Civil War (2024) reż. Alex Garland
#1
[Obrazek: MV5BYTkzMjc0YzgtY2E0Yi00NDBlLWI0MWUtODY1...X1000_.jpg]

Wizja przerażając ale generalnie bardzo realna. Oczywiście z wyjątkiem sojuszu który Garland zawarł w swoim filmie - rozumiem że nie chciał w ten sposób upolityczniać za bardzo i to jest spoko. Nie spoko jest natomiast główny wątek korespondentów wojennych - film w pewny momencie zmienia się w kuriozalna pogon za lepszym ujęciem i serwuje nam kuriozalny finałowy akt. Oczywiście pod względem zachowania bohaterów, bo wizualnie to jest potężne kino. Dźwięk jest absolutną petarda warta pójścia do kina. Postacie drugoplanowe z Plemmonsem na czele dużo lepsze niż główni bohaterowie - rola Dunst mam wrażenie przehajpowana, do tego z irytującym finałem jeśli chodzi o jej postać.

Mieszane uczucia, takie 5.5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#2
(12-04-2024, 08:39)Pelivaron napisał(a): Civil War

Wizja przerażając ale generalnie bardzo realna. Oczywiście z wyjątkiem sojuszu który Garland zawarł w swoim filmie - rozumiem że nie chciał w ten sposób upolityczniać za bardzo i to jest spoko. Nie spoko jest natomiast główny wątek korespondentów wojennych - film w pewny momencie zmienia się w kuriozalna pogon za lepszym ujęciem i serwuje nam kuriozalny finałowy akt. Oczywiście pod względem zachowania bohaterów, bo wizualnie to jest potężne kino. Dźwięk jest absolutną petarda warta pójścia do kina. Postacie drugoplanowe z Plemmonsem na czele dużo lepsze niż główni bohaterowie - rola Dunst mam wrażenie przehajpowana, do tego z irytującym finałem jeśli chodzi o jej postać.

Mieszane uczucia, takie 5.5/10

Na podobno ostatni film Garlanda oczywiście czekam, jak na każde jego dzielo, choć Men mnie bardzo rozczarował, ale tak to wszystkie filmy (i serial) podobają mi się. Ale ja nie o tym, bo na filmwebie jest krótka opinia Michała Oleszczyka, którego uwielbiam, to mój ulubiony z młodych krytyków filmowych, ale w przypadku tego filmu zaszalał z opinią jak dawno temu o Birdmanie z Michaelem Keatonem, bo porównał  do Room Wisseau.

Cytat:Film nie jest proroczy, tylko boleśnie archaiczny. "Najpiękniejsze fajerwerki ever", "Ludzkie dzieci" - tak bardzo lepsze! Poziom storytellingu: Wisseau z kasą.

No i spotkałem się z opiniami znajomych na facebooku, którzy są totalnie zaszokowani taką opinią Oleszczyka, jakby nie wiedzieli, że potrafi czasami pójść bardzo pod prąd.

Odpowiedz
#3
Michał Oleszczyk przy okazji tego filmu zaczął nowy format tworzyć, czyli recenzje wideo. Tak wspomnę tylko
.

Odpowiedz
#4
No szczerze mówiąc to storytelling w tym filmie to tragedia. Fabuła totalnie pretekstowa w zasadzie nie wiadomo o czym - Oleszyk jako przykład podał "Ludzkie dzieci", które oczywiście są arcygenialne. Natomiast od tego filmu lepszy jest też "Nightcrawler" (którego swoją drogą Oleszczyk też zjechał) - jak ktoś widział CW to myśle, że wie o co mi chodzi.

A ból dupy pod jego opinią na Filmwebie niezły hehe.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#5
Civil War

Wspaniały film, wzruszyłem się.

3/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#6
Civil War (2024) - dla zainteresowanych, można obejrzeć na Prime, ale nie polecam.

Film bez jakiejś konkretnej fabuły, która gdzieś tam jest ale mocno pretekstowa. Film zaczyna nużyć po pierwszych kilkunastu minutach, dużo gadania, zero emocji, napięcia nic. Relacje między bohaterami sklecone na szybko jak w sesji RPG z nowymi graczami. Do tego ukryty, subtelny woke: bohaterowie, to kobiety lub men of color (tutaj latynos), biali faceci to generalnie zabójcy i brutale. 

Spoiler ahead:
Podczas mijania punktu kontrolnego mijają uciekających ze strefy wojny czarnoskórych obywateli, w oboze są sami czarni, Azjaci i Latynosi, negocjacje w sprawie poddania się ekipy w białym domu prowadzą między sobą czarne kobiety XD facet w ekipie, to słaby, nieodpowiedzialny i nieczuły facecik, ze skłonnościami do alko. Kobiety tutaj są silne i wrażliwe na otaczające zło. Dlatego one fotografują i robią smutne miny, a koleżka się cieszy. Do tego motyw zawoalowanej lesbijskiej relacji pomiędzy bohaterkami, zaakcentowanej w scenie z sukienką. 


Co do kwestii technicznych, to efekty specjalne wyglądają jak w serialu Robin Hood, nie wiem jak to możliwe, że przy wielomilionowych budżetach, w dalszym ciągu widać, że dym jest zrobiony cyfrowo. Eksplozja nie urywa nikomu niczego, tylko powoduje czerwone plamy na ciele i ubraniu, plus trochę kurzu. 

Ulice sterylnie czyste w strefie walk, jak przed wizytą Xi Pinga. 

Generalnie strata czasu, film zawiera jedną scenę pozornie wartą zobaczenia, która i tak ma absurdalne rozwiązanie. (swoją drogą jej fragmenty pojawiły się w trailerze bo to chyba najlepsza ze wszystkich). 

Podsumowując, film nie wart pieniędzy, a na pewno niewarty czasu. Chyb tylko jeśli jedziecie gdzieś daleko autokarem (ktoś tak w ogóle jeszcze robi?) i nie ma niczego innego. 

Brak golizny.

Ocena 2/10
Captain Obvious

Odpowiedz
#7
Też obejrzałem Civil War, wszedłem na Filmweb i po prostu mnie zamurowała średnia ocen wśród znajomych i krytyków :o W życiu nie widziałem filmu z tak chybionym tonem opowiadania: patrzyłem i niedowierzałem co ten Garland odwala. Reżyseria, scenografia fatalna.
Założę jutro temat, bo chyba trochę osób to jednak widziało.

Odpowiedz
#8
No ale wszyscy wszędzie piszą, że arcydzieło.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.

Odpowiedz
#9
Gdzie wszędzie? Ja raczej odniosłem wrażenie że film dość mocno spolaryzowal zarówno krytyków jak i widzów. Jednoznacznie chwalona jest chyba tylko rola Dunst.

Mi się nowy Garland podobał ale ja jestem fanbojem jego twórczości. Jego nowe dzielko ma oczywiście swoje problemy ale generalnie wychodzi na plus.

Odpowiedz
#10
(15-10-2024, 00:25)nawrocki napisał(a): Gdsie wszędzie? Ja raczej odniosłem wrażenie że film dość mocno spolaryzowal zarówno krytyków jak i widzów. Jednoznacznie chwalona jest chyba tylko rola Dunst.

I scena z jej mężem:)

Odpowiedz
#11
Ode mnie ocena 3/10 i zaraz zabieram się za czytanie pozytywnych recenzji, aby spróbować zrozumieć co ludzie widzą w tym gównianym filmie. Oczywiście poza zachwytami w stylu "oh oh, jakież to aktualne, bo wiecie: Stany są podzielone, więc pokazanie współczesnej wojny domowej jest takie przenikliwe i prorocze, wow!" które są debilne, ale przynajmniej można je zrozumieć :)

Myślę, że najlepszą recenzją logiki rządzącej światem Civil War będzie opisanie ostatniego aktu:

Przepraszam, ale ten film ma tyle wad, że aż mi się nie chce długo o nim pisać. Co sobie przypomnę jakiś fragment to zastanawiam się jak coś tak głupiego mogło powstać z ręki całkiem dobrego reżysera, z poważnego studia filmowego, z niezłą, hollywoodzką obsadą.
Weźmy moje największe zdziwienie, czyli wchodząca z dupy wesoła muzyczka w kilku pełnych przemocy scenach - co to miało być?! Gdyby to była komedia, to ok, zabieg byłby uzasadniony, ale z tego co widzę, to jednak każdy odebrał film śmiertelnie poważnie. To może zagranie a'la Tarantino który lubi połączyć przemoc z ładną piosenką? Też nie widzę sensu, bo tutaj obraz wojny jest dosyć jednoznacznie ponury, nie ma podstaw do użycia takiego kontrastu. Więc co to było? Otóż był to krzyk rozpaczy reżysera, który nie mając dobrego pomysłu na atmosferę filmu postanawia wrzucić coś dziwnego, aby film był jakiś.

(16-04-2024, 14:29)srebrnik napisał(a): Michał Oleszczyk przy okazji tego filmu zaczął nowy format tworzyć, czyli recenzje wideo. Tak wspomnę tylko
Ni cholere nie mogę tego nigdzie znaleźć, wygląda, że to był odcinek chyba tylko dla patronów? Masz to może jakoś zapisane, bo chętnie bym posłuchał.

Odpowiedz
#12
Faktycznie to było tylko dla patronów i link jest niejawny. Mimo, że Forum jest niszowe, to jednak nie będę łamał woli Michała wklejając to tutaj. Wrzucę Ci prywatnie. I tak jesteś patronem przecież
.

Odpowiedz
#13
To tak aktualne ale rabowania sklepow przez BLM ni ma.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
#14
Też oceniam ten film na 3/10. Niewiele pamiętam, bo oglądałem go parę miesięcy temu, ale skoro wszyscy ostro krytykują, to ja powiem o jedynym pozytywie tzn. o dźwięku, szczególnie w ostatnim akcie. Ta rozpierducha w stolicy została naprawdę sprawnie zrealizowana, na czele właśnie z dźwiękiem.

Ale poza tym dno, muł i wodorosty. Nie ma komu kibicować, bo albo ktoś jest antypatyczny (główna bohaterka), albo nijaki. Dziwią wysokie oceny w internecie.

Odpowiedz
#15
(15-10-2024, 10:24)simek napisał(a): Myślę, że najlepszą recenzją logiki rządzącej światem Civil War będzie opisanie ostatniego aktu:


Brzmi jak jakas grafomanska bzdura napisana na szybko na kolanie, byle tylko wykrecic jakas sroga propagandowke na wyborczy sezon.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#16
(15-10-2024, 19:30)ugh napisał(a): Ta rozpierducha w stolicy została naprawdę sprawnie zrealizowana, na czele właśnie z dźwiękiem.
Jest to zrobione nieźle, ale nie są to żadne wyżyny kinematografii, przecież to nawet nie leżało koło Helikoptera w ogniu pod względem samej rozpierduchy, czy Ludzkich dzieci pod względem starć miejskich.

Odpowiedz
#17
Przeczytałem spoiler simka (bo filmu i tak nie obejrzę) i powiem tyle - gry na miniclipie mają logiczniejsze scenariusze:

Odpowiedz
#18
A ja z kolei bawiłem się świetnie. Film jest ewidentnie komedią i nie można go traktować poważnie :)
Zdecydowanie najlepsza scena, która jednocześnie mówi jaki to film, to oczywiście rozmowa z tym snajperem na drodze (który z koleżką poluje na innego snajpera), który się pyta Joela czy jest upośledzony, kiedy on jak dziecku tłumaczy mu czym jest wojna.

No bo to zabawny film o ludziach upośledzonych.

Bardzo fajna też jest scena z Plemonsem ale tutaj niestety reżyser poszedł na łatwiznę, bo ginie dwóch nołnejmów (mam się wzruszyć ich losem?) a gruby urzyn sprytnie rozjeżdża wrogów nie ruszając swoich.

W ogóle jakby traktować ten film poważnie to powinien się skończyć po jakichś 20 minutach, bo upośledzeni bohaterowie i małą dziewczynka powinni zginąć mniej więcej w tym czasie.

Oczywiście wątpię czy takie były założenia reżysera, ale jeśli tak, to brawo za trolling tych wszystkich, którzy wzięli to na poważnie i piszą o brutalnej postapokaliptycznej wizji przyszłości :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
#19
(15-10-2024, 10:24)simek napisał(a): Myślę, że najlepszą recenzją logiki rządzącej światem Civil War będzie opisanie ostatniego aktu:

Inaczej to wyglądało i miało sens.

Cytat:Weźmy moje największe zdziwienie, czyli wchodząca z dupy wesoła muzyczka w kilku pełnych przemocy scenach - co to miało być?! Gdyby to była komedia, to ok, zabieg byłby uzasadniony, ale z tego co widzę, to jednak każdy odebrał film śmiertelnie poważnie. To może zagranie a'la Tarantino który lubi połączyć przemoc z ładną piosenką? Też nie widzę sensu, bo tutaj obraz wojny jest dosyć jednoznacznie ponury, nie ma podstaw do użycia takiego kontrastu. Więc co to było? Otóż był to krzyk rozpaczy reżysera, który nie mając dobrego pomysłu na atmosferę filmu postanawia wrzucić coś dziwnego, aby film był jakiś.

Chyba w jednej scenie? I nie z dupy, tylko widzimy wtedy egzekucję na jeńcach, a równocześnie kompletnie na to zobojętniałych dziennikarzy.

Odpowiedz
#20
Kerev, a masz jakąś opinię o całym filmie, którą możesz się podzielić? Czy tak jak w wątku światopoglądowym wpadniesz, aby kogoś zacytować i wykrzyknąć "a wcale, że nie!" i się ulotnić?
(17-10-2024, 15:28)Kerev napisał(a): Inaczej to wyglądało i miało sens.
Nie chce mi się wracać do filmu i robić screeny na dowód, ale w Waszyngtonie jak najbardziej było ujęcie na helikoptery bojowe, czołgi i transportery opancerzone, a do wielkiego budynku jakim jest Mauzoleum Lincolna strzelano czymś ewidentnie wybuchowym, większym niż pocisk z kałacha - naprawdę trudno to nazwać "strzelaniną na kilku ulicach".

Cytat:
A w to nie wątpię, bo jest trochę w Civil War decyzji podjętych na zasadzie "bo tak będzie fajnie wyglądać". Na przykład ten przejazd przez malowniczo płonącą okolicę, oczywiście w slow motion - bo czemu nie? Fajnie będzie wyglądać.

Cytat:Chyba w jednej scenie? I nie z dupy, tylko widzimy wtedy egzekucję na jeńcach, a równocześnie kompletnie na to zobojętniałych dziennikarzy.
Wesoła muzyczka była z tego co pamiętam w dwóch momentach, gdy mnie to bardzo zadziwiło, ale ręki sobie nie dam uciąć. W każdym razie nawet jeśli masz rację i jest tylko po tej egzekucji, to jaki taka muzyka ma sens wtedy?

(16-10-2024, 20:16)Dr Strangelove napisał(a): A ja z kolei bawiłem się świetnie. Film jest ewidentnie komedią i nie można go traktować poważnie :)
To jedyny sposób, aby dobrze się bawić na tym filmie :) Tylko to trochę jak z suchym dowcipem: niektórych autentycznie rozśmieszy, innych zażenuje i ja jestem w tej drugiej

Podczas poszukiwania pozytywnych recenzji natrafiłem na odcinek Podkastu amerykańskiego - bardzo lubię tych gości chociaż są tak skrajnie przyjaźni Demokratom (do tego stopnia, że czasami sami łapią się na tym, że złego słowa o tej partii nie mówią, dlatego wyszukują na siłę rzeczy w stylu "to fatalny błąd Demokratów, że nie potrafią swoich sukcesów dobrze zakomunikować w mediach, dlatego przegrywają z Republikanami" :D), że chyba bardziej się nie da. Myślałem, że skoro w Civil War mamy ośmieszanego prezydenta ewidentnie wzorowanego na Trumpie, to panowie będą piać z zachwytu, a tutaj niespodzianka, bo oceniają go bardzo nisko.

Zwracają uwagę na bezsensowność przedstawionej wojny w której Kalifornia walczy razem z Teksasem. Oczywiście każdy wie, że to nie ma sensu, ale ja uznałem, że to i tak najmniejszy problem tego filmu, poza tym jest to political fiction, więc niech sobie Garland fantazjuje, ale Pawłowski z Tarczyńskim fajnie rozwijają temat, że z punktu widzenia logiki politycznej, to właściwie nic się tam nie zgadza, a poza tym w tej dziwacznej decyzji o zbrataniu Teksasu z Kalifornią widzą bezsensowną, bojaźliwą próbę ucieczki przed byciem wpisanym w istniejący konflikt prawica vs lewica, który naprawdę mógłby doprowadzić do takiej wojny.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Brutalist (2024), reż. Brady Corbet PropJoe 141 10,304 16-05-2026, 19:17
Ostatni post: Westcoast
  Geneza Planety Małp i jej sequele (2011 - 2024) Gieferg 490 123,606 07-05-2026, 11:58
Ostatni post: shamar
  Annihilation (2018) reż. Alex Garland nawrocki 197 40,298 06-04-2026, 19:50
Ostatni post: Bucho
  Challengers (2024) reż. Luca Guadagnino Krismeister 26 2,269 15-11-2025, 05:34
Ostatni post: Gieferg
  Horizon: An American Saga (2024), reż. Kevin Costner Bibliomisiek 75 9,594 09-10-2025, 22:04
Ostatni post: michax
  Kinds of Kindness (2024) - reż. Yorgos Lanthimos Kryst_007 24 3,430 29-12-2024, 14:58
Ostatni post: simek
  Dark City (reż. Alex Proyas) Garrett 29 7,581 03-03-2024, 12:10
Ostatni post: marsgrey21
  Ex Machina (2015) reż. Alex Garland nawrocki 98 33,082 10-02-2022, 22:59
Ostatni post: Rozgdz
  Knowing (reż. Alex Proyas) military 100 19,166 31-07-2017, 10:12
Ostatni post: Martinipl
  Alex Cross military 12 3,856 30-12-2012, 21:00
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości