Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,599
Liczba wątków: 67
(28-11-2015, 07:15)Crov napisał(a): Krytyke, że bohaterka jest emo, "nie rozwija mocy", czy nie umie się do kogoś zakraść, a do tego nikt nie mowi "Captain America" mogę tylko przyjąc skinięciem głowy i uśmiechem
I vice versa - my możemy przyjąć Twoje pochwały skinięciem głowy i uśmiechem. Raczej nikt tu już nikogo nie przekona. Odrobinę śmieszny mnie jednak takie wzruszenie ramion względem niektórych zabiegów. Nikt od Jessici nie wymaga by była ninją, ale kurna - jej master plan z finału to przecież porażka po całości. Kobita wysyła swoją najlepszą przyjaciółkę jako wabik, po czym staje bezpośrednio za nią na balkonie - no proszę cię, tego nie można brać na poważnie.
Inna sprawa, że gdyby serial był emocjonalnie wciągający, to pewnie wiele rzeczy by aż tak nie raziło w oczy, nie czepiałbym ich się specjalnie. Niestety pod tym względem całość kuleje najbardziej.
Cytat:D'mooN Dał mu 10/10, i co fagasy? :p
D'moon to w ogóle żyje jeszcze?
Cytat:prawdziwym, niekiedy mrożącym krew w żyłach zagrożeniu jakiemu musi stawić czoła JJ
Jakiś przykład? Bo nie wiem skąd to porównanie do blockbusterów, w których ukształtowani już superhero ratują cały świat.
Cytat:zakończenie mnie kupiło, wiedziałem, że to nie przelewki, a Kilgrave to nie byle kto
ponieważ... ludzie stali w porcie i czekali aż skończy swój długi monolog? Serio bez złośliwości pytam, co było takie wyjątkowego w finale, czego gość nie pokazał wcześniej?
28-11-2015, 16:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2015, 16:55 przez Mefisto.)
Stały bywalec
Liczba postów: 2,729
Liczba wątków: 11
Mef, chodzi chyba o finał pierwszego odcinka;)
28-11-2015, 18:13
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(28-11-2015, 16:54)Mefisto napisał(a): Jakiś przykład? Bo nie wiem skąd to porównanie do blockbusterów, w których ukształtowani już superhero ratują cały świat.
Porównuję "przyziemność" i grozę zagrożeń z JJ do blockbusterów Marvela bo to jedno uniwersum, więc dlaczego miałbym tego nie zrobić na zasadzie porównania? No chyba że uważasz, iż fakt że koleś mówi ci "Poderżnij sobie gardło" a ty to od razu to robisz jest mniej przerażający od CGI armii które na dobrą sprawę poza tym że owocują masą efektowności i eksplozji stanowią w zasadzie zerowe, wyłącznie teoretyczne zagrożenie.
(28-11-2015, 16:54)Mefisto napisał(a): ponieważ... ludzie stali w porcie i czekali aż skończy swój długi monolog? Serio bez złośliwości pytam, co było takie wyjątkowego w finale, czego gość nie pokazał wcześniej?
Ponieważ piszę o zakończeniu pierwszego odcinka, bejbe. Przeczytaj to co napisałem raz jeszcze :)
28-11-2015, 18:36
Miami Vice
Liczba postów: 8,068
Liczba wątków: 43
(28-11-2015, 07:15)Crov napisał(a): (28-11-2015, 00:16)SonnyCrockett napisał(a): Crov ewidentnie chce żeby mu ten serial się podobał i brak argumentów które ten stan rzeczy mogłyby zakłócić. Dla mnie to słaby serial bo w zasadzie na żadnej płaszczyźnie nie jest interesujący, elementy dramatyczno-psychologiczne są kiepskie, fabuła nudna, żadnej z postaci nie da się lubić a umiejscowienie w uniwersum MCU żadne. Ani to serial dramatyczny ani serial superhero. Nie kupuję go.
A dlaczego mialbym ci jakoś argumentowac, ze serial mi się podobal? Ja napisalem juz swoje wrazenia i powody, ale nie chce mi sie szczegolnie o tym rozpisywac (ale chyba zrobie o tym wideo, wiec stay tunned ;)). Jezeli chcesz ze mna dyskutowac to prosze o konkrety, z ktorymi chcialbys, zebym dyskutowal. Na teksty typu "na żadnej płaszczyźnie nie jest interesujący" moge odpisywac tylko "na wielu płaszczyznach jest interesujacy" i generalnie wychodzi z tego szturchanie się ramionkami, zamiast rozmawiania. W jaki sposob chcialbys, zebym na to odpowiadał? A jak tobie się serial nie podoba to spoko, baw się dobrze ogladajac co innego. ;) W sumie nie widze nawet za bardzo sensu dyskutowania z tego typu krytyką serialu, bo ten radzi sobie naprawde dobrze z budowaniem świata i postaci. Krytyke, że bohaterka jest emo, "nie rozwija mocy", czy nie umie się do kogoś zakraść, a do tego nikt nie mowi "Captain America" mogę tylko przyjąc skinięciem głowy i uśmiechem, które skwituje: "Szanuje Twoje zdanie i kocham Cię jako istotę ludzką." :) A z krytyką pokroju "nuda" to nawet nie wiem od ktorej strony zaczac dyskutowac. Dlatego po prostu: kocham Cię, Sonny. Kocham aspergera Mefisto. Przytulcie sie do mnie i chodzmy spac, buzi, mrau. :)
Argumentowanie do mojego cytowanego posta to rzeczywiście bezpodstawna czynność. Tamtym postem podsumowałem tylko swoje odczucia i chciałem zakończyć udział w dyskusji, gdyż zauważam że nasze oceny serialu opierają się bardziej na tym mistycznym subiektywnym odczuciu. Obejrzałeś serial, kupiłeś klimat, spodobały ci się istniejące relacje, postaci itp., więc pewnego rodzaju niedociągnięcia pomijasz, umniejszasz. Ja natomiast obejrzałem serial który mnie wymęczył, wynudził więc każdy zły element z podwójną siłą zaniża moją ocenę całości.
Podając konkretny fakt, choćby rzeczonego zakończenia i efektu zaskoczenia Kilgrave'a ja uznam że to kretyńsko wykonany plan bo JJ niweczy to swoim pojawieniem, ty uznasz że chciała dobrze ale nie wyszło, bo nie jest ninją. Itd. itp.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
28-11-2015, 20:47
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,599
Liczba wątków: 67
(28-11-2015, 18:36)Mierzwiak napisał(a): Porównuję "przyziemność" i grozę zagrożeń z JJ do blockbusterów Marvela bo to jedno uniwersum, więc dlaczego miałbym tego nie zrobić na zasadzie porównania? No chyba że uważasz, iż fakt że koleś mówi ci "Poderżnij sobie gardło" a ty to od razu to robisz jest mniej przerażający od CGI armii które na dobrą sprawę poza tym że owocują masą efektowności i eksplozji stanowią w zasadzie zerowe, wyłącznie teoretyczne zagrożenie.
Nie chodziło mi o to, że inne uniwersum, tylko o skalę. Ale ok, już wiem o co Ci chodziło.
Cytat:Ponieważ piszę o zakończeniu pierwszego odcinka, bejbe. Przeczytaj to co napisałem raz jeszcze :)
Sorry, myślałem, że podsumowujesz cały sezon. Poza tym ten post był edytowany :P
28-11-2015, 22:50
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Finał jako całość był zdecydowanie słabszy niż niejedno spotkanie z Kilgravem w którymś z wcześniejszych odcinków, ale samo jego sedno satysfakcjonujące i chyba tak bym go podsumował.
28-11-2015, 22:55
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Za mocne :D
Why are you firing wallnuts at me?
29-11-2015, 00:02
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,599
Liczba wątków: 67
(28-11-2015, 22:55)Mierzwiak napisał(a): Finał jako całość był zdecydowanie słabszy niż niejedno spotkanie z Kilgravem w którymś z wcześniejszych odcinków, ale samo jego sedno satysfakcjonujące i chyba tak bym go podsumował.
Znaczy wiesz, żeby nie być do końca trollującym debilem - mi się zajebiście podobają drobne niuanse tego serialu, pewne hmm niedopowiedzenia w kilku scenach, tudzież parę pomniejszych akcji, jakie zdecydowanie dobrze pomyślano. Niemniej całość pokazano w taki sposób i tak wybiórczo i/lub łopatologicznie niekiedy, że naprawdę głowa mała. I ja byłem gotów serio lubić Jessicę, ale niestety twórcy skutecznie zabijają me chęci właśnie takimi zagrywkami jak ten nieszczęsny finał. Byle do drugiego sezonu, choć może po drodze Daredebil coś doda od siebie?
29-11-2015, 01:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2015, 02:02 przez Mefisto.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(28-11-2015, 20:47)SonnyCrockett napisał(a): Podając konkretny fakt, choćby rzeczonego zakończenia i efektu zaskoczenia Kilgrave'a ja uznam że to kretyńsko wykonany plan bo JJ niweczy to swoim pojawieniem, ty uznasz że chciała dobrze ale nie wyszło, bo nie jest ninją. Itd. itp.
No wlasnie nie. Bo pisac, ze plan jest kretyńsko wykonany plan to nie jest podawanie konkretnego faktu/przykladu. :) Piszac dlaczego plan jest kretynski mozemy dyskutowac. A w moim odczuciu nie jest kretyński - jest desperacki, bo juz wiele opcji Jess nie zostało. Najmądrzejsze plany już miała i się popsuły, więc nie da rady ich powtórzyć. Czy Jess spierdolila podkradanie sie do niego? No pewnie. Ale czy to nierealistyczne i niepasujące do tej postaci? Nie. OCZYWISCIE, ze nie podkradła się do niego tylko, dlatego że scenarzysta tak chciał i musiało to dodac ostatnim scenom dramaturgii, ale sama wpadka nie jest naciągana. Jess jest już zdesperowana, zmęczona, pobita, a przy tym wkradanie się gdzieś to nie jest jej naturalny tryb.
Mierzwiak napisał(a):Finał jako całość był zdecydowanie słabszy niż niejedno spotkanie z Kilgravem w którymś z wcześniejszych odcinków, ale samo jego sedno satysfakcjonujące i chyba tak bym go podsumował.
Wadą finału jest to, że jest finałem. :) Tj. relacja postaci jest już w tym momecnie mocno wyeksploatowana i trudno w nim wsadzić jakieś mocne, swieze emocje. Nie ma tu już miejsca na niuanse i subtelności, ani na odkrywanie czegoś nowego. Ale to, jak potoczyła sie potyczka bardzo mi sie podoba.
29-11-2015, 04:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2015, 11:48 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Otóż to, Crov.
Nie wspomniałem o kilku rzeczach:
- bardzo podobała mi się Carrie Anne Moss, jej postać i wątek; niby w pewnym momencie zrobiło się słabiej, zwłaszcza gdy Jessica zrzuciła Wendy na tory, ale późniejsza akcja w jej domu i motyw "tysiąca ran" - wow, rzadko coś robi na mnie aż takie wrażenie.
- fajnie poprowadzony wątek policjanta; nie znam komiksów (o ile tam też jest coś takiego, a pewnie jest), więc była to dość ciekawa niespodzianka, a jego starcie z Jessicą to jeden z jaśniejszych punktów serialu, niemal jak walka dwóch Terminatorów :)
- najgorszym momentem serialu, czy raczej jedynym autentycznie złym było wtargnięcie sąsiadki z dwoma kolesiami z grupy wsparcia do mieszkania JJ. CO. TO. KURVA. MIAŁO. BYĆ?
29-11-2015, 11:29
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Prawda. Ten motyw z Robyn to ta ucieczka Kilgrave'a, którą powinni wypieprzyc zmieniajszajac tez liczbe odcinkow. Z drugiej strony prowadzi to do bardzo dobrej w moim odczuciu sceny w restauracji z Hope.
Jezeli chodzi grupe wsparcia to sam pomysl i wiekszosc jego wykonania w ogole mi sie podoba. To wtargniecie do mieszkania to wlasciwie jeden wiekszy zgrzyt.
29-11-2015, 11:47
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 29-11-2015, 11:47 przez Gal Anonim.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
(29-11-2015, 11:47)Crov napisał(a): Z drugiej strony prowadzi to do bardzo dobrej w moim odczuciu sceny w restauracji z Hope.
Właśnie coś takiego miałem na myśli pisząc:
(28-11-2015, 15:02)Mierzwiak napisał(a): Mimo kilku wspomnianych wątpliwych zabiegów fabularnych (jak jego nieudane porwanie) serialowi udało się wybrnąć z nich chyba za każdym razem, bo ilekroć wydarzało się coś, co mi się nie podobało, ostatecznie prowadziło do świetnych scen, pomysłów, rozwiązań.
Wątek Hope jest rewelacyjny, i w sumie rozwiązany najlepiej jak się dało. Chyba nikt nie dałby rady żyć z takim ciężarem, a i zrobiła to co zrobiła z myślą o pomocy Jessice. Bomba, no i to ironiczne imię :)
29-11-2015, 11:55
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
jestem po 7 odcinku i mogę napisać że serial ryje banię. bardzo podoba mi się stworzona tu atmosfera strachu, podejrzliwości i osaczenia. i nawet nie chodzi mi o kreację tennanta, a o przedstawienie efektów jego działania. i tą przerażającą bezsilność ofiar.
jak na filmowe uniwersum marvela jest tu bardzo realistyczne podejście do przemocy i psychologii stykających się z nią postaci. to mi się bardzo podoba. zwłaszcza podane w tym gęstym sosie kina detektywistycznego
no i jak to nie ma avengersów? przecież w 5 odcinku CAP biega po ulicach:
tak że o.
01-12-2015, 00:47
Don Sinatio
Liczba postów: 2,958
Liczba wątków: 11
Słuchajcie, jestem po trzech odcinkach i naprawdę, czy warto dalej to oglądać? Strasznie się zawiodłem, ostatnio chyba tak na nowej Godzilli. Niewiarygodnie to się wlecze, nuda bije z ekranu, Ritter jest dobra, ale cała reszta to tak płaskie postaci że już nie wyrabiam.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
02-12-2015, 22:47
Używaniec
Liczba postów: 1,002
Liczba wątków: 5
jeśli nie wciągnęło to raczej sobie daruj.
choć zarzutów o płaskie postaci (universum marvela!), czy nudę (najbardziej krwawy serial jaki widziałem od dawna) nie podzielam.
tak że o.
02-12-2015, 23:51
Cenobite
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 1
Niestety nie siadło. Fabuły zdecydowanie mało na trzynaście odcinków, za dużo wypełniaczy do ziewania, słaby rozwój postaci, ogólnie bardzo niewiele się dzieje, a twórcy nie bardzo wiedzą co pokazywać żeby to miało ręce i nogi. Z dialogami bywa różnie, a to poważny problem w serialu który jest w większości przegadany. Są momenty dowcipne, w takim stopniu że potrafię odnotować fakt że coś jest zabawne ale już za mało dowcipne by wywołać reakcję mięśni twarzy.
Całość przypomina mi wiele rzeczy które oglądałem w przeszłości, od Buffy (postaci Faith i dyrektora Wooda), poprzez Angela (detektyw z mocami w wielkim mieście) , Veronicę Mars (kobieta detektyw, narracja z offu), Sin City (narracja z offu, jak w pysk strzelił), Heroes (normalni ludzie - niezwykłe moce), aż po śladowe ilość Cowboya Bebopa (wędrówki Spike'a, sceny akcji okraszone muzyką jazzową). I tego jest pełno i zmienia się szybko, ale serial nie ma własnej tożsamości, udaje wiele różnych rzeczy i na tym się kończy. Ale to jest z mojej strony najmniejszy zarzut, bo rozumiem twórców, pierwszy sezon - trzeba wyczuć widza i zobaczyć co mu leży, z biegiem czasu własny klimat powinien się wykształcić.
Są w serialu momenty przegenialne (np. to jak moc Kilgrave'a oddziałuje na ludzi - mistrzostwo), ale to dosłownie momenty i jest ich za mało. Całość jest zbyt wymęczona i rozwleczona.
Z czystym sumieniem mogę dać co najwyżej 6/10.
P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing
06-12-2015, 18:03
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Mnie przeszła przerażająca myśl - lepiej się mi ogląda aktualny sezon "Agents of S.H.I.E.L.D." :P Nie wiem tylko, czy to ze mną coś jest nie tak, czy z "Jessicą Jones".
06-12-2015, 19:04
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Przyzwyczaiłeś się już do Agentów. Do każdego crapu idzie się przyzwyczaić, wiem to z autopsji :)
06-12-2015, 19:05
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Niestety AoS po swietnym starcie drugiej serii potem znow zszedl na poziom "meh" i trzyma go przez caly trzeci sezon poki co.
(06-12-2015, 18:03)phonik napisał(a): Całość przypomina mi wiele rzeczy które oglądałem w przeszłości, od Buffy (postaci Faith i dyrektora Wooda), poprzez Angela (detektyw z mocami w wielkim mieście) , Veronicę Mars (kobieta detektyw, narracja z offu), Sin City (narracja z offu, jak w pysk strzelił), Heroes (normalni ludzie - niezwykłe moce), aż po śladowe ilość Cowboya Bebopa (wędrówki Spike'a, sceny akcji okraszone muzyką jazzową).
Pewnie, dlatego że wszystkie te produkcje czerpią inspiracje z dokładnie tych samych źródeł co Jessica Jones. ;) Ale Faith to nie wiem, gdzie tutaj widać. Że Jessica jest niegrzeczna? Ale nie tak jak Faith przeciez.
Cytat:ale serial nie ma własnej tożsamości, udaje wiele różnych rzeczy i na tym się kończy.
Tak z ciekawości: co udaje?
06-12-2015, 19:57
Cenobite
Liczba postów: 644
Liczba wątków: 1
(06-12-2015, 19:57)Crov napisał(a): Niestety AoS po swietnym starcie drugiej serii potem znow zszedl na poziom "meh" i trzyma go przez caly trzeci sezon poki co.
(06-12-2015, 18:03)phonik napisał(a): Całość przypomina mi wiele rzeczy które oglądałem w przeszłości, od Buffy (postaci Faith i dyrektora Wooda), poprzez Angela (detektyw z mocami w wielkim mieście) , Veronicę Mars (kobieta detektyw, narracja z offu), Sin City (narracja z offu, jak w pysk strzelił), Heroes (normalni ludzie - niezwykłe moce), aż po śladowe ilość Cowboya Bebopa (wędrówki Spike'a, sceny akcji okraszone muzyką jazzową).
Pewnie, dlatego że wszystkie te produkcje czerpią inspiracje z dokładnie tych samych źródeł co Jessica Jones. ;) Ale Faith to nie wiem, gdzie tutaj widać. Że Jessica jest niegrzeczna? Ale nie tak jak Faith przeciez.
Cytat:ale serial nie ma własnej tożsamości, udaje wiele różnych rzeczy i na tym się kończy.
Tak z ciekawości: co udaje?
No właśnie udaje wszystko to co wymieniłem, chodzi mi o klimat. Podszywa się trochę pod każdą z tych rzeczy - takie było moje wrażenie.
A odnośnie Faith to Jessica po prostu ma podobny charakter. Do tego podczas każdej sceny z tym murzynem miałem automatycznie przed oczami Faith i Wooda.
P.H.O.N.I.K.: Positronic Humanoid Optimized for Nocturnal Infiltration and Killing
06-12-2015, 23:34
|