Captain Skullet
Liczba postów: 20,411
Liczba wątków: 128
(10-05-2013, 01:20)Crov napisał(a): (10-05-2013, 01:05)Gieferg napisał(a): Cytat:W ogóle dobrze, że na tak długo wydobyli Starka z puszki.
W tej serii chyba nic innego nie robią...
Nie rozumiem tego posta. Zbyt skomplikowany.
Może kiedyś ci się uda, trzymam kciuki.
10-05-2013, 01:38
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-05-2013, 01:28)Mefisto napisał(a): srlsy?
solidny blockbuster, ale ni chuja więcej.
KŁAMSTWA!
Cytat:film odrobinę za bardzo odchodzi od stylistyki IM 1 i 2, tj. w miarę wiarygodną stylistykę zastępuje wyrwaną z innej bajki intrygą żarzący się ludzie, odporni praktycznie na wszystko? naprawdę? NAPRAWDĘ?! , co kompletnie nie pasuje do reszty filmu, który zahacza o dość poważne tony.
Zawartość spoilera automatycznie kieruje film na niepoważne tory? W jaki sposób? Ludzie są odporni praktycznie na wszystko, bo celem Extremis jest REGENERACJA i WZMOCNIENIE obiektu. Nie czaje zarzutu, zwłaszcza, że już dobitnie zostało pokazane, że w świecie Marvela istnieje też koleś, który zmienia się w ZIELONEGO WIELKOLUDA.
Cytat:dodatkowo zakropione potężnymi dziurami scenariuszowymi, wątkami od czapy, które w dodatku nie zostają należycie wykorzystane i wykończone (końcowy montaż jest jak na autora żenujący) i zwykłymi debilizmami.
Przykłady, ty drętwy bakłażanie!
Cytat:(choć pozostawia niedosyt w ich wykorzystaniu Pepper niby ginie, bo Tony nie potrafi jej złapać, mimo że wokół lata w cholerę jego wynalazków - srlsy? ).
Man, one były nastawione na mordowanie.
(10-05-2013, 01:38)Gieferg napisał(a): (10-05-2013, 01:20)Crov napisał(a): (10-05-2013, 01:05)Gieferg napisał(a): Cytat:W ogóle dobrze, że na tak długo wydobyli Starka z puszki.
W tej serii chyba nic innego nie robią...
Nie rozumiem tego posta. Zbyt skomplikowany.
Może kiedyś ci się uda, trzymam kciuki.
W tym temacie chyba nic innego nie robisz...
:))
10-05-2013, 01:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 01:43 przez Gal Anonim.)
Agent Putina
Liczba postów: 4,409
Liczba wątków: 21
Mefisto: srlsy. Och ach.
Jak dla mnie to akurat dobrze, że odchodzi od stylistyki... zaraz, od czego?
Poprzednie Iron Many miały fajnego głównego bohatera. Miały też zapewne inne elementy, ale jakoś nie mogę ich sobie przypomnieć. Favreau nigdy nie doszedł do tego, co właściwie ze Starkiem zrobić. Pokaźnych partii jego filmów mogłoby na dobrą sprawę nie być i co najwyżej zdziwiłbym się co to takie krótkie.
Film Blacka jest miejscami przesadzony jak cholera, ale w każdym momencie jest JAKIŚ. Iron Many 1 i 2 były w dużym stopniu stylistycznie przezroczyste.
10-05-2013, 01:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 01:45 przez Paszczak.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,552
Liczba wątków: 67
(10-05-2013, 01:42)Crov napisał(a): Ludzie są odporni praktycznie na wszystko, bo celem Extremis jest REGENERACJA i WZMOCNIENIE obiektu. Nie czaje zarzutu, zwłaszcza, że już dobitnie zostało pokazane, że w świecie Marvela istnieje też koleś, który zmienia się w ZIELONEGO WIELKOLUDA.
Wiesz, w świecie Marvela istnieje wiele rzeczy, ale jakbym miał porównywać te wszystkie filmy, to póki co IM3 jest najbardziej przesadzony. Jestem w stanie uwierzyć w miliardera, który mając fundusze i zajebistość na bazie magnesu odeparowującego odłamki bomby od jego serca buduje stalowego kolesia oraz x jego wariacji. Jestem w stanie uwierzyć w prototyp superżołnierza w CA, w końcu jestem też w stanie uwierzyć w napromieniowanego Bannera, który zamienia się w Hulka. Tymaczem tutaj nieznieszczalność i regeneracje przeciwników jest tak przesadzona, że aż nierzeczywista jak na dane uniwersum - szczególnie, że w pozostałych filmach mamy jakieś wytłumaczenia, budowanie konkretnych postaci, etc., a tutaj jedynie parę formułek, które niby mają wyjaśnić o co kaman, ale mimo to nie przystają do danego świata i konwencji. Sorry, ale świetliste postaci, które mogą praktycznie wszystko to dla mnie idealny przykład "jumping the shark", co sprawia, że cała intryga w pewnym momencie zaczyna się robijać o chuja we wsi i nic ponadto, mimo że do pewnego momentu fabuła jest skrupulatnie budowana
Cytat:Przykłady, ty drętwy bakłażanie!
Rhodes zostaje pojmany i powalony na ziemię - w następnej scenie jednak budzi się jak gdyby nigdy nic, gotowy do działana. czemu nikt go chociażby nie związał? nie mówiąc już o tym, że bad guy zabija bez skrupułów wszelkie pozostałe osoby, ale jakoś najważniejszych bohaterów nic się nie ima;
akcja w Tennesse - cały misz-masz i rozwałka, która na dobrą sprawę prowadzi do info, które Stark mógł sobie wygooglać; poza tym zero zaintersowania wydarzeniami ze strony chociażby okolicznznej ludności, a przecież tyle się dzieje! Tymczasem Stark wesoło sobie poczyna, choć szczęśliwie w ogóle tam wylądował, pomaga mu pierwszy lepszy chłopczyk i dalej ma problemy psychiczne...
finalna akcja też jest głupia jak but, ale proszę - nie każ mi tłumaczyć czemu, bo za dużo tam się dzieje, jednak brakuje mi chociażby rozwiązania wątku Igora, który w jednej ze scen jest wykorzystany do podtrzymywania całej konstrukcji, po czym po chwili jego obecność wydaje się zbędna, mimo że winna być kluczowa
dodatkowo końcowy montaż - bez ikry, bez zamknięcia ważnych w sumie wątków, po prostu sobie jest
Cytat:Man, one były nastawione na mordowanie.
był cały czas w kontakcie z Jarvisem, dopiero jakiś czas później był z tym problem, ale to już na długo po tym jak spadła
Cytat:Film Blacka jest miejscami przesadzony jak cholera, ale w każdym momencie jest JAKIŚ. Iron Many 1 i 2 były w dużym stopniu stylistycznie przezroczyste.
Owszem, tutaj przyznam Ci rację - trójka jest pod paroma względami lepsza, szczególnie od dwójki. Także, dzięki chemii i humorowi, ogląda się ją miejscami wspaniale. Ale przesadyzm i efekciarskość plus nastawienie filmu na zupełnie inne tory z początku, niźli ten później osiąga, to dość poważny problem. Za dużo rzeczy się tu ze sobą kłóci tak po prostu - chociażby wątek Mayi, którego na dobrą sprawę mogło by nie być, co też i co on wnosi do filmu? NIC - to kolejna postać, która zajmuje metraż bez, bo tak.
Słowem: to nie jest zły film, a i ma sporo scen, do których już wiem, że będę często wracał, ale całościowo daleko mi do spuszczania się nad nim.
10-05-2013, 02:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 02:10 przez Mefisto.)
.
Liczba postów: 28,015
Liczba wątków: 62
Eh, kiedy ja się oduczę chodzić na przeciętne blockbustery - Marvel to zupełnie nie moja bajka, a jednak tych filmów trochę widziałem, wyprawy na Iron Mana 3 najzwyczajniej w świecie żałuję.
Crov napisał(a):nie zgadzam się zupełnie, że potem ton robi się lżejszy. W końcu zagrożenie ciągle jest.
Nigga please ;) zrozumiem masę innych zalet, które dla mnie nie są zaletami, a dla kogoś innego tak, ale pisanie, że w tym filmie jest poczucie zagrożenia to mijanie się z prawdą o lata świetlne: Stark z wszystkimi zbrojami jakimi dysponuje mógłby najeżdżać państwa i brać na klatę inwazję obcej cywilizacji, a tutaj przez cały czas próbuje się nam wcisnąć, że zagraża mu kilku zmutowanych osobników, którzy są trochę silniejsi od zwykłego człowieka i potrafią się nagrzewać. Przed jednym z ataków wylajtowany jak zawsze Stark mówi do chłopca tylko watch this i radośnie zaczyna likwidować swoich wrogów - taki jest w zasadzie cały film, który polega tylko na pokazywaniu jak to fajnie Stark eliminuje kolejnych przeciwników. Dla mnie w filmie opowiadającym o superbohaterze mierzącym się z superzłoczyńcą rzeczą podstawową i najważniejszą, niezbędną jak cycki w pornolu jest to, żeby główny bohater miał jakiś problem, żeby były podstawy do niepokoju, jakieś argumenty, które przemawiałyby za tym, że jednak ten zły może wygrać, tutaj jest dokładnie na odwrót - Stark jest perfekcyjny, nie ma chwil słabości, ani przez moment nic mu nie grozi, a nawet jeśli to raczej tylko po to, żeby mógł to zabawnie skwitować, nikt mu nie musi pomagać(no ok, dzieciak pomógł mu skołować kanapke z tuńczykiem), bez zbroi czuje się tak samo pewnie jak i bez, a w finale wyczynia takie rzeczy, że uwierzyć w jego śmiertelność nie sposób. Nie kupuję po prostu takiej fabuły(konwencji?) i zmieniam piaskownicę zostawiając wam miejsce do wystawiania 10/10 i odczuwania satysfakcji z dobrej zabawy, ja jej w tym Iron Manie nie znalazłem.
10-05-2013, 02:09
Agent Putina
Liczba postów: 4,409
Liczba wątków: 21
Cytat:Za dużo rzeczy się tu ze sobą kłóci tak po prostu - chociażby wątek Mayi, którego na dobrą sprawę mogło by nie być
Też racja. A mogli odstrzelić paskudę Paltrow i zastąpić ją Rebeccą.
10-05-2013, 02:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 02:12 przez Paszczak.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-05-2013, 02:04)Mefisto napisał(a): Tymaczem tutaj nieznieszczalność i regeneracje przeciwników jest tak przesadzona, że aż nierzeczywista jak na dane uniwersum - szczególnie, że w pozostałych filmach mamy jakieś wytłumaczenia, budowanie konkretnych postaci, etc., a tutaj jedynie parę formułek, które niby mają wyjaśnić o co kaman, ale mimo to nie przystają do danego świata i konwencji. Sorry, ale świetliste postaci, które mogą praktycznie wszystko to dla mnie idealny przykład "jumping the shark", co sprawia, że cała intryga w pewnym momencie zaczyna się robijać o chuja we wsi i nic ponadto, mimo że do pewnego momentu fabuła jest skrupulatnie budowana
Jakto mogą wszystko? Są niezwykle silni i wytrzymali. W ich regeneracji nie ma jakichś mega niesamowitości - mogą zregenrować kończyny (to podstawowe zastosowanie Extremis) i przyjąć strzał z pistoletu na klate. To naprawdę nie jest dużo, gdzie Hulk może z dyńki znokautować czołg.I nie rozumiem uwagi o formułkach - chciałbyś, by w filmie wyłożono nam jak dokładnie zrobione zostało Extremis?
Dziura Mefisto:
Cytat:Rhodes zostaje pojmany i powalony na ziemię - w następnej scenie jednak budzi się jak gdyby nigdy nic, gotowy do działana. czemu nikt go chociażby nie związał? nie mówiąc już o tym, że bad guy zabija bez skrupułów wszelkie pozostałe osoby, ale jakoś najważniejszych bohaterów nic się nie ima;
O jakiej scenie mówisz? Bo ja teraz przypominam sobie tylko jedną scenę, gdy Rhodes zostaje pojmany - tę, gdy jest w zbroi. Więc zostaje przywiązany tam i próbują go wyciąć ze zbroi. Nie widzę problemu. A, co do życia najważniejszych bohaterów... kogo chciałbyś zabić? Tony jest im potrzebny, Pepper też, Rhodes - jak go mają - jest w zbroi, a Happy jest z dala od zamieszania.
Cytat:akcja w Tennesse - cały misz-masz i rozwałka, która na dobrą sprawę prowadzi do info, które Stark mógł sobie wygooglać; poza tym zero zaintersowania wydarzeniami ze strony chociażby okolicznznej ludności, a przecież tyle się dzieje! Tymczasem Stark wesoło sobie poczyna, choć szczęśliwie w ogóle tam wylądował, pomaga mu pierwszy lepszy chłopczyk i dalej ma problemy psychiczne...
Najwyrazniej nie mogl sobie wygooglac i chcial zbadac sprawę bezpośrednio. Jak to zero zainteresowania okolicznej ludności? Przecież zbierają się raz dwa wokół Rudej. No a Stark zachowuje low-profile, na tyle na ile się da. Nie czaje uwagi o tym, ze 'pomaga mu pierwszy lepszy chlopczyk', ani tym bardziej o problemach psychicznych. Chłopczyk nie był magiczny, więc jak nie on to kogoś innego znalazlby do pomocy, albo i nie, i rozwiazalby to inaczej.
Cytat:finalna akcja też jest głupia jak but, ale proszę - nie każ mi tłumaczyć czemu
OK, w takim razie wspaniałomyślnie zignoruje te puste czepialstwo. :D
Cytat:Cytat:Man, one były nastawione na mordowanie.
był cały czas w kontakcie z Jarvisem, dopiero jakiś czas później był z tym problem, ale to już na długo po tym jak spadła
Sprawdź jak szybko ludzie spadają i jak szybko można zareagować, albo powiedzieć: "ŁAP JĄ JARVIS". Albo coś. Zwlaszcza gdy jest nastawiony na zabijanie (zobacz ile Tony'emu zajęło przeprogramowanie ataku na nią).
(10-05-2013, 02:09)simek napisał(a): Stark jest perfekcyjny, nie ma chwil słabości, ani przez moment nic mu nie grozi, a nawet jeśli to raczej tylko po to, żeby mógł to zabawnie skwitować, nikt mu nie musi pomagać(no ok, dzieciak pomógł mu skołować kanapke z tuńczykiem), bez zbroi czuje się tak samo pewnie jak i bez, a w finale wyczynia takie rzeczy, że uwierzyć w jego śmiertelność nie sposób.
Co ty opowiadasz za bzdury? Oglądałeś w ogóle film? Stark jest perfekcyjny i nie ma chwili słabości? Toć cały film jest o jego chwili słabości, a że ty tego nie kupujesz to z tym walcz. To, że Stark wszystko kwituje żarcikami to część jego charakteru i tego, jak sobie radzi z trudnymi sytuacjami, także emocjonalnymi. Prosty mechanizm obronny, a nie wyluzowanie. W tym filmie jest bardzo mało wyluzowanego Tony'ego Starka, bo jego pewność siebie właśnie została zachwiana a on okazał się nie być unikalnym zajebistym płatkiem śniegu. O tym jest ten film właśnie. Nie wiem, jak można go obejrzeć i pisac takie rzeczy.
A że poza tym Stark nie jest zwykłym Kowalskim to chyba jest logiczne. O tym też jest ten film. O tym, ze Iron Man to nie tylko super-zbroja, ale też super-człowiek. Bo Stark jest geniuszem. To nie ja czy Ty w starciu z super-przeciwnikiem.
10-05-2013, 02:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 02:30 przez Gal Anonim.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,552
Liczba wątków: 67
Crov, bez kitu, walisz teraz czystym fanbojstwem :)
UWAGA, SPOILERY - prędzej się zarzygam gównem, niż będzie mi się chciało każdy paragraf oznaczać tagiem
(10-05-2013, 02:22)Crov napisał(a): Jakto mogą wszystko? Są niezwykle silni i wytrzymali. W ich regeneracji nie ma jakichś mega niesamowitości - mogą zregenrować kończyny (to podstawowe zastosowanie Extremis) i przyjąć strzał z pistoletu na klate. To naprawdę nie jest dużo, gdzie Hulk może z dyńki znokautować czołg.I nie rozumiem uwagi o formułkach - chciałbyś, by w filmie wyłożono nam jak dokładnie zrobione zostało Extremis?
Proszę Cię - przecież to, co wyprawia Killian w finale i jego główny pomagier (który ginie chyba x razy) jest dalekie od zwykłej regeneracji. Przypominam, że mówimy tu o LUDZIACH z krwi i kości, którzy ot tak osiągają granicę iluś tam tysięcy stopni po kilku zastrzykach i nie tylko się regenerują lepiej od Wolverine'a, ale też nic im się nie dzieje (w filmie, który wszak jako tako opiera się na chemii i fizyce!) w wielu przypadkach - jeśli nie widzisz tu przegięcia, to idź dalej podróżować stopem
Cytat:O jakiej scenie mówisz? Bo ja teraz przypominam sobie tylko jedną scenę, gdy Rhodes zostaje pojmany - tę, gdy jest w zbroi. Więc zostaje przywiązany tam i próbują go wyciąć ze zbroi. Nie widzę problemu. A, co do życia najważniejszych bohaterów... kogo chciałbyś zabić? Tony jest im potrzebny, Pepper też, Rhodes - jak go mają - jest w zbroi, a Happy jest z dala od zamieszania.
Rhodes zostaje w pewnym momencie bez zbroi - wtedy dostaje w pysk od Savina po to, by w następnej scenie obudzić się i zlikwidować pierwszego lepszego strażnika, jak gdyby nigdy nic.
Cytat:Najwyrazniej nie mogl sobie wygooglac i chcial zbadac sprawę bezpośrednio. Jak to zero zainteresowania okolicznej ludności? Przecież zbierają się raz dwa wokół Rudej. No a Stark zachowuje low-profile, na tyle na ile się da. Nie czaje uwagi o tym, ze 'pomaga mu pierwszy lepszy chlopczyk', ani tym bardziej o problemach psychicznych. Chłopczyk nie był magiczny, więc jak nie on to kogoś innego znalazlby do pomocy, albo i nie, i rozwiazalby to inaczej.
Wcześniej widzimy w akcji jakiś mega komputerowy program, który renderuje wybuch Kodak Theatre, a z Tennesee Stark wywozi jedynie info w postaci odwróconego loga firmy, w dodatku zagubione w całej, grubej teczce na temat zdarzenia - faktycznie, to wymagało podróży do Tennesse i całej tej beki jaka się tam dzieje (zniszczenie połowy miasta - big deal, Stark i tak odjeżdża chuj wie czyim autem, bo tak) :)
Cytat:Sprawdź jak szybko ludzie spadają i jak szybko można zareagować, albo powiedzieć: "ŁAP JĄ JARVIS". Albo coś. Zwlaszcza gdy jest nastawiony na zabijanie (zobacz ile Tony'emu zajęło przeprogramowanie ataku na nią).
Nie muszę tego sprawdzać, bo Stark sam to zaprezentował 50 razy w tym filmie, z czego 49 w finale (wcześniej raz w scenie z samolotem), w którym co chwila bez problemu wskakuje w inną zbroję, choć te są teoretycznie zajęte walką. Ale uratować miłość swego życia tym sposobem? Why bother... w sumie skończmy to, bo im więcej myślę o tym filmie, tym głupszy, infantylniejszy i płytszy mi się wydaje - zupełnie niegodny Blacka, którego stylistyka znana z luzackich komedii gliniarskich sprawdza się tu jedynie w one-linerach, a niekoniecznie w prowadzeniu fabuły.
10-05-2013, 02:37
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 02:39 przez Mefisto.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-05-2013, 02:37)Mefisto napisał(a): Crov, bez kitu, walisz teraz czystym fanbojstwem :)
UWAGA, SPOILERY - prędzej się zarzygam gównem, niż będzie mi się chciało każdy paragraf oznaczać tagiem
SPOILERS AHOY
czyli jak Crov oczywiście leci czystym fanbojstwem,
Cytat:Proszę Cię - przecież to, co wyprawia Killian w finale i jego główny pomagier (który ginie chyba x razy) jest dalekie od zwykłej regeneracji. Przypominam, że mówimy tu o LUDZIACH z krwi i kości, którzy ot tak osiągają granicę iluś tam tysięcy stopni po kilku zastrzykach i nie tylko się regenerują lepiej od Wolverine'a, ale też nic im się nie dzieje (w filmie, który wszak jako tako opiera się na chemii i fizyce!) w wielu przypadkach - jeśli nie widzisz tu przegięcia, to idź dalej podróżować stopem
No Killian jest głównym hardkorem, więc ma najbardziej kozacką wersję Extremis (np. tylko on potrafi ziać ogniem). To nie są ZWYKLI LUDZIE z krwi i kości, w podobny sposób jak Banner nie jest ZWYKŁYM LUDZIEM Z KRFI I KOŚCI. Extremis miało za zadanie leczyć i regenerować utracone kończyny, więc nie wiem co dziwnego w tym, że gdy częściowo zadziałało leczy i regeneruje kończyny. Jak to im się nic nie dzieje? Ominąłeś tę część jak wybuchają? Albo jak giną? (Savin ginie 1, a raz jest postrzelony pozornie smiertelnie przez Starka).
Cytat:Rhodes zostaje w pewnym momencie bez zbroi - wtedy dostaje w pysk od Savina po to, by w następnej scenie obudzić się i zlikwidować pierwszego lepszego strażnika, jak gdyby nigdy nic.
Aha. No ok. Powinni go zabić albo przynajmniej zgwałcić, to prawda. Ale to film przygodowy, więc zupełnie mi nie przeszkadza, że bad guye w pędzie za spełnieniem swego planu nie dobili jednego z głównych bohaterów.
Cytat:Wcześniej widzimy w akcji jakiś mega komputerowy program, który renderuje wybuch Kodak Theatre, a z Tennesee Stark wywozi jedynie info w postaci odwróconego loga firmy, dodatku zagubione w całej, grubej teczce na temat zdarzenia - faktycznie, to wymagało podróży do Tennesse i całej tej beki jaka się tam dzieje (zniszczenie połowy miasta - big deal, Stark i tak odjeżdża kurcze pieczone wie czyim autem, bo tak) :)
No ale ty mówisz o tym, co osiągnął, a nie o tym, po co tam pojechał. Jechał tam zbadać miejsce i dowiedzieć się czegoś o ofiarze/zamachowcu. Sam fakt, że ktoś chciał dokumenty już pokazał mu, że coś jest na rzeczy, nie mówiąc już o płomiennej rudej. Przede wszystkim dostał potwierdzenie, że sprawa jest ukartowana, czego by nie wygooglal. BTW, on nie jechał tam po teczkę. Multimiliarder odjeżdża autem... CALL THE PRESS. :D
Cytat:Nie muszę tego sprawdzać, bo Stark sam to zaprezentował 50 razy w tym filmie, z czego 49 w finale (wcześniej raz w scenie z samolotem), w którym co chwila bez problemu wskakuje w inną zbroję, choć te są teoretycznie zajęte walką.
Stark mówi wprost, że zbroje są skalibrowane na niego, więc nie musi im gadać co chwila. Nawet gdy w Malibu Mark 42 nakłada na Pepper to robi to najpierw gestykulując odpowiednio.
10-05-2013, 02:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 02:56 przez Gal Anonim.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,552
Liczba wątków: 67
(10-05-2013, 02:50)Crov napisał(a): No Killian jest głównym hardkorem, więc ma najbardziej kozacką wersję Extremis (np. tylko on potrafi ziać ogniem)
No właśnie. ZIAĆ OGNIEM! To jest ten moment, że sięgam po pilota i przełączam na TVN24, bo poziom mniej więcej ten sam :)
Cytat:To nie są ZWYKLI LUDZIE z krwi i kości, w podobny sposób jak Banner nie jest ZWYKŁYM LUDZIEM Z KRFI I KOŚCI.
To SĄ ZWYKLI LUDZIE, poddani niezwykłej terapii, ale czemu ta terapia zmienia ich nagle w jakieś chuj wie co z innej bajki - tego się oczywiście nie dowiemy. Przerost formy nad treścią i tyle.
Cytat:Jak to im się nic nie dzieje? Ominąłeś tę część jak wybuchają? Albo jak giną?
Nie ominąłem. Ty za to ominąłeś najwyraźniej tą, w której po takim wybuchu wstają, otrzepują się i idą dalej z uśmieszkiem na ustach (Savin zostaje zabity dopiero po którymś tam razie, mimo że wcześniej zarobił m.in. w głowę). O tym, że wszyscy przypominają Sponge Boba na kacu już nie wspominam z litości dla filmu.
Cytat:Aha. No ok. Powinni go zabić albo przynajmniej zgwałcić, to prawda.
Pisałem o choćby profilaktycznym związaniu przeciwnika, który zawitał do ich kryjówki i stanowi potencjalne zagrożenie - ale widzę za dużo wymagam od mistrza kina akcji...
Cytat:Multimiliarder odjeżdża autem... CALL THE PRESS. :D
Martwy multimiliarder, będący Iron Manem, który właśnie rozjebał pół miasta, ledwo przeżył i wsiada nie do swojego auta - nie tylko call the press, ale call everyfuckinbody, ale w mieście nie dzieje się zupełnie nic, nie tylko względem jego osoby, ale i wydarzeń sprzed 5 minut. Zajebista konsekwencja :D
Cytat:Stark mówi wprost, że zbroje są skalibrowane na niego, więc nie musi im gadać co chwila. Nawet gdy w Malibu Mark 42 nakłada na Pepper to robi to najpierw gestykulując odpowiednio.
Nie musi im gadać, ale gada i tak. I mógł zagestykulować. To jest naciągane jak moje rajtuzy z przedszkola...
10-05-2013, 03:04
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-05-2013, 03:04)Mefisto napisał(a): SĄ ZWYKLI LUDZIE, poddani niezwykłej terapii, ale czemu ta terapia zmienia ich nagle w jakieś kurcze pieczone wie co z innej bajki - tego się oczywiście nie dowiemy. Przerost formy nad treścią i tyle.
Mefisto, oni wybuchają ponieważ serum działa wadliwie. Jest to powiedziane wprost w filmie. No i pokazane pare razy. Serum Hulka zmienia go w zieloną bestię, ale przecież nie było w nim barwnika!
Cytat:Nie ominąłem. Ty za to ominąłeś najwyraźniej tą, w której po takim wybuchu wstają, otrzepują się i idą dalej z uśmieszkiem naustach
Bardzo wyraźnie pokazane jest, że jednak po prostu giną. Zwłaszcza w scenie z poranionym Happym to widać. Tam nie ma nawet zwłok po wybuchniętym Extremisowcu.
Cytat:artwy multimiliarder, będący Iron Manem, który właśnie rozjebał pół miasta, ledwo przeżył i wsiada nie do swojego auta - nie tylko call the press, ale call everyfuckinbody, ale w mieście nie dzieje się zupełnie nic, nie tylko względem jego osoby, ale i wydarzeń sprzed 5 minut. Zajebista konsekwencja :D
Nie rozumiem. Kto miał coś robić skoro wszyscy uciekli, a Stark zmył się raz dwa? Przecież on tam nie siedzi kilku dni.
Cytat:Nie musi im gadać, ale gada i tak. I mógł zagestykulować.
Gada raz. Tak czy siak, ponawiam sugestię zmierzenia czasu spadania osoby, krzyknięcia/nagestykulowania najbliższej zbroi i jej przylotu. Twoje czepialstwo to po prostu zwykłe czepialstwo. Bo logicznym jest, że Pepper pada po prostu dla dramaturgii, ale nie jest to w żadnym razie nielogiczne, głupie, ani na pewno nie jest żadną dziurą w scenariuszu. Po prostu mogło się tak zdarzyć (nie mówiąc już o tym, że Tony też wygląda jakby był w lekkim szoku).
10-05-2013, 03:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 03:18 przez Gal Anonim.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,377
Liczba wątków: 0
Byłem, widziałem, chcę więcej.
Efekty wspaniałe. Szkoda tylko, że byłem zmuszony do 3D.
Co do rzekomego twista, to dla mnie tam żadnego twista nie ma. Przynajmniej nie dla widza. Od pierwszej sceny wiadomo kto jest przeciwnikiem Tonego i dlaczego.
W momencie, kiedy Stark dopada "Mandaryna" wiemy już doskonale, że i tak będzie musiał się rozprawić z Killianem. To kto tu komu szefuje i jaką ma rolę nie ma najmniejszego znaczenia.
Odnośnie EXTREMIS: w ogóle nie przeszkadza mi jak ta substancja działa. To jest do kroćset fur beczek superhero movie. Mogliby dla mnie nawet po kuracji srać (morderczymi) motylkami i byłoby ok.
Jedyne po czym został mały niesmak to epilog.
Skoro wyjęcie odłamków z Tonego polegało na zwykłej operacji chirurgicznej wymagającej jednego zdania komentarza, to stawia dramatyzm poprzednich części pod dużym znakiem zapytania. Wygląda to tak jakby Stark nie wyjmował odłamków wcześniej, bo taki z niego badass... No, i wyleczenie Potts z Extremis tez jakoś łatwo poszło. "I żyli długo i szczęśliwie" pozostało dodać.
10-05-2013, 11:07
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 11:08 przez tchopz.)
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Solidna, poprawna superprodukcja, lepszy od Iron Mana 2, ale nadal gorszy od części pierwszej. Całe gadanie o “buddy cop movie”, “Kiss Kiss Bang Bang 2”, czy dialogach jak z “ocenzurowanego Ostatniego skauta” można włożyć między bajki, to rzemieślnicza robota Blacka, a jego rękę czuć może jedynie w najlepszych scenach dialogowych którymi są (co zaskakujące) pierwsze spotkanie z małym chłopakiem i wszelkie wymiany zdań między Downeyem Jr a Kingsleyem (zdecydowanie najlepsza rola z całej obsady). Mnóstwo tutaj mniejszych lub większych sucharów ale mało który ma poziom tych do których przyzwyczaił nas Black w swoich poprzednich scenariuszach, chociażby mocarnych a też “suchych” dialogów z “Ostatniego skauta”.
Nie podobalo mi sie wszystko co zwiazane z Extremis, wątek ten jest tylko setną wariacją na temat super żołnierza i nieograniczonej regeneracji z bardzo nieudanym projektem wizualnym, kojarzącym się z jakimś horrorem klasy B. Z Extremis wiążą się też dwie najsłabsze sceny w filmie
Guy Pearce ziejący ogniem i Gwyneth Paltrow o nadludzkich mocach. Do momentu gdy Extremis odpowiada za ludzkie bomby jest całkiem nieźle, potem już tylko gorzej Szkoda, że zarówno Downey Jr jak i Cheadle dokonują nadludzkich wyczynów bez swoich “puszek”, to pokazuje jak daleko jest ten film od w miarę przyziemnej pierwszej części.
Bardzo celnym pomysłem było pozbawienie Downeya Jr zabawek i zmuszenie go do powrotu do korzeni postaci Starka. Ładnie zamykało to wątek stanów lękowych jak i wniosło nieco świeżości do gry RDJr, który w pierwszych minutach zdaje się jakby cierpieć na syndrom Deppa i jego Sparrowa, odstawiając stare miny oraz powtarzając stare sztuczki. Udany jest także znakomity zwrot fabularny, po którym niektórzy fani pewnej postaci mogli zejść na zawał. Solidny film, ale wątpię czy jeszcze do niego wrócę, w tej serii nie ma już zbyt wiele do powiedzenia a Marvel powinien skupić się na eksploatowaniu Downeya Jr pod szyldem Avengersów.
6/10
10-05-2013, 12:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-05-2013, 10:59 przez Szaman.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,552
Liczba wątków: 67
(10-05-2013, 03:15)Crov napisał(a): Mefisto, oni wybuchają ponieważ serum działa wadliwie.
Nie mówię o wybuchach, tylko o ich nadludzkich mocach i regeneracji, która jest tak durna i zabija właściwie całą konfrontację, że hej.
Cytat:Bardzo wyraźnie pokazane jest, że jednak po prostu giną.
j.w. - ja o jednym (poparzona lasia, Savin), a Ty o drugim (ludzie bomby)
Cytat:Kto miał coś robić skoro wszyscy uciekli, a Stark zmył się raz dwa? Przecież on tam nie siedzi kilku dni.
Widać sporo osób w tle, a Stark bynajmniej nie znika raz dwa, a i mam wrażenie, że jednak siedział tam przynajmniej 2 dni.
10-05-2013, 12:52
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(10-05-2013, 11:07)tchopz napisał(a): Jedyne po czym został mały niesmak to epilog.
Skoro wyjęcie odłamków z Tonego polegało na zwykłej operacji chirurgicznej wymagającej jednego zdania komentarza, to stawia dramatyzm poprzednich części pod dużym znakiem zapytania. Wygląda to tak jakby Stark nie wyjmował odłamków wcześniej, bo taki z niego badass... No, i wyleczenie Potts z Extremis tez jakoś łatwo poszło. "I żyli długo i szczęśliwie" pozostało dodać.
Nie, Tony mowi wtedy wyraźnie, że dopracował Extremis. Więc to nie jest jego widzimisie, tylko można założyć, że to dzięki Extremis.
(10-05-2013, 12:52)Mefisto napisał(a): (10-05-2013, 03:15)Crov napisał(a): Mefisto, oni wybuchają ponieważ serum działa wadliwie.
Nie mówię o wybuchach, tylko o ich nadludzkich mocach i regeneracji, która jest tak durna i zabija właściwie całą konfrontację, że hej.
To efekt uboczny serum. Nie wiem jakiego wyjaśnienia jeszcze potrzebujesz.
Cytat:Bardzo wyraźnie pokazane jest, że jednak po prostu giną.
j.w. - ja o jednym (poparzona lasia, Savin), a Ty o drugim (ludzie bomby)[/quote]
Lasia ginie na kablach porażona prądem. Savin ginie przestrzelony na wylot. Logicznym jest, że mają odporność np. na postrzały, ale ciężkie rany już ich zabijają. Zresztą, nie wiem dlaczego czepiać się, że są w stanie regeneroawać się i wytrzymać więcej niż ludzie, skoro ich serum daje glownie mozliwosci regeneracyjne.
Cytat:Cytat:Kto miał coś robić skoro wszyscy uciekli, a Stark zmył się raz dwa? Przecież on tam nie siedzi kilku dni.
Widać sporo osób w tle, a Stark bynajmniej nie znika raz dwa, a i mam wrażenie, że jednak siedział tam przynajmniej 2 dni.
Ja nie mam tego wrażenia, a to drobnostka i czepiasz się. Tony się wymknął, gdy ludzi nie bylo w poblizu, albo coś. W kontekście filmu nie widzę żadnego problemu. To nie jest tak, że ściga go cała armia, a on się teraz wymyka. Jest oficjalnie martwy, bo chce być uznany za martwego, więc nawet jakby go ktoś rozponał to nie ma znaczenia.
10-05-2013, 12:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 12:59 przez Gal Anonim.)
Dużo pisze
Liczba postów: 384
Liczba wątków: 4
Czyli Pepper ma wciąż Extremis, ale bez efektów ubocznych w stylu wybuchania i świecenia jak meduza? xd Swoją drogą, słyszałem że RDJ zarobił za Avengersów 50 baniek, a ostatnie reporty mówią, że nawet 60-80 baniek! W takim razie te wszystkie newsy o tym, że chce więcej hajsu za Mścicieli 2 i 3 są chyba trochę z czapy, z gościa w takim razie jest zachłanna bestia (dostał jeszcze ok. 35 baniek za IM 3 i procent od zysków ze sprzedaży biletów). Ziomek za bardzo wczuł się w rolę i skończy jako imprezowy filantrop :D.
Red, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Aug 2012.
10-05-2013, 13:04
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 13:05 przez Red.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
Ogólnie uważam, że to najlepszy z Iron Manów, ale ma kilka baboli.
Finał, po klimaksie wypadałoby mocno przerobić
Idiotyzmem jest "kasowanie" Iron Mana, skoro i tak wiemy, ze powróci. Jeśli okazało by się, że Downey Jr. jest za drogi, to po prostu rozwiązujesz to jednym dialogiem w następnym filmie zamiast odkręcać finał IM3 w prologu następnego filmu.
Bardzo mi się podobał motyw, że Peper dostaje z winy Starka supermoce, zabiło to oczywiście dramatyzm w finale, ale nie przeszkadzało mi to zbytnio. Natomiast wyleczenie jej ot tak, było prawie tak słabe jak ot tak, wyleczenie starka i zabranie mu jego ikonicznej żarówki.
10-05-2013, 13:05
Samurai Cop
Liczba postów: 4,396
Liczba wątków: 28
Co do finałowego montażu
Dziwne, ja tam zrozumiałem, że wyleczył ją i "trochę to trwało" a potem "postanowił pójść krok dalej" i wtedy właśnie pokazane są ujęcia z wyjmowania odłamków
10-05-2013, 13:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-05-2013, 13:07 przez Szaman.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,377
Liczba wątków: 0
(10-05-2013, 12:52)Crov napisał(a): Nie, Tony mowi wtedy wyraźnie, że ...
Czasami napisy w 3D były całkowicie nieczytelne...
10-05-2013, 13:21
.
Liczba postów: 28,015
Liczba wątków: 62
(10-05-2013, 13:04)Red napisał(a): W takim razie te wszystkie newsy o tym, że chce więcej hajsu za Mścicieli 2 i 3 są chyba trochę z czapy, z gościa w takim razie jest zachłanna bestia (dostał jeszcze ok. 35 baniek za IM 3 i procent od zysków ze sprzedaży biletów).
Jeśli granie po raz piąty tej samej postaci nie sprawiałoby mi sporej satysfakcji, a bardzo prawdopodobne, że tak w przypadku Roberta jest to też zażyczyłbym sobie 100 dużych baniek za rolę, jeśli producentom się coś nie podoba to niech kręcą Iron Mana 4 z jakimś innym aktorem i patrzą jak zarabia 1/4 tego co trójka.
10-05-2013, 13:28
|