Interstellar (2014)
(12-11-2014, 13:06)Capt. Nascimento napisał(a): Cameron w ostatnich latach jest wyrobnikiem z wizją. W Avatarze jedyną rzeczą naprawdę na poziomie i z wyobraźnią była flora - tam było widać że Cameron do nurkowania w oceanach i tych swoich filmów dokumentalnych podchodził z pasją i wzorowana na głębinach roślinność Pandory była świetna.
Cała reszta świadczy o braku wyobraźni. Uśmiech

Akurat science of avatar jest dopięte na ostatni guzki, lata świetlne przed sztabem naukowców Nolana. Sama koncepcja rotacyjnych lotów na pandorę, bazy, logistyka, pojazdy - to sci-fiowa najwyższa klasa, a to tylko tło tego filmu, nad którym widz kompletnie nie musi się rozdrabniać. U Nolana za to niedobitki NASa mają rakietę gotową do lotów międzygalaktycznych w jakiejś starej bazie, wybudowaną z pominięciem jakichś kilkudziesięciu lat na kolonizację choćby najbliższego otoczenia, seems legit...


(12-11-2014, 13:06)Capt. Nascimento napisał(a): Nie byłbym taki przekonany że wystarczy popalić węgiel i przefiltrować najtańszym filtrem. Język

Na pewno da się wytwarzać tlen z dwutlenku węgla i z tego wodę, nie wiem w jak dużej skali.

Jeśli tlen gwałtownie ucieka z atmosfery, a zmiany są coraz bardziej postępujące to mogę kupić wersję w której ludzkość nie przeżyje, a jakaś tam mała część się zabunkruje pod ziemią.
I zacznie się Fallout, tylko bez tak porozwijanych bunkrów. Uśmiech

Nie nie, sprawa jest dużo prostsza. Kopcisz wunglem - masz energię i CO2. Rośliny żrą CO2 i azot (tego nie brakuje) produkując tlen. Ten żrą ludzie.
Powiedzmy, że pyły w powietrzu są groźne dla ludzi i mogą przysłaniać (zasyfiać) szklarnie dla roślin. Ludzie mogą w budynkach mieć najtańsze filtry, bo pył to żaden problem, a szklarnie trzeba pucować, żeby osiadły pył nie odcinał dostępu światła. Oczywiście można tu się sprzeczać, dla jak dużej części populacji uda się zapewnić żarcie i tlen, ale na pewno dla większej i tańszym kosztem niż na nowo kolonizowanej planecie, no chyba, że gdzieś za rogiem czeka druga ziemia bez tych sztucznych problemów.

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Negatywny napisał(a):Akurat science of avatar jest dopięte na ostatni guzki, lata świetlne przed sztabem naukowców Nolana. Sama koncepcja rotacyjnych lotów na pandorę, bazy, logistyka, pojazdy - to sci-fiowa najwyższa klasa, a to tylko tło tego filmu, nad którym widz kompletnie nie musi się rozdrabniać. U Nolana za to niedobitki NASa mają rakietę gotową do lotów międzygalaktycznych w jakiejś starej bazie, wybudowaną z pominięciem jakichś kilkudziesięciu lat na kolonizację choćby najbliższego otoczenia, seems legit...

No z tym akurat muszę się zgodzić. Cameron miał sztab naukowców i inżynierów wymyślających projekty statków kosmicznych, a taki Nolan to najwyraźniej jest "zbyt mądry" by się konsultować z naukowcami...

Mierzwiak napisał(a):Nie zamierzam się wykłócać o poziom kreatywności w Avatarze, ale ten film, kuźwa, WYGLĄDA.

Akurat zdjęciom w Interstellar nie mam nic do zarzucenia. Gorzej z kreatywnością Nolana, który fajnie zrobił tunel czasoprzestrzenny, czarna dziura była pokazana urywkowo, zaś sam kosmos bywał efektowny ale zbyt oszczędnie pokazywany (i bez wyobraźni).
Większa tu była zasługa stylowych zdjęć.

Kreatywność na poziomie technicznym w Avatarze jak najbardziej była (hełm dokładnie odwzorowujący mimikę i strukturę twarzy do motion capture, imitowanie prawdziwych warunków przy bluescreenie - np stania na skraju urwiska itp).
Poziom kreatywności scenariusza i wizji świata (za wyjątkiem świetnej roślinności) pominę aby nie offtopować. Uśmiech

Negatywny napisał(a):Powiedzmy, że pyły w powietrzu są groźne dla ludzi i mogą przysłaniać (zasyfiać) szklarnie dla roślin. Ludzie mogą w budynkach mieć najtańsze filtry, bo pył to żaden problem, a szklarnie trzeba pucować, żeby osiadły pył nie odcinał dostępu światła. Oczywiście można tu się sprzeczać, dla jak dużej części populacji uda się zapewnić żarcie i tlen, ale na pewno dla większej i tańszym kosztem niż na nowo kolonizowanej planecie, no chyba, że gdzieś za rogiem czeka druga ziemia bez tych sztucznych problemów.

Ano, przydałoby się wyjaśnienie co będzie się dalej działo z Ziemią - czemu opcja zabunkrowania jakichś grupek pod ziemią odpada.
Może jakaś erozja gleby, ruchy płyt tektonicznych, wydzielanie toksycznych gazów, magma czy cokolwiek. Duży uśmiech
Niemniej jeśli jakaś obca rasa podsuwa nam tunel czasoprzestrzenny prowadzący do planet gotowych do skolonizowania, więc tak jakby właśnie "gdzieś za rogiem", to jest to opcja warta uwagi. Uśmiech

Odpowiedz
Tylko, że w scenariuszu na jego końcu nie było żadnej planety nadającej się do skolonizowania więc cała podróż o kant dupy potłuc (chodziło o uratowanie stworków), a cały ziemski problem rozwiązuje gdzieś przypadkowo znalezione ustrojstwo antygrawitacyjne...

Rozumiem, że w ostatecznym filmie jest podobnie...?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Nie, jedna z trzech planet okazała się być zdatna do kolonizacji.

Ustrojstwa antygrawitacyjnego nie ma - w Ziemi zachodzą zmiany w grawitacji dzięki czemu profesor Michael Caine opracowuje projekt wielkiej stacji kosmicznej która będzie mogła wylecieć z ziemi zabierając bardzo wielu ludzi.
Jednak nie może ukończyć równania pozwalającego na wykończenie stacji, do którego potrzebne są dane pobrane z wnętrza Czarnej Dziury.
Robot pobiera dane, przekazuje je McCounagheyowi a ten wysyła je swojej córce i ona kończy równanie Caine'a.

Odpowiedz
(12-11-2014, 13:26)Capt. Nascimento napisał(a): Poziom kreatywności scenariusza i wizji świata (za wyjątkiem świetnej roślinności) pominę aby nie offtopować. Uśmiech
Dla mnie gorsze od prostej, wtórnej ale efektywnej historii są przeintelektualizowane brednie oparte na onanizowaniu się przekonaniem o swojej własnej wielkości. Sam wybierz co wolisz Uśmiech Zresztą nauczenie się zasady "mniej znaczy więcej" w kwestii ekspozycji, ilości wątków i (zbędnych) postaci, czyli krótko mówiąc scenariusza, dobrze by Nolanowi zrobiło.

Czytaliście najnowsze wypowiedzi Krzysia?

Christopher Nolan napisał(a):My films are always held to a weirdly high standard for those issues that isn’t applied to everybody else’s films—which I’m fine with. People are always accusing my films of having plot holes, and I’m very aware of the plot holes in my films and very aware of when people spot them, but they generally don’t.

Those issues are all buttoned-up, and Kip has a book on the science of the film about what’s real, and what’s speculation—because much of it is, of course, speculation. There have been a bunch of knee-jerk tweets by people who’ve only seen the film once, but to really take on the science of the film, you’re going to need to sit down with the film for a bit and probably also read Kip’s book. I know where we cheated in the way you have to cheat in movies, and I’ve made Kip aware of those things.

Odpowiedz
Czy się komu bardziej podoba kosmiczna pocahontas, czy rodzinne banały kolana, to powiedzmy kwestia gustu, ale świat przedstawiony u Camerona jest perfekcyjny pod względem logiki, wiarygodności i efektywności, gdzie jak rozumiem wszystkie 3 rzeczy w interstellar leżą i kwiczą...
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Dla mnie gorsze od prostej, wtórnej ale efektywnej historii są przeintelektualizowane brednie oparte na onanizowaniu się przekonaniem o swojej własnej wielkości. Sam wybierz co wolisz Uśmiech

Wziąłeś poprawkę na Camerona krzyczącego po odbiorze Złotego Globu "I AM KING OF THE WORLD!!" i tysiące ludzi znajdujących drugie dno, głęboki przekaz i piękno Pandory dorównujące najwiekszym artystom w dziejach? Uśmiech
Płaczących nad miłością Jakesully i Neytiri, malujących się na Na'vi i grożących że popełnią samobójstwo licząc na reinkarnację w Pandorze?

Dla mnie najlepszy Cameron to ten z Terminatora 1, choć oczywiście Terminator 2 i Obcy 2 są też świetne.
Titannic to już znacznie gorzej, a tym bardziej Avatar.

Nolan miał świetne Following, Memento, Prestiż, Bezsenność, a wszystkie kolejne filmy obniżyły loty.
Najśmieszniejsze że fanboje Nolana zazwyczaj zamiast na powyższe filmy, wskazują na Dark Knighta albo Incepcję, zaznaczając że trylogia Batmana zdetronizowała trylogię Ojca Chrzestnego a Heath Ledger już oficjalnie zagrał najlepszą kreację w dziejach kina.

Cameron zgrywa "króla świata" i liczy dolary, a Nolan zgrywa geniusza którego zdjęcia z filmów powinny pokrywać sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej. Uśmiech
(vide jeden przedpremierowy cytat który mnie rozbawił do łez, bodajże Mentala)

Cytat Nolana (Lolana) pomijam milczeniem, bo szkoda na to słów.

Negatywny napisał(a):Czy się komu bardziej podoba kosmiczna pocahontas, czy rodzinne banały kolana, to powiedzmy kwestia gustu, ale świat przedstawiony u Camerona jest perfekcyjny pod względem logiki, wiarygodności i efektywności, gdzie jak rozumiem wszystkie 3 rzeczy w interstellar leżą i kwiczą...

Dla mnie to podobny poziom filmów. Avatar miał mniej idiotyzmów i dziur fabularnych, ale miał potwornie naiwną wizję świata, wraz z fabułą zerżniętą z Pocahontas i Księżniczki Mononoke, kretyński przekaz o ochronie środowiska, sztuczki podprogowe do ogłupiania widzów (vide wielkie oczy, nosy jak u szczeniaczków u Na'Vi, wplatanie w szeregi żołnierzy ludzi jakichś meneli itp) a samo zakończenie było słabe.
Pusta wydmuszka opakowana w pięknym papierku, z dwoma zaletami: nowinki technologiczne plus flora.

Interstellar ma w założeniach mądrzejszą fabułę i nieporównywalnie mądrzejszy przekaz, który kładzie kilka dziur fabularnych.
Zakończenie nie słabe a zwyczajnie beznadziejne, mniej nowinek technicznych ale ładniejszą historię.
Film potrafi być BARDZO efektywny - od strony wizualnej, treści i emocji. Ale inne momenty to mocno psują.
Plus jednak opisuje znacznie bardziej interesującą opowieść niż "źli ludzie kontra dobre smerfy chroniące środowiska" (ja tam kibicowałem ludziom!). Duży uśmiech

Odnosząc się do podpisu Mierzwiaka:

Mierzwiak napisał(a):Prometheus > Interstellar

U mnie Prometeusz ma 3/10, a Interstellar ma 8/10 (byłoby 7/10 ale widoki kosmosu mnie ujęły w paru miejscach).

Warto pójść do kina bo ja nastawiałem się na gniota i zostałem pozytywnie zaskoczony.

Odpowiedz
Cytat:dla mnie najlepszy Cameron to ten z Terminatora 1, choć oczywiście Terminator 2, Predator i Obcy 2

Predator?

Odpowiedz
Tylko, że Cameron jest królem świata, więc może tak mówić Uśmiech
Mądrzejsza fabuła i przekaz? Nie rozśmieszaj mnie Uśmiech Nolan to co najwyżej morze skończyć tam gdzie Cameron dopiero zaczyna Uśmiech
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Predator?

O pardon, to McTiernan.
A zdawało mi się że reżyserem był Cameron. Duży uśmiech

Negatywny napisał(a):Mądrzejsza fabuła i przekaz? Nie rozśmieszaj mnie Uśmiech Nolan to co najwyżej morze skończyć tam gdzie Cameron dopiero zaczyna Uśmiech

MoŻe gdyby Avatar w ogóle miał fabułę i przekaz to bym się zgodził. Uśmiech
Interstellar takie ma, tylko idiotyzmy je przysłaniają.

A ja osobiście nie jaram się ani Nolanem ani Cameronem, bo jest wielu lepszych reżyserów. Uśmiech

Odpowiedz
Czyli, że co konkretnie?
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Kapitanie, mój Kapitanie, tylko widzisz - fani jednego widzą w nim znakomitego reżysera akcji i faceta z wizją, który w swoich filmach zawiera sceny, obrazy, dialogi i pomysły, które przechodzą do historii kina (to nie opinia, ale fakt), a że wśród jego fanów są ludzie którzy rozmawiają z paprotkami i przesadzają z niebieskim? Nie widzę w tym niczego szkodliwego Uśmiech

Z drugiej strony masz faceta, który całkowicie bezpodstawnie został obwołany wizjonerem i nowym Kubrickiem, a co gorsza opinia ta jest wciąż podtrzymywana, co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.

Jeśli chodzi o Avatara, a chciałbym uciąć dalszą dyskusję na ten temat i porównania, to widzisz, problem z Interstellar jest dla mnie taki, że mogę wskazać jakiś dowolny film sci-fi i na 90% będzie on pod tym czy innym względem lepszy od tego, co zrobił Nolan.

Odpowiedz
Jeszcze parę filmów i gość dorobi się ksywy Shyamanolan (choć moim zdaniem Shyamalan zaliczył znacznie mniejszy spadek formy niż Nolan).

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Kapitanie, mój Kapitanie, tylko widzisz - fani jednego widzą w nim znakomitego reżysera akcji i faceta z wizją, który w swoich filmach zawiera sceny, obrazy, dialogi i pomysły, które przechodzą do historii kina (to nie opinia, ale fakt), a że wśród jego fanów są ludzie którzy rozmawiają z paprotkami i przesadzają z niebieskim? Nie widzę w tym niczego szkodliwego Uśmiech

Mój nick jest od postaci z Elitarnych, a nie ze Stowarzyszenia Umarłych Poetów ale niech będzie. Uśmiech

Zgodzę się z tym że Cameron odcisnął znacznie większe piętno na historii kina - Terminatory to klasyki kina a Titannic i nawet Avatar były pewnym krokiem naprzód (od strony technicznej i rozmachu).

Mierzwiak napisał(a):Z drugiej strony masz faceta, który całkowicie bezpodstawnie został obwołany wizjonerem i nowym Kubrickiem, a co gorsza opinia ta jest wciąż podtrzymywana, co jest dla mnie zupełnie niezrozumiałe.

Mnie to osobiście bawi.
Uważam że gość ma potencjał na zrobienie wielkiego filmu, ale póki co mu się nie udało i coraz bardziej się od tego oddala.

Negatywny napisał(a):Czyli, że co konkretnie?

Brak możliwości porozumiewania się człowieka z wyżej rozwiniętą rasą.

Wyobrażenie sobie więcej niż trzech wymiarów.

Lot przez czarną dziurę i przez tunel czasoprzestrzenny.

A poza tym o miłości ojca do córki, który chciał zrobić wszystko by ją uratować. Banalne, ale bardziej emocjonujące niż smerfy vs wojsko i ochrona środowiska. Uśmiech

military napisał(a):Jeszcze parę filmów i gość dorobi się ksywy Shyamanolan (choć moim zdaniem Shyamalan zaliczył znacznie mniejszy spadek formy niż Nolan).

Należysz do niewielu ludzi którzy uważają The Happening za dobry film.
A jeśli uważasz że The Happening i Ostatni Siewca Wiatru i After Earth są lepsze od Mrocznego Rycerza, Incepcji i Interstellar to ja już nic nie poradzę.

Odpowiedz
(12-11-2014, 14:14)military napisał(a): Jeszcze parę filmów i gość dorobi się ksywy Shyamanolan (choć moim zdaniem Shyamalan zaliczył znacznie mniejszy spadek formy niż Nolan).

???????

Obejrzyj Szosty zmysl, a pozniej Ostatniego wladce wiatru. Nawet nie wiem jak mozna Nolana stawiac obok takiego filmowego parodysty jka szlalajalalaman

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ale Airbender jest jeden, a Nolan wypuszcza już trzecią skuchę z kolei (tzn. ufam krytykom, jeszcze IS-a nie widziałem, ale sądząc po tym, co piszecie, wątpię żebym nagle wrócił do obozu Nolana). Problem w tym, że Nolan ma tak silną reputację inteligentnego artysty, że w tym punkcie ludzie już boją się mówić, że król jest nagi. Jeśli coś im się nie podoba, to pewnie nie zrozumieli, tak musi być, to musi mieć sens bo Nolan.

Odpowiedz
(12-11-2014, 14:20)military napisał(a): Ale Airbender jest jeden, a Nolan wypuszcza już trzecią skuchę z kolei (tzn. ufam krytykom, jeszcze IS-a nie widziałem, ale sądząc po tym, co piszecie, wątpię żebym nagle wrócił do obozu Nolana).

moze i jeden, ale nie zmienia to faktu, ze jest jedno z najwiekszych gowien ostatniego dziesieciolecia. Nawet tak krytykowany na tym forum TDKR to masterpiece obok tego kalu. end of story

We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Zdaje mi się że powoli ludzie zaczynają sobie zdawać z tego sprawę.

A After Earth jest równie zły co Last Airbender, zresztą The Happening niewiele lepszy.

Incepcja, Dark Knight to blockbustery z problemami ale nadal rewelacyjne popcornowe kino. U mnie mają 8/10, no może Dark Knight 7+/10

After Earth i Last Airbender to 2/10, The Happening... 3/10? Może w porywach 4 jeśli uznam to za pastisz.

Nolan nadal potrafi robić dobre popcornowe kino a Shyamalan wzbudza głównie politowanie i śmiech.

Odpowiedz
Happening to dobry film. Kliknij w moją stopkę i przekonaj się sam.Uśmiech

Odpowiedz
ooo, zapomnialem ze After Earth to tez jego. Filmowa masakra.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości