Istota (The Entity), 1981
#21
Słabe porównanie, bo "Istota" stawia na przytłaczający wręcz autentyzm, który jest świetnie wyzyskiwany choćby odwróceniem ról - psychiatra uważający, że główna bohaterka ma problemy z głową myli się, choć jest pokazany w dużo lepszym świetle niż nawiedzeni "znafcy" z uniwersytetu, którzy swoim zadufaniem i pewnością siebie sprawiają, że ani przez moment im nie ufałem. "Poltergeist" natomiast to typowo spielbergowska bajka, straszna i efektowna, ale można przyjąć, że dzieje się w tym samym świecie co np. "E.T.".

Odpowiedz
#22
(13-06-2015, 08:50)'Snappik' napisał(a): Poltergeist Hoopera może czyścić temu filmowi buty.

 

Poltergeist Hoopera może czyścić buty wielu filmom. Przecież to zawsze była familiada.

Zupełnie zapomniałem, że to widziałem.

 
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#23
Moim zdaniem film ten prezentuje inny rodzaj grozy - to wizualizacja lęku tego, że jakieś traumy nie zostaną wzięte na poważne. Gwałt przerażający, bo dokonał nie człowiek, a abstrakcyjna siła (która lubi rocka, bo gdy atakuje, to się rozlega gitarowy riff). I nie ma jak w to uwierzyć, bo dom jest zamknięty na cztery spusty i nawet nastoletni syn weźmie to za zły sen. Główna bohaterka to rozsądna kobieta, która jest w kropce, bo sama wie, że sytuacja jest nietypowa (delikatnie mówiąc) i jak to wyjaśnić, że musi nocować nagle poza domem (mąż jej przyjaciółki uważa, że ja eksmitowano) i sama nie chce być na czyjejś łasce. Sam psychiatra rozsądnie stwierdza, że może to być projekcja nieprzepracowanej traumy z młodości i dlatego krzywo się patrzy, gdy w sprawę angażują się parapsycholodzy (którzy byli świadkami działań bytu).

Świetna gra aktorska, ponieważ musieli zamarkować walkę z niewidzialnym bytem. Podobała mi się postać syna. Jest w fazie nastoletniego buntownika, ale jak trzeba to stanowi oparcie dla matki i małych sióstr i gdy wpadają w panikę to zawsze zachowuje zimną krew. Psycholog, choć szorstki, też widać że chce pomóc pacjentce i miło, że nie bawili się w jakiś romans i jego obu postaci jest czysto zawodowa. I niejako

No i realizacja niewidzialności świetna jak na tamte lata, a zdjęcia też wzmagają uczucie osaczenia i niepokoju, jak większość przechylonych ujęć.

Na ten moment załapuje się do czołówki tegorocznego straszdziernika.

8/10

Odpowiedz
#24
Polecam to od kilku lat :)

Swoją drogą nie wiedzialem, że ten film ma temat. Bo pisalem w krotkiej. W sensie widzę, że w 2015 tu bylem ale NA SZCZĘŚCIE wylecialo mi z glowy i film obejrzalem na świeżo, znajdując go przypadkiem.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#25
(27-10-2025, 23:45)OGPUEE napisał(a): jakieś traumy nie wezmą wzięte na poważne.

Eeee?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#26
Pisane na fonie. Miało być inne słowo. Poprawione. 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Just Before Dawn - Jeff Lieberman - 1981 slepy51 5 2,484 03-02-2014, 18:10
Ostatni post: slepy51
  Venom - 1981 slepy51 1 2,215 27-12-2012, 11:46
Ostatni post: Critters



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości