Inside out
#61
Mierzwiak napisał(a):Wymyślasz to na poczekaniu niczym scenarzyści kolejne wydarzenia. Radosne wspomnienia nie mają smutnej natury, bo są... radosne. (...)
Chyba nie oglądałeś uważnie.
chyba ty :P
widziałeś może w tym filmie scenę w której to samo wspomnienie przewinięte chwilę lub dwie w przód lub w tył zmieniało swoje emocjonalne zabarwienie? bo ja tak.


Mierzwiak napisał(a):te radosne wspomnienia ukształtowały jej osobowość.
póki co - tak. bo była dzieckiem ze szczęśliwym dzieciństwem. ale osobowość ludzka jest budowana przez różne wspomnienia. te nazywane negatywnymi maja nawet większy wpływ na jej budowanie niż "pozytywne". wali się jedna wyspa, powstaje druga. bo osobowość ciągle się formuje. kiedyś uwielbialiśmy bujać się na huśtawce (wyspa placu zabaw), potem zaczęliśmy popijać z przyjaciółmi (wyspa młodzieżowych balang) a teraz dyskutujemy o filmach (wyspa internetowego trollowania).
wszystko płynie, jak powiedział pan tarej. i niekoniecznie oznacza to katastrofę osobowości. raczej jej rozwój. inaczej do końca życia towarzyszyłby nam ten różowy słoń z wózkiem na piosenki

Mierzwiak napisał(a):okazuje się że emocje mogą opuścić centrum dowodzenia BO TAK,

a to to już licentia poetica scenarzystów. bez takich pomysłów trudno byłoby budować fabułę dziejącą się w środku głowy. ja przymykam na to oko


bajdełej:
największy minus tego filmu to zbyt słabe wytłumaczenie czemu takie emocje jak smutek są w ogóle potrzebne. świetna scena w której to właśnie smutek pomaga bing-bongowi dojść do siebie po stracie rakiety została jakoś słabo zaakcentowana. a przecież to afirmacja zdrowego radzenia sobie z emocjami: akceptacja straty.
tego że natura wspomnień nie jest wprost jednoznaczna nie zauważył nawet mierzwiak. co dopiero maja powiedzieć rozchichotane dziewięciolatki?



i - kurka - musze to napisać, choć to juz kolejna edycja tego posta.

dość powszechne jest jakieś niezrozumienie czemu smutek nagle zaczęła dotykać wspomnień. jeśli ktoś tego nie kuma, może pomoże mu taka analogia:
poznałeś zajebistą dziewczynę. zaprosiłeś ją do chińskiej knajpy. konwersacja, chemia, zabawa, pożądanie. cudowny seks na zwieńczenie randki. zakochujecie się. zostajecie najszczęśliwszą parą na świecie.
pierwsza randka - to jest twoje cudownie radosne wspomnienie.
po miesiącu okazuje się dziewczyna ma raka. umiera w ciągu kolejnego.
i tu pytanie-zagadka:
wspomnienie waszej randki w chińskiej knajpie dalej będzie napełniać cię czystą radością?
tak że o.

Odpowiedz
#62
Właśnie sprawiłem sobie na blu. Niebawem więc szósty seans "Inside Out". Dla mnie to film roku. 10/10.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.

Odpowiedz
#63
To smutne.
[Obrazek: sadness.thm_.jpg]

6 razy w roku jeden film to ja oglądałem za dzieciaka w czasach VHSów. Teraz obejrzenie nawet ulubionych filmów więcej niż 3 razy w roku podchodziłby dla mnie pod totalny nołlajfizm. Nie mówiąc już o tym, że mówimy o szóstym w przeciągu pół roku seansie animacji(!), które imo nigdy nie są filmami do wielokrotnego oglądania.

Odpowiedz
#64
(01-12-2015, 13:57)f.lamer napisał(a): widziałeś może w tym filmie scenę w której to samo wspomnienie przewinięte chwilę lub dwie w przód lub w tył zmieniało swoje emocjonalne zabarwienie? bo ja tak.
No widziałem i co? Nie było to jedno z fundamentalnych wspomnień, tylko przypadkowe znalezione przez Radość.

(01-12-2015, 13:57)f.lamer napisał(a): wali się jedna wyspa, powstaje druga. bo osobowość ciągle się formuje. kiedyś uwielbialiśmy bujać się na huśtawce (wyspa placu zabaw), potem zaczęliśmy popijać z przyjaciółmi (wyspa młodzieżowych balang) a teraz dyskutujemy o filmach (wyspa internetowego trollowania).
wszystko płynie, jak powiedział pan tarej. i niekoniecznie oznacza to katastrofę osobowości. raczej jej rozwój. inaczej do końca życia towarzyszyłby nam ten różowy słoń z wózkiem na piosenki
Znowu serwujesz mi psychologiczne banały. Nie mówię że nieprawdziwe, tylko piszesz o zjawisku długoterminowym, rozłożonym na lata jeśli nie dekady. W jakim czasie dzieje się akcja filmu? Kilku dni?

Piszesz o rozwoju, ale to znowu jakaś teoria z podręcznika weekendowego kursu psychologii. Jakim rozwojem dla Riley byłoby gdyby Radość utknęła na dnie ciemności, a jedynymi jej emocjami były Złość, Odraza i Strach? Gdyby już nigdy w życiu się nie uśmiechnęła, bo czy nie o to chodzi w filmie?

(01-12-2015, 13:57)f.lamer napisał(a): poznałeś zajebistą dziewczynę. zaprosiłeś ją do chińskiej knajpy. konwersacja, chemia, zabawa, pożądanie. cudowny seks na zwieńczenie randki. zakochujecie się. zostajecie najszczęśliwszą parą na świecie.
pierwsza randka - to jest twoje cudownie radosne wspomnienie.
po miesiącu okazuje się dziewczyna ma raka. umiera w ciągu kolejnego.
i tu  pytanie-zagadka:
wspomnienie waszej  randki w chińskiej knajpie dalej będzie napełniać cię czystą radością?
Ciekawy przykład, ale nijak ma się do filmu, którego bohaterka jest dzieckiem, i nie przeżywa traumy. Dzieci nie myślą w taki sposób, a znowu powołujesz się na rozumowanie dorosłego człowieka.

Odpowiedz
#65
Mierzwiak napisał(a):Nie było to jedno z fundamentalnych wspomnień
no i...?
to w jakiś sposób obala tezę że wspomnienia mogą zmieniać swoje zabarwienie?

Mierzwiak napisał(a):piszesz o zjawisku długoterminowym, rozłożonym na lata
chciałem tylko byś pojął że zawalenie się pewnych wysp nie jest końcem osobowości dziewczyny. i to naprawdę niekoniecznie zajmuje lata.


Mierzwiak napisał(a):Jakim rozwojem dla Riley byłoby gdyby Radość utknęła na dnie ciemności
czy ja przypadkiem nie pisałem o tym jak o dyskusyjnym pomyśle na tworzenie fabuły "wewnątrz głowy"?


Mierzwiak napisał(a):Ciekawy przykład, ale nijak ma się do filmu, którego bohaterka jest dzieckiem, i nie przeżywa traumy.
zdradzę ci pewien sekret z podręcznika psychologii w weekend:
to czy sytuacja odcisnęła swe piętno na dziewczynie NIE ZALEŻY od twojej oceny.
SERIO.
dziecku właśnie zawalił się cały znany świat i ono nie wie co będzie dalej. to jest jej największa tragedia życiowa do tej pory. bo z większą dotąd się nie spotkała. dopiero gdy poradzi sobie z nią otrzyma skalę porównawczą i będzie mogła - jak mierzwiak - dojść do wniosku że to w sumie nic takiego.
ale dopóki to nie nadejdzie - to jest jej osobista tragedia.
tak właśnie działają emocje.

Mierzwiak napisał(a):Dzieci nie myślą w taki sposób

hej, hej! to film o emocjach nie o myśleniu. nie załapałeś różnicy?
tak że o.

Odpowiedz
#66
Heh, nie chce mi się dalej ciągnąc tej jałowej dyskusji o jałowym filmie, więc krótko:

- Tak, ta przeprowadzka to dla niej to dla niej pierwsza w życiu "tragedia", ale - JAK POKAZUJE FILM - ona sobie świetnie z tym radzi i o żadnej tragedii nie ma mowy! To Smutna prowokuje cały łańcuch wydarzeń, który niemal wtrąca to dziecko w dożywotnią depresję (pytam raz jeszcze: co by się stało, gdyby Radość nigdy nie wróciła?). Albo więc film daje dupy na polu odpowiedniego sprzedania tego konceptu, bo zamiast emocjami Riley reagować na to co się dzieje to emocje wywołują kolejne wydarzenia, albo nie wiem co.

- Tak, z perspektywy czasu, dzięki doświadczeniu, tym wszystkim co nas spotyka, na wiele rzeczy patrzymy inaczej, i to co kiedyś nas cieszyło dzisiaj może smucić, wprawiać w zadumę etc. Ale powtarzam: w ciągu kilki dni, BEZ POWODU, dziecko nie zmieni swojej osobowości i charakteru ani postrzegania najważniejszych wydarzeń w swoim życiu o 180 stopni.

- Emocje wielokrotnie prowokują u Riley POMYSŁY. Jeśli to nie jest myślenie, to nie wiem co nim jest.

Odpowiedz
#67
(02-12-2015, 19:18)Mierzwiak napisał(a): Heh, nie chce mi się dalej ciągnąc tej jałowej dyskusji o jałowym filmie,
to nie ciągnij :)


(02-12-2015, 19:18)Mierzwiak napisał(a): JAK POKAZUJE FILM - ona sobie świetnie z tym radzi i o żadnej tragedii nie ma mowy! To Smutna prowokuje cały łańcuch wydarzeń, który niemal wtrąca to dziecko w dożywotnią depresję
nie, nie jest tak że riley świetnie radzi sobie z przeprowadzką, tylko "smutna prowokuje łańcuch negatywnych wydarzeń"
ta smutna TO JEST (część) riley. to nie są oddzielne byty. skoro smutna się wmieszała, to riley nie radzi sobie. z definicji.


(02-12-2015, 19:18)Mierzwiak napisał(a): pytam raz jeszcze: co by się stało, gdyby Radość nigdy nie wróciła?
nie wiem. próbowałeś spytać scenarzystów?


(02-12-2015, 19:18)Mierzwiak napisał(a): w ciągu kilki dni, BEZ POWODU, dziecko nie zmieni swojej osobowości
no właśnie Z POWODEM. z powodem którego nie jesteś w stanie zrozumieć. bywa. ale twój brak empatii nie jest minusem filmu


(02-12-2015, 19:18)Mierzwiak napisał(a): - Emocje wielokrotnie prowokują u Riley POMYSŁY. Jeśli to nie jest myślenie, to nie wiem co nim jest.
prowokują bo to personifikacje. taki był wszak pomysł na film.
tobie jednak zdaje się chodziło o coś innego: że to dziecko, więc jej emocje działają inaczej. a to nieprawda. emocje i u dzieci i u dorosłych działają tak samo. dorośli dzięki swym doświadczeniom i rozwiniętemu umysłowi mogą je jednakże łatwiej kontrolować.
tak że o.

Odpowiedz
#68
(02-12-2015, 23:42)f.lamer napisał(a): ta smutna TO JEST (część) riley. to nie są oddzielne byty. skoro smutna się wmieszała, to riley nie radzi sobie. z definicji.
Ja to wiem. Z teorii. Tylko że film w sposobie ukazania tego kompletnie mnie nie przekonuje.

Nah, muszę sobie zafundować odtrutkę w postaci Ratatuj, Wall-E, Up i Toy Story 3 :)

Odpowiedz
#69
Oj, opinia Mierzwiaka jeszcze sprawi, że inaczej będę patrzył na ten film :( Mam nadzieję, że nie. Podobnie jak mam nadzieję, że np. w scenie z Bingbongiem, tej mega smutnej, jednak i jemu na chwilę zrobiło się smutno?
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#70
Tak jak pisałem: to jedyna postać i wątek które mi się podobały, i owszem, było to smutne, dlatego pisząc o braku emocji po prostu zapomniałem o tym fragmencie filmu.

Choć przyznam, że spodziewałem się raczej że Riley go sobie przypomni.

Odpowiedz
#71
Mierzwiak Ty sztywniaku:)
Inside Out to kolejna rewelacyjna animacja Pixara, ścisła czołówka dzieł studia. Nie boję się mówić, że studio stworzyło małe arcydzieło, bo ileż trafnych i pasujących do historii można przeczytać interpretacji i każda nich może być trafna.
Spersonifikowanie emocji dziecka to był świetny pomysł, co moim zdaniem Pixar wykorzystał doskonale, przedstawiając cały ten świat w zabawny i dość zwariowany sposób, jednocześnie pamiętając o małym przesłaniu, wzruszającej końcówce.
Nie wiem czy ktoś tu już pisał, ale oglądając Inside Out widziałem tu historię bardziej dla rodziców niż dla dzieci. Twórcy próbują sprzedać to jak bardzo w życiu dziecka, zwłaszcza w trudnych chwilach(tą z pewnością jest przeprowadzka) ważna jest obecność kochających rodziców, jak szybko można przez zaniedbanie, nieobecność w życiu dziecka zepsuć dzieciństwo, osobowość malucha, które dopiero się kształtuje. Riley powraca często do wspomnień w których rodzice zawsze razem uczestniczyli w najważniejszych momentach jej życia. Natomiast gdy zaczynają się problemy(przeprowadzka, nowe życie, szkoła, przyjaciele), rodzice nie przykuwają takiej uwagi(ojciec ma jakieś problemy w pracy, matce się to udziela). Ja tak to widzę, dlatego końcówka tak bardzo mnie poruszyła i całość oceniam bardzo wysoko.
Oczywiście pokazanie śmierci, wiadomo kogo to bardzo emocjonująca i smutna scena, której nie spodziewałem się w tej animacji, mimo, że to Pixar.
10/10 i murowany oscar!
Plus za sceny na napisach, gdzie emocje widzimy u różnych ludzi, u psa i u kota:) Brawo Pixar.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#72
(04-12-2015, 00:27)Danus napisał(a): murowany oscar!

Oscary są pozłacane, debilu :P
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#73
Genialna, mądra, wspaniała, angazująca - zdecydowanie czołówka animacji XXI wieku. Właśnie tak się powinno opowiadać o emocjach i wszelkie zarzuty, że to oczywiste, infantylne, przewidywalne spływają po mnie w momencie, gdy widzę własnego syna zafascynowanego tą historią, rozmawiającego ze mną o tym co widział, próbującego zrozumieć swoje emocje, zestawić je z tym, co przed chwilą zobaczył. Na tym zasadza się jego wyjątkowość, której nie można doświadczyć z 99% produkcji przeznaczonych dla młodych widzów.
To jest bardzo wartościowe i nie jestem w stanie wyobrazić sobie rodzica, którego nie wzrusza i nie przejmuje Inside Out oglądane z własnym dzieckiem.
Niesamowity film. 9+

Odpowiedz
#74
Posunę się jeszcze dalej. Dla mnie ewidentne 10/10. To majstersztyk, który wbrew idiotycznym trendom namawiającym do kastracji tzw. negatywnych emocji, daje widzom jasny sygnał, że każda z nich ma swoje miejsce w życiu. To nie jest popularny pogląd! Każdy, kto zapoznał się z pracami, np. Alice Miller, doskonale wie, jak mocno pod prąd idzie tutaj Pixar i jak doskonałymi obserwatorami są twórcy. 

Sam pomysł z wizualizacją emocji to jedno, wyborna strona techniczna - drugie, ale mistrzostwo, z jakim dokonano zespojenia wszystkiego do kupy, powala. Mnie na pewno. 
Kiedy rozum śpi, budzą się eksperci.

Odpowiedz
#75
Czy ktos moze wyjasnic o so chodzilo z ta wstawka z wulkanem i wyspa?

Odpowiedz
#76
No ale jaki to mialo zwiazek z ta glowna animacja? Takie od czapy jak dla mnie. Po co??? Dlaczego? xD

Odpowiedz
#77
Jaki związek? To krótkometrażówka od Pixara, czyli normalny film, tylko króciutki. Normana rzecz, Pixar często (zawsze?) coś takiego robi.

Odpowiedz
#78
Ok. Nie wiedzialam, ze robia takie bonusy. Widzialam DVDy z ich krotkometrazowkami ale nie spodziewalam sie, ze mi beda tym walic po oczach tez w kinie. Ta animacja byla troche kijowa! :p Mogli ja dac po napisach

Odpowiedz
#79
Ten film ma niesamowity koncept praktycznie nie dający się opowiedzieć. Ale ktoś to wymyślił i zrobił niesamowity obraz o emocjach - w prostu, czasami łopatoligiczny sposób, wykłada jak działa "głowa". Czapki z głów, bo zasadniczo jest to małe arcydzieło, w którym historia dzieje się dwutorowo: jeden tor to dramat dziecka, jego alienacja i nieumiejętność radzenia sobie ze stresem, a z drugiej strony mały całą historię od "strony głowy". Pomysł pierwsza klasa, ale żeby to tak wszytko zgrabnie ująć, no no, rewelacja. Mnogość pomysłów, które ten film wykorzystuje jest ogromna: chyba każdy etap był starannie przemyślany. Słoń płaczący cukierkami, rakieta napędzana śpiewem, charakterystyka emocji fiu fiu, użyto wyobraźni, oj użyto! I jest ogromny potencjał na dalszą część (przycisk: dojrzewanie)

10/10
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
#80
Sequel już rzeczą pewną :)



Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości