05-11-2014, 19:41
|
Interstellar (2014)
|
|
Aktorsko wróżę, że będzie co najmniej przyzwoicie - film ma dobrych aktorów. Ciężar ewentualnego spierdzielenia tytułu kładłbym na rozpisanie ról i gromkopierdno-ckliwy scenariusz. Jak wyjdzie - dowiemy się bardzo szybko.
@Crov wyjątkowo niesmaczne i ogólnie jak czasami doceniam Twoje poczucie humoru, tak tutaj widzę sięgnąłeś wyjątkowo nisko.
Tak samo widzę, że strona w której Badus by nie zarzucał filmowi "gromkopierdności" byłby dniem straconym. Ale dobrze wiecie, że film będzie do niczego, to i zaoszczędzicie pieniędzy na biletach do kina. Zaoszczędzicie też stracony czas, a nawet możecie go zyskać nie tracąc go niepotrzebnie w tym wątku i rozpisaniu od kilkudziesięciu stron tego samego. Zresztą z tak negatywnym i hejterskim nastawieniem, choć nawet film byłby dobry to i tak się Wam nie spodoba. Tak też dajcie sobie na odpust i wszystkim nam wyjdzie to na dobre. 05-11-2014, 21:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2014, 21:11 przez Lawrence.) (05-11-2014, 21:10)Lawrence napisał(a): Ale dobrze wiecie, że film będzie do niczego, to i zaoszczędzicie pieniędzy na biletach do kina. Zaoszczędzicie też stracony czas, a nawet możecie go zyskać nie tracąc go niepotrzebnie w tym wątku i rozpisaniu od kilkudziesięciu stron tego samego.Ale ty przez kilkadziesiąt stron możesz pisać to samo? Ciekawe. Może pozwolisz że każdy będzie sam decydował czy i co pisać w tym temacie, wuju dobra rado? Nigdzie nie jest powiedziane, że ten temat przeznaczony jest wyłącznie dla osób, które mają nad łóżkami plakat Interstellar i przed snem myślą o bieganiu po słonecznej łące trzymając za jedną rękę Hathaway, a za drugą Nolana. Cytat:Zresztą z tak negatywnym i hejterskim nastawieniem, choć nawet film byłby dobry to i tak się Wam nie spodoba.Choćby nie wiem jak nie byłby zły, tobie i tak się spodoba. Winny hipokryzji! Na spacer zamarzniętą rzeką z nim. 05-11-2014, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-11-2014, 23:02 przez Mierzwiak.)
Zarzucając mi hipokryzję po części jednak przyznajesz się, że tak ja ciągle się podniecam, tak Wy ciągle hejcicie.
A więc jesteśmy kwita i równowaga w przyrodzie została zachowana. Zresztą za jakąś godzinę kończy się uroczysta polska premiera, więc ja sam zamierzam omijać internet szerokim łukiem, aby ktoś mi tutaj nie wyskoczył z jakimś spoilerem. Tak też odpocznie sobie ode mnie i będziecie mogli pohejcić ile wlezie. Ale potem ja wrócę. Oj tak ja tu jeszcze wrócę... BRRRRRRRAAAAAWWWWRWRRRMRMRMMRMRMMMMM!!! 05-11-2014, 23:14
Ostatni film Nolana w kinie, naprawdę chciałem żeby ten film mi się podobał, ale nie da się, no nie da się. Bełkot totalny, jeżeli spodziewacie się podróży międzygwiezdnych i eksploracji obcych planet to sobie darujcie. Film skupia się na ludziach, na poświęceniu, ale to też banały. To jest szok jak ten film jest źle napisany. Oczywiście nolanizmów od groma, zamiast Ariadne z Incepcji mamy prawie każdą postac, która wyjaśnia co mówi i co robi. Aktorsko bardzo dobrze, jedynie Caine jest Alfredem i kolesiem z Incepcji, serio od kilku filmów ta sama rola. Technicznie perełka, muzyka jak u Vangelisa. Nolan ładnie gra na emocjach, kilka razy się wzruszyłem, ale to krótko i dzięki aktorom.
Generalnie Odyseja kosmiczna 2014, a ostatnie 20-30 minut to czysty absurd i złapałem się za głowę, która bolała mnie już od połowy seansu. To co było pod koniec Indiany Jonesa IV to nic w porównaniu z tym co serwuje Nolan. 5/10 kur** jestem zły, że to obejrzałem :/ 06-11-2014, 00:42
Ale hejter!!! Jessica Chestain właśnie mówi, że kocha ten film i ja wierzę jej a nie Tobie. Nie, serio wygląda na to, że nawet ona w to nie wierzy.
Napiszesz więcej o "technicznie perełka"? Warto mimo wszystko zobaczyć w kinie dla kilku chociaż scen, czy lepiej sobie darować? 06-11-2014, 00:48
Daruj sobie, naprawdę. Kilka ujęc jest pięknych, lepszych od tych w Grawitacji, efekt próżni i braku dźwięku w kosmosie świetny, ale NIE WARTO! Acha, to co mi najbardziej przeszkadzało w zwiastunie - robot - jest najlepszym elementem filmu. Nolana poniosło i to cholernie ...
06-11-2014, 00:50
Podejrzewam, że teraz wszyscy pójdą do kina, żeby zobaczyć, jak bardzo Nolan spierdolił
06-11-2014, 00:59 (06-11-2014, 00:50)Arahan napisał(a): Acha, to co mi najbardziej przeszkadzało w zwiastunie - robot - jest najlepszym elementem filmu. Nolana poniosło i to cholernie ...Czyli dokładnie tak jak myślałem, cieszę się, że nie zawodzi mnie filmowa intuicja Robot ma jakieś dobre kwestie? Nie zaglądałem do scenariusza. Jeśli tak, to czy to są takie "pocieszne" kwestie czy raczej robot jest na poważnie?
06-11-2014, 01:31 (06-11-2014, 01:31)und3r napisał(a): Robot ma jakieś dobre kwestie? Tak, mówi w finale "I'm Chappie"
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-11-2014, 01:35
Interstellar - kurcze, nie jestem zadowolony. Strasznie dużo elementów w tym filmie nie gra. To składak wielu koncepcji, teorii, gatunków, które zbyt często się ze sobą gryzą. Nawet na poziomie samego w sobie czysto technicznego montażu - łączenia ze sobą sekwencji. W tym filmie nie ma też ludzi - to tylko idee, figury woskowe wygłaszające co robią, dlaczego, dla kogo, i w ogóle co, po co. Oni mówią do widzów, a nie do siebie. Jak taka ekspozycja w "Incepcji" przeszkadzała mi tylko w kilku momentach(może pomagało to, że tam ten świat był bardziej spójny), to tutaj Nolan przechodzi samego siebie. Serio - czasami dochodzi do kuriozum, koszmarnych, nieeleganckich zagrań w scenariuszu. Ludzie nie brzmią tak jak to słyszmy w "Interstellarze". Nolanowie nie umieją pisać dialogów, nie potrafią po prostu. Oglądając miałem wrażenie, że intencją każdego wypowiadanego zdania w w tym filmie jest bycie cytatem. Tak by je chwycić w cudzysłów i by stały się wieczną filozofią. O dziwo najmniej sztucznie z całej ekipy brzmi robot TARS. Minus za końcowy twist (wmontowany bardzo na siłę, dość nieprecyzyjnie wyjaśniony) - czy każdy teraz film musi się nim kończyć? Nie da się już zachęcić widzów do dyskusji na innym poziomie niż na najprostszym "o co chodziło?" i "wow, ale to zapętlili - wyjaśnisz mi jak to dokładnie przebiegało?". Bo Nolan nie chce widzów do niczego przekonać, chce ich tylko zaskoczyć fabularną woltą. Ja chciałem więcej. "Interstellar" nie jest również subtelny. Nolan zawsze woli rozmach, power i trąby (podobnie jak Hans Zimmer). W ciągu trzygodzinnego seansu brakuje scen, by na moment odetchnąć. Kolejne sekwencje są dość topornie zszyte. Do wielu niezwykle skomplikowanych wydarzeń zostaje strywializowana. Mamy więc z jednej strony naukowe wywody, a z drugiej pretekstowe dla kolejnych sensacji scenariuszowe skróty.
"Interstellar" to też przykład filmu, który nie potrzebnie udaje bycie mądrym. Jednak w zapasie ma tylko kilka mądrych słów (hiperprzestrzeń, czarne dziury, zakrzywienie czasoprzestrzenne, piąty wymiar, trzeci wymiar) i pieczątki hipotetycznych naukowych teorii. Są one dla niego głównie pretekstem do akcji i wizualnych spektaklu. Jeszcze jedno. Może nie zrozumiałem każdego z naukowych wykładów z fizyki kwantowej wygłaszanym na "Interstellarze". Nie dajmy się na to nabrać. To nie jest tak, że jak filmu nie rozumiemy to od razu znaczy, że jest mądry-głęboki i w ogóle. To, że "Interstellarze" kilka rzeczy nam nie będzie pasować oznacza, że koncepcje na których się opiera są niechlujnie i niezdarnie wyłożone. Mało w tym niestety science. Obecność Hawkinga na premierze nie jest dla mnie argumentem, by próbować bronić ten film z pomocą nauki. Okey, wizualnie jest momentami spektakularnie. Jednak na polu ukazanie przestrzeni kosmicznej to bardziej hołd dla Kubricka, niż próba pójścia w nowym kierunku jaki zaproponował Cauraon w "Grawitacji". Oczywiście nie będę z tego robił zarzutu, bo oba pomysły można spokojnie obronić i zrobić z nich atuty filmu. Daje na razie 6/10. Trochę ponarzekałem, ale dam "Interstellarowi" drugą szansę. Ale mam wrażenie, że wszystkie klocki leżą od siebie zbyt daleko, by je złożyć w przekonywujący obrazek. Przy drugim podejściu może będzie nieco ładniejszy, ale nie wiem czy nabierze więcej sensu.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.
06-11-2014, 01:40 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2014, 01:51 przez Maciek Niedźwiedzki.)
Nieuki jebane filmowe, grafomańscy recenzenci z serwisu, którego nikt nie czyta się znaleźli, co nie potrafią docenić prawdziwego artysty.
Przypominam, że z premierowego seansu "2001" wyszło 250 osób. Aha, a Mierzwiak: (30-10-2014, 19:50)Mierzwiak napisał(a): Nolan też nie jest w sytuacji, w której może robić co chce, to tak nie działa No właśnie od jakiegoś czasu mam wrażenie, że jest. A nawet jeśli nie może robić "co chce" to prawdopodobnie może robić więcej niż jakikolwiek inny amerykański reżyser. 06-11-2014, 02:23 (06-11-2014, 01:40)Maciek Niedźwiedzki napisał(a): "Interstellar" to też przykład filmu, który nie potrzebnie udaje bycie mądrym. Jednak w zapasie ma tylko kilka mądrych słów (...) Może nie zrozumiałem każdego z naukowych wykładów z fizyki kwantowej wygłaszanym na "Interstellarze". Nie dajmy się na to nabrać. To nie jest tak, że jak filmu nie rozumiemy to od razu znaczy, że jest mądry-głęboki i w ogóle. To, że "Interstellarze" kilka rzeczy nam nie będzie pasować oznacza, że koncepcje na których się opiera są niechlujnie i niezdarnie wyłożone. Mało w tym niestety science.Hmmm... (06-11-2014, 01:40)Maciek Niedźwiedzki napisał(a): Minus za końcowy twist (wmontowany bardzo na siłę, dość nieprecyzyjnie wyjaśniony)Nosz ja pier... (06-11-2014, 01:40)Maciek Niedźwiedzki napisał(a): Daje na razie 6/10. Trochę ponarzekałem, ale dam "Interstellarowi" drugą szansę.Jeśli to co napisałeś jest prawdą to drugi seans może tylko pogorszyć sprawę. Also - ocena i tak wysoka, biorąc pod uwagę ogólny wydźwięk recki, z której wyłania się obraz filmu nad wyraz "grafomańskiego". 06-11-2014, 02:34
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 06-11-2014, 03:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2014, 03:50 przez Mefisto.) |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |



Spoiler





