14-07-2009, 10:32
|
Klasyczne efekty analogowe kontra CGI
|
|
Negrin, nie zgodzę się z twoim stwierdzeniem. T2 nie jest napędzany efektami komputerowymi. Cameron wciąż opowiada historię i stawia na tradycyjną akcję, a CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii). Zresztą James pobawił się także klasycznymi protezami i charakteryzacją, które do dziś wyglądają mistrzowsko. Nie widzę drugiego tak znakomicie skomponowanego filmu od strony technicznej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
Snappik napisał(a):CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii):| "Nie w oczojebny sposób"? Czy na pewno to właśnie chciałeś powiedzieć? ;) W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności". Nie mówię tego z przekąsem. "Terminator 2" to pod wieloma względami wzorcowy letni blockbuster i nie zamierzam się z niego natrząsać. Tyle że pewne rzeczy trzeba sobie zwyczajnie uświadomić, względnie przypomnieć.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
14-07-2009, 10:38 Negrin napisał(a):No widzisz, czyżby jednak Mental nieświadomie trafił z tym "lepsze bo gorsze"?Mental racje ma i nie ma. Ja slepo pierwszego Termka bronil nie bede, bo moim zdaniem brzydko sie postarzal. To dobry film, ale efekty ma, co tu przebierac w slowach, do dupy. Co tez nie znaczy, ze wolalbym go ogladac w wersji z CGI poprawionym T-800 czy od nowa napisana i wykonana muzyka. A poza tym, Negrinku, racje masz. Terminator 2 to WZORCOWY blockbuster. Pokaz mi taki drugi.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-07-2009, 10:39
zeby kazdy film "napedzany efektami" jak w T2 byl na jego poziomie byłoby pieknie :)
14-07-2009, 10:40
Negrin, owszem efekty w T2 zrywały beret za pierwszym razem, ale dzięki temu, że jest to film tak oszczędny w ilości CGI (czyt. nie ma tego tak wiele w stosunku do obecnych hitów) to wracam do niego regularnie, aby przypomnieć sobie jak powinien wyglądać blockbuster za 200 baniek. Co innego Transformers (te pierwsze) - przy trzecim seansie rozbolały mnie oczy. Dlatego czwarty raz obejrzę Bayowiznę na lepszym telewizorze :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
14-07-2009, 10:56 Negrin napisał(a):W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności".Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : ) Nie ma czegoś takiego jak "ówczesna" oczojebność, albo coś jest oczojebne, albo nie. Efektowny, efekciarski, zrywający beret, owszem, ale nigdy oczojebny. 14-07-2009, 11:18
Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
14-07-2009, 11:23 Mierzwiak napisał(a):Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : ) A to wynika z Cameronizmu tego filmu. Wszystkie jego filmy są niebieskie z kilkoma czerwonymi scenami :D Słyszałem, że w nowym filmie postanowił nawet dżunglę i postacie pomalować na niebiesko :mrgreen: 14-07-2009, 11:23 Negrin napisał(a):Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.Tylko że ja nie mówię wyłącznie o kolorach. W którym momencie efekty w T2 tak walą po gałach, że nie wiesz co się dzieje? Chcesz subtelności? To włącz Ludzkie dzieci : ) 14-07-2009, 11:37
przykładem nie oczojebnego cgi w 100% jest Jurrasic Park. tam grafika jest wkomponowana znakomicie, sztuczne dinusie nie walą po gałach, a wraz z zajebistą animatroniką winstona wszystko wygląda realistycznie.
14-07-2009, 11:46
W tej dyskusji nie było mowy o tym, by nie było wiadomo, co się dzieje. Była mowa o tzw. efekciarstwie - na tym poprzestańmy.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
14-07-2009, 11:47
Więc trza było tak od razu, a nie jakąś ówczesną oczojebność mi tu próbujesz sprzedać : )
Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam. 14-07-2009, 11:50
A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-07-2009, 12:28 Mierzwiak napisał(a):Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam. Boję się, że znowu semantyczne problemy mogę wchodzić w grę - T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy. Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2. Hmm... Pierwsza część Piratów? Efekty - są. Historyjka - jest. Rozrywka - jest. 14-07-2009, 12:31
Pudlo, Craven. Piraci to fajny filmik. Ale glupkowaty i niekonsekwentny. Ja mowie o widowisku, ktore miewa tylko przeblyski glupoty, ale wraz sa w miare sensownie tlumaczone scenariuszem (porazka T-1000 to nic innego jak jego bledy w mysleniu spowodowane licznymi usterkami).
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-07-2009, 12:44 Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2.Nie wiem, dlaczego miałbym to robić. Craven napisał(a):T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy.Nie, to ta sama para. Jak trafnie napisał Mierzwiak: Cytat:Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.Nie mam w tej kwestii nic do dodania. Praktycznie każda oparta na efektach sekwencja z udziałem T1000 to czysta popisówa, tyle tylko, że w przeciwieństwie do wielu późniejszych blockbusterów, nieźle "przykryta" scenariuszem. Zresztą nie każdy blockbuster nakręcili Bay z Emmerichem. Choćby w przywołanych przez Ciebie "Piratach" też jest dużo efekciarstwa, ale jakoś związanego z fabułą.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
14-07-2009, 13:00 Negrin napisał(a):Nie wiem, dlaczego miałbym to robić.Bo ja tak chce :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi 14-07-2009, 13:01
W T2 samo założenie jest głupie i przeczy temu, co powtarzano do znudzenia w "jedynce" - że tylko żywa tkanka (lub coś nią pokryte) może przenieść się w czasie. A T1000 nigdy nie był niczym żywym pokryty - może jego kamuflaż był tak dobry, że fizyka dała się nabrać?
T2 to jak najbardziej film oczojebny, co widać po samym rozmachu scen takich jak rozpierdalka z użyciem miniguna. W końcu w T1 też było pełno efektów (mniejsza z tym, że gorsze), ale nimi tak nie epatowano. A w dwójce, mimo CGI, Cameron mógł spokojnie podarować sobie 3/4 radiowozów które podjechały pod Cyberdyne, a Arnoldowi dać szotgana. Nie zrobił tego. Czemu? Żeby było oczojebnie.:) 14-07-2009, 13:01 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Ciekawe efekty. | Anonymous | 54 | 21,476 |
07-08-2025, 18:58 Ostatni post: OGPUEE |
|
| Ciekawe efekty w teledyskach | Mierzwiak | 28 | 13,628 |
11-05-2025, 12:38 Ostatni post: Bucho |
|
| Najlepsze komputerowe efekty specjalne | military | 171 | 43,985 |
18-01-2014, 23:20 Ostatni post: Danus |
|
| Efekty specjalne a film | military | 109 | 27,342 |
17-11-2007, 15:13 Ostatni post: military |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |










