Dużo pisze
Liczba postów: 742
Liczba wątków: 3
Widocznie bohaterowie "Heat" śnią dokładnie te same sny, które śnił Freud.
Kolega niech lepiej weźmie na warsztat "3:10 do Yumy" - tam mamy geja zapatrzonego w swojego szefa - herszta rzezimieszków, mamy też prawego farmera i zafascynowanego jego prawością rzezimieszka - same gejowskie konfiguracje, kiedy w ostatecznym rozrachunku chodzi o MĘSKĄ przyjaźń, która w kulturze trzyma się o wiele mocniej niż homoseksualna fascynacja i podłoże nie jest tutaj seksualne, gdyż bardziej sprawa dotyczy WSPÓŁPRACY facetów, którzy muszą połączyć siły, aby WYGRAĆ w MĘSKIM świecie.
Że niby dwa wymierzone w siebie pistolety mają podłoże homoseksualne? Dla mnie to dwa wymierzone w siebie miecze - symbol męskiej walki, chęci dominacji i nieustannej gotowości do zabicia przeciwnika.
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.
27-06-2010, 15:24
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Cytat:w ostatecznym rozrachunku chodzi o MĘSKĄ przyjaźń, która w kulturze trzyma się o wiele mocniej niż homoseksualna fascynacja i podłoże nie jest tutaj seksualne, gdyż bardziej sprawa dotyczy WSPÓŁPRACY facetów, którzy muszą połączyć siły, aby WYGRAĆ w MĘSKIM świecie.
głębokie słowa pięknie wypowiedziane <ok>
27-06-2010, 20:15
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
I w ogóle, nie wiem jak kolega z gender studies, ale moim zdaniem o wiele ciekawsze, rzadsze i trudniejsze do pokazania na ekranie są przyjaźnie męsko-męskie niż męsko-damskie. A to z uwagi, że jeśli nie rodzą się one z konieczności to siłą rzeczy musi istnieć jakiś wyjątkowo potężny powód je uzasadniający. W przypadku Heat jest on tak prosty, że na pierwszy rzut oka może się wydać prostacki - natury Neila i Hanny zwyczajnie się uzupełniają, obaj widzieli tak dużo, że tylko ze sobą są w stanie osiągnąć poziom intymności jakiego im nie dadzą ani ich kobiety, ani współpracownicy ani szefostwo. I Mann obu z nich traktuje na równych prawach, żadnego nie wywyższa ponad drugiego. I to jest fajne. To też jedna z tych rzeczy, dla których tak lubię TDK.
Czy tylko dla mnie wizja motywów głównych bohaterów Heat ograniczona do "muszę mu jakoś wsadzić do tylca" wydaje się chora i śmieszna? :/
27-06-2010, 21:27
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Ale o co chodzi z tym TDK?
27-06-2010, 21:42
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Wiedziałem, że padnie to pytanie dlatego zawczasu przygotowałem sobie odpowiednią odpowiedź
"Chodzi o sojusz jaki się zawiązuje między Batmanem, Gordonem i Dentem w pierwszej połowie filmu, bardzo mi się podobało jego przedstawienie, bo pierwszy raz od bardzo dawna widziałem jak postacie filmowe ze sobą WSPÓŁPRACUJĄ zamiast się kłócić o komiksowe pierdoły."
27-06-2010, 22:10
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
uprzedzając nieuniknione - w temacie o Heat nie dyskutujemy o TDK. dziękuję.
27-06-2010, 22:12
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Cytat: pierwszy raz od bardzo dawna widziałem jak postacie filmowe ze sobą WSPÓŁPRACUJĄ zamiast się kłócić o komiksowe pierdoły
Może dawno nie oglądałeś żadnego dobrego filmu, co? Albo chociaż takiego w miarę niezłego? Realne przedstawienie współpracujących postaci płci męskiej to wcale nie jest jakieś mistrzostwo reżyserii.
27-06-2010, 22:29
Początkujący
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 2
Mam nadzieję, że nie powielam pytania, które już zostało zadane i rozkminione na forum. (wybaczcie ale 18 stron topicu na chwilę obecną trochę mnie przeraża :wink:
Gdybyście mieli moc sprawczą (raczej naprawczą) to jakbyście zakończyli HEATa ?
06-07-2010, 10:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
ja bym niczego nie zmieniał.
06-07-2010, 10:42
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
monalisasmile napisał(a):Gdybyście mieli moc sprawczą (raczej naprawczą) to jakbyście zakończyli HEATa ?
Okej, za tym pytaniem kryje się oczywiście pretensja do samego filmu. Pisz więc, co Ci się w zakończeniu "Gorączki" nie podobało.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
06-07-2010, 11:05
Początkujący
Liczba postów: 4
Liczba wątków: 2
Żadnych pretensji oczywiście nie mam :wink:
Jestem przekonany, że takiego filmu nie jestem w stanie spłodzić.
(Nawet, gdybym się umawiał z dziewczyną Wesleya Sneijdera :razz: )
W obecnej modzie na alternatywne zakończenia (której ja sam nie preferuje i do końca nie rozumiem) tak po prostu dla zabawy moje:
- Vincent i Neil po rozmowie w barze już nigdy się nie spotykają,
- Vincent zostaje w szpitalu przez cała noc kontrolując całą akcję na odległość,
- Neil po robocie w hotelu wsiada do autka, dwóch detektywów przechodzi obok niego nie rozpoznając Go - więc zapewne domyślamy się, że zmyka do Europy i jako grzeczny obywatel rozkręca swój wymarzony interes metalurgiczny 
- Neil przesyła Vincentowi pustą pocztówkę z wakacji.
Gdyby takie zakończenie miało miejsce przynajmniej dwie kapitalne sceny (ta w barze oraz zawrócenie na autostradzie) straciłyby na wyrazie, a także wymowa całego filmu.
Stąd mój wniosek płynie sobie jeden, że jedyne słuszne i sensowne zakończenie to Mannowskie.
06-07-2010, 14:28
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Dokładnie. Zakończenie Heat jest doskonałe takie jakie jest - z pozoru wręcz prostacko banalne, a jednak jedyne jakie pasowało do tego filmu, jedyne jakie oddaje sprawiedliwość wszystkiemu co zostało wcześniej powiedziane. Każde inne jedynie zmniejszyłoby wartość tego filmu
06-07-2010, 14:32
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
monalisasmile napisał(a):Vincent i Neil po rozmowie w barze już nigdy się nie spotykają
nawet dobre. co więcej, Neila mógłby sprzątnąć jakiś przypadkowy krawężnik. natomiast na 100% nie zakończyłbym filmu tak, że: "Neil rozkręca biznes na Fidżi".
Cytat:Neil przesyła Vincentowi pustą pocztówkę z wakacji.
gejowskie. i zupełnie nie w stylu hardcore killerów, którzy odsłużyli x lat w SAS. puste pocztówki to se może wysyłać Hannibal Lecter do agentki Starling.
Cytat:Gdyby takie zakończenie miało miejsce przynajmniej dwie kapitalne sceny (ta w barze oraz zawrócenie na autostradzie) straciłyby na wyrazie, a także wymowa całego filmu.
otóż to. a scena na autostradzie to absolutny the best of MM i the best of XX wiek.
06-07-2010, 17:43
Nowy
Liczba postów: 90
Liczba wątków: 5
obejrzalem po raz pincetny. ten film jest lepszy niz sex.
work 8 hours, sleep 8 hours, play 8 hours, buy, consume, submit, conform, watch tv, no thought, obey ...
18-08-2010, 19:04
Nowy
Liczba postów: 614
Liczba wątków: 0
dillu napisał(a):ten film jest lepszy niz sex
A że dobrego nigdy za dużo, to w takim razie chętnie wymienię twój sex na moje DVD z "Gorączką" :wink:
19-08-2010, 00:07
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Gwahlur, pojebało cię czy co?????!!!!!
no chyba że wymieniasz dvd na blu reja?
19-08-2010, 00:09
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,529
Liczba wątków: 374
Mann powinien częściej korzystac z usług Pink Floydów:
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=HALnmMnTtKg&[/youtube]
kawałki albo też by się nadały.
04-09-2010, 10:25
.
Liczba postów: 27,654
Liczba wątków: 61
Nie wiem czy to przez to, że zbyt dobrze znam tę piosenkę, ale jak dla mnie średnio pasuje. Do Manna mi zawsze jakiś ambient pasował, gitarka broń boże.
04-09-2010, 14:49
Stały bywalec
Liczba postów: 3,030
Liczba wątków: 36
Serio, gitara nie pasuje do Manna?
04-09-2010, 17:14
Stały bywalec
Liczba postów: 1,092
Liczba wątków: 7
Cóż, jeśli o mnie chodzi, to po obejrzeniu zapodanego przez Mentala filmiku nie chcę w ścieżkach dźwiękowych filmów Manna niczego innego poza gitarą. Absolutny majstersztyk.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
04-09-2010, 20:37
|