09-11-2009, 01:11
|
Heat (1995)
|
|
nie wiem jak dla ciebie, Mierzwiak, ale na moje to całkowicie zmienia wydźwięk filmu. już nigdy nie będę postrzegał "Gorączki" tak jak dotychczas.
A ja zdepczę swoje dvd, spalę, ugaszę ogień moczem a potem jeszcze raz zdepczę. Mann spieprzył film i tyle :evil:
Tutaj więcej screenów, tylko w 720p: http://www.blu-ray.com/movies/Heat-Blu-ray-Screenshots/753/ 09-11-2009, 01:15 Van Zant: What are you doing? Neil: What am I doing? I'm talking to an empty telephone. Van Zant: I don't understand. Neil: 'Cause there is a dead man on the other end of this fuckin' line. bez kitu - najlepszy film świata. 09-11-2009, 01:20
Ok, wczoraj obejrzałem ponownie HEAT po kilkuletniej przerwie. Mało co pamiętałem z poprzedniego seansu, więc mogę szczerze napisać, że podszedłem do tego z czystą kartką i wyciszonym umysłem, aby jeden plus nie przysłonił minusa (i odwrotnie
)Na wielki plus: - absolutnie debeściacki background historii. To jest prawie jak wciągająca książka, z mnóstwem opisów, szczegółów. Wszyscy bohaterowie są odpowiednio zbudowani, mają swoje motywy, a całość jest napchana rożnej maści detalami z życia prywatnego. Dzisiaj pewnie ktoś zrobiły z tego trylogię. Mann nakręcił długi, dopracowany film sensacyjny. Taki jaki lubię. No i w końcu to jest Los Angeles! - sceny z użyciem broni palnej. Tak fenomenalnie oddanego dźwięku wystrzału z M16A1 czy HK91 nie ma nigdzie, w żadnym filmie. No po prostu miód Mann leje na moje serce w scenach gdy Studi napier..la serią w chowającego się za wozem Neila, czy gdy Kilmer usadowiony na dachu kontroluje przekazanie przesyłki. Miazga. - postać Waingro. Nie wiem czemu, ale jego wejście w film jest tak naturalne, że nie musimy nic o nim usłyszeć, aby wiedzieć kim jest i jaki jest. Facet po prostu jest i wchodzi do zespołu Neila. I nie trzeba tego tłumaczyć słowami przy użyciu łopaty. - wiele miodnych scen i ujęć - wizytka Vincenta na disco, motherfucking TELEVISION!, gadka z Marciano, że o napadach nie wspomnę. Ale oprócz tego klasyczne dla Manna sceny nocne. Podoba mi się zwłaszcza jedna - mamy sobie panoramę na miasto i wieżowce, obraz wydaje się nieostry. Nagle kamera kieruję się na drogę, obraz staje się wyraźniejszy i widzimy jadącą furgonetkę z Kilmerem i de Niro. Na plus: - maski w napadzie na furgon na początku. - całkiem wiarygodna kwestia opchnięcia obligacji i innych papierów wartościowych. Kontakty ze światkiem brudnych pieniędzy, kombinator Van Zant, spokojny Nate (rewelacyjny Voight!).. Ja lubię takie rzeczy, które dodają realizmu działaniom przestępców. - gra aktorska. Bez zarzutu. Pacino i de Niro w top formie, dużo świetnych aktorów w drugoplanowych rolach. Takiej obstawy Mannowi chyba zazdroszczą wszyscy do dzisiaj. Moja ulubiona postać - Chris. Kilmer jest świetny z kucykiem i gnatem w ręku A do tego dobrze rozgrywa partię badassa - hazardzisty. Przegrany człowiek.Na +/-: - życie prywatne Neila. Ja wiem, że tak miało być, ale kurczę... ja bym to rozegrał trochę mniej słodko. A już gdy laska jest odwrócona do de Niro plecami i udaje focha to już prawdziwa telenowela. Dla odmiany wątek Hanny i jego problemów z trzecią żoną poprowadzony jest koncertowo. - niesamowite zbiegi okoliczności o których wspomniał wcześniej military. Pacino siedzi z palcem w tyłku bo nie wie jak ruszyć śledztwo. Gadka szmatka z czarnym informatorem, jedno słowo klucz i czary mary mamy trop na Sizemore'a, który siedział z tym ziomkiem w jednej celi! Strasznie to naciągane i irytujące. To samo z Haysbertem, który zatrudnia się akurat w tym samym barze, w którym stołuje się ekipa Neila. LA to nie wiocha! - mimo, że film wydaje się kompletny to wywaliłbym (albo skrócił) scenę przed finałem - ratowanie wykrwawiającej się Portmanówny. Mental zwraca uwagę na styl wyjścia Hanny ze szpitala. A ja pytam, czy to było tak potrzebne? Przecież to koniec filmu, śledztwo wciąż trwa, Hanna wciąż chce dorwać uciekającego z LA McCauleya. Tu nie trzeba żadnej motywacji, ani podkreślania jak to Pacino chce zakończyć sprawę. Na pewno te 10 minut wyszłoby filmowi na jeszcze lepiej. minusów znaczących brak. Podsumowując, HEAT to znakomity film. Wciągnął mnie jak cholera, lubię tak rozbudowane historie. Czy jest to najlepszy film wszechświata? Dla mnie nie (i proszę o wyrozumiałość). Nowotworów to nie leczy Ale wiem, że wrócę do Heat niejeden raz, aby odświeżyć sobie ten świetny klimat LA, słusznie okreslany jako "Crime Saga". O tak ![]() 9,5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
09-11-2009, 12:04
Zdefiniuj pocięta.
Na Blu-ray film wyszedł w wersji poprawionej przez Manna (patrz: opis dwóch zmian który wkleiłem) i jest 7 sekund dłuższy. 10-11-2009, 02:35 Mierzwiak napisał(a):A ja zdepczę swoje dvd, spalę, ugaszę ogień moczem a potem jeszcze raz zdepczę. Mann spieprzył film i tyle :evil:Śmiechu warte , wystarczy, że reżyser film skróci albo wydłuży o 7 sekund, doda lub odejmie jedną scenę trwajacą pół sekundy a już film z arcydzieła staje się gniotem a reżyser partaczem.I kto tu ma jakiś problem ? :razz:
10-11-2009, 19:51
Ty ze zrozumieniem ironii.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie. Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier 10-11-2009, 19:59 Spirit napisał(a):a reżyser partaczem "Han shot first" - takie coś mógł zrobić tylko partacz.
Demokracja: Bóg, który zawiódł
11-11-2009, 00:53
cholernie slaby film. nuda przeokropna. dwie sprawniejsze akcje a reszta przegadana. za duzo sztuki dla sztuki. slaby aktorsko, niekonsekwentny fabularnie i nieuzasadniony formalnie. wogole bez sensu i do dupy. a koncowka to juz totalna zanada. nikomu nie polecam
work 8 hours, sleep 8 hours, play 8 hours, buy, consume, submit, conform, watch tv, no thought, obey ...
11-11-2009, 00:56
Ja też. 1/10! Ironia? Nie, nie znam pojęcia... A w ogóle to "Heat" na Blu-ray wygląda gorzej niż na VHS - sprawdzone info.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-11-2009, 01:27
Wczoraj obejrzałem pierwszy raz zupełnie świadomie, bo kiedyś, dawno, w nocy, ledwo żyjąć, w TV to się nie liczy. Oczywiście trzeba być niespełna rozumu, żeby nie uznawać Gorączki za film wielki, jednak trzeba go obejrzeć pare razy żeby móc nazwać go największym. Masa genialnych scen, KLIMAT już od pierwszego ujęcia, kapitalne postacie - pełen zestaw. Jakbym dzisiaj miał kolejne wolne 3 godzinki to łyknąłbym od razu jeszcze raz, niestety muszę z tym troche poczekać. Nachodzi mnie również ochota, żeby obejrzeć niedługo wszystko co Mann ma do zaoferowania - jego kino jest wybitnie wielorazowego użytku, w niewielkim odstępie czasu obejrzałem MV, Heat i PE, a chce jeszcze, jeszcze i jeszcze. Chyba niedługo zacznę stawiać mu ołtarzyk, a pomyśleć, że na początku się na Wyroczni nie poznałem:-(
Jak można nie kochać takich ujęć? 16-11-2009, 15:42
simek, czyli niebawem chce zobaczyc heat w twojej stopce. gdzieś tak pomiędzy godfatherem II a once upon a time in the west.
;) 16-11-2009, 20:51
simek, czy dobrze widzę po rozdziałce screena że oglądałeś wersję 720p?
simek napisał(a):Chyba niedługo zacznę stawiać mu ołtarzyk, a pomyśleć, że na początku się na Wyroczni nie poznałem:-(Najważniejsze że zagubiona owieczka odnalazła właściwą drogę
16-11-2009, 20:52
Simek, screen który zapodałeś jakby to powiedzieć... jest masa lepszych ujęć w HEAT które nie da się nie kochać
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 16-11-2009, 21:43
Ale mi się ten podoba, chociaż w ruchu wygląda to dużo lepiej. Jeszcze macie tutaj moj ulubiony cytat:
This guy can hit and miss. You can't miss once. Mental - cieszę się, że rozumiesz, że nie umieszczę Gorączki przed Godfatherem II :-) Mierzwiak - tak, 720p. Niestety zbyt wielu dobrych słów o obrazie nie mogę powiedzieć. Wygląda to po prostu słabo jak na HD, a to nie wina ripa, bo ten był dobry i dużo ważył. Szkoda, że się nie udało dopieścić tego obrazu tak jak w przypadku Bravehearta, który jest z tego samego roku, a obraz HD to po prostu paluszki lizać. 18-11-2009, 01:01
kto dalej twierdzi, że strzelanina w Heat jest nierealistyczna, bo gliny z łatwością ubiłyby bandziorów, a tak naprawdę to w ogóle nie mieli prawa otworzyć ognia wśród ludu LA, niech lepiej zapozna się z przebiegiem strzelaniny, która miała miejsce w 1997 roku tuż po napadzie na bank (też LA):
North Hollywood shootout w skrócie, bo czytania jest dużo: dwóch chłopa dźwigających AK-47 przez KILKADZIESIĄT MINUT prowadziło mega furiacką wymianę ognia z KILKUDZIESIĘCIOMA glinami + oddziałem SWAT. policji udało się zdjąć napastników dopiero, gdy ci wpadli do sklepu z bronią celem wyposażenia się w guny większego kalibru. wcześniej amunicja AK-47 nie mogła przebić kewlarowych kamizelek SWATersów. 06-12-2009, 01:28
Mental błagam
http://www.film.org.pl/prace/44_minuty.html
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-12-2009, 01:33 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

)
, wystarczy, że reżyser film skróci albo wydłuży o 7 sekund, doda lub odejmie jedną scenę trwajacą pół sekundy a już film z arcydzieła staje się gniotem a reżyser partaczem.I kto tu ma jakiś problem ? :razz:






