Oskarmeister
Liczba postów: 6,844
Liczba wątków: 18
Nie wiem szczerze co sądzić. Myślałem, że tym razem Lanthimos będzie trochę bardziej przyziemny, ale na szczęście wyprowadził mnie z błędu i znowu zaczął odpierdalać jakieś schizy. Każda historia jest dobra, ale nie na tyle, żebym się którąkolwiek zachwycił. W pierwszej historii brakowało mi uzasadnienia czemu Dafoe może sobie na tyle pozwalać, w drugiej zakończenie było rozczarowujące a za to trzecia miała najlepsze zakończenie ale nie będę ukrywał, czekałem już aż ten film się skończy. Czuć, że film trwa ile trwa, i to niestety spory minus. Aktorsko jest dobrze, ale bez zachwytów. Zdjęcia czasami bardzo ładne, no i za "Sweet Dreams" na początku duży plus.
Prędzej obejrzę jeszcze raz "Faworytę", która mnie rozczarowała niż to. Mimo rozczarowania, daję 7/10 bo to wciąż dobry film, oryginalny i jednak mam uznanie do Lanthimosa za zastępowanie Lyncha.
Aha, Margaret Qualley jest zjawiskowa. Plus również za cycki Hunter.
06-09-2024, 23:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-09-2024, 23:25 przez Krismeister.)