Trochę wcześnie, ale właśnie zobaczyłem trailer i mnie nieźle podkręciło. Dawno, oj bardzo dawno nie oglądałem naprawdę dobrej komedii sensacyjnej w stylu "Lethal Weapon 3". Tym razem może być coś udanego, co pokazuje ten oto trailer:
http://www.eonline.com/videos/v48565_knight-day-trailer.html
ewentualnie tu:
http://www.stopklatka.pl/wydarzenia/wydarzenie.asp?wi=61760&klik=powiaz
W rolach głównych Tom Cruise i Cameron Diaz. Ok, Diaz nie za bardzo nadaje się do kina sensacyjnego, tym razem jednak może nie być źle. Oczywiście każdy film można popsuć, ale trailer ma kilka fantastycznych sekwencji:
- akcja na pokładzie samolotu i zlikwidowanie przez Toma całej masy terrorystów z pilotami włącznie (w ogóle jak widzę strzelaninę na pokładzie samolotu to robi mi się miło koło serca);
- lądowanie samolotem na polu;
- wyskakujący i lądujący w wodzie motocykl, a zaraz po nim Tom na masce samochodu. Piękne. :)
Co dalej: Peter Sarsgaard w obsadzie (uwielbiam tego aktora, stworzony do roł psychopatów o pięknej twarzy) i prześliczna Maggie Grace, którą może znowu ktoś porwie.
Enyłej - czekam na ten film. Tom Cruise od czasu roli w fantastycznym "M:I 3" jest niemal idealnym agentem do zadań specjalnych.
22-12-2009, 19:08
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Zapowiada sie kolejne pseuduzabawne, przegiete kino akcji w stylu "Mr. & Mrs. Smith" czy "Wanted". Jakim cudem Mangold dal sie w to wmanewrowac?
22-12-2009, 19:20
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jakuzzi napisał(a):Jakim cudem Mangold dal sie w to wmanewrowac?
22-12-2009, 19:29
Jakuzzi napisał(a):Jakim cudem Mangold dal sie w to wmanewrowac?
A cóż on takiego dobrego nakręcił (poza "Identity"), że tak by go miała zdyskredytować ta fajna produkcja?
22-12-2009, 20:33
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,917
Liczba wątków: 15
CopLand...
22-12-2009, 20:40
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Solo napisał(a):A cóż on takiego dobrego nakręcił (poza "Identity"), że tak by go miała zdyskredytować ta fajna produkcja?
Akurat "Identity" to poki co najslabszy jego twor. A co jeszcze nakrecil? Ano wspomniany juz wyzej Cop Land, a poza tym Walk the Line, 3:10 to Yuma, Girl, Interrupted. Czyli co jak co, ale facet do tej pory stronil od takich glupawych, blockbusterowych komedii (choc wlasnie zauwazylem, ze nakrecil takze kom-roma - Kate & Leopold).
22-12-2009, 20:47
Stały bywalec
Liczba postów: 13,339
Liczba wątków: 77
Kate & Leopold jak na kom roma to jest fajny i do obejrzenia. Natomiast najnowszy film Mangolda w zwiastunie prezentuje się wyjątkowo marnie. Cruise'a trawię tylko w postaci Lesa Grossmana.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
22-12-2009, 20:58
Nowy
Liczba postów: 2,172
Liczba wątków: 13
Mi się podoba. I zamiast "Wanted" przyszedł mi na myśl "Shoot 'Em Up". W każdym razie ten film na pewno nie popełni największego błędu Wanted - nie będzie zrobiony "na poważnie".
22-12-2009, 21:36
Jakuzzi napisał(a):3:10 to Yuma
Li-to-sci! Ten syfiasty pseudowestern z jednym z najgłupszych finałów jakie widziałem w kinie? No ok, masz rację w takim razie - "Knight and Day" nie jest dla ciebie... :)
22-12-2009, 23:18
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
pseudowestern - 100% racji.
syfiasty - niekoniecznie.
22-12-2009, 23:19
Don Sinatio
Liczba postów: 2,948
Liczba wątków: 11
Czekam na ten film, chociaż wkurza mnie trochę Cruise. Ostatnio wszystkich olewa pojawiając się w kinie raz na ruskie 2 lata.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
23-12-2009, 12:02
Nie oglądałem "Valkirii", ale fakt - czy on nakręcił coś naprawdę dobrego od czasu "M:I 3"? Teraz może chceić desperacko zrobić hit, więc różnie może być.
23-12-2009, 13:33
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Pitero napisał(a):Czekam na ten film, chociaż wkurza mnie trochę Cruise. Ostatnio wszystkich olewa pojawiając się w kinie raz na ruskie 2 lata.
Mnie to specjalnie nie przeszkadza :)
23-12-2009, 13:34
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Solo napisał(a):Teraz może chceić desperacko zrobić hit, więc różnie może być.
Facet ma forsy jak lodu, kasuje ponad 20 baniek za role, jest mega-gwiazda, w zwiazku z czym moze swobodnie przebierac w ofertach. Dlaczego mialby zatem nagle chciec "desperacko" zrobic hit?
23-12-2009, 14:03
Bo po 8 filmach z rzędu, które zarobiły ponad 100 milionów, miał 2 filmy, które nie tylko tych 100 baniek nie zarobiły, ale do tego miały słabe recenzje. Kolejna rzecz to stare powiedzenie w Holly, że jesteś tyle wart ile jest wart twój ostatni film. A Tom Cruise do tego nie ma dobrej prasy, bo jest durnym sekciarzem więc ludzie go nie lubią. Nawet największe gwiazdy muszą nieustannie potwierdzać swój status gwiazdora, jeśli chcą być na szczycie.
23-12-2009, 14:27
Nowy
Liczba postów: 62
Liczba wątków: 1
Nie zgodzę się z tym. Niektórzy aktorzy mają taki dorobek, że nie muszą już nic nikomu udowadniać i grać w takich filmach jakim im się podoba. Cruise się do takich zalicza według mnie. Dobrym przykładem jest tu też De Niro. W lepszych czasach dla kina zagrał co miał zagrać, a teraz występuje, w najlepszym przypadku, w średniakach.
"Każdy dzień to pieprzona walka; nigdy nie wiesz, kto chce cię utrącić, zwłaszcza gdy jesteś już capo albo bossem. (...) Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Każdy pieprzony dzień to wojna o utrzymanie władzy i pozycji"
-Sonny Black
24-12-2009, 15:20
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Czyli twoim zdaniem De Niro gra obecnie w gniotach, bo sa to filmy, ktore mu sie podobaja? Ciekawe kaczuszki.
24-12-2009, 15:25
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Oczywiście, że tak. Zdaje się Jack Nicholson kiedyś przyznał, że często po prostu przegląda scenariusz pod kątem miejsca akcji - jak ciepło, ładnie i dobra kasa to może grać.
24-12-2009, 15:32
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Ide o zaklad, ze jesli Jack faktycznie to powiedzial, to zartowal. Zwlaszcza ze nie wystepuje on w byle czym, tak jak Bob.
24-12-2009, 15:43
Nowy
Liczba postów: 62
Liczba wątków: 1
Jakuzzi napisał(a):Czyli twoim zdaniem De Niro gra obecnie w gniotach, bo sa to filmy, ktore mu sie podobaja? Ciekawe kaczuszki.
Tego nie wiem. Jednak wątpię, żeby np. sytuacja finansowa zmuszała go do gry w słabych filmach więc pewnie kieruje się czymś innym. Zresztą to jest kwestia drugorzędna. Chodziło o to, że nic mu już nie odbierze tego co osiągnął (czyli jak napisał solo "status gwiazdora"), nawet obecne występy w słabych produkcjach.
"Każdy dzień to pieprzona walka; nigdy nie wiesz, kto chce cię utrącić, zwłaszcza gdy jesteś już capo albo bossem. (...) Trzeba mieć oczy dookoła głowy. Każdy pieprzony dzień to wojna o utrzymanie władzy i pozycji"
-Sonny Black
24-12-2009, 16:25
|