Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
Nie oglądałem.
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Heat (1995)
Mental napisał(a):mush room, muza zabija. to chyba potomek beethovena skomponował.

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
dobre, ale i tak nic nie przebije tego, co podlinkował crov:

Crov napisał(a):DJ Shadow - Stem (Cops 'n' Robbers Mix)



Fajny mix, jea.

przepiękny tribute. aż mnie dreszcze przechodzą, włoski stają dęba i limfa ścina się pod pachami.

Odpowiedz
Rzeczywiscie cholernie klimatyczna muza, wlasnie serwuje muze i zacinam szklaneczke ginu na swiatecznym party - niestety proba podrzucenia tego kawalka skonczyla sie rzutem kotletem w moja strone..bydlaki Uśmiech
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Najlepsze jest między 1:07 - 1:40.
Ostatnio jak znajduje czas to grywam sobie w GTA. W pewnym momencie następuje misja dla Irlanczyków będąca napadem na bank który jest inspirowany (przynajmniej ja miałem takie skojarzenia) Heat'em. Kto grał ten wie o czym mówię.
"What is locked can be opened. What is hidden can be found. What is yours can be mine". - Garrett
The Dark Mod - Stories From The Shadows

Odpowiedz
W sensie GTA IV? Bo nie przypominam sobie we wcześniejszych częściach czegoś takiego...

Odpowiedz
Naprawdę nie mam pojęcia w czym ten napad jest podobny do tego z Heat, poza tym że kończy się masakrą. To a propos skojarzeń.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church

Odpowiedz
M4, torby przewieszone przez ramie, garniturki, kominiarki? Odsyłam do tematu z grami jak chcesz podyskutować.

Odpowiedz
Snuffer napisał(a):torby przewieszone przez ramie, kominiarki ......

pierwsze oznaki..................kompleksu Edypa



Odpowiedz
co prawda, do świąt daleko, ale ja już wiem, co chce pod choinke --

[Obrazek: heat1.JPG]

Odpowiedz
To tego chyba jeszcze nie widziałeś :wink:
http://www.sideshowcollectors.com/forums/showthread.php?t=40679&page=2
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Z góry przepraszam za odgrzewanie tematu, ale jestem oszołomiony genialnością tego filmu i czułem potrzebę wypowiedzenia się w wątku o tym filmie, a nie w Krótkich recenzjach.

Zacznijmy, więc od początku. Pierwsze co rzuca się w oczy po obejrzeniu filmu i jest genialne to sama historia i sposób jej opowiedzenia. Wciągnęła mnie ta opowieść całkowicie i nie byłem w stanie oderwać się od ekranu. Niby z pozoru wszystko może wydawać się banalne - gliniarz, który nie ma prywatnego życia i cały swój czas spędza na gonieniu przestępców no i czarne charaktery - przestępcy. Pierwszy raz w życiu widziałem tak zrównoważony film w prowadzeniu historii i przestępcy i glina jest ważny. Mann stworzył świetne portrety psychologiczne swoich postaci bez zbędnego (w tym przypadku) opowiadania o ich dzieciństwie i takich tam. Po drugie podczas całego seansu ani przez sekundę się nie nudziłem, a akcja cały czas w zgrabny sposób posuwała się do przodu. Nie mam nic do zarzucenia aktorom. Muzyka też niczego sobie. Nie wiem co jeszcze mogę napisać o tym filmie co nie zostało jeszcze napisane. Dzisiaj czeka mnie seans Miami Vice zobaczymy czy też się zaskoczę pozytywnie Oczko.

W pełni zasłużone 10/10 i trafia do listy moich ulubionych. Na pewno do niego nie jeden raz wrócę :].
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Nareszcie!

Po kilku latach od pierwszego podejścia, po trzech nieudanych próbach udało mi się obejrzeć Heat do końca. Co prawda na dwa razy, ale jednak.Uśmiech I jednak film jest to dobry, ale na pewno nie idealny.

Co w nim fajnego - wszyscy wiedzą, więc skupię się na wadach. Otóż pomijając środkową część - tak nudną, że prawie ryło mi rozerwało od ziewania - ten film napędzają zbiegi okoliczności. Zbyt duże, żebym w nie uwierzył. Hanna mógłby co najwyżej podłubać sobie palcem w kakaowej dziurce, gdyby jego czarny informator nie wspomniał PRZYPADKIEM "kluczowego słowa" - którym zresztą rzucił, kiedy Vicent zbierał się do wyjścia. A przecież to stało sie podstawą całego śledztwa. Wniosek: Hanna to nieudacznik, ktory bez łutu szczęścia g... potrafi, albo scenarzysta poszedł na łatwiznę.

Druga rzecz - Neil idzie załatwić Waingro. Korytarz obserwuje kilku gliniarzy. Neil włącza alarm, żeby ułatwić sobie zadanie, ale WCIĄŻ JEST OBSERWOWANY. Ciężka sprawa - przecież nie ma szans na dostanie się do pokoju. Co robi scenarzysta? Sprawia, że obserwator ODWRACA SIĘ NA MINUTĘ - akurat tę minutę, w której Neil wchodzi w obiektyw. Skąd taki nagły atak nieprofesjonalizmu? Jeszcze kwadrans wcześniej dwaj gliniarze bali się mrugnąć, żeby nie przegapić czegoś ważnego na monitorze - ale kiedy został jeden, czyli gdy powinien jeszcze wzmożyć czujność - nagle zaczyna zachowywać się jak idiota.

Jest też parę rzeczy, których nie rozumiem. Neil zjeżdża z autostrady w drodze na lotnisko, żeby załatwić sprawy w hotelu. Tam czeka na niego Vincent i zaczynają się gonić. Minutę później sa na lotnisku. Teleportacja? A może biegli kilkanaście kilometrów? Przecież hotele nie znajdują się w odległości minutowego biegu od lotnisk. Inna sprawa: Neil podczas pościgu gubi Vincenta - i wali jakimś skótem, przez chaszcze. Vincent ogląda się we wszystkie strony i może jedynie losować kierunek. Ale potem się spotykają. Skąd Hanna wie, że ma biec na lotnisko? Korzysta z Mocy? Podobnych wpadek jest jeszcze sporo i to one są upierdliwe i nie pozwalają mi w pełni cieszyć się akcją.

Ogólnie Heat to film niemal świetny w warstwie kryminalnej - skoki, dochodzenie itp. wciągają jak cholera. Ale wątki osobiste mnie wynudziły. Gdyby powstał "Crime Cut", który wypieprzyłby je w kosmos, piałbym z zachwytu. A tak - nie pieję. 7/10

Odpowiedz
military napisał(a):gdyby jego czarny informator nie wspomniał PRZYPADKIEM "kluczowego słowa" - którym zresztą rzucił, kiedy Vicent zbierał się do wyjścia.

i co w tym dziwnego, bo nie rozumiem? że niby świat to taki fajny racjonalny twór, w którym przypadki nie istnieją? że hanna wszedł w posiadanie ważnej informacji przypadkiem, podobnie jak trylion innych detektywów w całej historii tego zawodu? od bezdomnego vincent dostał info, że jeden z oprychów miał ksywe "cwaniak"; potem poszedł przepytać swojego informatora, który ponoć wiedział coś na temat napadu. i się dowiedział.

Cytat:Korytarz obserwuje kilku gliniarzy. Neil włącza alarm, żeby ułatwić sobie zadanie, ale WCIĄŻ JEST OBSERWOWANY. Ciężka sprawa - przecież nie ma szans na dostanie się do pokoju. Co robi scenarzysta?

scenarzysta każe neilowi włączyć alarm i wywołać zamieszanie w hotelu. w ogóle to jest przykład takiego czepiania się, że głowa mała. ale ok, po kolei: w budynku pojawia się neil, wjeżdża windą na piętro, włącza alarm. w tym momencie jeden gliniarz wybiega, żeby sprawdzić, czy nie ma dymu na schodach, drugi zostaje na miejscu, podchodzi do okna, obserwuje zamieszanie przed hotelem, przyjazd strażaków etc. gdy neil wyłamuje drzwi, gliniarz odwraca się, zerka na monitor, wyciąga spluwę i leci na korytarz. dalej wiadomo. wszystko toczy się tu błyskawicznie - podejrzewam nawet, że gdyby patrzył na monitor i zobaczył faceta w służbowym uniformie z latarką, pukającego do drzwi, czas reakcji byłby ten sam.

Cytat:Tam czeka na niego Vincent i zaczynają się gonić.

Vincent tam na niego nie czeka. pojawia się później.

Cytat:Minutę później sa na lotnisku. Teleportacja?

a może montaż? zamiast pokazywać cały pościg, montażysta tnie materiał, żeby nie męczyć publiki widokiem dwóch facetów biegnących przez 5 minut? tak tylko pytam:)

Cytat:Vincent ogląda się we wszystkie strony i może jedynie losować kierunek.

musiałeś oglądać wersje reżyserską. takiej sceny nie ma w gorączce, którą ja znam. vincent rozgląda się dopiero w następnych ujęciach - kiedy szuka naila ukrytego za skrzyniami czy co to tam było.

Cytat:Skąd Hanna wie, że ma biec na lotnisko? Korzysta z Mocy?

bo to najlogiczniejsza opcja dla człowieka w jego położeniu?

Cytat:Podobnych wpadek jest jeszcze sporo

dasz radę przytoczyć choćby dwie?

Odpowiedz
Mental napisał(a):vincent rozgląda się dopiero w następnych scenach - kiedy szuka naila ukrytego za skrzyniami czy co to tam było.
Tu się akurat mylisz. Neil ucieka, Vincent zatrzymuje się, rozgląda, bierze shotguna od policjanta i zaczyna biec dalej. Może zdał się na intuicję, whatever, ale wyraźnie widać że zgubił Neila.

Odpowiedz
ok, tak czy inaczej, wybrał najwłaściwsza i najbardziej logiczną opcje - lotnisko. też bym tam pobiegł.

Odpowiedz
Mental napisał(a):dasz radę przytoczyć choćby dwie?

1. Waingro - osoba, która właściwie tworzy fabułę. Dodatkowy zawodnik do skoku na transport. Tylko po co on tam, skoro w zasadzie nic nie robi i jedynie przeszkadza? Widać wyraźnie, że w każdej fazie skoku ludzi jest i tak za dużo - co najmniej dwóch stoi i nic nie robi. Waingro jest wepchnięty na siłę - scenarzysta powinien zrezygnować z kogoś z ekipy Neila. Albo z Waingro.

2. Vincent zabiera szotgana jakiemuś krawężnikowi i biegnie za Neilem. Ani odznaką nie błyśnie, ani się nie przedstawi - tylko "daj mi to, synu" i biegnie. Coś takiego to u Schwarzeneggera przechodzi, ale nie u Manna. Że niby każdy szeregowy niebieski zna Vincenta Hannę? I może mu oddać swoją broń, kiedy w pobliżu pożar, obława na przestępcę itp? I w ogóle to krawężnikom do akcji w tłumie przydziela się sztogany?

Nie pasowały mi te elementy, oj nie. A zaraz napiszę, co mi nie pasowało w Miami Vice.Uśmiech

[ Dodano: Sob Sie 01, 2009 21:34 ]
Cytat:ok, tak czy inaczej, wybrał najwłaściwsza i najbardziej logiczną opcje - lotnisko. też bym tam pobiegł.

Tylko że lotnisko nie miało prawa znajdować się w zasięgu sprintu.

Odpowiedz
military napisał(a):Vincent zabiera szotgana jakiemuś krawężnikowi i biegnie za Neilem. Ani odznaką nie błyśnie, ani się nie przedstawi - tylko "daj mi to, synu" i biegnie. Coś takiego to u Schwarzeneggera przechodzi, ale nie u Manna. Że niby każdy szeregowy niebieski zna Vincenta Hannę? I może mu oddać swoją broń, kiedy w pobliżu pożar, obława na przestępcę itp? I w ogóle to krawężnikom do akcji w tłumie przydziela się sztogany?

czepiasz się już wyraźnie na siłę - z tego co pamiętam odznaka Hanny była cały czas na jego piersi i świeciła się jak psu jaja; i to nie był krawężnik - koleś stał przy radiowozie, gdzie (a tak!) są shotguny.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Uśmiech Ok, to załatw sobie na targu odznakę, przypnij do piersi, podbiegnij do jakiegoś policjanta i każ mu oddać sobie broń. Zobaczymy, czy on się nie będzie "czepiać".

Odpowiedz
military napisał(a):Waingro jest wepchnięty na siłę - scenarzysta powinien zrezygnować z kogoś z ekipy Neila. Albo z Waingro.

absolutnie nie powinien. waingro został zwerbowany na próbną robotę. gdyby się sprawdził, zostałby w drużynie na dłużej. a że był potrzebny, pokazuje sytuacja sprzed napadu, kiedy nagle zabrakło kierowcy i gdyby nie - uwaga! - szczęśliwy zbieg okoliczności, neil nie miałby kogo posadzić za kółkiem.

Odpowiedz
A to już sobie dopowiadasz. Nie jest jasno powiedziane, dlaczego go zwerbowali. Pierwsza myśl: bo im brakowało kogoś. Ale jak brakowało, jak nie brakowało?

Heat mi się podobał, ale mnóstwo takich szczegółów, do których można się bez problemu przyczepić sprawiają, że idealnym go po prostu nie mogę nazwać i już. Wkurzają też np. zbyt melodramatyczne perypetie Vincenta i żony - co za gość, trzecia żona, która zdradza go "żeby się do niego zbliżyć", przybrana córka-samobójczyni, a do tego konieczność spędzania całego dnia w pracy. Przesadzili z tym jego ciężkim życiem. Gdyby nie brał udziału w strzelaninach, równie dobrze można by pomyśleć, że jest bohaterem polskiego filmu.Uśmiech Niby bzdura, ale mnie wkurza.

[ Dodano: Sob Sie 01, 2009 23:32 ]
Poza tym, Miętus, słaba była ta twoja obrona przeciw zarzutom o zbyt dużą przypadkowość. Bardzo słaba.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości