Ankieta: Najlepszym sequelem (czy te
Highlander II - The Quickening
Highlander III - The Sorcerer
Highlander - Endgame
[Wyniki ankiety]
 
 





Highlander
#21
I oczywiscie każda nastepna część nie będzie miała nic wspólnego z poprzednimi, o pierwszej nie wspominając :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#22
Każda kolejna część jest coraz gorsza, niestety. Otatnio udało mi się nabyć za jakieś grosze w markecie wszystkie części HighLander-a włącznie z End Game. W sumie ledwo dałem radę obejrzeć dwie ostatnie części. Dzisiaj wyczytałem, że kolejny sequel - HighLander: The Source - nad którym prace trwały kilka lat będzie puszczany jednynie w TV. Studio produkujące ten film, po obejrzeniu wstępnej wersji stwierdziało iż jest to tak złe, że nie nadaje sie do pokazania w kinie.

Cała seria miała potencjał, został jednak zmarnowany coraz słabszymi sequelami. Szkoda.

EDIT:
The Source dla zainteresowanych opowiada o poszukiwaniu fontanny młodości i pierwszego nieśmiertelnego.

Odpowiedz
#23
Nieśmiertelny I - To klasyk ponadczasowy ! N. II niepamiętam bo oglądałem go z 7- 8 lat temu. A III oglądałem do połowy. To był w miarę znośny !
Godzilla jest w każdym z nas...

Odpowiedz
#24
To było coś prócz jedynki ? :)
Remember depravity I give you the sun
Remember debauchery and the orgies of Rome

Odpowiedz
#25
Highlander już sie troche zestarzał co nie znaczy, ze nalezy go rimejkowac :evil:

Cały problem z sequelami polega na tym , ze prezentuje alternatywne zakonczenie 1.

2 była by dobra gdyby nie idiotyzmu przeczące 1.
3 była by dobra gdyby nie mniej idiotyzmow przeczacych 1 i cos ciekawszego ( bo to klon 1 )
4 ma fajny poczatek - podoba mi sie powrót do postaci z 1 i w miare mroczny klimat na poczatku . Niestety to jest zakonczenie serialu i z dupy pasuje do serii.

5 to jeden wielki gnój i kolejne alternatywne zakonczenie 1 a zarazem alternatywne ( w porownaniu do Endgame ) zakonczenie serialu
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#26
The Sorcerer (albo Final Dimension) ma fajny klimat, dobrą muzę i Lambert daje radę... gdyby tylko nie ta odtwórczość w stosunku do jedynki. :evil: No, ale nic - film dobry na tyle, że stanął obok pierwowzoru na mojej półce z DVD.

The Quickening/Renegade/jak zwał-tak zwał - pomijam mnóstwo bzdur w stosunku do jedynki, to jako osobny film jest nieoglądalne. Jedyne plusy - Ironside i muzyka.

Endgame - całkiem fajne patrzydełko, idealne do zabicia czasu. I chyba tyle. :)

Source - nie widziałem, nie zamierzam.

Odpowiedz
#27
Leciał w TV - Mag więc z nudów postanowiłem obejrzeć. Jakiż ten film jest kiepski , co go oglądam to traci w oczach. Technicznie jest gorszy niż H4 i chyba nawet H5. Beznadziejne zdjęcia w nieciekawej scenografii, kiepsko oświetlone. Wygląda to jak tani film telewizyjny. Durnota scenariuszowa pociągnięta, tym razem w inną stronę: mamy kolejne alternatywne zakończenie części pierwszej (w tym maga, który jest przysypany przez 400 lat! SIC!)Zastanawiałbym się czy ta część nie jest głupsza niż H2 a także gorsza od H4.
Gdyby połączyli pomysły z cz. 2 -5 na 1 film mogłoby wyjść coś niezłego (zalecany prequel - nie musieliby wtedy ciągnąć, debilnych alternatywnych wątków) a tak mamy 4 gówniane sequele.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#28
Ale ma najlepszą scenę seksu!
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#29
No racja ale o ile dobrze pamiętam to ta scena też wygląda jak remake sceny z H1. Hej, w H2 było szybkie bzykanko na ulicy, po 5 minutach znajomości (to tak odnośnie rzeczy dziwnych).

PS - o ile mnie pamięć nie myli to ta Kara Deborah Unger (czy jak jej tam było) miała lepsze sceny seksu w filmie Crush (bądź Crash).
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#30
Highlander

Nie będę ukrywał że to bardzo dobre kino fantasy. Całość rozpoczyna znakomity monolog i muzyka. I to właśnie ona obok samego klimatu jest najmocniejszą stroną filmu, zespół Queen oraz Michael Kamen spisali się rewelacyjnie. Ta muzyka dodaje tutaj swoistej magii, widać to chociażby w scenie z Connorem i Heather którą ilustruje właściwie utwór ''Who Wants to Live Forever''. No właśnie, bo kto z nas chciałby żyć wiecznie ? Ten film pokazuje że Nieśmiertelność sama w sobie jest bardziej przekleństwem, niż darem. Film wyróżnia również świetne aktorstwo, Christopher Lambert w swojej życiowej roli. To od jego postaci bije chyba największy magnetyzm, jako Connor MacLeod jest zabawny i tajemniczy. Clancy Brown jako Kurgan brutalny i bezwzględny. Jego przemowa w kościele, to chyba esencja tej postaci. Moment gdy jadąc jak szalony potracą przechodniów, dobitnie pokazuje że dla niego nie liczy się ludzkie życie tylko ''The Prize''. No i wreszcie Sean Connery jako Ramirez, mentor Connora ale jak to czasami bywa uczeń przerasta mistrza. Jakieś wady ? jedynie to że powstały kontynuacje które lubię ale bez nich wielu uważa że było by lepiej. I tak jak w dwójeczce jednym plusem muzyka, a właściwie jeden utwór. Tym razem Bonny Portmore w nieco innym wykonaniu i aranżacji.


Highlander II: The Quickening

Tego się nie da oglądać na trzeźwo, po prostu pocięty i zmasakrowany film. Przechodzę więc od razu do Highlander II: The Renegade Version, który ogląda się zdecydowanie lepiej ale jednak w porównaniu do części pierwszej nadal słabizna. Film ma dobrą obsadę, ale fabularnie prezentuje się nijako. Jedynie bardzo pozytywnie mogę się odnieść do muzyki, a właściwe jednego utworu One Dream. Resztę po prostu przemilczę.


Highlander III: The Sorcerer

Film naprawdę przyzwoity, taka gorsza kopia części pierwszej dla jednych niepotrzebna dla innych ciekawa. Nie będę ukrywał że to właśnie powinna być rzeczywista część druga, no ale niestety stało się inaczej. Christopher Lambert jak zawsze trzyma poziom, na plus Mario Van Peebles jako szalony Kane. Filmowi brakuje jednak porządnej muzyki, poza świetnym utworem ''Bonny Portmore'' która nadaje nadaje klimatu w zasadzie nie mamy nic. Warto zwrócić uwagę na wspaniałe scenerie Szkocji, to akurat filmowi należy zapisać na duży plus. Rozczarowała mnie w zasadzie końcowa minuta ostatniego pojedynku, brakowało efektownego ciosu mieczem na koniec. W zasadzie nawet nie zraził mnie happy end, tak mogła by się moim zdaniem zakończyć ta firmowa seria o przygodach górala ze Szkocji. Ale niestety nie poprzestano na tym i serie ciągnięto dalej.

Highlander: Endgame

Film związany z serialem, z którego nie wyciśnięto wszystkiego. A szkoda bo trailer zapowiadał się ciekawie, niestety wiele scen z niego nie znalazło się ostatecznie w filmie. Doceniam jednak to że film to w jakimś sensie pożegnalny występ Christophera Lamberta z rolą która przyniósł mu największą popularność. Takie swoiste przekazanie pałeczki przez następce, niestety ten następca czyli Adriana Paula to tylko dobry aktor serialowy. Film ogólnie mógłby nie powstawać, oglądając go miałem wrażenie jakbym miał do czynienia z nisko budżetową produkcją klasy C.

Odpowiedz
#31
(11-08-2011, 12:51)Kinomaniak napisał(a): I tak jak w dwójeczce jednym plusem muzyka, a właściwie jeden utwór. Tym razem Bonny Portmore w nieco innym wykonaniu i aranżacji.

Wytnij / wklej ?

(11-08-2011, 12:51)Kinomaniak napisał(a): Takie swoiste przekazanie pałeczki przez następce, niestety ten następca czyli Adriana Paula to tylko dobry aktor serialowy.

Następcy.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#32
(11-08-2011, 14:57)shamar napisał(a): Wytnij / wklej ?

http://vegossj.wrzuta.pl/audio/2JY5pA4f1JC/celtic_music_-_highlander_sound_track

(11-08-2011, 12:51)Kinomaniak napisał(a): Następcy.

A już byłem niemal pewny że nikt nie czyta moich postów :)


Odpowiedz
#33
Nie chodziło mi o playlisty bo znam te soundtracki a o nielogoczność zdania przez brak innego.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#34
Highlander: The Source - tu zasłona pełnego milczenia

I tak coś ostatnio słyszałem że będzie remake,

[Obrazek: r1gb51.jpg]
To co Thomas Jane jednak ?

Odpowiedz
#35
Część pierwsza jest naprawdę wyjątkowa i to jeden z moich ulubionych filmów. Wspaniałe sceny nabierania mocy w retrospekcjach (te pod wodą są fantastyczne (znaczy w sensie świetności :))), czy surowy miejski klimat 80s. Chyba najlepszy soundtrack w historii kina i legendarne piosenki Queen. Zasłużone 9/10.

Nowe Życie - Film oglądam, bo fajnie się go ogląda i jest niezły klimat. Archaiczne efekty specjalne też robią swoje, lubię czasem takie kiczowato-tandetne klaski. Najlepsza scena to jak Louis wchodzi do domu Connora i widzi róże pamiątki, a w tle instrumentalne "Who wants to live forever". Bodajże "Princess of The Universe" leci podczas sceny w barze. Od nielogiczności i debilizmów się roi, i każdy na pewno zna ich z milion, więc szkoda czasu się powtarzać. Za ten klimacik i przyjemność z oglądania 5/10.

Czarnoksiężnik - Bądź co bądź jest to całkiem niezłe, ale praca kamery, czy w ogóle jakość filmu jest do dupy. Reszta może być, najlepsze to oczywiście sceny w Szkocji, z piosenką w tle, no i scenki z naszym Nieśmiertelnym i Unger. Niezła jest też muzyka, a efekty specjalne też mogą być. 6/10.

Odpowiedz
#36
Why? Why?!
Zerknąłem se na początek "Endgame" na Pulsie i pytam dlaczego oni tak to spieprzyli?
Pomijam to, że leciała wersja reżyserska, która jest zapewne gorsze (im więcej Duncana, tym gorzej).
Chodzi o to, że ten film świetnie się zaczyna a całkiem dobry jest (z małymi wyjątkami) przez jakąś połowę.

Bo jest mrocznie. Fajna czołówka, motyw wyjściowy nieśmiertelnych uwięzionych w Sanktuarium, powrót aktorów z 1 części, powrót starej Szkocji jako części historii.
Nowy Jork i mieszkanie Nasha wyglądają jak te z 1 filmu a nie jak kiepsko sfilmowane dekoracje, udające te stare, w części 3ciej.

Tylko na tym się kończą pozytywy bo... wchodzi motyw zakończenia serialu.
Połączono alternatywne zakończenie 1 cz. filmu z zakończeniem serialu i to był błąd.

PS - ponoc oficjanie nowy Góral to:

[Obrazek: ryan-reynolds-picture.jpg]
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#37
Jaki ładny, amerykancki <ok>
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#38
Pierwszy Highlander przypomniany po latach - ale to jest dobra historia! Świetną mitologię stworzył scenarzysta - tajemniczą i fascynującą, zaś odkrywanie kolejnych kart w retrospekcjach zakrawa na geniusz. Do tego klimatyczne zdjęcia, które w scenach we współczesności przywodzą na myśl Terminatora. Clancy Brown wymiata jako bad guy, generalnie film jest przezabawny. Niestety całości szkodzi montaż, który jest bardzo poszarpany, i jakiś taki przytłumiony dźwięk. Do tego Lambert z najdziwniejszym akcentem, jaki kiedykolwiek słyszałem - tak jakby wypowiedzenie każdego słowa sprawiało mu ból. Bardzo fajny to film, ale daje pole do ulepszeń. W sumie chciałbym zobaczyć sensowny remake. 8/10

Odpowiedz
#39
Wg Imdb Ryan Reynolds zrezygnował z występu w remake'u Highlandera.

Odpowiedz
#40
Pierwsza dobra wiadomość dotycząca remake'u
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości