Krótka piłka, czyli mini-recenzje
military napisał(a):nieskładny, a jednocześnie łopatologiczny, niedorzeczny, nieudolnie nakręcony, źle zagrany, po prostu GŁUPI i niezmiernie żenujący
Lepiej bym tego nie ujął.

Ode mnie również 2/10, chociaż nie wiem czemu aż tyle.

Odpowiedz
Pewnie ze względu na klasyczny wygląd scen dialogowych między Hartnettem a Johanson:

[Obrazek: two_planks.jpg]

EDIT:
Takie dwa przemyślenia.

1. Kiedy Eckhart zostawiał Hartnett i Johansson samych w jakiejś scenie, od razu mi się smutno robiło - był jednym z niewielu rzetelnych aktorów w tym filmie i kiedy znikał, rzecz wyglądała dużo głupiej.

2. Zaskakująco cienko zainscenizowano sceny miłosne. Aż w pewnym momencie pomyślałem, że Hartnett zaoszczędziłby dużo czasu rezygnując z szelek, bo chyba z 4 razy zdejmował je w tym filmie.

EDIT2:

W ogóle jedna rzecz była mistrzostwem świata: retrospekcja z dialogu, który DOPIERO CO SIĘ SKOŃCZYŁ. :D Głównie ta scena podsuwa mi myśl, że to jednak była komedia. Przecież na poważnie takiego czegoś nie zmontowałby nawet Uwe Boll.

Odpowiedz
Hitchcock zmontował podobną scenę :smile: W filmie 39 kroków w około 16-tej minucie jest retrospekcja sceny z 14-tej minuty - główny bohater przypomina sobie, co zamordowana kobieta mówiła mu poprzedniego dnia. Brian De Palma często nawiązywał do Hitchcocka, więc może tu też o to mu chodziło.

Odpowiedz
Jonah Hex - tak nudnego i ciężko strawnego filmu daaaaawno nie oglądałem. Nie ciekawy, zero humoru, ale dzięki Bogu film krótki. 2/10 bo "Titanica II" nic nie pobije...

Odpowiedz
mariusz napisał(a):Brian De Palma często nawiązywał do Hitchcocka, więc może tu też o to mu chodziło.

A jakby Hiczkok się zwalił w gacie na planie to de Palma musiałby zrobić to samo? To tak jakby reżyser wzorujący się na Spielbergu wrzucił do swojego filmu akcji scenę z płaczącym Tomem Cruisem, który śpiewa kołysankę, bo bóg Stiwen tak zrobił więc to musi być dobre.

Odpowiedz
When Trumpets Fade - Czyli pełnometrażówka z 1998 od HBO. Spojrzenie na wojnę absolutnie pozbawione złudzeń. Całość osadzona w szaroburym, upieprzonym błotem i krwią niemieckim lesie. Rozbrajające (mając na uwadze "klisze" kina wojennego) posunięcia i podejście głównego bohatera i generalnie dół przez 99% seansu. Polecam.

[Obrazek: mmwyu0.jpg]
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
Screen sprawia wrazenie cokolwiek przypadkowego. ;)

Odpowiedz
Jakoś tak wpadł mi w oko, chyba z tego względu że wygląda trochę "Ryanowo". Ale specjalnie dla ciebie Jakuzzi:

Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
@ Military:
Ja wcale nie bronię De Palmy. Nie uważam też, że Hitchcock jest nieomylny, bo ten motyw z retrospekcją w filmie 39 kroków był moim zdaniem niepotrzebny, rażący (dlatego go zapamiętałem).

Odpowiedz
Spoko, po prostu dziwi mnie że reżyser który kiedyś tworzył filmy z wyczuciem teraz wydaje się kierować ślepą miłością do swojego idola, świadomie powtarzając jego pomyłki. Chyba że - jak pisałem - to jest parodia, wobec czego obecność tej retrospekcji jest uzasadniona.

Odpowiedz
Drunken Master 2 ( 1994 )

Sequel równie dobry jak klasyczny pierwowzór co rzadko się zdarza. Brawa dla Anity Mui za najzabawniejszą postać w filmie. Jej przekręty to główne źródło komizmu i naprawdę udane. Fabuła wątła jak w oryginale i jest pretekstem do scen walk ale, że bijatyki ogląda się równie przyjemnie co w pierwszej części to zarzut taki traci na mocy. W końcu nie o fabułę tu chodzi.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Człowiek z kamerą filmową ( 1929 )

Godfrey Reggio był zapewne pod inspiracją filmu Wertowa gdy kręcił "Koyaanisqatsi". Niektóre sceny są identycznie przyspieszone obrazujące ruch wielkomiejskiej cywilizacji tylko wymowa inna. Dużo w tym obrazie Moskwy witalności młodych ludzi, czy to już jest radziecka propaganda? To samo by kręcił jakby film obrazował Paryż? Pewnie tak. A może reżyser wyznawał idee futuryzmu? Tak czy siak na pewno granica między zwykłym dokumentem a poetyckim uchwyceniem potocznego życia wsparta przez nowatorskie techniki została zatarta i zrodziła intrygujące kino awangardowe.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Pirania - wymuszone 3D, męczące 3D, a film w sumie nie najgorszy pod warunkiem niezawyżonych wymagań. Takie luźne kino wakacyjne z horrorem w tle. Oglądało się całkiem przyjemnie.

Odpowiedz
Happy Together ( 1997 )

Pierwszy obejrzany film Wong Kar Waia przez ze mnie i padło na ten gejowski romans. Ładnie tu pokazana szamotanina między mężczyznami. Niby się kłócą ze sobą o różne pierdoły a nie mogą o sobie zapomnieć. Jakby to było o kobiecie i mężczyźnie takie samo wrażenie by na mnie wywarło. No i ten melancholijny nastrój i przytłaczający klimat ( jak w "Blade Runnerze" ) wielkiej metropolii pogłębiającej ich osamotnienie. Fajne ale Wong ma pewnie lepsze kawałki. Scena homoseksualnego seksu na początku chyba by niektórych zniesmaczył. :wink:
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10


Odpowiedz
Szalona kapela/Still Crazy, reż. Brian Gibson (1998)

Anglicy mają talent do bardzo sympatycznych komedii, a Still Crazy to komedia wyborna. Fabuła opowiada o członkach zespołu Strange Fruit, którzy zbierają się po 20 latach aby zagrać raz jeszcze na festiwalu który przerwał ich działalność przed laty.
Prosta fabuła, ale z dużym potencjałem, wykorzystanym jak najbardziej prawidłowo, rozmowy i wspominki starych rockmenów powodują dużego rogala na twarzy niezawodnie, a dodać należy doskonałe piosenki fikcyjnego zespołu Strange Friut stworzone dla potrzeb filmu.

Przykładowa piosenka:
http://soad666.wrzuta.pl/audio/2NkrY7W6fbq/strange_fruit_feat_jimmy_nail_-_the_flame_still_burn
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Stan oblężenia - po fali zamachów w NY, FBI robi konferencję prasową w której chwali się zabiciem sprawców zamachu, niestety w tym samym czasie dochodzi do ataku na siedzibę FBI. Do akcji wkracza wojsko. Całkiem niezły film z bardzo dobrą rolą Washingtona. Klimat osaczenia i zagrożenia, a także kilka mocnych scen: tortury (zaraz na myśl przychodzi Irak) i getta dla arabów. Przyjemne kino, które momentami potrafi chwycić za jaja.

Odpowiedz
Śluby panieńskie - dobre to to nie było. Film wlecze się jak przysłowiowe flaki z olejem, sceny są niepuentowane, przez co oglądasz cały film z poczuciem, jakby samej historii czegoś brakowało. No i żarty na tym cierpią. Na plus - zdjęcia, muzyka, Stuhr i dziewczyny. Na minus - Szyc, który się miota i Więckiewicz, który momentami gra Więckiewicza.
Dziwi mnie natomiast brak w polskiej prasie mowy o postmodernistycznym zacięciu całego przedsięwzięcia. I nie chodzi mi już o komórki, czy umiejscowienie niektórych scen w czasach współczesnych, lecz o cytaty filmowe, którymi "Sluby" są wypełnione. Tańczący Żydzi z "Austerii" Kawalerowicza, taniec jak w "Weselu" Wajdy, zaś w scenie pojedynku Radost wykańcza przeciwnika niczym Wojodyjowski Kmicica w "Potopie". Pewnie jest tego więcej, ale i tak, krytyka filmowa schodzi na psy jeśli nie potrafi tego wychwycić. Co nie znaczy, że film Bajona jest lepszy dzięki temu.
4/10

Odpowiedz
Arahan napisał(a):Przyjemne kino, które momentami potrafi chwycić za jaja.

Użyłbym innego przymiotnika dla tego rodzaju kina :) Przyjemna to jest Parni Doubtfire, a nie film o zamachach :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Faktycznie, wyraziłem się dość niefortunnie ;) film ogląda się dobrze, bo to kawał dobrego kina z całkiem niezłą grą aktrorską, a jego realizacja stoi na wysokim poziomie i pisząc "przyjemnie" właśnie to miałem na myśli ;)

a skoro już poruszyłeś temat to:

Parni Doubtfire - świetna komedia familijna z niesamowicie sympatycznym Robinem Williamsem. Kilka niezłych scen i dialogów, a do tego cała fura sentymentów, która nie pozwala ocenić tego obrazu krytycznie ;)
W sam raz na niedzielne popołudnie po obiadku :)

Odpowiedz
E tam, fura sentymentów nie musi bronić Pani Doubtfire! :D
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,947 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,660 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości