Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(06-11-2013, 21:07)Negatywny napisał(a): Stark ma hologram i zbroje, najwyraźniej nie ma systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym. Jest w filmie powiedziane, że ma? Nie? Obrywa rakietami? Obrywa. Wniosek: Nie ma wykrywania nadlatujących rakiet w domu w Malibu.
Czytanie ze zrozumieniem dalej u kolegi szwankuje, więc jedziemy bardziej łopatologicznie:
Stark publicznie, w TV, podaje terroryście swój adres, po czym okazuje się, że jego dom nie ma ŻADNEGO systemu zabezpieczeń. Nie uważasz za logiczne, by po tym jego kozackim wystąpieniu w TV wykorzystał fakt, że dysponuje najbardziej zaawansowaną technologią na Ziemi, w tym AI, oraz w zasadzie nieograniczonymi środkami i zrobił COKOLWIEK, by przygotować się na mogące pojawić się zagrożenie?
Black poświęca inteligencję postaci oraz logikę na rzecz fabularnej wolty i pokazu średniego CGI i powtarzam, ja to rozumiem, ale przy odrobinie wysiłku naprawdę można było doprowadzić do zamachu na posiadłość w taki sposób, by nie było to tak głupie i by nie robić debila ani ze Starka, ani z widza.
Cytat:Straszny ból dupy musi mieć taki widz, żeby nie móc tego ogarnąć.
Mniejszy od tego który trapi osoby niepotrafiące pojąć, że komuś film mógł się nie podobać, nie mówiąc już o tym, że to o czym tutaj rozmawiamy to tylko detale w porównaniu z tym, co naprawdę czyni ten film złym.
06-11-2013, 21:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2013, 21:27 przez Mierzwiak.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
Widzisz, pojąć to ty masz problem, że stark zwyczajnie przekozaczył i zupełnie nie był przygotowany na to co nastąpi, co jest ewidentnie w filmie pokazane. I logiką w tym momencie jest zrozumienie tego, że główny bohater filmu może podejmować złe decyzje, nie tylko same dobre, a czasem blefy mu nie wychodzą. Gdyby to był film dla ludzi niezbyt inteligentnych to pewnie te wszystkie rzeczy dostałbyś wyłożone na tacy w dialogach, a tak, to trzeba niestety trochę się samemu ogarniać.
Mała podpowiedź: gdzieś za połową filmu stark lokalizuje mandaryna i z wielkim niedowierzaniem dowiaduje się, że to gdzieś bardzo blisko, na terytorium stanów zjednoczonych, można więc podejrzewać, że wcześniej przypuszczał, że ma do czynienia z maniakiem siedzącym w pustynnej lepiance w bangladeszu or sth, i że dopóki sam do niego nie poleci, to jest zupełnie poza jego zasięgiem, a na pewno nie na drugi dzień wygłoszeniu zaproszenia w mediach.
A to, że film ci się nie podobał to ja pojmuję i generalnie mam w dupie, tylko prostuję twoje bezsensowne zarzuty jakie czynisz pod adresem tego filmu.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
06-11-2013, 21:34
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2013, 21:36 przez Negatywny.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(06-11-2013, 21:34)Negatywny napisał(a): A to, że film ci się nie podobał to ja pojmuję i generalnie mam w dupie
Rozmowa na poziomie zawsze w cenie. Dzięki.
06-11-2013, 21:38
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(06-11-2013, 21:26)Mierzwiak napisał(a): Czytanie ze zrozumieniem dalej u kolegi szwankuje, więc jedziemy bardziej łopatologicznie:
na twoim poziomie , więc chyba ok.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
06-11-2013, 21:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Napisanie komuś, że nie czyta ze zrozumieniem to nie to samo, co powiedzenie, że ma się w dupie jego opinię.
Ale niech Ci będzie, wycofuję się pokornie ustępując miejsca inteligentniejszemu, elokwentniejszemu od siebie. Kariera na forum czeka otworem.
06-11-2013, 21:42
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Przenosze to tutaj, choć nie powinienem:
Mr. ?? wiem, że pożałuję, że wdaję się z tobą w dyskusję. Wiem, ze powinienem ignorować twoje posty i pewnie pożałuje tego, że jednak to kontynuuje, ale stawiasz pytania, które mają bardzo oczywiste odpowiedzi, a ja jestem mega-dobrym człowiekiem, więc dobra...
(10-11-2013, 17:40)Mr. ?? napisał(a): Tylko że tych poszukiwań za bardzo nie widać, wysłali Jima / Iron Patriot do Pakistanu :).
Wysłali Rhodesa w złe miejsca, bo przecież Killian manipulował sygnałem i maskował swoje położenie. Pdobnie, jak robił to Simon w Die Hard 3.
Cytat:Ochrona prezydenta w IM3 to też jakaś kpina w porównaniu z ochroną prezydenta w X-Men 2.
Przecież ochrona prezydenta została zinfiltrowana przez jednostki Killiana. A ochrona prezydenta w X-Men 2 była w Białym Domu, nie w samolocie. Biały Dom to taki duży budynek, gdzie mieszka prezydent, a samolot to taka maszyna, która lata. Tak jakbyś tego też nie wiedział.
10-11-2013, 17:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-11-2013, 17:54 przez Gal Anonim.)
Nowy
Liczba postów: 335
Liczba wątków: 0
Biedne to USA w IM3 :).
Jak ktoś na CBM napisał.
"No more silly comedy, no more source material rape like Trevor / Killian, no more idiotic Stark by RDJ".
http://www.comicbookmovie.com/fansites/movienewsandreviews/news/?a=89807
11-11-2013, 05:41
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
Rzeczywiście, powinni się pozbyć RDJ i głupkowatego humoru , dzięki któremu całe to uniwersum powstało, zarobiło kokosy a perspektywy są takie, że będzie zarabiało tylko jeszcze więcej.
Powinni to zrobić dlatego, że ?? udało się na jakimś forum znaleźć drugiego malkontenta któremu akurat się to wszystko nie podobało :)
A co do source material, to wśród wszystkich moich znajomych którzy te filmy widzieli a jest to spokojnie kilkanaście osób, komiksy w ręku trzymała tylko jedna i w dodatku ubawiła się po pachy na twiscie z mandarynem. Obstawiam też, że tak z 99% ludzi którym najbardziej twist z mandarynem przeszkadza też żadnych komiksów nie przeczytało, a całą wiedzę o tym, że mandaryn jest jakimś superważnym nemezis starka biorą z komentarzy w necie. Jakby zobaczyli ekranizację maksymalnie wierną źródłowemu materiałowi to by się pewnie rumienili oglądając tą żenadę.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
12-11-2013, 14:52
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Cytat:Obstawiam też, że tak z 99% ludzi którym najbardziej twist z mandarynem przeszkadza też żadnych komiksów nie przeczytało
Tu nie chodzi o wierność, tylko o to, że pierwszego w serii dobrze zapowiadającego się złoczyńcę sprowadzono do roli comic reliefu. Bo po co mieć maderfakerskiego, groźnego superzłoczyńcę, skoro można mieć Guya Pearce'a w marynarce.
12-11-2013, 15:06
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Nie czytałem żadnego komiksu z Iron Manem, wali mnie co w nich było, oczekiwałem zajebiście się zapowiadającego Mandaryna ze zwiastunów. Tylko tyle i aż tyle.
12-11-2013, 15:18
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(12-11-2013, 15:06)military napisał(a): Cytat:Obstawiam też, że tak z 99% ludzi którym najbardziej twist z mandarynem przeszkadza też żadnych komiksów nie przeczytało
Tu nie chodzi o wierność, tylko o to, że pierwszego w serii dobrze zapowiadającego się złoczyńcę sprowadzono do roli comic reliefu. Bo po co mieć maderfakerskiego, groźnego superzłoczyńcę, skoro można mieć Guya Pearce'a w marynarce.
Albo albo. Albo dostajemy świetną współczesną wersję Mandarina, albo dostajemy unikalny dla adaptacji komiksów superbohaterskich w ogóle swietny zwrot akcji. Wydaje mi się, że druga droga jest ciekawsza, bo pierwsza wciaż jest do zrealizowania (tj. niekoniecznie używając do tego postaci Mandarina, tylko robiąc ciekawego złoczyńcę z kogokolwiek innego z komiksowych bandziorów).
12-11-2013, 15:22
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
IMHO to mandaryn ze zwiastunów był mega słabą zżynką z Bana Nolana. Pajac w w dziwnym wdzianku który pierniczy jakieś farmazony z dziwnym akcentem. Strasznie mi do filmowego uniwersum iron mana nie pasuje dziadek z wąsem i peleryną strzelający promieniami z sygnetów. Zrobienie z niego fikcyjnego, medialnego straszaka dla gawiedzi i zrobienie villanem binesmena/naukowca w garniturze to było mistrzowskie uwolnienie się od tego smutnego konceptu i zachowanie akceptowalnego poziomu realizmu. Na dokładkę dzięki temu nie ma zżynki z batmanaów (a jest wręcz troszkę parodii), które wcale takie godne naśladowania nie są.
Zresztą też naprawdę nie wiem, co takiego supergroźnego w dziadku strzelającym promieniami z sygnetów, że nie można tego zastąpić np. kolesiem ziejącym ogniem :)
Serio umorusane łachmany to takie + 10 do grozy?
No i w końcu skoro kogoś tak podniecił mandaryn w zwiastunie i był taki groźny wg niego, to chyba tym bardziej powinien docenić Killkiana jako masterminda który stoi za wykreowaniem tej postaci. Nie wiem jak komiksy i nie chcę wiedzieć, ale do tej pory w każdym iron manie Stark walczył z jakimś korporacyjnym cwaniakiem który położył łapy/chciał położyć łapy na jakiejś nowej zaawansowanej technologii, wsadzenie do 3ciej części leśnego dziada-czarodzieja mszczącego się za wolny tybet albo coś równie ekscytującego byłoby zagraniem kompletnie nieprzystającym do wszystkiego co widzieliśmy do tej pory.
Za to pokazanie, że za każym leśnym dziadem i jego suchymi tekstami pod niepiśmienną gawiedź tak naprawdę stoi cwaniak w garniturze liczący pieniądze, to jedno z najsensowniejszych "przesłań" w jakimkolwiek komiksowym filmie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
12-11-2013, 15:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2013, 16:00 przez Negatywny.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
To byłoby do przełknięcia, gdyby nie fakt, że to trzecia część i po raz trzeci jest badguyowy niewypał. Ale już o tym mówiliśmy, tłumaczyli to ludzie tutaj chyba z 15 razy, a Crov ciągle swoje: zwrot akcji, zwrot akcji. Co prawda akcja zwraca się w gorszą stronę, na badguya znacznie mniej ciekawego, więc na tym zwrocie chyba wypadałoby skończyć film, no ale zwrot akcji, zwrot akcji, zbroje nie miały zasilania, zwrot akcji, to był prototyp.
Cytat:IMHO to mandaryn ze zwiastunów był mega słabą zżynką z Bana Nolana. Pajac w w dziwnym wdzianku który pierniczy jakieś farmazony z dziwnym akcentem. Strasznie mi do filmowego uniwersum iron mana nie pasuje dziadek z wąsem i peleryną strzelający promieniami z sygnetów.
Pokaż ten zwiastun, w którym strzela z sygnetów.
12-11-2013, 15:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2013, 15:52 przez military.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(12-11-2013, 15:49)military napisał(a): To byłoby do przełknięcia, gdyby nie fakt, że to trzecia część i po raz trzeci jest badguyowy niewypał. Ale już o tym mówiliśmy, tłumaczyli to ludzie tutaj chyba z 15 razy, a Crov ciągle swoje: zwrot akcji, zwrot akcji. Co prawda akcja zwraca się w gorszą stronę, na badguya znacznie mniej ciekawego, więc na tym zwrocie chyba wypadałoby skończyć film, no ale zwrot akcji, zwrot akcji, zbroje nie miały zasilania, zwrot akcji, to był prototyp.
Gdyby ciężar filmów o Iron Manie opierał się na motywie super-hero vs. super-villain to zrozumiałbym czepianie. Jednak seria o Iron Manie to przede wszystkim człowiek vs. on sam. Jasne, gdyby miał lepszego bad guya film tylko by na tym zyskał i końcowe starcia sprawiałyby wrażenie mniej pretekstowych. Dlatego pod tym względem wygrywa jedynka, w której bad guy jest drugorzędny i ma najfajniejszy - bo krótki i prosty - finał.
Daruj sobie złośliwości military. Prosilem już, żebyś nie giefergował. Bo tak sobie możemy gderać: akcja zwraca się w gorsza stronę? Wcale nie. Tylko po chu? Albo rozmawiamy, albo pierdolimy.
Aha: tak, zbroje zasilane energią bez zasilania energią nie działają. ;)
12-11-2013, 16:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2013, 16:09 przez Gal Anonim.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
W zwiastunie nie strzela, ale chyba gdyby miałobyć wiernie komiksowi to by strzelał, bo co by miał robić? Napirzdżać się z Iron Manem na pieści czy co? Wtedy to by się dopiero komiksowi ortodoksi popłakali by by był Mandaryn bez swojego najważniejszego atrybutu, prawie jak superman co nie lata, nie strzela laserami z oczu i nie ma peleryny.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
12-11-2013, 16:16
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Negatywny, piszę kolejny raz: walić wierność. Chodzi o zmarnowanie dobrego bad guya. Mandarin zapowiadał się świetnie, a...
a zresztą - fuck it.
12-11-2013, 16:20
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
Zakleży co kto rozumie przez bedguyowy wypał. Na mnie dziwne ubranie i pierniczenie farmazonów wrażenia nie robi, dużo bardziej podoba mi się sensowność działań bedguya, dlatego dużo bardziej niż joker i bane podobał mi się ras al gul w BB. Czystą charyzmą za to wszystkich ownuje Loki. Iron Man ma za to tonyego starka i wprowadzanie jakiegoś rozbudowanego villana odbywałoby się kosztem jego ekranowego czasu i potem znowu zaczęłyby się wyliczenia z których by wynikało, że nie ma iron mana w iron manie.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
12-11-2013, 16:33
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Ale co z super świetnego Irona Mana, który miałby nawet 3/4 czasu ekranowego, skoro nie ma ciekawego badguya?
Ja nie oczekiwałem, że Mandaryn będzie wierny temu komiksowemu, czy chociaż temu z serialu animowanego. I zwiastuny tego nie pokazywały. Przez większość filmów i Mandaryn jawił się jako terrorysta, coś a la Bin Laden, gdzieś tam siedzący w Afganistanie, Pakistanie czy w tych rejonach. Nikt nie mówił o supermocach.
Zresztą jak już to strzelający z pierścieni Mandaryn nie pasowałby do tego Irona Mana, ale już zionący ogniem Guy Pearce i jego ekipa pasują?
12-11-2013, 16:37
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(12-11-2013, 16:20)military napisał(a): Negatywny, piszę kolejny raz: walić wierność. Chodzi o zmarnowanie dobrego bad guya. Mandarin zapowiadał się świetnie, a...
a zresztą - fuck it.
No właśnie, zapowiadał się, ale zapowiadał się tylko dlatego, że dzięki zaplanowanemu twistowi można było nakręcić kilka klimatycznych filmików z nim, gdyby się to potem miało okazać iron manową rzeczywistością to wszystko by siadło i się mocno skasztaniło. Przynajmniej ja sobie zupełnie nie wyobrażam jak by to miało wyglądać? Tzn, wyobrażam, wyglądałoby tak jak pokazano w filmie, stark nie wstaje z kanapy dla takiej popierdułki jak mandaryn, rząd USA wysyła iron patryiota a ten ubija drania w jego pustynnej lepiance. Koniec filmu. Bo inaczej to niby co, walka iron man, kontra mandaryn i jego pierścienie? Czy pierścienie jadnak lame i trzebaby było dla mandaryna wymyślić inną broń? To się po prostu nie zapowiadało dobrze w żaden sposób i Black wybrnął z opresji koncertowo.
(12-11-2013, 16:37)Lawrence napisał(a): Zresztą jak już to strzelający z pierścieni Mandaryn nie pasowałby do tego Irona Mana, ale już zionący ogniem Guy Pearce i jego ekipa pasują?
Osobieście uwarzam, że przeszarżowali trochę z tym zianiem ogniem. Tak samo ta ekipa Killiana to strasznie mocne zakapiory i każdy jest w stanie wziąć zbroje starka na klatę co jest przegięciem. Goście przecież nie potrafią latać, więc starkowi wystarczyłaby zbroja, która czymkolwiek strzela, żeby zawisnąć sobie nad nimi ich pozamiatać w 30 sekund, ale oczywiście akurat takiej nie zbudował i wszystkie muszą się z nimi brać za pranie po pyskach. Ale ok, kupuję to, bo tak poprostu musi być, żeby mógł powstać film. Na tej samej zasadzie co w filmach kung fu najbardziej bezurzytecznym gadzetem jest pukawka, bo inaczej filmu by nie było. Ale też gdyby np. w filmie nie było killiana, a mandaryn byłby prawdziwy, to co by się niby zmieniło? Zamiast killiana ziejącego ogniem w finałowym pojedynku byłby mandaryn strzelający promieniami. Robi to jakąkolwiek różnicę? Zamiast dwóch scen dialogowych z killianem, który jest szermanckim przystojniakiem w gajerze dostalibyśmy parę smutnych dialogów ponurego dziadka. Zupełnie nie czuję przewagi tego rozwiązania. Tak samo kompletnie nie jara mnie pomysł iron mana walczącego z terroryzmem, bo już żygam wpychaniem wszędzie tego tematu. Poza tym taki poważny temat zupełnie nie porzystaje mi do luxnego klimatu komiksowej opowieści. Był już jeden cwaniak/terrorysta/bomberman w TDK i starczy.
No chyba, że to wszystko to taki właśnie syndrom osierocenia po jokerze, no to musicie mi wybaczyć, bo kompletnie nie jarała mnie ta postać.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
12-11-2013, 16:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2013, 17:04 przez Negatywny.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,418
Liczba wątków: 128
Cytat: wszystko by siadło i się mocno skasztaniło.
No i dokładnie to się stało. Za sprawą twista, z którego zresztą nic nie wynikało poza tym, że o, mamy twista!
Cytat:Tzn, wyobrażam, wyglądałoby tak jak pokazano w filmie, stark nie wstaje z kanapy dla takiej popierdułki jak mandaryn, rząd USA wysyła iron patryiota a ten ubija drania w jego pustynnej lepiance. Koniec filmu. Bo inaczej to niby co, walka iron man, kontra mandaryn i jego pierścienie? Czy pierścienie jadnak lame i trzebaby było dla mandaryna wymyślić inną broń? To się po prostu nie zapowiadało dobrze w żaden sposób i Black wybrnął z opresji koncertowo.
Cienko u ciebie z wyobraźnią. Ja to sobie wyobrażam tak - Killian jest pomagierem, a Mandaryn głownym bossem, który robi w filmie sporą część z tego co robił Killian i w ten sposób napierdala się w finale z Iron Manem, w jaki robił to Killian. Tyle. (tak wiem, Killian to Mandarin, tylko problem w tym że z niego kiepski i nijaki Mandaryn, szczególnie w zestawieniu z Kinglseyem).
No i Pepper może sobie udupić Killiana, ale Mandaryn zostaje dla Starka.
12-11-2013, 17:38
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-11-2013, 17:46 przez Gieferg.)
|