15-04-2021, 23:30
|
Indiana Jones
|
|
Mangold na Twitterze zasugerował, że akcja będzie się toczyć w latach 60.
Wysłane przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
15-04-2021, 23:36 (15-04-2021, 22:48)Snappik napisał(a): To Ford ma w tym jeszcze zagrać? Chyba tylko w pozycji siedzącej bo on ma już rocznikowo 79 lat. Ford dobrze się trzyma. A chyba nawet strzelił se jakiś botoks
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 16-04-2021, 02:31 (15-04-2021, 23:30)Lawrence napisał(a): Ja na poważnie twierdzę, że moja wersja powyżej nie będzie za bardzo odbiegać od tej filmowej. Oj tak będzie. Swoją drogą ten trop z zastępowaniem starego dziadka przez generyczną postać silnej i niezależnej kobiety jest po prostu cholernie męczący. W sumie mogli by pójść na całość i zatrudnić do głównej roli Daisy Ridley :P 16-04-2021, 10:36
Jedna z najbardziej uciążliwych schematów który najczęściej idzie w parze z tym, że starszy bohater to załamany życiem cynik.
16-04-2021, 10:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-04-2021, 10:51 przez marsgrey21.)
Ja upatruję niewielkiej nadziei w tym, że Ford lubi postać Indiany (w odróżnieniu od Hana Solo). I sądzę, że ma sporo do powiedzenia w procesie twórczym.
No, ale zobaczymy, pewnie to będzie coś na miarę shitquel trilogy.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
16-04-2021, 11:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-04-2021, 11:12 przez Dirk.)
Tymczasem do obsady dołączył Thomas Kretschmann.
No i już kilka razy podkreślano, że to ma być ostatni film z cyklu. Oczywiście pewnie nie wyklucza to spin-offu albo remake'u, ale to dopiero czas pokaże.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
24-04-2021, 18:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-04-2021, 18:32 przez Dirk.)
Lubie Thomasa Kretschmanna i w sumie mógłby tu być ciekawy potencjał, gdyby rzeczywiście grał Niemca i Indy, który walczył w przeszłości z faszystami musiałby jakoś walczyć ze swoimi uprzedzeniami.
Ale dalej nie wierzę w ten film, dopóki widmo Kathleen Kennedy nad nim wisi. I naprawdę dalej "I have bad feelings" , że Pheone Waller-Bridge jest tutaj po to, aby robić za następczynię Indiany Jonesa. A w ogóle cokolwiek wiadomo o Marion,z którą się Indy ożenił, czy w ogóle powróci o ich synu nie wspominając? Chyba, że podobnie jak w przypadku The Force Awakens olewało się prequele i milczało nad ich istnieniem, tak tutaj tak samo będzie się robiło z czwartą częścią. 25-04-2021, 21:22
Nie ma na razie żadnych szczegółów odnośnie fabuły, więc nie wiadomo co z Marion i synem Indy'ego. Jeszcze jak miał to reżyserować Spielberg, stwierdził, że film będzie się toczył w latach 60. Zdaje się, że Mangold ostatnio też coś takiego powiedział. Wcześniej mówiono, że to będzie sequel, który nie ignoruje czwartej części. Teraz nic w zasadzie nie wiadomo.
Ja mam swoje obawy odnośnie tego filmu i nie wierzę, że to się uda. Obecność Kathleen Kennedy też nie napawa optymizmem (choć poprzednie filmy również produkowała). Ale jakaś część mnie chce jednak dać temu mały kredyt zaufania. Przynajmniej na razie. Cóż, jestem naiwny, ale obok Indy'ego nie umiem przejść obojętnie i bardzo chcę, aby to wypaliło.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
25-04-2021, 22:16
Pod pewnym względem absolutnie Cię rozumiem. Jako fanboy George Lucasa, dalej ciężko mi całkowicie odciąć się od tego co stworzył, nawet jeżeli zostały z tego tylko nazwy. I tak samo jak psioczę na Gwiezdne wojny Disney'a, tak mimo wszystko widać wypowiadam się na ich temat, oglądam to, analizuję i podobnie robię tu z Indym, gdzie sam się głupio zaprzeczam, z jednej strony udając, że mam to gdzieś i ten film mnie nie obchodzi, ale z drugiej strony ciągle się tutaj wypowiadam. Cóż mój stosunek z Lucasfilm to jak z eks, gdzie rozstanie w kłótni i łzach i wyzwiskach, ale mimo to potem dalej się obserwuje co też takiego porabia. ;)
25-04-2021, 22:55
Co do Star Wars, to kiedyś byłem uber nerdem w tym temacie. Od czasów shitquel trilogy wprawdzie staram się oglądać produkcje filmowe (i seriale), ale już mnie to nie ekscytuje. Nie czytam też już książek z tego uniwersum (no, trochę powieści z legend jeszcze chcę nadrobić). I sporadycznie jakiś komiks.
Jeśli chodzi o Indy'ego - to dla mnie ta postać i ten cykl nie został jeszcze zepsuty. Kryształową czaszkę lubię, choć nie aż tak jak trylogię. Natomiast, w odróżnieniu od SW, tutaj całe uniwersum opiera się na postaci Indiany. Można oczywiście robić spin-offa albo przygody młodego Sallaha, ale jednak największym magnesem w tym przypadku jest Jones. Zatem i łatwiej to zepsuć. Paradoksalnie jednak, skoro w SW mieli relatywnie łatwo z nowymi historiami, a i tak skrewili, to może tutaj, skoro mają trudniej, coś z tego wyjdzie. Tak, to jest oszukiwanie samego siebie. Cóż poradzę - czekam, choć oczywiście z wielkimi obawami.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
27-04-2021, 08:04
O miło, że jest ktoś kto nie hejtuje całkowicie "Królestwa Kryształowej Czaszki". :) A "Kroniki Młodego Indiany Jonesa" lubiłeś oglądać? :)
Według mnie problemem związanym z wiadomymi osobami na danych stanowiskach Lucasfilm może nie tylko ograniczyć się do tego, że zrobią z Pheobe Waller-Bridge nową Rey, a z Indiany Luke'a z TLJ. Tutaj może się pojawić i taki problem, że te osoby mogą mieć problem z tym, że Indiana podróżuje po świecie i wedle współczesnego myślenia, także historycznego "kradnie" cenne skarby. Nie wspominając już o przedstawieniu innych kultur, gdzie już głosów, że należy "cancel" Świątynię Zagłady słyszałem mnóstwo. Co też jest ciekawe, gdyż ja gdzieś słyszałem opinię Lucasa, że to jego ulubiona część. I tutaj też trzeba sobie zadać pytanie na ile taka scena współcześnie mogłaby być w ogóle możliwa: 27-04-2021, 13:38 Cytat:Tutaj może się pojawić i taki problem, że te osoby mogą mieć problem z tym, że Indiana podróżuje po świecie i wedle współczesnego myślenia, także historycznego "kradnie" cenne skarby.Ha! Może to być punkt wyjścia do filmu. Ambitna studentka wyrzuca Indy'emu staroświeckie podejście i namawia go do tego by zwrócić zrabowane skarby. Początkowo stary Indy traktuje ją jak wariatkę, ale w końcowych scenach filmu mamy montaż pod słynny motyw przewodni i zlepek scen gdzie Phoebe i Indy oddają zrabowane skarby biednym i uciśnionym kulturom i przybijają sobie piątki ;) 27-04-2021, 14:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2021, 14:24 przez Corn.) (27-04-2021, 13:38)Lawrence napisał(a): O miło, że jest ktoś kto nie hejtuje całkowicie "Królestwa Kryształowej Czaszki". :) To mnie też możesz dopisać do tej listy, bo Królestwo Kryształowej Czaszki złe nie było i wstydu reszcie nie przynosiło (a żadnego zbiorowego gwałtu na Indym nie było), mimo że to już nie było to. M.in. dlatego byłem przeciwny piątej części, gdyż jak czwórka z tymi samymi twórcami słabowała, to z innymi twórcami będzie jeszcze gorzej. 27-04-2021, 14:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2021, 14:41 przez OGPUEE.) (27-04-2021, 13:38)Lawrence napisał(a): O miło, że jest ktoś kto nie hejtuje całkowicie "Królestwa Kryształowej Czaszki". :) A "Kroniki Młodego Indiany Jonesa" lubiłeś oglądać? :)Nie tylko lubiłem, ale nadal lubię! Dostałem niedawno komplet na DVD i zbieram się, żeby obejrzeć. Niestety w tym wydaniu nie ma segmentów ze starym Jonesem, który opowiadał swoje przygody z młodości (fun fact: ten aktor, George Hall, miał mniej lat grając ponad dziewięćdziesięcioletniego Indianę, niż obecnie Harrison Ford). (27-04-2021, 14:40)OGPUEE napisał(a):(27-04-2021, 13:38)Lawrence napisał(a): O miło, że jest ktoś kto nie hejtuje całkowicie "Królestwa Kryształowej Czaszki". :) Czaszkę oglądałem całkiem niedawno i bawiłem się przednio, więc uważam ją za solidną przygodówkę, ustępującą wprawdzie trylogii, ale generalnie dobrą. A, jeszcze mi się przypomniało, jak Lawrence wspomniał o "Kronikach...". W tym serialu (w segmentach ze starym Jonesem) Indy miał córkę, więc możliwe, że z tego skorzystają i Pheobe Waller-Bridge się w nią wcieli. Ale to jest mój strzał w ciemno.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
27-04-2021, 20:41
Ta scena nie byłaby raczej dzisiaj w ogóle możliwa bo w Indiach chyba takich rzeczy nie jadali, to była czysta fantazja (o ile się nie mylę). Więc to by nie przeszło a jak by przeszło to wszyscy by to zjechali od góry do dołu jako głupoty.. nie mówiąc o tym że Hindusi by się wpienili o niewłaściwe pokazywanie ich kultury.
.. ale za to dzisiaj mogłoby być coś takiego :D 27-04-2021, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2021, 23:05 przez Rozgdz.) (27-04-2021, 14:23)Corn napisał(a): Ha! Może to być punkt wyjścia do filmu. Ambitna studentka wyrzuca Indy'emu staroświeckie podejście i namawia go do tego by zwrócić zrabowane skarby. Początkowo stary Indy traktuje ją jak wariatkę, ale w końcowych scenach filmu mamy montaż pod słynny motyw przewodni i zlepek scen gdzie Phoebe i Indy oddają zrabowane skarby biednym i uciśnionym kulturom i przybijają sobie piątki ;) To jest tak straszne i okropne, że gdybyś dał ten pomysł ludziom z Lucasfilm ich reakcja byłaby: "This is brilliant and take our money!". xD (27-04-2021, 22:58)Rozgdz napisał(a): Ta scena nie byłaby raczej dzisiaj w ogóle możliwa bo w Indiach chyba takich rzeczy nie jadali, to była czysta fantazja (o ile się nie mylę). Więc to by nie przeszło a jak by przeszło to wszyscy by to zjechali od góry do dołu jako głupoty.. Ale mi się wydaje, że Spielberg i Lucas byli świadomi, że nikt czegoś takiego nie jadał. Z tego co pamiętam w jakimś dokumencie/wywiadzie chyba Spielberg mówił, że wpadli z Lucasem na pomysł, aby zrobić scenę z obiadem, gdzie serwowane byłyby najokropniejsze rzeczy i zaczęli się wymieniać pomysłami na najbardziej obrzydliwe dania. 27-04-2021, 23:11
I już wtedy, po premierze, podnosiły się głosy krytyki, a rząd Indii mocno protestował (najpierw nie pozwolili tam kręcić, a potem nawet zakazali filmu). Więc obecnie spaliliby na stosie wszystkie kopie razem z twórcami i aktorami :D
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
27-04-2021, 23:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2021, 23:14 przez Dirk.) (27-04-2021, 23:11)Lawrence napisał(a): Ale mi się wydaje, że Spielberg i Lucas byli świadomi, że nikt czegoś takiego nie jadał. Z tego co pamiętam w jakimś dokumencie/wywiadzie chyba Spielberg mówił, że wpadli z Lucasem na pomysł, aby zrobić scenę z obiadem, gdzie serwowane byłyby najokropniejsze rzeczy i zaczęli się wymieniać pomysłami na najbardziej obrzydliwe dania. Nom, to pasuje :) Ale dzisiaj już musieliby uważać żeby nikomu nie nastąpić na odcisk :) Zresztą - daleko nie szukając - jak się zastanowić to np "czaszka" jest pod tym względem bardzo "bezpiecznym" filmem.. 27-04-2021, 23:25 (27-04-2021, 23:25)Rozgdz napisał(a): Nom, to pasuje :) Ale dzisiaj już musieliby uważać żeby nikomu nie nastąpić na odcisk :) (27-04-2021, 13:38)Lawrence napisał(a): I tutaj też trzeba sobie zadać pytanie na ile taka scena współcześnie mogłaby być w ogóle możliwa:Zależy gdzie. W niemieckim Kubie Guziku (filmu sprzed trzech lat) była podobna scena z okropnym żarciem tubylców. Jak akcja przeniosła się do Mandali (kraju będącego defacto Chinami), to jeden z Mandalan zachwalał mandalańską kuchnię składającą się głównie z jakichś robali, na które Kuba i Łukasz robili wielkie oczy i karpia, a następnie grzecznie podziękowali, mówiąc że nie są głodni :). Więc kontynentalna zachodnia Europa jeszcze nie upadła w pewnych aspektach ;). 27-04-2021, 23:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-04-2021, 23:45 przez OGPUEE.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |






