In a Violent Nature (2024)
#21


No nie wiem, jakoś średnio mi się to podoba bo chyba spełni się to, czego obawiałem się najbardziej - więcej zwyczajnego slashera to nie jest kierunek, w którym według mnie to powinno pójść. Łudziłem się, że może mają na tę kontynuację jakiś ciekawy pomysł i czymś zaskoczą i może rzeczywiście tak jest - w każdym razie w tym zwiastunie absolutnie tego nie pokazali. Czekam ale bardziej pełen niepokoju niż nadziei.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
#22
Ależ ten czas leci. Równo dwa lata temu z gęstej głuszy północnego Ontario do amerykańskich kin przywędrował ubrany w starą maskę strażacką Johnny, gość o lekko zdeformowanej twarzy, którego spokojny pochówek został zakłócony przez bandę rozwydrzonej młodzieży szukającej w okolicznych lasach wrażeń. A nasz główny bohater, niczym jakiś starożytny dżin wypuszczony po latach niewoli ze swojej magicznej lampy nie główkując i zastanawiając się zbyt długo wyruszył w powolną podróż po prastarych kanadyjskich kniejach by im wszystko to, co sobie zażyczyli w niezwykle krwawy sposób zapewnić.

Pamiętam jakby to było wczoraj, bo po obejrzeniu pierwszego zwiastuna horroru Chrisa Nasha czekałem na jego premierę z niecierpliwością i pełen nadziei, że obejrzę coś w najgorszym wypadku interesującego i innego niż wszystko to, co do tej pory w podgatunku jakim jest slasher dostaliśmy. Jasne, miałem też masę obaw, że myk w postaci ukazania akcji z perspektywy mordercy będzie tylko swego rodzaju ciekawostką, zwykłym gimmickiem, który znudzi się po chwili a reżyser nic ciekawego z tego nie wyciśnie. Wróciłem późnym wieczorem z roboty, zmęczony odpaliłem "In a Violent Nature" myśląc, że pewnie nie jest to czas i miejsce na oglądanie akurat takiego filmu spodziewając się szybkiego zaśnięcia podczas jego seansu i niespodzianka. Ultra niskobudżetowy horror Nasha wciągnął mnie niesamowicie, zassał w te leśne ostępy a jego relaksacyjny, spokojny a momentami kontemplacyjny wręcz charakter paradoksalnie przyssał do ekranu telewizora. Nie mogąc się od niego oderwać chłonąłem przygody Johnny'ego a po końcowym seansie byłem nimi po prostu oczarowany i zachwycony.

I tutaj zaznaczę od razu, że nie jest to film dla każdego i pewnie zginę na tym wzgórzu sam ale doskonale zadaję sobie sprawę, że jest spora grupa osób, dla której to po prostu przerost formy nad treścią i zwyczajna nuda. Nie mam zamiaru nikogo do niczego przekonywać, szczerze mam to najzwyczajniej w świecie po prostu gdzieś bo liczy się tylko i wyłącznie to, jak obrazek Nasha działa na mnie. A dziś, po wielokrotnym obejrzeniu jego jak i dodatków dołączonych do różnych fizycznych wydań mogę śmiało powiedzieć, że jest to mój absolutnie ulubiony slasher. Jest w nim po prostu wydestylowane wszystko to, co w tym podgatunku uwielbiam a jednocześnie film pozbawiony jest szeregu wad, z którymi podobne obrazy zazwyczaj się zmagają. Dając pierwszy plan mordercy nie musimy spędzać zbyt dużo czasu z irytującymi i przeważnie papierowymi postaciami dzieciaków, które prędzej czy później i tak skończą jako mięso armatnie a podążanie jego śladem jest niczym towarzyszenie drapieżnikowi podczas polowania w trakcie oglądania jakiegoś świetnego dokumentu przyrodniczego (co tematycznie i stylistycznie jest tożsame z innym moim ukochanym filmem ostatnich lat, mianowicie "Dragged Across Concrete" Zahlera).

W ogóle temat przyrody i wpływu człowieka na nią jest tutaj podjęty w bardzo ciekawy sposób i oprócz wszelkich slasherowych delicjów takich jak piękne zdjęcia kanadyjskiej głuszy czy ultra brutalne i wykonane tradycyjnymi metodami sceny morderstw, które są dziełem znanego wśród fanów niskobudżetowego kina grozy speca od nich Stevena Kostanskiego, to on jest według mnie tutaj najciekawszy. Nieprzewidywalność natury i jej brutalność skonfrontowana z pięknem czy też zachwytem nad nią to coś, czego od czasu wybitnego pod tym względem "Rogue" McLeana nie widziałem zrealizowanego w tak przemyślany i znakomity sposób. Dlatego samo jego zakończenie, dla wielu będące antyklimatyczne dla mnie osobiście jest absolutnie idealne bo cudowną klamrą spina i świetnie podsumowuje to, o czym film Nasha tak naprawdę opowiada.

Na zdjęciu poniżej moja kolekcja "In a Violent Nature":

[Obrazek: 710827559-27059557433729315-4919661069297167514-n.jpg]

- 4K UHD + Blu-ray + Bonus mediabook z Niemiec,
- 4K UHD + Blu-ray 2-Disc Collectible steelbook ze Stanów Zjednoczonych,
- 4K UHD + Blu-ray Edition Limitee (5 Lobby Cards + Poster) digipack z Francji,
- Blu-ray 2-Disc Collector's Edition zwyklak (slipcover) z plakatem ze Stanów Zjednoczonych.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Substance (2024) - Demi Moore z obcą twarzą shamar 26 3,085 22-02-2026, 08:50
Ostatni post: Debryk
  Longlegs (2024) reż. Oz Perkins nawrocki 15 2,319 20-12-2024, 14:52
Ostatni post: shamar
  Heretic (2024) - czyli uśmiechnięty Hugh Grant naucza religii Pelivaron 0 517 22-11-2024, 21:49
Ostatni post: Pelivaron



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości