Interstellar (2014)
W ogóle nie pisałem poprzedniego posta w odniesieniu do oceny ale ok:P

Odpowiedz
No rzecz niesamowita się wydarzyła ale obejrzałem film Nolana i był dobry. Rzecz jasna w TV, czyli spędziłem 3,5 godziny ale zleciały bezboleśnie. Polubiłem postaci, dzięki temu + zdjęcia i muzyka (niezwykłe ale Zimmer chyba zrobił 100% oryginalny soundtrack), był ładunek emocjonalny. Daję 8/10 i może kiedyś do tego wrócę.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
O proszę, jak miło. Pochwała, Nolana, pochwała Zimmera i jak tu nie lubić Sonny'ego Oczko Aż chyba znowu sobie odpalę soundtrack, gdyż od 5 dni go nie słuchałem Oczko
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
To co, chyba trzeba dzisiaj odświeżyć sobie Interstellar Oczko

[Obrazek: latest?cb=20150322005003]

[Obrazek: gargantua___interstellar_hd_gif_by_theossfx-d8mof28.gif]
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Kwarantanna sprawiła, że sięgnąłem po kilka filmów, których inaczej pewnie bym nie obejrzał. Jednym z nich był INterstellar.

I jak to u Nolana - ogląda się całkiem dobrze, film świetnie wygląda, aktorsko też spoko, ale im dalej w las tym gorzej, łopatologiczna ekspozycja miejscami daje popalić, a niektóre rozwiązania fabularne są z rodzaju solidnych WTFów. I o ile motyw z wpadnięciem za półkę z książkami sam w sobie jest fajnym twistem (choć absurdalnym), tak już to co następuje dalej psuje ogólne wrażenie z całości.

Ocena w trakcie seansu oscylowała w okolicach 7, ale w finale spadła na 6/10 , przynajmniej nie czułem rozczarowania marnowaniem potencjału tematyki jak w Incepcji, za to były emocje których zabrakło w Dunkierce. Najbardziej odczuwalne w scenach z młodszą wersją Murph, bo niestety nie lubię Chastain i również tutaj mnie nie przekonała, choć drażniła może nieco mniej niż zwykle (co prawdopodobnie wynika z tego, że polubiłem postać w dziecięcej postaci i emocje z tym związane z nią pozostały, nie pozwalając przeważyć niechęci do Chastain). Ogólnie całość zdecydowanie za długa i bardzo wątpie, bym miał po to kiedyś sięgnąć po raz drugi. Rozkminiać od strony scenariusza też nie mam zamiaru bo coś mi mówi, że wtedy ocena poleciałaby w dół.

PS> design robotów był dla mnie kompletnie poroniony i w ogóle mi sie nie podobał, praktycznie wytrącając z mnie z filmu za każdym razem, gdy się pojawiały.

Odpowiedz
Nie wiem czy ta teoria była poruszana tu na forum, ale brzmi dość ciekawie.



Odpowiedz
W kinach leci sobie Interstellar na 10-lecie premiery (wow jak ten czas leci) i byłem wczoraj na seansie. Oczywiście film widziałem już wcześniej i oczywiści jak każdy film Nolana zyskuje on znacznie na seansie w sali kinowej. Jak ktoś już wcześniej zauważył scenariusz bym hmm... dyskusyjny, ale film nadrabia grą aktorską i całkiem sprawną reżyserką. Zdjęcia były całkiem ok, chociaż wydały mi się nieco zbyt sterylne.

BTW czy ta grawitacja koło czarnej dziury i przyspieszenie nie powinno momentalnie zabić naszych dzielnych astronautów. Rzuciło mi się to w oczy zwłaszcza przy scenie gdy Cooper wlatuje do czarnej dziury, kurczę w Star Treku ledwo co dawali się wyrwać się gdy wciągała ich czarna dziura, a tutaj nie mieli nawet silników warp Język

Oczywiście nie obyło się bez "kinowej" historii. Na moim miejscu rozsiadł się jakiś facet, no ale że tak sala była pusta, to wybrałem sobie nawet lepsze miejsce. No, ale facet usiłował jeszcze do mnie zagadywać pytając się, czy lubię filmy o podróżach w czasie? Myślę sobie WTF !? Ale kiedy odpowiedziałem, że jestem tylko tutaj żeby obejrzeć film po pracy dał mi spokój, oznajmiając przy tym, że on to tak naprawdę to przyszedł się przespać w kinie. Jak powiedział tak zrobił i przespał cały (cholernie głośny) film, a na dodatek nawet zdjął sobie buty (co zauważyłem, gdy wychodziłem już z seansu).

Odpowiedz
(02-10-2024, 08:51)Scheckley napisał(a):
ze on to tak naprawdę to przyszedł się przespać w kinie. Jak powiedział tak zrobił i przespał cały (cholernie głośny) film, a na dodatek nawet zdjął sobie buty (co zauważyłem, gdy wychodziłem już z seansu).
Taki performens na filmach Lolana to ja bardzo szanuję!
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
Również wczoraj byłem i Jezu co za wspaniały film, a dla muzyki Zimmera grającej na full głośności mógłbym pójść i drugi raz.
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Scheckley napisał(a):Ale kiedy odpowiedziałem, że jestem tylko tutaj żeby obejrzeć film po pracy dał mi spokój, oznajmiając przy tym, że on to tak naprawdę to przyszedł się przespać w kinie. Jak powiedział tak zrobił i przespał cały (cholernie głośny) film, a na dodatek nawet zdjął sobie buty (co zauważyłem, gdy wychodziłem już z seansu).

Ogromny szacun dla tego pana. Ja jak byłem na tym w kinie na premierę (wybrałem się dla McConaugheya podjarany jego rolą w "True Detective") też prawie usnąłem. Na wspomnienie o zakończeniu tego kasztana do dziś skręca mnie w żołądku.
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz
Chyba się starzeję, bo po 3 seansie (po kilku latach przerwy) Interstellar spodobał mi się jeszcze bardziej. Oczywiście nie brakuje tu typowych Nolaniznów i uproszczeń (ekspozycja z kartką i długopisem to łopata level 1000), ale są to drobnostki w całym morzu zalet. To jest film, który ma coś w sobie z kina s-f lat 70 i 80-tych, gdzie eksploracja nieznanego była kluczem w całej zabawie. Nolan dodał do tego trochę metafizyki, realizmu, trochę też niezbędnego efekciarstwa i rodzinnego klimatu połączonego z osobistą motywacją. Te 2 ostatnie składniki zdają się po latach wybrzmiewać jeszcze bardziej. Cooper decyduje się bowiem na udział w misji, aby ratować ludzkość i swoje dzieci, ale widać w jego oczach chęć zmiany bo czuł, że cywilizacja zamiast ciągle przesuwać dalej granice swoich możliwości zakisiła się w swoim domu. Scenka w szkole, gdy wychowawczyni mówi, że jego córka szerzy jakieś dyrdymały o lądowaniu na księżycu i z tego powodu zmienili podręczniki na "bardziej słuszne" oddają ducha USA, które zatraciło na innowacyjności, a inżynierzy starej daty patrzą z politowaniem na swoich młodszych kolegów, czy spełniają "wymogi inkluzywności". 

Mogę się mylić, ale ten krótki wątek jest chyba pozostałością po spielbergowym scenariuszu, w którym wyścig kosmiczny o nowe planety dla ludzkości wygrały Chiny. I dobrze komponuje się z tym, co zrobił Nolan w warstwie ojcowskiej - że poświęcenia rodzicielskie są niezwykle trudne, a robimy to kosztem (nomen omen) czasu jaki moglibyśmy spędzić z dziećmi i obserwować ich dorastanie. Cooper będąc na misji traci możliwość obcowania z nimi i to pomimo swojego hasła "Żyjemy po to, aby być wspomnieniem dla naszych dzieci". Takich ojców, którzy zupełnie olali okres dorastania swoich synów i córek, jest bez liku i to o nich jest trochę ten film. Napiszecie, że to banał i typowy Lolan PG-13, ale ja to kupuję w 100% po tych latach od premiery. Tym bardziej, że przekaz ten jest ubrany w szaty wysokobudżetowego kina s-f z pięknymi zdjęciami i super muzyką Zimmera.

Patrzę na swoje konto na IMDB a tam wisi przy filmie Nolana ocena 7/10. Chyba podbiję to do 8.

[Obrazek: Interstellar_00-900x600.jpg]

Zapomniałbym o jednej kwestii - zawsze myślałem, że Interstellar jest lewarskim s-f'em, z przekazem prosto od aktywistów klimatycznych oraz płonącą planetą w tle. Jednak podczas ostatniego seansu odnotowałem, że ani razu nie pojawia się argument o "globalnym ociepleniu", a niemal cały ciężar ekologiczny spoczywa na zarazie/chorobach które przyczyniają się do problemów z jedzeniem. Nolan jest tu więc czysty i całkiem realnie podchodzi do problemu z jakim mierzy się ludzkość.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
W moim przypadku to jest film którego ocena nigdy się nie zmieni.

...z tej prostej przyczyny, że nie znajdę powodu, by go drugi raz oglądać Język

Odpowiedz
właśnie sobie zdałem sprawę, że Nolan już swoją Odyseję nakręcił

Odpowiedz
Matthew jest świetny w Interstellar, chociaż myślę że Bale też by sobie świetnie w tej roli poradził, tak samo jak McConaughey pasowałby na Batmana

Odpowiedz
Nolan chciał Mefju od razu po występie w Mud, bo planował wrzucić do centrum wydarzeń osobę z teksańskim akcentem Uśmiech Nie wiem czy Bale ma w dorobku rolę w tym klimacie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Mnie sie zawsze podobal choc podchodzilem do niego: ależ to bedzie nuda.
Ulubiona scena to chyba ta przeplatana jak córka wjezdza w pole kukurydzy.

Czemu ma posmak lat 70 czy 80? M.in. przez robota.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Plus oczywiście cała ta "familijność" w stylu Spielberga, choć oczywiście z mniejszą ilością luzu, chociaż scena z Burstyn powinna być akurat nawet o wiele mocniejsza

Odpowiedz
Matthew na Batmana? Nie ten głos
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Ale na Playboya pasuje idealnie, co do głosu się zgadzam, ale Brucem Waynem byłby akurat świetnym

Odpowiedz
Film jest głupi bo jak pięcio-wymiarowi ludzie z przyszłości potrafią jebnąć tunel czasoprzestrzenny, to tym bardziej powinni móc wysłać w przeszłość nasiona odporne na zarazę Duży uśmiech

W ogóle post-apo gdzie rządy i państwa upadają ale nadal istnieje ministerstwo oświaty, które przyznaje punkty za pochodzenie i mówi - Ty do nauki a Ty do kopania rowów, to nędza.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości