Klasyczne efekty analogowe kontra CGI
#81
Negrin, nie zgodzę się z twoim stwierdzeniem. T2 nie jest napędzany efektami komputerowymi. Cameron wciąż opowiada historię i stawia na tradycyjną akcję, a CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii). Zresztą James pobawił się także klasycznymi protezami i charakteryzacją, które do dziś wyglądają mistrzowsko. Nie widzę drugiego tak znakomicie skomponowanego filmu od strony technicznej.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#82
Snappik napisał(a):CGI wykorzystuje w jedynie paru fragmentach i do tego nie w oczojebny sposób (po części ze względu na świeżość i koszt technologii)
:|
"Nie w oczojebny sposób"? Czy na pewno to właśnie chciałeś powiedzieć? ;) W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności".

Nie mówię tego z przekąsem. "Terminator 2" to pod wieloma względami wzorcowy letni blockbuster i nie zamierzam się z niego natrząsać. Tyle że pewne rzeczy trzeba sobie zwyczajnie uświadomić, względnie przypomnieć.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#83
Negrin napisał(a):No widzisz, czyżby jednak Mental nieświadomie trafił z tym "lepsze bo gorsze"?
Mental racje ma i nie ma. Ja slepo pierwszego Termka bronil nie bede, bo moim zdaniem brzydko sie postarzal. To dobry film, ale efekty ma, co tu przebierac w slowach, do dupy. Co tez nie znaczy, ze wolalbym go ogladac w wersji z CGI poprawionym T-800 czy od nowa napisana i wykonana muzyka.
A poza tym, Negrinku, racje masz. Terminator 2 to WZORCOWY blockbuster. Pokaz mi taki drugi.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#84
zeby kazdy film "napedzany efektami" jak w T2 byl na jego poziomie byłoby pieknie :)

Odpowiedz
#85
Negrin, owszem efekty w T2 zrywały beret za pierwszym razem, ale dzięki temu, że jest to film tak oszczędny w ilości CGI (czyt. nie ma tego tak wiele w stosunku do obecnych hitów) to wracam do niego regularnie, aby przypomnieć sobie jak powinien wyglądać blockbuster za 200 baniek. Co innego Transformers (te pierwsze) - przy trzecim seansie rozbolały mnie oczy. Dlatego czwarty raz obejrzę Bayowiznę na lepszym telewizorze :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#86
Negrin napisał(a):W 1991 roku efekty specjalne w "Terminatorze 2" zrywały beret po stokroć bardziej niż wszystkie Transformery tego świata. Dzisiaj może Ci się wydawać, że to takie spokojne i stonowane, ale to był szczyt ekstrawagancji i efekciarskiej coolowości tamtych czasów. Ówczesna kwintesencja "oczojebności".
Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : ) Nie ma czegoś takiego jak "ówczesna" oczojebność, albo coś jest oczojebne, albo nie. Efektowny, efekciarski, zrywający beret, owszem, ale nigdy oczojebny.

Odpowiedz
#87
Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#88
Mierzwiak napisał(a):Negrinie, oczojebny = kolorowy, jaskrawy, dający po gałach. Pokaż mi chociaż jeden taki moment w T2 : )

A to wynika z Cameronizmu tego filmu. Wszystkie jego filmy są niebieskie z kilkoma czerwonymi scenami :D

Słyszałem, że w nowym filmie postanowił nawet dżunglę i postacie pomalować na niebiesko :mrgreen:

Odpowiedz
#89
Negrin napisał(a):Dobra, to zabawa w słówka. Dla mnie chodzi z jednej strony o subtelność, a z drugiej strony o jej brak. Czy coś jest kolorowe, czy nie, to już zależy od stylistyki filmu.
Tylko że ja nie mówię wyłącznie o kolorach. W którym momencie efekty w T2 tak walą po gałach, że nie wiesz co się dzieje?

Chcesz subtelności? To włącz Ludzkie dzieci : )

Odpowiedz
#90
przykładem nie oczojebnego cgi w 100% jest Jurrasic Park. tam grafika jest wkomponowana znakomicie, sztuczne dinusie nie walą po gałach, a wraz z zajebistą animatroniką winstona wszystko wygląda realistycznie.

Odpowiedz
#91
W tej dyskusji nie było mowy o tym, by nie było wiadomo, co się dzieje. Była mowa o tzw. efekciarstwie - na tym poprzestańmy.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#92
Więc trza było tak od razu, a nie jakąś ówczesną oczojebność mi tu próbujesz sprzedać : )

Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.

Odpowiedz
#93
A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#94
Mierzwiak napisał(a):Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.

Boję się, że znowu semantyczne problemy mogę wchodzić w grę - T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy.


Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2. Bo ja nie mowie, ze blokcbuster jako "gatunek" jest zly. Ja mowie, ze dzisiejsze blockbustery sa zle, i w sumie prawie kazdy oprocz T2.

Hmm... Pierwsza część Piratów? Efekty - są. Historyjka - jest. Rozrywka - jest.

Odpowiedz
#95
Pudlo, Craven. Piraci to fajny filmik. Ale glupkowaty i niekonsekwentny. Ja mowie o widowisku, ktore miewa tylko przeblyski glupoty, ale wraz sa w miare sensownie tlumaczone scenariuszem (porazka T-1000 to nic innego jak jego bledy w mysleniu spowodowane licznymi usterkami).
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#96
Hitch napisał(a):A ja dalej nalegam by Negrin pokazal mi drugi taki blockbuster jak T2.
Nie wiem, dlaczego miałbym to robić.

Craven napisał(a):T2 jest IMO efektowny, ale nie efekciarski. Nie mam wrażenia, że ktoś się popisuje na ekranie - wszystko co robi T1000 jest praktyczne i wywołane potrzebą. Przechodzenie przez kraty, czy przeciekanie przez szybę w helikopterze było wywołane potrzebą. A że to scenarzysta umieścił tam kraty, to już inna para kaloszy.
Nie, to ta sama para. Jak trafnie napisał Mierzwiak:

Cytat:Czy T2 jest efekciarski? Owszem. Ale udała się Cameronowi niezła sztuczka, znalazł dla tego efekciarstwa usprawiedliwienie w postaci scenariusza, dlatego mu wybaczam.
Nie mam w tej kwestii nic do dodania. Praktycznie każda oparta na efektach sekwencja z udziałem T1000 to czysta popisówa, tyle tylko, że w przeciwieństwie do wielu późniejszych blockbusterów, nieźle "przykryta" scenariuszem. Zresztą nie każdy blockbuster nakręcili Bay z Emmerichem. Choćby w przywołanych przez Ciebie "Piratach" też jest dużo efekciarstwa, ale jakoś związanego z fabułą.
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie

Odpowiedz
#97
Negrin napisał(a):Nie wiem, dlaczego miałbym to robić.
Bo ja tak chce :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#98
W T2 samo założenie jest głupie i przeczy temu, co powtarzano do znudzenia w "jedynce" - że tylko żywa tkanka (lub coś nią pokryte) może przenieść się w czasie. A T1000 nigdy nie był niczym żywym pokryty - może jego kamuflaż był tak dobry, że fizyka dała się nabrać?

T2 to jak najbardziej film oczojebny, co widać po samym rozmachu scen takich jak rozpierdalka z użyciem miniguna. W końcu w T1 też było pełno efektów (mniejsza z tym, że gorsze), ale nimi tak nie epatowano. A w dwójce, mimo CGI, Cameron mógł spokojnie podarować sobie 3/4 radiowozów które podjechały pod Cyberdyne, a Arnoldowi dać szotgana. Nie zrobił tego. Czemu? Żeby było oczojebnie.:)

Odpowiedz
#99
military napisał(a):T2 to jak najbardziej film oczojebny

Widziałeś Speed Racera?

Odpowiedz
military napisał(a):A T1000 nigdy nie był niczym żywym pokryty
Najwyrazniej byl.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Ciekawe efekty. Anonymous 54 21,476 07-08-2025, 18:58
Ostatni post: OGPUEE
  Ciekawe efekty w teledyskach Mierzwiak 28 13,628 11-05-2025, 12:38
Ostatni post: Bucho
  Najlepsze komputerowe efekty specjalne military 171 43,985 18-01-2014, 23:20
Ostatni post: Danus
  Efekty specjalne a film military 109 27,342 17-11-2007, 15:13
Ostatni post: military



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości