Interstellar (2014)
Dobra Prop, ale to o czym piszesz idze też w drugą stronę. Bo skoro jesteśmy na tym forum tacy niby inteligentni i odporni na ślepe trendy gawiedzi, to co nas powinno obchodzić pierdzielenie jakichś gości na twitterze, co to "geniuszem" ogłoszą to co trendy? Widać, że jest to sztuczna czy przesadna otoczka, ale nie powinno to rzutować na filmy Nolana (a rzutuje na tym forum), bo to z kolei prowadzi do patologii w drugą stroną. Zwłaszcza, że przecież co jak co, ale akurat to miejsce jest raczej wolne od pro-Nolanowkiej gromkopierdności, która niby tak nam doskwiera (oprócz postów Lawrence'a oczywiście). Sam Nolan nigdy nie dawał po sobie znać, że robi z siebie jakiegoś niewiadomo jakiego "Tfurcę" czy drugiego Kubricka. Mało tego, bije od niego raczej aura skromnego kolesia, który wykorzystuje hollywodzkie zabawki jakie daje mu jego nowa pozycja, ale raczej mu niewygodnie z tym nieco sztucznym statusem jaki w postrzeganiu nerdów dały mu Batmany.

A nawet jeżeli uznać, że facet nie jest tym kim próbują z niego zrobić media, to i tak ma kawał imponującej filmografii. Ze wszystkich jego tytułów jedynie Rises okazał sie być filmem - jak na ogólne standardy tego forum - złym, z którym większość miała spore problemy. Praktycznie wszystko inne co nakręcił posiadało elementy wybijające te filmy poza przeciętność czy nawet solidność. I oprócz Rises, każdy jego tytuł ma na tym forum, wśród czołowych użytkowników, jakiegoś zagorzałego zwolennika. Biorąc to pod uwagę, trochę nielogiczne wydaje mi się ciągłe pisanie o nim jak o jakimś reżyserskim niewypale. A to hejcenie w drugą stronę, jak dla mnie zdecydowanie ma tutaj miejsce. Ktoś może się ze mną nie zgodzić, ale tak jak siedzę na tym forum od kilku lat i czytam opinie użytkowników, tak przekonany jestem, że gdyby nie ten ciągły natłok ludzi próbujących zrobić z niego kinowego geniusza, to jego filmy miałyby tutaj zdecydowanie lepszą opinię, a ich krytyka nie byłaby aż tak bezwzględna. That's my story and I am sticking to it Oczko

Dark Knighta można uważać za rewelacyjną, imponująca adaptację komiksową, a jednocześnie nie widzieć w niej drugiego nadejścia Chrystusa, czy być negatywnie nastawionym do filmu, bo wkurza nas natłok oszołomów z NolanFans, czy posty Lawrence'a Uśmiech

Taki Ridley Scott w ostatnich latach przejawiał raczej objawy twórczego zdziadzienia i reżyserskiej demencji (a będzie pewnie jeszcze gorzej z nowym BR), Promka hejcą jak świat długi i szeroki, a jakoś jednak na jego nadchodzące projekty nikt nie reaguje z aktywną niechęcią i kibicowaniem porażki.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
Podpisuję się nogami i rękamiDuży uśmiech

Odpowiedz
(24-09-2014, 14:46)Proteus napisał(a): Taki Ridley Scott w ostatnich latach przejawiał raczej objawy twórczego zdziadzienia i reżyserskiej demencji (a będzie pewnie jeszcze gorzej z nowym BR), Promka hejcą jak świat długi i szeroki, a jakoś jednak na jego nadchodzące projekty nikt nie reaguje z aktywną niechęcią i kibicowaniem porażki.

Ridley'a Scotta mam za bez porównania wybitniejszego twórcę od Nolana. No i jest dużo starszy, a więc można że jego najlepsze czasy już dobiegły końca podczas gdy dal Nolana to powinien teraz być zdecydowanie najlepszy okres. Z drugiej strony nic nie usprawiedliwia takiej chały jak Prometeusz. Mimo wszystko na Interstellar czekam dużo bardziej niż na Exodus (sam nie wiem czy życzę mu klęski czy nie, nie wiem co bardziej powstrzyma realizację Blade Runnera 2). Mam zresztą wrażenie że Scott tak maniakalnie kręci kolejne superprodukcje bo rozpaczliwie chce dostać oscara.

Odpowiedz
Dobre posty, ale czytanie tego zalało mnie uczuciem deja vu. Czy my nie wałkowaliśmy dokładnie tego samego już kilka razy?

Dajmy już sobie z takimi dyskusjami, bo czytanie tego tematu, to jak wpadnięcie do jakiegoś forumowego loopa, ala dzień świstaka Oczko
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
(24-09-2014, 13:54)PropJoe napisał(a): W tym temacie ktoś jakoś specjalnie hejtuje? Problem polega na tym, że Nolan nawet na lata świetlne nie zbliżył się do zrobienia najlepszego filmu wszechczasów.

Nigdzie nie napisałem, że zrobił czy nawet się zbliżył do zrobienia najlepszego filmu wszechczasów. Był to bardziej osad hipotetyczny, po tym co na tym forum zaobserwowałem. Jak widzę, że wyświetla mi nowy post w tym temacie to jestem niemalże pewny, że za chwilę przeczytam jakieś negatywne opinie i pojazdy po Nolanie. I podobnie jak Proteus też nie zauważyłem, żeby gość gdzieś się wywyższał, zgrywał alfę i omegę. A jeśli aktorzy nazywają go "Mr. Nolan" to znaczy, że mają do niego szacunek i nie brałbym też tego tak do siebie. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że taki DiCaprio czy Mefju na dzień dobry dostają info od Chrisa "ja tutaj rządzę, macie mi mówić per pan albo wypad". I mam też takie wrażenie, że gdyby za kamerą Interstellar stał Spielberg albo Scott to spustów nie byłoby końca. A prawda jest taka, że za ostatnie lata to obaj mogą Chrisowi co najwyżej pucować berło przed snem.

Żeby była jasność - sam bardzo lubię Nolana, do fanbojstwa mi jednak daleko, nie latam po forach czy filmwebach i wykłócam się z każdym, w zasadzie to nawet żadnego filmu Nolana nie oceniam na maksa (tylko Memento ma u mnie 9/10). Uważam jednak, że dopieprzanie się do byle czego jest słabe.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Ja tu dopieprzania się do byle czego nie widzę. Krytykę owszem widzę, ale żadnego hejcenia póki co nie. Za to właśnie widzę, że nie wolno się nowym dziełem Nolana nie zachwycać, bo zaraz jesteś haterem.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
Jak pięknie popadamy w skrajności Oczko
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Proteus, chciałem się rozpisać w odpowiedzi, ale chyba Cator na rację. Sam przeglądając mojego powyższego posta omal nie usnąłem od nadmiaru banałów, z którymi nie sposób polemizować komuś kto plasuje się poza dwiema skrajnościami, o których piszemy.

Szczególnie, że jak najbardziej się z Tobą zgadzam. W drugą stronę nie ma też co przeginać. Po prostu trochę rozumiem nawet ten najbardziej prymitywny hejt, jako reakcję obronną przed zalewem fanbojstwa.Oczko Nolan i jego fani wydają się wyjątkowo podatni na takie ataki, nawet jeśli często są one nieuzasadnione i krzywdzące. Może gdyby nie to silenie się na "powagę" w filmach bądź co bądź rozrywkowych... Nolan padł po prostu ofiarą swoich wygórowanych ambicji, braku wystarczających umiejętności, żeby je udźwignąć.

No i na tyle, na ile śledzę ten wątek, nie widzę tu ślepego hejtu. Złośliwości w przewidywaniu długości ekspozycji w Interstellar po dwóch poprzednich filmach (szczególnie Incepcji) to i tak pobłażliwość.

Cholera, miało być krótko i bez banałów! Jestem jak Nolan.

Edit: Pelivaron, Scott i Spielber są jednak na trochę innym etapie swoich karier. Poczekajmy na emeryturę Nolana z takimi porównaniami. A co do krytyki to powtórzę. Poza drobnymi złośliwościami większość krytyki w tym temacie dotyczyła chyba takiej sobie kampanii promocyjnej. Sam jestem zawiedziony niemal kompletnym barkiem emocji wywoływanych zwiastunami.


Odpowiedz
(24-09-2014, 02:35)Pelivaron napisał(a): fanboje Burtona i jego gownianego Returns
[Obrazek: tumblr_ncd0i4Agvi1ql5yr7o1_500.gif]

Odpowiedz
(24-09-2014, 02:35)Pelivaron napisał(a): fanboje Burtona i jego gownianego Returns

"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
(24-09-2014, 20:38)Badus napisał(a):
(24-09-2014, 02:35)Pelivaron napisał(a): fanboje Burtona i jego gownianego Returns



We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
(24-09-2014, 15:04)Megaloceros_____ napisał(a): (...) (sam nie wiem czy życzę mu klęski czy nie, nie wiem co bardziej powstrzyma realizację Blade Runnera 2). Mam zresztą wrażenie że Scott tak maniakalnie kręci kolejne superprodukcje bo rozpaczliwie chce dostać oscara.
Lekki off-top

Co ma piernik do wiatraka? Duży uśmiech
Ten film pewnie powstałby nawet gdyby Scott leżał 3 metry pod ziemią, bo to w większej mierze zależy od woli studia. Jako, że teraz jest taka moda na: sequelowanie, remakowanie, rebootowanie, wszystkiego co się da, to WB z pewnością mogło by zrealizować "BR2" bez reżysera pierwszego filmu.

Nie bądź naiwny, że klapa "Exodusa" coś zmieni. Filmy Scotta od lat albo zarabiają mało (z kilkoma wyjątkami), albo się w ogóle nie zwracają, a on mimo wszystko potrafi znaleźć fundusze na następne produkcje.



zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
(24-09-2014, 15:36)PropJoe napisał(a): Może gdyby nie to silenie się na "powagę" w filmach bądź co bądź rozrywkowych... Nolan padł po prostu ofiarą swoich wygórowanych ambicji, braku wystarczających umiejętności, żeby je udźwignąć.

Wybacz, ale zupełnie nie rozumiem tego argumentu. Czyli co Nolan ma nagle zmienić swój styl i zacząć filmy proste, lekkie i przyjemnie, najeżone gagami, puszczaniem co jakiś czas oczka w stronę widza i kosmitami co wyglądają jak ludzie po zderzeniu z cysterną farby?
A może właśnie sukces... Tak sukces, gdyż czysto komercyjnie to nie możecie zaprzeczyć, że te filmy są sukcesami. A może właśnie ten sukces też się wziął z tego, że Nolan pokazał, że są też inne możliwości operowania w kinie rozrywkowym. I widać niektórym się takie operowanie podoba.

A co do hejtu, to naturalnie nikt hejtujący sam się nie przyzna, czy też nie dostrzeże własnego hejtowania.

(24-09-2014, 14:46)Proteus napisał(a): Dark Knighta można uważać za rewelacyjną, imponująca adaptację komiksową, a jednocześnie nie widzieć w niej drugiego nadejścia Chrystusa, czy być negatywnie nastawionym do filmu, bo wkurza nas natłok oszołomów z NolanFans, czy posty Lawrence'a Uśmiech

I znowu, czy ja gdzieś nazywam te filmy największymi arcydziełami wszechczasów?
A co do "Interstellar" to po prostu wiele rzeczy się nałożyło: lubiana przeze mnie tematyka, kocham fantastykę, lubiany reżyser, ulubiona aktorka, ulubiony kompozytor. To po prostu i po ludzku bardzo się ciesze i ekscytuję. Ale też widzę, że jeżeli chodzi o fapowanie, to jeżeli chodzi o kolejne niekończące się sequele czy też po prostu McFilmy, to wtedy jest dozwolone, ale jeżeli stoi za tym Nolan to już nie. Zresztą jakby co to też nie można się w ogóle na żadnym komiksie, czy pierwowzorze oprzeć, a więc w ogóle do kitu z takim filmem.
Trochę więcej tolerancji z fapowaniem. Uśmiech

Odpowiedz
(24-09-2014, 20:58)zombie001 napisał(a): Ten film pewnie powstałby nawet gdyby Scott leżał 3 metry pod ziemią, bo to w większej mierze zależy od woli studia. Jako, że teraz jest taka moda na: sequelowanie, remakowanie, rebootowanie, wszystkiego co się da, to WB z pewnością mogło by zrealizować "BR2" bez reżysera pierwszego filmu.

Nie bądź naiwny, że klapa "Exodusa" coś zmieni. Filmy Scotta od lat albo zarabiają mało (z kilkoma wyjątkami), albo się w ogóle nie zwracają, a on mimo wszystko potrafi znaleźć fundusze na następne produkcje.

Wiesz, z reaktywacją takich starych kolosów, to też nie jest takie hop siup. Podejrzewam, że gdyby nie to, że sam Scott jest giddy na punkcie kontynuowania Blade Runnera, to ten sequel tak łatwo by nie powstał. Dla przykładu - bez błogosławieństwa oryginalnego rezysera i jego zaangażowania w projekt/scenariusz zapewne trudniej np. byłoby przekonać Forda do udziału. A bez oryginalnej mega gwiazdy, cały projekt na starcie ma już dużo mniejszego medialnego powera. Co nie zmienia oczywiście tego, że sukces Exodusa i tak zapewne nie wpłynie na ten projekt. Scottowi nadal wszystko wolno i daleko mu do statusu M. Nighta.

Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(24-09-2014, 21:52)Lawrence napisał(a): Wybacz, ale zupełnie nie rozumiem tego argumentu. Czyli co Nolan ma nagle zmienić swój styl i zacząć filmy proste, lekkie i przyjemnie, najeżone gagami, puszczaniem co jakiś czas oczka w stronę widza i kosmitami co wyglądają jak ludzie po zderzeniu z cysterną farby?
Filmu jeszcze nie widziałem, ale widziałem dyskusję w odpowiednim wątku i rozumiem, że to złośliwość pod adresem Guardians of the Galaxy? Skoro przeszkadza Ci hejtowanie Nolana, to po co stosujesz takie same chwyty w stosunku do innych filmów. No, ale to tylko dygresja.

Nie, nie oczekuję, że Nolan będzie robił filmy "proste, lekkie i przyjemnie" itd. Niczego nie oczekuję. Doceniam, że Nolan próbuje robić mądrzejsze blockbustery, ale fajnie, jakby lepiej mierzył siły na zamiary. Jeśli konsekwencją chęci stworzenia ambitnego blockustera o snach ze stosunkowo skomplikowaną strukturą itd. jest film, którego znaczna część stanowi tłumaczenie zasad rządzących światem przedstawionym to jest to dla mnie przykład przeszarżowania. Może Incepcja byłaby lepszym filmem, gdyby była prostsza, ale nie prostacka?

(24-09-2014, 21:52)Lawrence napisał(a): A może właśnie sukces... Tak sukces, gdyż czysto komercyjnie to nie możecie zaprzeczyć, że te filmy są sukcesami. A może właśnie ten sukces też się wziął z tego, że Nolan pokazał, że są też inne możliwości operowania w kinie rozrywkowym. I widać niektórym się takie operowanie podoba.
Sukcesu komercyjnego Nolana chyba nikt nie kwestionuje. Co do tego nowego operowania w kinie rozrywkowym to czymkolwiek ono nie jest tak naprawdę, jednym jego elementów jest wprowadzenie "poważniejszych" wątków choćby w trylogii, tak? Tylko, że tym samym Nolan podnosi sobie poprzeczkę, której często nie jest w stanie przeskoczyć. Jeśli chce dać coś więcej niż prosty blockbuster to też jest oceniany w trochę innych kategoriach niż typowy blockbuster.

(24-09-2014, 21:52)Lawrence napisał(a): A co do hejtu, to naturalnie nikt hejtujący sam się nie przyzna, czy też nie dostrzeże własnego hejtowania.
A bezwarunkowe uwielbienie ktoś dostrzeże?
Sam jaram się strasznie choćby Inherent Vice, ale jak mi ktoś powie, że Anderson to partacz a Master to bełkot to nie czuję się urażony i nie mam potrzeby przekonywania rozmówcy na siłę o tym, jak bardzo się myli.


Odpowiedz
Co tu się dzieje?Duży uśmiech

Zdołałem przeczytać całe, ale tak, odstaw grzyby Oczko

Odpowiedz
[Obrazek: YyrFrQI.jpg]
[Obrazek: j46LBh5.jpg]
[Obrazek: EL0eIbc.jpg]
[Obrazek: tumblr_ncgdnt2KrT1qheh20o6_1280.jpg]
[Obrazek: tumblr_ncgdnt2KrT1qheh20o7_1280.jpg]
[Obrazek: tumblr_ncgdnt2KrT1qheh20o8_1280.jpg]

Tu trochę do poczytania:
http://avindustries.co.uk/post/98379384341/interstellar-empire-feature-pt-1-of-3
http://avindustries.co.uk/post/98379436661/interstellar-empire-feature-pt-2-of-3
http://avindustries.co.uk/post/98379464546/interstellar-empire-feature-pt-3-of-3

Czwarty zwiastun trwający 2:17 ma się pojawić z premierą Gone Girl Finchera.

Odpowiedz
Cytat:Ja nie, bo nie idę do kina.

Serio Gieferg? Nawet jeśli to forum obwieści, że Nolan wrócił do swojej najwyższej formy?


Tutaj coś dla oczekujących, opis reakcji po pierwszym pokazie:
http://www.aintitcool.com/node/68923

Cytat:For those of you who don't live in the Los Angeles area... I'm sorry. But here's some good news for everyone: iNTERSTELLAR has screened for a handful of journalists and filmmakers, and the early response has been absolutely ecstatic. The word is that this is not only Nolan's masterpiece, but a watershed achievement in both form and content. So get more excited, if that's possible.

Odpowiedz
Nic nie ujmując nowemu filmowi Nolana, to przecież te pokazy blocbusterów z reguły są gromkopierdne od superlatyw, ohów i ahów. Na film czekam, ale z takim samym poziomem zainteresowania jak przed wrzuconym przez Ciebie linkiem ;]
"Wake the fuck up, Samurai. We have a city to burn."

Profil Letterboxd

Odpowiedz
Przypominam, że przy TDKR ludzie na pokazach testowych wstawali i klaskali również pisząc na różnych tweeterach i forach, że to masterpiece. Także, ekhmmmm...no wiecie.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości