Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Dzisiaj, kiedy siedziałem sobie ze znajomymi, wywiązała się taka dyskusja. Kto by wygrał - Bond, Rambo czy McClane? :) Nie doszliśmy w sumie do żadnych konkretnych wniosków, poza tym, że wszystko zależy od miejsca akcji - w określonych lokacjach jeden ma górę nad innymi :) Broń wszyscy powinni mieć taką samą, załóżmy, że to magnum. Aha, mówimy tutaj o Bondzie z Casino Royale, McClanie z trylogii, nie tetralogii i Rambo Rambo, bo Rambo zawsze ten sam :)
A jakie jest Wasze zdanie? :)
I jeśli to dla was zbyt łatwe, to co powiecie na deatmatch w wykonaniu Ethana Hunta z MI i Bonda (mówimy o Bondzie z każdej części poprzedzającej Casino Royale, czyli wyposażonego w gadżety itd itp).
No i? :) Nie wiedziałem za bardzo gdzie zamieścić temat więc dałem tu.
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 22:54
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Czytam, czytam i nagle przed oczami wyobraźni stanął mi tytuł 'Bond VS Rambo'. Maszrum, nie zakładaj takich tematów...jakiś holiłudzki producencina może to czytać...;)
21-09-2007, 23:01
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Hah, to fakt :)
Na początku zastanawialiśmy się nad Bondem z CR i McClanem, ale któryś ze znajomych dorzucił Rambo i oto się stała zagwozdka :)
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 23:04
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Ten no, na absolutnie płaskim i neutralnym terenie wygrałby McClayne, który by najszybciej dobył Magnum, na każdym innym obszarze walka była by nie fair.
21-09-2007, 23:05
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Hmmm, nie wiem kto by wygrał i jakoś trudno mi o tym myśleć, ale:
-- Bond byłby zabójczo przystojny
-- McClaine rzuciłby jakiś fajny tekst
-- Rambo powstrzymywałby wargę przed opadnięciem na podłogę
A tak na serio, mamy tu ciekawy zbiór trzech różnych technik: zimnego, świetnie szkolonego Bonda, improwizującego McClaine'a i prącego przed siebie z giwerą Rambo, ale i potrafiącego podkładać pułapki. Zależy od otoczenia. Wiadomo, w dżungli wygrałby Rambo, w biurowcu McClaine, a Bond... w tonącej kamienicy? :wink:
21-09-2007, 23:05
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Dokładnie tak samo myśleliśmy jak Mierzwiak - z tym że o Bondzie myśleliśmy raczej, żeby posadzić go na jakiejś wyspie czy innych Bahamach :)
Dobra. Wsadzamy ich zatem do pokoju bez klamek i okien. Bez broni. Kto wygrywa? :)
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 23:08
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Pierwszy ginie McClaine. I to dość szybko. Walka rozegra się między Rambo a Bondem. Hmmm...
21-09-2007, 23:09
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Bond by się sprytnie wdrapał na plecy Rambo, ten by go zmiażdżył biegając po pomieszczeniu i uderzając nim o ściany.
21-09-2007, 23:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ewentualnie Bond użyłby swojej techniki walki i szybko skręcił Johnowi kark, trudno orzec. Na pewno ciekawie byłoby to zobaczyć :twisted:
21-09-2007, 23:13
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
W tym czasie jednak wstaje McClaine i wyciąga broń (mimo zakazu i tak ją ma, on nie jest frajerem :) ). To, że uznano go za martwego wcale nie oznacza, że nie żyje naprawdę :)
Aha i kark Rambo jest ze stali, nie da się go skręcić a już na pewno nie Bond mimo wszystko :)
Dobra inaczej - Shwarzeneger z Commando czy Rambo? :)
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 23:17
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Lol. :)
A tak serio to nie wyobrażam sobie Bonda duszącego Rambo, Rambo musi wygrać bo ma najczystszą duszę. :)
21-09-2007, 23:18
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Yippe kay yey, motherfuckers! i dwa strzały :D
21-09-2007, 23:20
Nowy
Liczba postów: 2,101
Liczba wątków: 29
Taaa, a sekundę później Arnie wyważa drzwi kopniakiem, przeładowuje shotguna i rzuca swe słynne "DONT DU DAT".
21-09-2007, 23:22
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
D'mooN - dobre, poważnie :)
Commando i Rambo to walka nierozstrzygnięta jak dla mnie, chyba, że ktoś ma pomysł :)
W międzyczasie jak będziecie męczyli mózgi wymyśliłem coś innego - wrzucamy Rambo do Central Parku, wiemy przecież, że tam był :) McClane tak samo :) Rambo wyposażamy w nóż, łuk i jakieś tam liny. McClane'a w taksówkę. No i? :)
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 23:27
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,328
Liczba wątków: 67
Mush Room napisał(a):Ethana Hawka z MI
HUNT - i nie pij już więcej :P
21-09-2007, 23:39
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Łups, nawet nie zauważyłem, poprawiam :)
Aktualnie rządzi: ja
21-09-2007, 23:41
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Cóż za glupi temat. Ze nie wspomne juz o tym ze te postacie nie maja ze soba praktycznie nic wspolnego. A cala dyskusja sprowadza sie do dziecinnego pierdoPIP w stylu 'moj tata jest lepszy od twojego bo...'
A temat sie nadaje do Paplaniny tylko i wylacznie.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
22-09-2007, 01:42
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Mush Room napisał(a):D'mooN - dobre, poważnie :)
Commando i Rambo to walka nierozstrzygnięta jak dla mnie, chyba, że ktoś ma pomysł :)
W międzyczasie jak będziecie męczyli mózgi wymyśliłem coś innego - wrzucamy Rambo do Central Parku, wiemy przecież, że tam był :) McClane tak samo :) Rambo wyposażamy w nóż, łuk i jakieś tam liny. McClane'a w taksówkę. No i? :)
McClane wjeżdża taksówką na murek mostu i rozwala nią helikopter, który spada prosto na Johna Rambo? ;)
22-09-2007, 04:04
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Wygrałby McClane. Rambo chciałby go załatwić śmigłowcem, ale McClane znalazłby hydrant albo samochód - i Rambo nie miałby szans. Bond mógłby podpierniczyć ruski odrzutowiec, ale to dla McClane'a kaszka z mleczkiem - wskoczyłby na niego i jeśli by chciał, jeśli tylko by chciał, nie pozwoliłby Bondowi się katapultować, tylko zatłukłby go w kabinie pilota. A potem wsiadłby na przelatującą kaczkę i wylądował. McClane jest po prostu nie do za*ebania.
22-09-2007, 08:10
Stały bywalec
Liczba postów: 1,636
Liczba wątków: 8
Hitch, Ty żyjesz tym, co? Marudzeniem. Przynajmniej tu nikt Cię nie słucha, zresztą kto powiedział, że temat musi być inteligentny :)
Aktualnie rządzi: ja
22-09-2007, 09:59
|