Interstellar (2014)
(14-11-2014, 23:00)Grievous napisał(a): Istnieje oczywiście opcja że w ogóle Cię nie zrozumiałem i odnosisz się do fanbojów Nolana spoza forum KMFu...
Po części tak właśnie było, bo wątek rozpoczął się od zachwytów na fejsiku. Jednak po części pamiętam też oskarżenia o bezpodstawny hejt przy okazji Incepcji skierowane do osób (w tym mnie), które wystawiały całkiem przyzwoite oceny i pisały przychylne recenzje. Wystarczyło wtedy skrytykować choćby najdrobniejszy element scenariuszaUśmiech Tutaj się to w pewnym stopniu powtarza, tj osoby, które jeszcze przed pierwszymi trailerami wypowiadały się o "nadchodzącym dziele najbardziej wizjonerskiego reżysera Hollywood" tylko in-plus, zachowały swój hura-optymistyczny odbiór filmu niezależnie od tego, że okazał się on w wielu punktach co najmniej niedopracowany.

(14-11-2014, 23:00)Grievous napisał(a): Przypadek Nolanistów w żaden sposób się nie wybija ponad przeciętną.
Z tym akurat bym polemizował. "Kult" Nolana jest widoczny i tak jak pisałem, w mojej opinii został on spowodowany hypem na TDK po śmierci Heatha.


Odpowiedz
Ale gdzie jest widoczny? Bo przeglądając internety to mam wrażenie tylko w tematach okołonolanowych czyli bezpośrednio o jego filmach (no shit) oraz adaptacjach komiksów (bo Batmany). Ale przecież w temacie filmów mających miejsce w kosmosie, też zawsze ktoś wyskoczy że Kubrick, Odyseja, 10/10 a jak mniej to łyknij cyjanek Oczko Czyli nihil novi.

Cytat:w mojej opinii został on spowodowany hypem na TDK po śmierci Heatha.

Wielu z kolei zapomina że TDK był ostro hypowany jeszcze przed śmiercią Heatha.

Odpowiedz
Ale właśnie o to chodzi, że traktowanie Interstellar jako "duchowego następcę" Odysei czy innych filmów, które realnie coś wniosły do kina, to nieporozumienie. Używając takiego przykładu potwierdzasz to co napisałem.

Odpowiedz
Widzę, że niektórzy jakoś nie mogą nie tylko przeboleć, że niektórym się Interstellar podoba, to jeszcze widzę bolesne jest, że Christopher Nolan kręci filmy i ludziom się one podobają i jest wokół nich głośno.
I widzę także, że niektórzy chcą na nowo starsze filmy ocenić, czy też zjechać, gdyż takie założenie zapewne jest. Ależ proszę bardzo, gdyż to jeszcze bardziej przemawia za filmami Nolana. I oczywiście, gdyby Heath Ledger nie zmarł śmiercią tragiczną, to The Dark Knight, byłby porażką w BoxOffice.

Wystarczy spojrzeć na ten temat, na ten film (Interstellar, jakby ktoś nie wiedział), na który niektórzy wylewają wiadra pomyj, jest oczywiście i konstruktywna krytyka, ale przeważa czyste hejterstwo. Ale co najciekawsze jest dyskusja i nawet hejterzy nie potrafią przestać rozmawiać o tym filmie i rozpisywać kolejne strony.

I oto mi chodzi w filmach, aby skłaniały do refleksji, do dyskusji i nie zostawiały obojętnym. I taki właśnie jest "Interstellar" i dlatego też niektórzy mogą zakłamywać rzeczywistość i oczywiście będą twierdzić inaczej, ale dla mnie to kolejny dowód, jak dobre to kino. Uśmiech

@Capt. Nascimento Widzę i cieszę się, że jednak moje twierdzenia, że lepiej oglądnąć film i samemu ocenić, niż powoływać się na innych, były trafne. Uśmiech
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz

Cytat:No chyba że ideą jest gangbang Lawrence'a.

Możliwe. Jak nikomu innemu, każdym jednym postem, udaje mu się podsycać Nolan-hejt.




Odpowiedz
(15-11-2014, 01:15)und3r napisał(a): Ale właśnie o to chodzi, że traktowanie Interstellar jako "duchowego następcę" Odysei czy innych filmów, które realnie coś wniosły do kina, to nieporozumienie. Używając takiego przykładu potwierdzasz to co napisałem.

Ale ja Kubricka wspomniałem w kontekście popularności "Odysei" w temacie filmów mających miejsce w kosmosie. Jakość akurat ma tutaj drugorzędne znaczenie. W ten sam sposób Nolan jest przywoływany w kontekście filmów komiksowych, gdyż jest on popularny i tak jak Kubrick ma swoich fanboyów. Jak tak Cię to boli to sobie zmień "filmy w kosmosie" na "muzykę pop" a Kubricka na Lady Gagę czy kto tam jest teraz w tym syfie popularny Oczko

No i dla sprostowania, nie uważam "Interstellar" za duchowego następcę "Odysei". Poza kosmosem i jego "chłodną" prezentacją, jak dla mnie dwa różne filmy.

Odpowiedz
(14-11-2014, 22:52)Mierzwiak napisał(a): Tym, że mają KLIMAT.

Nie no stary, nie to z kumplami zarzucaliście nolanowskim planetom 2 strony temu, także decyzja - albo dopierdalamy się do wyglądu planet albo do bezjajecznego klimatu całego filmu (albo zwyczajnie wypierdalamy z wątku Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Czy właśnie zostałem posądzony o lizanie jajek mierzwiaka?

For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
We've all been there Oczko
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
@Lawrence - dalej czekam na odniesienie się do moich argumentów...

Odpowiedz
@Arahan Trochę więcej cierpliwości i tylko przypominam ile Murph czekała Oczko
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Fajna recenzja w podcaście SlashfilmCast. Choc ogolnie poztywnie oceniaja to straszni hejterzy, bo szukają dziury w calym, jakby nie mogli po prostu podać oceny i tyle:

http://www.slashfilm.com/interstellar-podcast-review-matt-singer/

Odpowiedz
(15-11-2014, 01:53)Mefisto napisał(a): Nie no stary, nie to z kumplami zarzucaliście nolanowskim planetom 2 strony temu
Uważasz że warstwa wizualna nie buduje klimatu? Poczytaj sobie moje posty jeszcze raz, a potem jeszcze raz spójrz na obrazkowe zestawienie planet, które zrobiłem. Każda z nich ma klimat, każda wygląda tak, że na pierwszy rzut oka krzyczy sci-fi mimo, że nie ma tam niczego specjalnie wydumanego.

Co do tego, czy fanbase Nolana nie różni się niczym od innych. No, moim zdaniem jednak różni. Bo o ile zachwyty milionów smarkul wzdychających do Edwarda ze Zmierzchu jestem w stanie całkowicie zrozumieć, to jest specyficzna grupa odbiorców która potrzebuje właśnie tego typu bodźców, tak dorośli ludzie, wydawać by się mogło mający jakieś tam wyrobione gusta, którzy mają na koncie masę obejrzanych filmów, wystawiający Nolanowi ołtarze i ogłaszający go najwybitniejszym współczesnym twórcą, geniuszem i wizjonerem... to jest dla mnie bezpodstawne i zupełnie niezrozumiałe. I nie jest to kwestia braku szacunku czy "zabraniania" ludziom, by podobało im się to, co im się podoba. Nie, bo jest różnica między podobaniem się, a ślepym fanatyzmem. Wskażcie mi dowolny film, który ma u mnie 10/10, a z marszu wymienię wam jego wady. Fanatycy Nolana są za to bezkrytyczni. Role w jego filmach są wybitne, pomysły genialne, muzyka wyciska łzy z oczu, zdjęcia najlepsze na świecie, a wszystko tak pięknie trzyma się kupy, jest tak logiczne, cudowne, że... nie są w stanie tego uzasadnić i jak np. Lawrence uciekają od podjęcia dyskusji, krzycząc coś o hejterach.

Wracając jeszcze do wypowiedzi Nolana na temat tego, co ludzie piszą o jego filmach. To bardzo ciekawe w przypadku faceta, który zarzeka się że nie posiada nawet telefonu komórkowego, a z internetu w ogóle nie korzysta. Jasne, wiadomo, ma ludzi wokół siebie, którzy mogą mu to relacjonować, tym bardziej że nie ma takiej możliwości, by jakiegokolwiek twórcę nie interesowały opinie o nim, ale uderzył mnie jego brak zrozumienia dla tego, co ludzie mu zarzucają.
To nie tak, że w filmach Nolana są dziury fabularne i nielogiczności, bo te zdarzają się nawet w najlepszych filmach. Problemem jest, że on swoje scenariusze na nich opiera, u Nolana już pomysł wyjściowy potrafi nie mieć sensu (patrz: Interstellar). Naprawdę czekam, aż facet zacznie realizować nie swoje teksty, na co się chyba niestety nie zanosi.

(15-11-2014, 02:53)Lawrence napisał(a): @Arahan Trochę więcej cierpliwości i tylko przypominam ile Murph czekała Oczko
Murph kazała ojcu spadać jak do niej przyszedł. Uważasz że kogokolwiek będzie interesować co masz do powiedzenia za... ilekolwiek czasu potrzebujesz, żeby napisać coś sensownego?

Odpowiedz
Uwaga cytuję fejsbuka, gdyż odezwał się prawdziwy filmowy prorok. Niosę dalej jego nauki:

"Nolan znów podnosi poprzeczkę dla światowego kina. Tylko patrzeć jak Geniusz niszczy wszystkich dookoła. A krytycy mogą się wzburzać ile chcą, a ich recenzje i wylewanie z siebie rozczarowania, jest conajmniej żałosne."

"Cóż za wylew pomówień i niejasności"

"Nie dajmy się zwieść ignorantom"

Coś pięknego. Duży uśmiech

Odpowiedz
[Obrazek: 303hbon.jpg]

Odpowiedz
Ej, nie mogę się teraz śmiać (zapalenie krtani), a ty takie rzeczy wklejasz Smutny

Odpowiedz
OST już dostępne w sieci :p
Bounty hunter.

Boziu, daj mi siłę i cierpliwość, bo muszę znosić najbardziej wkurywiającego użytkownika forum...

Odpowiedz
@Mierzwiak: Prychłem srogo Duży uśmiech

Ps. Czy Nolan puścił już jakieś info odnośnie kolejnego filmu?
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(15-11-2014, 12:43)Capt. Nascimento napisał(a): Uwaga cytuję fejsbuka, gdyż odezwał się prawdziwy filmowy prorok.
To ja wkleję co na swoim fejsie napisał Piotr Dobry z Esensji:

Cytat:Przed laty "Znaki" Shyamalana, teraz "Interstellar" - polscy krytycy wyraźnie mają problem z filmami SF, których bohaterem jest samotny ojciec dwójki dzieci, zamieszkały w pobliżu pola kukurydzy. I ja to doskonale rozumiem, bo to przecież zupełnie naturalne, że wielkomiejska młodzież gdzie indziej lokuje swą empatię, że woli Dolana od Nolana, i że potem czytam w recenzjach, że cała sala ryczała ze śmiechu na patetycznych momentach. Jakoś szczęśliwie ominąłem ten pokaz prasowy aka pokaz blazy, a na moim seansie, w wypełnionym po brzegi Imaksie, nikt się nie śmiał. Ani jedna osoba. Powietrze gęstniało raczej od wstrzymywanych co i rusz oddechów. Wielu widzów ukradkiem ocierało łzy. Być może trafiłem akurat na seans z samymi prowincjuszami, względnie słoikami, nie wiem.
Rozwala mnie jego maniera pisania, że jak komuś się coś nie podoba, a jemu tak, to znaczy, że ten komu się nie podoba ma problem, najlepiej jeszcze odnieść to nie do kogoś konkretnego, tylko do ogółu polskich krytyków, wtedy może sobie, z jakiś zacięciem socjologicznym napisać, że oni mają problem, bo nie potrafią docenić Nolana. BTW to przy okazji filmu Kamerdyner twierdził, że polscy krytycy mają również problem z filmami o czarnoskórych.

Odpowiedz
A na Screen Junkies trzech ludzi wybiera najlepszy film Nolana...

Bezsenność, Memento, Following, Prestiż odpadają w pierwszej rundzie a Batmany i Incepcja prosto do finału...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości