military napisał(a):nieskładny, a jednocześnie łopatologiczny, niedorzeczny, nieudolnie nakręcony, źle zagrany, po prostu GŁUPI i niezmiernie żenującyLepiej bym tego nie ujął.
Ode mnie również 2/10, chociaż nie wiem czemu aż tyle.
06-10-2010, 22:40
|
Krótka piłka, czyli mini-recenzje
|
military napisał(a):nieskładny, a jednocześnie łopatologiczny, niedorzeczny, nieudolnie nakręcony, źle zagrany, po prostu GŁUPI i niezmiernie żenującyLepiej bym tego nie ujął. Ode mnie również 2/10, chociaż nie wiem czemu aż tyle. 06-10-2010, 22:40
Pewnie ze względu na klasyczny wygląd scen dialogowych między Hartnettem a Johanson:
![]() EDIT: Takie dwa przemyślenia. 1. Kiedy Eckhart zostawiał Hartnett i Johansson samych w jakiejś scenie, od razu mi się smutno robiło - był jednym z niewielu rzetelnych aktorów w tym filmie i kiedy znikał, rzecz wyglądała dużo głupiej. 2. Zaskakująco cienko zainscenizowano sceny miłosne. Aż w pewnym momencie pomyślałem, że Hartnett zaoszczędziłby dużo czasu rezygnując z szelek, bo chyba z 4 razy zdejmował je w tym filmie. EDIT2: W ogóle jedna rzecz była mistrzostwem świata: retrospekcja z dialogu, który DOPIERO CO SIĘ SKOŃCZYŁ. :D Głównie ta scena podsuwa mi myśl, że to jednak była komedia. Przecież na poważnie takiego czegoś nie zmontowałby nawet Uwe Boll. 06-10-2010, 22:46
Hitchcock zmontował podobną scenę :smile: W filmie 39 kroków w około 16-tej minucie jest retrospekcja sceny z 14-tej minuty - główny bohater przypomina sobie, co zamordowana kobieta mówiła mu poprzedniego dnia. Brian De Palma często nawiązywał do Hitchcocka, więc może tu też o to mu chodziło.
07-10-2010, 12:29
Jonah Hex - tak nudnego i ciężko strawnego filmu daaaaawno nie oglądałem. Nie ciekawy, zero humoru, ale dzięki Bogu film krótki. 2/10 bo "Titanica II" nic nie pobije...
07-10-2010, 21:28 mariusz napisał(a):Brian De Palma często nawiązywał do Hitchcocka, więc może tu też o to mu chodziło. A jakby Hiczkok się zwalił w gacie na planie to de Palma musiałby zrobić to samo? To tak jakby reżyser wzorujący się na Spielbergu wrzucił do swojego filmu akcji scenę z płaczącym Tomem Cruisem, który śpiewa kołysankę, bo bóg Stiwen tak zrobił więc to musi być dobre. 07-10-2010, 21:41
When Trumpets Fade - Czyli pełnometrażówka z 1998 od HBO. Spojrzenie na wojnę absolutnie pozbawione złudzeń. Całość osadzona w szaroburym, upieprzonym błotem i krwią niemieckim lesie. Rozbrajające (mając na uwadze "klisze" kina wojennego) posunięcia i podejście głównego bohatera i generalnie dół przez 99% seansu. Polecam.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 07-10-2010, 22:36
Jakoś tak wpadł mi w oko, chyba z tego względu że wygląda trochę "Ryanowo". Ale specjalnie dla ciebie Jakuzzi:
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 08-10-2010, 00:01
@ Military:
Ja wcale nie bronię De Palmy. Nie uważam też, że Hitchcock jest nieomylny, bo ten motyw z retrospekcją w filmie 39 kroków był moim zdaniem niepotrzebny, rażący (dlatego go zapamiętałem). 08-10-2010, 09:46
Spoko, po prostu dziwi mnie że reżyser który kiedyś tworzył filmy z wyczuciem teraz wydaje się kierować ślepą miłością do swojego idola, świadomie powtarzając jego pomyłki. Chyba że - jak pisałem - to jest parodia, wobec czego obecność tej retrospekcji jest uzasadniona.
08-10-2010, 10:40
Drunken Master 2 ( 1994 )
Sequel równie dobry jak klasyczny pierwowzór co rzadko się zdarza. Brawa dla Anity Mui za najzabawniejszą postać w filmie. Jej przekręty to główne źródło komizmu i naprawdę udane. Fabuła wątła jak w oryginale i jest pretekstem do scen walk ale, że bijatyki ogląda się równie przyjemnie co w pierwszej części to zarzut taki traci na mocy. W końcu nie o fabułę tu chodzi.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 08-10-2010, 13:21
Człowiek z kamerą filmową ( 1929 )
Godfrey Reggio był zapewne pod inspiracją filmu Wertowa gdy kręcił "Koyaanisqatsi". Niektóre sceny są identycznie przyspieszone obrazujące ruch wielkomiejskiej cywilizacji tylko wymowa inna. Dużo w tym obrazie Moskwy witalności młodych ludzi, czy to już jest radziecka propaganda? To samo by kręcił jakby film obrazował Paryż? Pewnie tak. A może reżyser wyznawał idee futuryzmu? Tak czy siak na pewno granica między zwykłym dokumentem a poetyckim uchwyceniem potocznego życia wsparta przez nowatorskie techniki została zatarta i zrodziła intrygujące kino awangardowe.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 09-10-2010, 10:49
Pirania - wymuszone 3D, męczące 3D, a film w sumie nie najgorszy pod warunkiem niezawyżonych wymagań. Takie luźne kino wakacyjne z horrorem w tle. Oglądało się całkiem przyjemnie.
10-10-2010, 21:03
Happy Together ( 1997 )
Pierwszy obejrzany film Wong Kar Waia przez ze mnie i padło na ten gejowski romans. Ładnie tu pokazana szamotanina między mężczyznami. Niby się kłócą ze sobą o różne pierdoły a nie mogą o sobie zapomnieć. Jakby to było o kobiecie i mężczyźnie takie samo wrażenie by na mnie wywarło. No i ten melancholijny nastrój i przytłaczający klimat ( jak w "Blade Runnerze" ) wielkiej metropolii pogłębiającej ich osamotnienie. Fajne ale Wong ma pewnie lepsze kawałki. Scena homoseksualnego seksu na początku chyba by niektórych zniesmaczył. :wink:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10 The Insider - 8/10 Dredd - 6/10 Total Recall ( 2012 ) - 5/10 G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10 10-10-2010, 21:28
Szalona kapela/Still Crazy, reż. Brian Gibson (1998)
Anglicy mają talent do bardzo sympatycznych komedii, a Still Crazy to komedia wyborna. Fabuła opowiada o członkach zespołu Strange Fruit, którzy zbierają się po 20 latach aby zagrać raz jeszcze na festiwalu który przerwał ich działalność przed laty. Prosta fabuła, ale z dużym potencjałem, wykorzystanym jak najbardziej prawidłowo, rozmowy i wspominki starych rockmenów powodują dużego rogala na twarzy niezawodnie, a dodać należy doskonałe piosenki fikcyjnego zespołu Strange Friut stworzone dla potrzeb filmu. Przykładowa piosenka: http://soad666.wrzuta.pl/audio/2NkrY7W6fbq/strange_fruit_feat_jimmy_nail_-_the_flame_still_burn
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 12-10-2010, 11:02
Stan oblężenia - po fali zamachów w NY, FBI robi konferencję prasową w której chwali się zabiciem sprawców zamachu, niestety w tym samym czasie dochodzi do ataku na siedzibę FBI. Do akcji wkracza wojsko. Całkiem niezły film z bardzo dobrą rolą Washingtona. Klimat osaczenia i zagrożenia, a także kilka mocnych scen: tortury (zaraz na myśl przychodzi Irak) i getta dla arabów. Przyjemne kino, które momentami potrafi chwycić za jaja.
12-10-2010, 11:42
Śluby panieńskie - dobre to to nie było. Film wlecze się jak przysłowiowe flaki z olejem, sceny są niepuentowane, przez co oglądasz cały film z poczuciem, jakby samej historii czegoś brakowało. No i żarty na tym cierpią. Na plus - zdjęcia, muzyka, Stuhr i dziewczyny. Na minus - Szyc, który się miota i Więckiewicz, który momentami gra Więckiewicza.
Dziwi mnie natomiast brak w polskiej prasie mowy o postmodernistycznym zacięciu całego przedsięwzięcia. I nie chodzi mi już o komórki, czy umiejscowienie niektórych scen w czasach współczesnych, lecz o cytaty filmowe, którymi "Sluby" są wypełnione. Tańczący Żydzi z "Austerii" Kawalerowicza, taniec jak w "Weselu" Wajdy, zaś w scenie pojedynku Radost wykańcza przeciwnika niczym Wojodyjowski Kmicica w "Potopie". Pewnie jest tego więcej, ale i tak, krytyka filmowa schodzi na psy jeśli nie potrafi tego wychwycić. Co nie znaczy, że film Bajona jest lepszy dzięki temu. 4/10 12-10-2010, 20:25 Arahan napisał(a):Przyjemne kino, które momentami potrafi chwycić za jaja. Użyłbym innego przymiotnika dla tego rodzaju kina :) Przyjemna to jest Parni Doubtfire, a nie film o zamachach :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 12-10-2010, 23:41
Faktycznie, wyraziłem się dość niefortunnie ;) film ogląda się dobrze, bo to kawał dobrego kina z całkiem niezłą grą aktrorską, a jego realizacja stoi na wysokim poziomie i pisząc "przyjemnie" właśnie to miałem na myśli ;)
a skoro już poruszyłeś temat to: Parni Doubtfire - świetna komedia familijna z niesamowicie sympatycznym Robinem Williamsem. Kilka niezłych scen i dialogów, a do tego cała fura sentymentów, która nie pozwala ocenić tego obrazu krytycznie ;) W sam raz na niedzielne popołudnie po obiadku :) 13-10-2010, 06:59 |
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach | Mierzwiak | 1,244 | 242,947 |
14-04-2026, 18:15 Ostatni post: shamar |
|
| Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach | Craven | 91 | 23,785 |
07-08-2025, 14:13 Ostatni post: shamar |
|
| Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz | military | 77 | 28,193 |
04-03-2017, 00:43 Ostatni post: Juby |
|
| Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków | wika | 3 | 4,446 |
02-12-2013, 19:10 Ostatni post: Bucho |
|
| Prawdziwy film, czyli istota kina | Bodzio | 22 | 8,743 |
07-08-2011, 20:23 Ostatni post: MauZ |
|
| Starocie filmowe, czyli trochę klasyki | Eorath | 44 | 17,344 |
20-12-2010, 19:03 Ostatni post: szopman |
|
| Krótka piłka, czyli mini-recenzje | military | 6,447 | 721,660 |
11-04-2009, 16:35 Ostatni post: Negrin |
|
| Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) | Mental | 167 | 31,152 |
26-03-2008, 09:55 Ostatni post: D'mooN |
|
| [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje | 0 | 324 |
Mniej niż 1 minutę temu Ostatni post: |
||
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |