Stały bywalec
Liczba postów: 18,501
Liczba wątków: 148
(03-07-2015, 11:50)simek napisał(a): Już widzę domaganie się nominacji i nawet statuetki za najlepszy film na gali Oscarowej. Dla mnie nominacja to jest maks, nie chciałbym, żeby akurat ten film był pierwszym animowanym z głównym Oscarem. Bo wygraną w kategorii animacji ma Pixar w kieszeni.
Nie no, bez przesady. Tzn dla animacji tak, ale dla filmu? Wątpię.
Co innego za scenariusz, myślę że nominacja jest pewna.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
03-07-2015, 17:32
Don Sinatio
Liczba postów: 2,947
Liczba wątków: 11
Scenariusz, film, film animowany to wg mnie nominacje pewne.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
03-07-2015, 17:39
Dużo pisze
Liczba postów: 640
Liczba wątków: 0
Ja nie mogę się uwolnić od "Inside Out". Idę dziś po raz czwarty. Jestem pewien, że nic lepszego w tym roku w kinach się już nie pojawi. Stety niestety biorę też pod uwagę Przebudzenie Mocy - choć ten tytuł też pasuje do samego Pixara, który po kilku słabszych filmach wrócił do potężnej formy :)
Co do nominacji (mam nadzieję, że przemienionych na statuetki), liczę na najlepszy film, najlepsza animacja, najlepszy scenariusz (to raczej pewne, tym bardziej, że Pixar już kilka razy był nominowany w tej kategorii), najlepsza reżyseria, najlepszy montaż i najlepsza muzyka.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.
03-07-2015, 17:45
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Reżyseria - serio? O ile co do scenariusza, to się zgadzam, jak najbardziej zasługuje (zwłaszcza spoglądając wstecz jakie przeciętne historie potrafiły wygrywać), być może nawet na statuetkę, ale cóż tam było szczególnie ciekawego z formalnego punktu widzenia? Jaką scenę byś dał jako przykład znakomitej reżyserii? Ja nie zapamiętałem żadnej, którą możnaby się zachwycić. Dla mnie Toy Story 3, WALL-E czy nawet Ratatuj są z większym kunsztem zrobione.
05-07-2015, 23:21
Dużo pisze
Liczba postów: 640
Liczba wątków: 0
No, kunszt reżyserii objawia się choćby w tym, że Docter w tak niesamowity sposób połączył kilka płaszczyzn tej opowieści. W naprawdę wyjątkowy sposób. Objawia się też w bardziej subtelnych scenach rodzinnych, prawdziwie przejmujących.
Jedna scena? Wspaniale wyreżyserowana jest choćby ta, gdy dochodzi do kłótni rodziny Riley (wtedy gdy siedzą przy stole). Po pierwsze to świetna analiza ludzkiej mimiki: tego co wyraża, tego co wyrażać może opacznie. Ta scena nie tylko wymagała doskonałej roboty grafików, ale również odpowiedniego pokierowania tymi postaciami. Wydobycia jednocześnie komizmu i dramatu tej sytuacji.
Nadzwyczajna jest także scena, gdy Radość z Bing Bongiem są w tej przepaści. Jest nieco spokojniej, ale Docter wspaniale opowiada obrazem, ten osaczający mrok i rozpływające się na różnych planach kulki z odrzuconymi wspomnieniami. No i genialne, natchnione rozstanie się z Bing Bongiem - jak dla mnie najciekawszej postaci tego filmu.
I tak zgodzę się. Toy Story 3 i Wall-E są zrobione z większym kunsztem (to troszkę lepsze filmy), ale "Inside Out" to i tak dla mnie perła. Każda scena jest tak złożona koncepcyjnie i emocjonalnie ruszająca, że wymagało to ogromnego reżyserskiego wyczucia.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.
05-07-2015, 23:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-07-2015, 23:44 przez Maciek Niedźwiedzki.)
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Dobrze gadasz, ale dalej uważam, że nominacji za reżyserię nie będzie.
05-07-2015, 23:54
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,232
Liczba wątków: 67
(01-07-2015, 22:20)simek napisał(a): A właśnie, Lawa była spoko, fajna piosenka przez cały czas trwania :)
Serio? Dla mnie to jeden z największych zawodów pixarowych - mniej więcej poziom tego shorta o psie, czyli durna, bezjajeczna bzdura, o której zapomina się już w trakcie trwania. 10 minut ckliwej, idiotycznej piosenki bez fabuły i generalnie niczego, o czym warto wspomnieć. W dodatku film idealnie oddaje znienawidzony przeze mnie trend ożywiania wszystkiego wokół. Przecież to są do kurwy nędzy jebane skały! Co one będą ze sobą robić? Osadzać się? Plus pan skała to taki brzydal, że jakbym miał te 2-3 lata, to chyba do końca życia musiałbym stosować terapię. Koszmar po prostu.
Za to Inside out przepozytywne! Nie idealne, ale bawiłem się 100 razy lepiej od dzieci na sali, które albo płakały, albo pytały o co kaman albo siedziały cicho, bo nie było żartów o pierdzeniu i innych bzdur. Zdecydowanie baja bardziej dla starszych. I w sumie aż żal bierze, że nie było więcej scen a la rodzinny obiad, bo to była prawdziwa perełka. Za to na plus sporo absurdalnego humoru, jak świat chmur, czy to pomieszczenie abstrakcji - bomba. Odniesienia do świata filmu też super. Jedyne, co mi się nie podobało, to wstęp - typowo dla dzieciarni, łopatologia stosowana, wszystko pokazane palcem do ostatniego detalu i w ogóle, gdybym miał oceniać całość po tych pierwszych 5 minutach, to chyba bym wyszedł z sali. To plus Smutek to jednak mega wkurzająca postać jest - acz tu szczęśliwie widz dojrzewa wraz z nią. To znaczy ona dojrzewa do w miarę normalnej egzystencji, a widzowi po prostu przechodzi ochota na jej odstrzał. Reszta drugiego planu też trochę bezoosobowa, finał oczywisty, aż za oczywisty, jak na tego typu film. No i dubbing - miałem wrażenie, że kilka żartów jednak mocno zabił. No i kurna w oryginale słychać Diane Lane <3
no już, dobra, nie gniewam się więcej - raduję
9 / 10
08-07-2015, 20:13
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
98% i ocena 8.9 na RT! 93/10 na Metacritic! 8.7 na IMDb dające filmowi obecnie 45 miejsce w rankingu Top250 wszech czasów! Najlepiej oceniany film tego roku! To miał być wielki powrót Pixara do formy sprzed lat, kiedy studio trzaskało arcydzieło za arcydziełem. Niestety W głowie się nie mieści na pewno nim nie jest.
To fajna bajka, jak przystało na Pixara rewelacyjna wizualnie i z przesłaniem (człowiek nie może być zawsze szczęśliwy). Ma kilka niezłych gagów, sporo kapitalnych pomysłów (niesamowite jest to jak pokazano zawartość naszych głów) i sporo emocji. Ale to niewykorzystany potencjał na arcydzieło pokroju Potworów i spółki, bo od pierwszego trailera na taki film właśnie liczyłem. Przede wszystkim, gdyby nie debilne zachowanie Smutku na początku, nie byłoby filmu!! Dotyka wspomnień, Radość jej zabrania, a ona po złości dotyka ponownie i mówi "przepraszam". Czemu to robi? Nudzi jej się? Na złość? Scenarzystom zabrakło pomysłu na to dlaczego Radość i Smutek mają wpaść w tarapaty i stąd takie jej zachowanie? Nie wiem, ale przez większość seansu chciałoby się przylać tej postaci. Kiedy w końcu bohaterki wpadają w te tarapaty zaczyna się typowa wędrówka do domu, w której niestety zbyt wiele razy coś idzie nie tak. Jest za dużo przeciwności losu i zbiegów okoliczności, które przedłużają powrót do bazy, przez co film bywa męczący. Kilkukrotnie myślałem sobie "Znowu"?
Wszelkie porównania do Wall-E czy Toys Tory 3 pozostawiam bez komentarza. Miałem takie szczęście, że wróciłem po seansie i akurat brat oglądał TS3 (trafiłem na finał od momentu, kiedy Tuliś chce wrzucić zabawki do kosza na śmieci i przy tym sam tam trafia) i Inside Out nie ma w sobie nawet połowy tej energii i emocji, dzięki którym chciałbym do niego wrócić. Ma za to więcej banału i irytujących zagrań scenarzystów.
6/10 ale zaznaczam, że Toy Story 3 przy kinowym seansie też mnie rozczarowało (wystawiłem tylko 7/10), dlatego Inside Out za kilka lat dostanie ode mnie drugą szansę.
09-07-2015, 09:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2015, 09:37 przez Juby.)
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Cytat:jak przystało na Pixara rewelacyjna wizualnie
Ja nie potrafię dostrzec tego rewelacyjnego wyglądu filmu, ogólnie stylu animacji nie kupuję - wszystko wygląda tak, jak mogłoby 15 lat temu, tylko pewnie włosy i ubranka są złożone z miliarda polygonów więcej. Wygląd ludzi dalej jakby byli z plasteliny, tylko lepsza mimika twarzy.
Cytat:Dotyka wspomnień, Radość jej zabrania, a ona po złości dotyka ponownie i mówi "przepraszam". Czemu to robi? Nudzi jej się? Na złość?
Czemu? Bo jest pieprzonym Smutkiem, który w życiu każdego człowieka czasami coś psuje? Celem jej istnienia jest bycie smutną i wkurwiającą, tak samo jak celem Radości jest bycie szczęśliwym i miłym, a Złości bycie wkurwionym i agresywnym.
09-07-2015, 09:58
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2015, 10:00 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,501
Liczba wątków: 148
Cytat:Dotyka wspomnień, Radość jej zabrania, a ona po złości dotyka ponownie i mówi "przepraszam". Czemu to robi? Nudzi jej się? Na złość?
Serio? SERIO? O.o
Mój ośmioletni brat, z którym byłem na seansie, po wyjściu z sali wszystko ładnie ogarnął w tym względzie i nie musiałem mu za wiele tłumaczyć. A Ty takie pytanie zadajesz?
Raz, że Simek dobrze napisał, że każde z emocji było inne i cechowało je inne zachowanie. A dwa, były to emocje małej dziewczynki, które przecież nie były aż tak rozwinięte, jak u osoby dorosłej. Nie wszystko było jeszcze dla nich zrozumiałe i działały tak jak "natura" im nakazała. Zresztą było to świetnie pokazane, poprzez wejście do głowy dorosłego, w której panował ład i spokój.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
09-07-2015, 11:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-07-2015, 11:37 przez Pelivaron.)
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
Absolutne mistrzostwo świata. Wkleję jeszcze raz z komentarza pod recką Maćka.
Inna skala niż takie "Fury Road", ale niesamowicie podobna podnieta i natychmiastowa świadomość tego, że obcuje się z dziełem kanonicznym dla gatunku, jaki reprezentuje.
To że film animowany inaczej odbiera dziecko, a inaczej dorosły (bo szybciej zauważa tło, podteksty, paralele) - to jasne. Ale podobne i autentyczne wzruszenie tym samym, bez względu na bagaż doświadczeń? Niezwykłe! A przy tym cudność tego arcydziełka od Pixara polega na mądrym, inteligentnie podanym przekazie o emocjach i ich roli w cementowaniu charakteru. Oleszczyk zwrócił też ostatnio uwagę na fundament, jakim jest rodzina - tutaj bez cienia fałszu pokazano tę część pozytywną, ale i tą destrukcyjną. Życie.
Ja wyszedłem wniebowzięty, mój mały również zadowolony, a myk z emocjami (co czuję) ogrywamy od kilku godzin.
9+
Nie wiem skąd ostrożność w porównywaniu do Toy Story czy Wall-E. Według mnie to zdecydowanie ta sama półka jakościowa - błyskotliwa, inteligenta i niebanalna historia. Przynajmniej tyle wiem z punktu widzenia ojca, który ze swoim synem obrobił wszystkie Pixary wielokrotnie :)
10-07-2015, 10:01
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Wszyscy popadacie w przesadny zachwyt nad całym filmem, dlatego, że ma świetny, nowatorski pomysł na fabułę - jest to bardzo rzadkie we współczesnym kinie, więc rozumiem waszą egzaltację :p Dla mnie temat na jaki porwał się Pixar jest zaledwie liźnięty, przez ten film przebija geniusz, ale całość to nie jest arcydzieło, za dużo tutaj niewykorzystanego potencjału, za mało naprawdę fajnych koncepcyjnie scen (jak chyba najlepsza, pokazana już na trailerze rodzinna kolacja) a za dużo zwykłego, bajkowego schematu "widzimy cel na horyzoncie, idziemy w jego kierunku i po drodze napotykamy multum problemów".
Innymi słowy - przeszkadza mi (albo nawet nie tyle przeszkadza, co wstrzymuje przed wystawieniem naprawdę wysokiej oceny), że to nadal jest tylko bajka dla dzieci, ze świetnym pomysłem i sporą ilością stuffu dla dorosłych, ale dalej w ramach niezbyt oryginalnej fabuły (wszystko co nie dzieje się wewnątrz umysłu jest przecież dosyć przeciętne).
10-07-2015, 10:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2015, 12:05 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
simek - gdyby nie zdjęli tej funkcji to miałbyś ode mnie lajka. Pixar i Holly musiało upaść naprawdę nisko skoro takie filmy (czyt. zwykła dobra bajka, stawiająca nie tylko na humor) zostają okrzyknięte arcydziełami.
10-07-2015, 12:00
VIP
Liczba postów: 7,127
Liczba wątków: 292
to nie jest zwykła dobra bajka. zdecydowanie więcej w niej tkwi tego, co wartościowe. Naprawdę obrabiam wiele animacji, w tym tych współczesnych, i Inside Out bardzo mocno się wyróżnia pod względem przekazu przed wszystkim (choć i forma jest jest najwyższej klasy). Ale jak mówię, na tego typu baję patrzę z punktu widzenia ojca, który ogląda wraz ze swoim dzieckiem film i ten ojciec widzi w filmie te wartości, które chciałby, aby malec chwycił, aby się wzruszył i nie zapomniał. Gdy się to uda - a bez pewnej dozy fabularnej naiwności nie można tego przekazać - to nie mogę nie być zachwycony. To po prostu mądre kino, które odpowiada na konkretne zapotrzebowanie, niekoniecznie łasi się do dwudziestokilkuletnich, bezdzietnych zjadaczy kinowego popcornu. Spróbujcie spojrzeć na ten film z innej perspektywy, porównajcie sobie do tego, co się w kinach wyprawia, o czym mówi, co się przekazuje, jakie nawyki oglądania promuje. W świecie Minionków, Pingwinów z Madagaskaru, Scooby Doo i Spongeboba - zdecydowanej czołówki najpopularniejszych współczesnych bajek - Inside Out proponuje zdecydowanie inne doznania, na co innego kieruje uwagę, czegoś uczy (jakkolwiek banalnie by to nie brzmiało).
Dlatego to wielkie kino.
10-07-2015, 13:08
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Cytat:Naprawdę obrabiam wiele animacji, w tym tych współczesnych, i Inside Out bardzo mocno się wyróżnia pod względem przekazu przed wszystkim (choć i forma jest jest najwyższej klasy).
No widzisz, a ja animacji oglądam może kilka w roku, na pewno nie można powiedzieć, że jestem na bieżąco z nowościami i Inside Out do niczego nie porównuję - po prostu w skali 1-10 oceniam jak bardzo mi się podobał, więc niski poziom konkurentów nie sprawi, że dam ocenę wyżej :p
Cytat:Spróbujcie spojrzeć na ten film z innej perspektywy, porównajcie sobie do tego, co się w kinach wyprawia, o czym mówi, co się przekazuje, jakie nawyki oglądania promuje.
Uznajmy, że różnica w ocenie wynika z odmiennej perspektywy i już mamy zgodę: ja daję 8/10, Ty 9+/10, bo jeszcze się potomek na fotelu obok cieszył :)
10-07-2015, 13:43
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Świetny film! W sumie nie wiem, czy bardziej nie wzrusza, czy cieszy? Barwne postacie, niesamowicie pomysłowy świat i ta pixarowska magia, której ostatnio trochę mało czułem.
Animacja, ale sam nie wiem czy to nie jest aktualnie najmądrzejszy z najgłębszym przesłaniem film, jaki w tym roku widziałem.
Przy czym też ciekawie było patrzeć, gdyż na sali kinowej, chyba rodzice bawili się lepiej od swoich najmłodszych pociesz.
Plus pamiętam, jak tutaj niektórzy gdzieś marudzili, że byłoby jeszcze mocniejsze (lepsze), gdyby w Toy Story 3 zabawki się spaliły. Tak tutaj:
postać tego typu jak Bing Bong, co by tu nie pisać umiera, czy też bardziej popada w zapomnienie. Mocne i odważne, o łzach nie wspominając .
Chyba jak na razie najlepsza animacja w tym roku i jeden z lepszych filmów.
9/10
26-08-2015, 16:03
.
Liczba postów: 27,623
Liczba wątków: 61
Śmierć Bing Bonga to zupełnie inna kwestia niż potencjalna śmierć zabawek w TS3 - to tylko postać właściwie epizodyczna, jeden z etapów podróży, dla mnie to, że zginął, to zupełnie normalne i spodziewane.
26-08-2015, 23:10
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Nawet jak epizodyczna, to jednak z gatunku tych, że będąc małym dzieckiem kocha się takie postacie. Na pewno są figurki z nim i powinny postać pluszaki i jednak normalnie w bajkach dla dzieci takich postaci się nie zabija. Tutaj został zapomniany co jest naturalnie bardzo inteligentnym posunięciem twórców i jakże prawdziwym. Ale mimo wszystko nie wydaje mi się, że wszyscy twórcy by się na coś takiego odważyli.
27-08-2015, 00:58
|