Kajko i Kokosz (Netflix, 2021- )
#1
Niby powstaje, niby ma być w 3D, niby konkurencja dla Shreka... Ale czy wiecie coś więcej? Z radością przyjmę każdą informację o ekranizacji dzieła Christy.:)

Odpowiedz
#2
a ja nie. Z całym szacunkiem, ale nasza kinematografia sie do tego nie nadaje. Mamy aktorów, mamy reżyserów, mamy nawet sprzęt jak potrzeba, ale nie potrafimy zrobić z tego kina takim, jakie być powinno. Nasza kinematografia to świetne komedie i czasem niezłe dramaty lub historyczne produkcje. Dlatego ekranizacji polskich komiksów przez polskich twórców mówię NIE !
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
...a Hydrozagadka była przecież fajna...

Odpowiedz
#4
Raczej nic z tego nie będzie.
Tytus Romek Tomek i Atomek też miało być super animacją a wyszło wiadomo co... :?

Odpowiedz
#5
Też czarno widzę przyszłość tego projektu...

A co do twojego pytania to z tego co wiem pod postacie głosy mają podkłada Cezary Żak i młody Stuhr.

Odpowiedz
#6
ale to była abstrakcja, do tego zrobiona w odpowiednich czasach
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#7
Film chyba jednak cały czas powstaje, chyba ze tworcy zawiesili projekt :roll:
http://www.kajko-kokosz.pl/


Był jeszcze jeden projekt polskiego filmu w 3D "Przebudzenie".
http://www.przebudzenie.pl/
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#8
I to ma konkurować ze Shrekiem? :?

Odpowiedz
#9
Uwzględniając warunki w jakich powstają i okres w którym rozpoczeły się prace, to tak.
Jednak filmy 3D postawiły wysoko porzeczka, a zdjecia prezentowane z tych filmow bardziej przeypominają grę komputerową niż film.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#10
Plastikowość postaci razi w oczy, twarze wyglądają koszmarnie szczególnie z profilu i ogólnie zapowiada się kiepsko... Ale może to dopiero jakaś beta-wersja.:)

Odpowiedz
#11
JEdnak film ma się całkiem dobrze i ma wejść do kin w październiku.

Więcej szczegółów http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=26274


Fragment filmu -
STANDBY="Loading Windows Media Player components..." TYPE="application/x-oleobject">
width="425" height="350" ShowControls="1" ShowStatusBar="0" ShowDisplay="0" autostart="0">



Podpisałem linka, aby całe URL nie popsuło rozkłądu strony - Dusqmad
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#12
Jak ma dalej wygladać tak samo to już nie wróżę mu żadnych rewelacji.
To samo można powiedzieć po krótkim fragmencie. Animacja toporna, postacie plastikowe (już lepsze są w Max Payne 2). Mimika ogranicza się do jakis grymasow paru a Stuhr szarżuje mówiąc o tym czymś żeby nie spojlować o czym. No ale film moze jako calosc sie wybroni. A i bedzie trwac tylko 15 minut. Jesli sie spodoba bedzie pelny metraż.

Odpowiedz
#13
Ale chała... Stuhr mówi tak, że widz skupia się nie na treści, lecz na tonie jego głosu. Który jest tak realistyczny jak mimika bohaterów - czyli wcale nie jest realistyczny. Kokosz wygląda gorzej niż Kajko, czyli gorzej niż źle. Tło jakieś jest, muzyki za to nie ma... A w filmie animowanym zasadniczo zawsze powinno chyba cośtam brzdąkać.

Nie rozumiem po co porywać się na przenoszenie komiksu w 3D. Dobra, może i są środki, ale ŻADEN model nie odda klimatu tak, jak ołówkowy rysunek. Wyobrażacie sobie Asterixa w 3D? Nie. A jego ekranizacje kreskówkowe były bardzo udane - bo oddawały klimat komiksu dzięki IDEALNYM przeniesieniu grafiki na ekran. Właściwie to po prostu animowano komiksowe kadry. I to jest metoda - a nie tworzenie jakichś potworków w stylu KiK.

Odpowiedz
#14
Obejrzałem ten fragment. I jestem bardzo złego zdania na temat tego co zobaczyłem. Aż mi się pisać nie chce.

Odpowiedz
#15
Potwierdziły się tylko moje wcześniejsze przypuszczenia, ten film będzie straszną porażką....

Odpowiedz
#16
Tyler Durden napisał(a):Potwierdziły się tylko moje wcześniejsze przypuszczenia, ten film będzie straszną porażką....
Wiesz...nie tylko twoje :D

Odpowiedz
#17
Podniosę temat z samego dna forum.

Wszyscy zapomnieli o tym projekcie, ale ostatnio szukając czegoś na sieci zawadziłem o jego stronę, aby sprawdzić czy w ogóle pojawiło się coś nowego, zanim został on zamknięty. Jakież było moje zdziwienie, kiedy dowiedziałem się, że film ten powstał w całości, na dodatek miał rok temu. Ktoś coś słyszał o tym ?

Co ciekawsze najnowsza wiadomość na tejże stronie jest z grudnia 2006, a osoba która jest za nią odpowiedzialna nawet nie zauważyła, że połowa obrazków nie wyświetla się prawidłowo.

Zacznijmy od tego, czym twórcy chwalili się od samego początku, czyli od dubbingu Cezarego Żaka i Macieja Suhra. Nie wiem jak to się stało, że oni trafili do tego "filmu". Chyba nie wiedzieli co podpisują albo byli baaardzo pijani. Chłopaki spisali się fantastycznie. Ich głosy idealnie pasowały do postaci, czyli były niesamowicie sztuczne, drewniane i trąciły amatorszczyzną. Zresztą w to, że to właśnie oni podkładali głosy trzeba wierzyć na słowo, bo całość brzmi jakby była nagrywana na mikrofonie marki mikrofon kupionym w Tesco.
Kolejna bardzo istotna, jeśli nie najważniejsza, sprawa w komputerowej animacji to jej wygląd. Tego nie da się opisać, to trzeba zobaczyć na własne oczy.Matko... toto stoi na poziomie amatorskich produkcji sprzed dziesięciu lat i powinno się nazywać "Mój pierwszy film".
Gdyby nie to, że wychowałem się czytając komiksy o wojach Mirmiła nie przebrnąłbym przez te 15 minut, bo tyle trwa całość.

Pomimo tych zarzutów nie umieściłbym tego na liście najgorszych filmów jakie widziałem. Nie umieściłbym tego w ogóle na liście filmów, które widziałem. Nie wiem jak wygląda sytuacja z płatnością za prawa autorskie, ale nawet porównując to do filmów fanowskich ta produkcja wypada wyjątkowo blado.

Musiałem obejrzeć Sztukę spadania aby wymazać z pamięci to coś.


P.S.
Najciekawszy moment tego czegoś to sama czołówka, w której widać rysunki zbójcerzy. Potem można darować sobie oglądanie.

Odpowiedz
#18
A właśnie, jakiś czas temu przypadkiem wpadło mi to w ręce, a jako, że trwało około 16 minut, postanowiłem okazać twórcom gest łaski i obejrzeć ich dzieło.
Powiem krótko, nie warto było...
Jeżeli macie ekstra 16 minut, rozegrajcie sobie meczyk w Pro Evolution, zarżnijcie kilka maszkar w jakiegoś FPSa, skoczcie po zimne piwo do sklepu, zróbcie serie pompek, poleżcie brzuchem do góry, ale na "Kajka i Kokosza" nie traćcie cennego czasu ;)

Odpowiedz
#19
Będę szczery - Kajko i Kokosz nie zalicza się do moich ulubionych komiksów ale lubie go, szanuje i posiadam wszystkie albumy. Jak słyszałem iż robią adaptacje filmową obudziło to we mnie kontrowersje.

Pierwsze dwie minuty filmu są świetne! Muzyka, wspaniała czołówka wprowadzająca w klimat... Tyle że niestety kilka sekund później owy klimat zostaje rozwalony!

Komiks ma prosty, luźny ale przyjemny humor. W filmie żarty o pierdzeniu, wymiotach, ciąży, robieniu kupy... Czy naprawdę tylko tyle pan Wierzbięta (który pisał ponoć dialogi do tego filmu) ze Shreka wyciągnął ?

Animacja tylko ładna w owej czołówce... Potem bardziej przypomina animacje z jakiejś średniej gry komputerowej.
Postacie odwalili.
Kajko (w komiksie znany jako harcerzykowaty i sympatyczny chłopak) tu niedogolony i złośliwy typek który przesadnie „dramatyzuje” i tylko szuka jak Kokoszowi pojechać.
Kokosz też momentami zachowuje się jakby tylko miał ochotę Kajkowi przywalić... Słowem nie zachowują się jak przyjaciele.
No i gdzie Mirmił, Łamignat, Zbócerze i reszta postaci z komiksu? Zamiast starych sprawdzonych postaci (na których pojawienie się czekali fani) pojawiają się jakieś "Żuczki" które ani zabawne, ani sympatyczne tylko drażniące.

Ogólnie film warto zobaczyć tylko jako ciekawostkę jak można dobry komiks obrzydzić... Pomyłka! :?

Odpowiedz
#20
Jak to mówił Joker do Vicky Vale w "Batmanie":
"Cra, crap, crap"

Bo tym jest ten film. Wpierw nas atakują jakieś pierdzące robale, które nie mają wpływu na fabułę i fan Christy wołałby zamiast nich zobaczyć Mirmiła, zbójcerzy itp. Chociaż lepiej nie, twórcy i ich by zbezcześcili.

Potem mamy scenę jak tytułowi bohaterowie kłócą się o jajko. Akurat mam album, na którym oparty jest ten crap i Kajko nie pierdzielił o jakiejś prozie życia niczym humanitarysta z ONZu. W oryginale chciał ocalić jajo, fakt, ale próbował przekonać kumpla, żeby odchować pisklę z jaja, by potem robić hodowlę megakur :). Ostatecznie jest przebieg jak w komiksie, ale:

A) Z Kokosza zrobiono wyjątkowego głąba,
B) Nastawiali tekst o kupach (z odpowiednich pozami) :/,
C) Oryginał jest zabawniejszy.

Dalej - scena wysiadywania jaja - w oryginale Kokosz mówi, że brak kur w grodzie. Kajko robi facepalm i mówi: "zapomniałem, że wszystkie dawno już zjadłeś!" i ma minę raczej "kurde! wiedziałem, iż czegoś zapomniałem" niż płaczliwy ryjek obrońcy zwierząt . Tutaj dalej zachowuje z oskarżeniami typu "jak mogłeś zeżreć te kury barbarzyńco!". A potem gotuje z 5 jaj... Nie ma co hipokryto... ale to Kokosz morduje pokolenia nienarodzonych kurek...

Jak wspomniałem, z "Kajka i Kokosza" mam tylko jeden komiks, moja wiedza na ich temat jest uboga, nigdy nie byłem jakimś wielkim fanem, zawsze wołałem Asteriksa, ale trochę przejrzałem w Empiku i jakieś krótkie paski widziałem i chyba mogę uczciwie stwierdzić, że Kajko filmowy to profanacja! Cały czas Kajko ma wyraz jakiegoś gbura z klatki schodowej i w ogóle jest chamski dla Kokosza. Z kolei odnoszę wrażenie, że ten komiksowy jest ogólnie sympatyczniejszy i bardziej wyluzowany!

I voice acting nienajlepszy. Stuhr Jr. mi nie odpowiada jako Kajko, zawsze wyobrażałem do tej roli Tomasz Kozłowicza. I Karol Krawczyk również spartaczył sprawę...

Animacja i projekty postaci to obrzydlistwo. Ciężko mi wyobrazić kreskę Christy w ruchu, ale to wygląda naprawdę źle. Usta Kokosza będą mi się śnić po nocach...

Humor to jak wcześniej podawałem przykłady to dno, później mamy motywy do rzygania (tak!!!), próby jakiegoś nawiązania do nowoczesnych czasów... Nie no, lepiej po stokroć przeczytać oryginalny "Zamach Milusia". Tam żarty w przeciwieństwie do tego crapu to niebo a ziemia. Np. Wyobrażony kurczak z twarzą Kokosza w komiksie był niesamowicie zabawny, to tu jest przerażająca maszkara, a scena z jej udziałem doprowadzi dzieci (i dorosłych) do strachu.

Jako ekranizacja to profanacja, samodzielne dzieło jest nie warte zachodu. Skoro ja nie-fan byłem zażenowany, to wyobrażam co musieli czuć fani.

I ponoć planowali wcześniej film aktorski zamiast tego. Kyrie eleison...

I niby miało to konkurować ze Shrekiem. Kyrie eleison po raz drugi...

minus nieskończoność /10

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Snake Eyes / Snake Eyes: G.I. Joe Origins (2021) Gieferg 27 7,180 08-02-2023, 03:06
Ostatni post: Gieferg
  Death Note (Netflix) RysuMack 57 15,773 02-09-2017, 23:47
Ostatni post: Gal Anonim



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości