdzie. :cool:

Odpowiedz
#42
Radklif w 3d??

Jak dobrze, że jutro jadę do mamy...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#43
Emmę z chęcią obejrzę w 3D :cool:, ale Radcliffa faktycznie trudno będzie zdzierżyć :smile:. Hermiona w 3d zapewne będzie w scenie

Odpowiedz
#44
Pitero napisał(a):Emmę z chęcią obejrzę w 3D
Tylko że film nie jest kręcony w 3D, a do trójwymiaru konwertowany, więc Emmę zobaczysz co najwyżej w pseudo3D.

Odpowiedz
#45
Hahaha Mierzwiak, to był tylko taki żart na post Artemis :razz:
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
#46
Pitero napisał(a):No tak, ale przecież to film o magii, więc 3D jak najbardziej zrozumiałe :smile:

Niby się zgadza, ale ostatnie filmy były tak nudne i tak im brakowało magii, że nie wiem co takiego ma być ciekawego i godnego w filmie, w którym główni bohaterowie przez większość jego będą po prostu iść :???: No może miejscami biegać, gdyż po bieganiu w kukurydzy w "Księciu Półkrwi" tutaj będziemy mieli gonitwę po lesie. Rety nie za bardzo pamiętam taki motyw w książce, będę musiał sobie ją przypomnieć.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#47
Wawrzyniec_85 napisał(a):Rety nie za bardzo pamiętam taki motyw w książce, będę musiał sobie ją przypomnieć.

bo nie ma takiego motywu w ksiazce - jestem pewny, bo znam ja na wylot :D dlatego i ja boje sie, ze znow wstawia wymyslona scene, rownie zalosna jak spalenie nory i bieganie po kukurydzy.
Youniverse

Odpowiedz
#48
Króciutki zwiastun puszczony podczas MTV Movie Awards:



I niestety szczerze, to nic jakoś po jego obejrzeniu nie czuję. A jest to trochę przykre, gdyż nie ukrywam, że naprawdę lubiłem te pierwsze części i pamiętam te oczekiwania, wyczekiwania, co to będzie itd. A teraz jakoś ta magia uszła :???:
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#49
Dobra. Jedzieeeeeeemy!



CODEBASE="http://www.apple.com/qtactivex/qtplugin.cab" height="640" width="425">






Podoba mi się. Mogliby dać mniej agresywną muzę i olać scenę kiczowatego dialogu Harry'ego z Voldim jak go trzyma za brodę (swoją drogą nie było jej w książce, jestem ciekaw ocb), ale poza tym wygląda to naprawdę fajnie. Ale to Yates niestety więc może być różnie :) choć mi się HP6 podobał :)

Odpowiedz
#50
Ten trailer uświadomił mi, jak bardzo inaczej widzę całą czarodziejską sagę. Gdzie temu pokazowi fajerwerków do subtelności i magii Cuaróna? Zdaję sobie sprawę, że gdybym ja siedziała na stołku reżyserskim, skończyłoby się jakąś psychodeliczną maskaradą z Rickmanem i aktorami Mike'a Leigh w rolach głównych, no ale, ale...

Najważniejsza (a przy tym moja ulubiona) postać tej części (a kluczowa dla całej intrygi) pokazuje się tylko raz.

Czemu zamiast niesamowitego głosu Rickmana lub opętanego skrzeku Heleny Bonham Carter słyszymy Radcliffe'a dyszącego, że ma dla kogo żyć?

Inaczej by się to dało zmontować, daję głowę. Dojrzalej. Ale pies ich drapał.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#51
Dziwny ten trailer, opiera się właściwie na zasadzie "Pokażmy jakąś walkę/Pokażmy jakieś grymasy na twarzach/Pokażmy jakiś dialog/Pokażmy jakąś walkę..." itd.
Artemis trafiła w sedno - seria o Potterze zatraciła swoją magię po 3 części, gdzie przecież Cuaron przedstawił świat Rowling chyba najlepiej, jak się dało. Od Czary Ognia seria poszła w efekciarstwo. A szkoda.

Z trailera wynika jednak, że zdjęcia znów będą na wysokim poziomie, więc przynajmniej będzie można pocieszyć trochę oko jakimiś ciekawymi ujęciami.

Odpowiedz
#52
Seria o Potterze zaliczyła ciekawą ewolucję:

I - beznadziejny film dla bachorów
II - niezły film dla bachorów
III - rewelacyjne kino przygodowe
IV - fajne kino przygodowe
V - nudna buła dla fanów
VI - gniot dla fanów

VII zapowiada się na wymęczoną rutynę. Znowu te przedramatyzowane miny, wybałuszane gały i takie tam. Jak bardzo debilnym jest motyw dwóch grup czarodziejów biegnących na siebie? Rozumiem Jedi, bo ci walczą bezpośrednio, ale czarodzieje z różdżkami? Serio?

Odpowiedz
#53
Mnie w Potterach zawsze najbardziej interesowały postaci - ze szczególnym wskazaniem na Snape'a, Lupina (który jednakowoż stracił całą swoją wyjątkowość w dwóch ostatnich częściach), Dumbledore'a, Hermionę i Hagrida. Rowling udało się stworzyć fantastyczną galerię czubków i maniaków, indywidualistów uwikłanych w konflikt pomiędzy pojebaniem poczciwym a pojebaniem podłym (dlatego też sam Harry niezbyt się sprawdza jako postać w centrum - jego perypetie byłyby znacznie bardziej pasjonujące z różnych punktów widzenia). W Insygniach Śmierci wychodzi na jaw to, co bystry czytelnik zakumał już te dwa czy trzy tysiące stron wcześciej - główna intryga cyklu jest w gruncie rzeczy tragiczną historią pojedynku charakterów (i to bynajmniej nie na linii Voldek - Harruś). Ale nie mam pojęcia, jak twórcy wybrną z syfu, w który wdepnęli dwie części temu (kto zna powieści, wie, co mam na myśli).

Mierzwiak napisał(a):VII zapowiada się na wymęczoną rutynę.
Z mojej strony - gest Coopera <ok>
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#54
W kwestii trailera trochę mnie przeraża jedno - z jakichś 5h materiału (zakładając, że obydwie części będą trwały te umowne 2,5h) nie pokazali absolutnie nic konkretnego, co w jakikolwiek sposób mogłoby zasugerować klimat, czy charakter nadchodzących filmów.

Wziuu, coś wybucha, wziuuu Hogwart eksploduje, wziuuu ktoś ucieka przed ogniem - to jedyne co zapamiętałem z trailera, a tak nie powinno być.
Nawet Half-Blood Prince miał w zwiastunie to coś, co przyciągało uwagę, jakiś "motyw przewodni".

Cokolwiek by nie mówić książkowym pierwowzorze - w finalnym tomie miały ujście wszelkie mniejsze i większe wątki, zapoczątkowane we wcześniejszych częściach. Biorąc pod uwagę jak fabularnie kastrowano filmy (począwszy od Czary Ognia) oraz widząc najnowszy trailer jestem niemal pewien, że nie wyjdzie z tego nic więcej, niż to co widać w ciągu tych dwóch minut.

Cytat:Najważniejsza (a przy tym moja ulubiona) postać tej części (a kluczowa dla całej intrygi) pokazuje się tylko raz.
Jasne, bo i w samym filmie pojawi się pewnie tylko raz - po to żeby rzucić jedno zdanie i
Przecież na dobrą sprawę Snape był centralną postacią Księcia Półkrwi, ale jego wątek totalnie olano, tylko po to, żeby do filmu zmieścił się przerażająco drewniany wątek romansu Harry'ego z Ginny. Bleh.

Odpowiedz
#55
Khet napisał(a):
Cytat:Najważniejsza (a przy tym moja ulubiona) postać tej części (a kluczowa dla całej intrygi) pokazuje się tylko raz.
Jasne, bo i w samym filmie pojawi się pewnie tylko raz - po to żeby rzucić jedno zdanie i
No ale czekaj, czekaj, są przecież retrospekcje - kluczowe dla całej intrygi!!

Cytat:Przecież na dobrą sprawę Snape był centralną postacią Księcia Półkrwi, ale jego wątek totalnie olano, tylko po to, żeby do filmu zmieścił się przerażająco drewniany wątek romansu Harry'ego z Ginny. Bleh.
Olano już bardzo, bardzo ważne retrospekcje w piątej części. Nie wiem, jak zostanie to załatane, ale wiem, że nic dobrego im z tego nie wyjdzie. Albo psychologiczna dziura, albo deus ex machina.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#56
Jak mogliby to załatać? Ależ bardzo prosto. W książce przecież cały rozdział zajmują retrospekcje objaśniające motywacje wiadomo - kogo. Jedna więcej, jedna mniej - co za różnica.
Problem polega na tym, że, znając podejście producentów do cyklu, skończy się na max. 10-minutowej migawce zmontowanej w ekspresowym tempie , bo przecież trzeba gdzieś zmieścić włam do Gringotta i bitwę o Hogwart. W 3D.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#57
jarod napisał(a):Jak mogliby to załatać? Ależ bardzo prosto. W książce przecież cały rozdział zajmują retrospekcje objaśniające motywacje wiadomo - kogo. Jedna więcej, jedna mniej - co za różnica.
To właśnie jest deus ex machina - najbardziej podły i oszukańczy sposób rozwiązania zagadki kryminalnej...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#58
W książce też tak to zostało rozwiązane, więc nie marudź :-) Chyba, że jedna retrospekcja zamiast dwóch robi aż taką wielką różnicę :-)
Ale i tak na 95 procent będą migawki niczym w dowolnym twisterze ostatnich lat, więc o czym my w ogóle :-) Gdyby chcieli się bawić w psychologizowanie, zaczęliby już dawno. Cuaron coś tam jeszcze próbował kombinować (nieobecna w książce scena ze Snapem osłaniającym dzieciaki), ale potem wszelkie próby stworzenia gruntu pod postać Snape'a (przysięga, rozmowa z Dumblem na wieży) niespecjalnie się udały.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#59
Cytat: Chyba, że jedna retrospekcja zamiast dwóch robi aż taką wielką różnicę

Robi, bo wg filmowego Zakonu Feniksa cała nienawiść Snape'a do Potterów była spowodowana jakimś durnym dowcipem, który zrobił James. Fakt, że w książce było to przedstawione podobnie, ale powieszenie Severusa w powietrzu do góry nogami było zaledwie jednym z przykładów gnębienia go, a nie głównym i brzemiennym wydarzeniem, jak to może wynikać z samego filmu.

Odpowiedz
#60
jarod napisał(a):W książce też tak to zostało rozwiązane, więc nie marudź
Historia konfliktu Jamesa ze Snape'em toczy się w retrospekcjach już od tomu piątego.

Khet napisał(a):Robi, bo wg filmowego Zakonu Feniksa cała nienawiść Snape'a do Potterów była spowodowana jakimś durnym dowcipem, który zrobił James. Fakt, że w książce było to przedstawione podobnie, ale powieszenie Severusa w powietrzu do góry nogami było zaledwie jednym z przykładów gnębienia go, a nie głównym i brzemiennym wydarzeniem, jak to może wynikać z samego filmu.
W piątej części
W filmie będzie to trzeba przedstawić równocześnie z rozwiązaniem całej masy innych wątków - i zrobi się prawdziwy burdel.
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Harry Potter Anonymous 728 86,514 05-04-2026, 17:12
Ostatni post: Spoilerowo
  Harry Potter i Zakon Feniksa military 89 16,742 04-10-2007, 20:45
Ostatni post: Glut



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości