Bullit - wstyd się przyznać, ale dopiero wczoraj po raz pierwszy widziałem ten film. Słyszałem o nim wiele dobrego i nie rozczarowałem się. Nie jest wybitny, ale na pewno bardzo dobry.
Świetny klimat San Francisco końca lat 60. Dobra fabuła, jak zawsze kapitalny McQueen, wpadająca w ucho muzyka z epoki i WYBITNY pościg samochodowy. Wręcz czuć moc tych samochodów i prędkość z którą się poruszają. Yatesowi udało się stworzyć chyba najbardziej realistyczny pościg w historii kina.
Niestety film ma sporo minusów, fabuła mimo, że wciąga to po jakiejś godzinie przestaje mnie interesować, a sam Bullit ma twarde spojrzenie, ale jest raczej małomówny, a nie raz sytuacja prosi się o usadzenie kogoś i zamknięcie mu mordy.
Ogólnie bardzo dobry film:
7/10
10-12-2011, 21:07
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Taking of Pelham 123 - niesamowicie nowoczesny film, jak na coś z lat 70. Nakręcony i zmontowany bardzo dynamicznie. Gdyby nie stroje z epoki i charakterystyczna "faktura" obrazu, można by pomyśleć że to coś z lat 90. W zasadzie to nie miałbym nic przeciwko, gdyby fabuła Pelhama posłużyła za bazę jednej z części Die Hard. Jest wszystko, czego trzeba.:) Oglądało mi się to wybitnie dobrze. 10/10
10-12-2011, 21:59
Stały bywalec
Liczba postów: 908
Liczba wątków: 22
ja też wczoraj po raz pierwszy widziałem "bullitta" i mam mniej więcej podobne odczucia. film z duzym potencjałem, jednak troche niewykorzystanym. co razi, to brak brutalności i zbyt mało momentów napięcia, a takich elementów oczekuje się od dobrego filmu policyjnego. co mi się bardzo podobało to oczywiście kultowy pościg i McQueen w roli głównej. bardzo skojarzył mi się z goslingiem z "drive" - niby nic nie robi, ale ma to "coś", taką specyficzną charyzmę, że skupia na sobie całą uwagę.
7/10
10-12-2011, 22:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2011, 22:26 przez Strummer.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,060
Liczba wątków: 66
Bo "Bullit" to ogólnie przereklamowana nuda z tzw. fajnym pościgiem, którego nie ma ;) Jak ktos chce więcej adrenaliny i super scen to polecam 100 razy bardziej
;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
11-12-2011, 00:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2011, 00:58 przez slepy51.)
pernikovy tatko
Liczba postów: 3,354
Liczba wątków: 30
The Field - OMG. Nastawiałem się na niezły dramat, dostałem pieprzone arcydzieło. W tym filmie wszystko jest na najwyższym poziomie; dialogi, dramaturgia, postaci, muzyka, zdjęcia, zakończenie...A Richard Harris powinien dostać za swoją rolę Oskara. Niejednego.
Dałbym ocenę maksymalną, ale oglądałem bez napisów, a że przez ichni irolski akcent ciężko się przebić....niech będzie tylko 9/10.
Poniżej wypowiedzi kompetentniejszych ode mnie:
http://forumkmf.pl/Thread-The-Field-1990
11-12-2011, 01:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2011, 01:03 przez Phlogiston2.)
Stały bywalec
Liczba postów: 10,225
Liczba wątków: 5
zawsze można oglądać z angielskimi napisami :)
11-12-2011, 01:21
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Red State - Kevin Smith to niezły komediant. Śmiałem się do rozpuku. Ja wiem, że to miała być pełna powaga, kino z komentarzem i w ogóle mega głębia przemyśleń, ale sorry - nie wyszło. Może następnym razem. Na plus zaliczam zamiłowanie sekciarzy do broni palnej. Arsenał, jaki zgromadzili w piwnicy, robi wrażenie - szacunek, też bym taki chciał.
3/10
Killer Inside Me - strasznie nudny, nieciekawy film. Obejrzałem go z dwóch powodów. 1. kumpel mi zdradził, że jest w nim scena, jak Alba odstaje paskiem na gołą dupe i 2. słyszałem, że Casey Affleck rozkwasza jednej z bohaterek twarz i że zostało to pokazane bardzo naturalistycznie. W każdym razie 2/10 styknie.
11-12-2011, 04:52
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Bring me the head of Alfredo Garcia - ogólnie nieźle, ale jak na Peckinpaha - średniawo. Świetny początek, druga połowa i końcówka, ale cała ta "wycieczka na piknik" z pierwszej połowy jest nudna i rozwleczona. Rozumiem, że bohater musiał mieć motywację na drugą część filmu, ale to, co Peckinpah przedstawił w 40 minutach, spokojnie dało się skrócić do 15 - bez uszczerbku dla całości. 6+/10.
11-12-2011, 15:16
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
(11-12-2011, 04:52)Mental napisał(a): Red State - Kevin Smith to niezły komediant. Śmiałem się do rozpuku. Ja wiem, że to miała być pełna powaga, kino z komentarzem i w ogóle mega głębia przemyśleń, ale sorry - nie wyszło. Może następnym razem. Na plus zaliczam zamiłowanie sekciarzy do broni palnej. Arsenał, jaki zgromadzili w piwnicy, robi wrażenie - szacunek, też bym taki chciał.
3/10
No właśnie, nie jestem pewien, czy to naprawdę miała być pełna powaga. Choćby ostatnia scena sugeruje, że to jednak jajca są. Celowe, dodam.
11-12-2011, 15:48
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Ucieczka z Alcatraz - lepszego filmu o tej tematyce po prostu nie dało się nakręcić. 10/10
11-12-2011, 17:58
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
A co z poczuciem sterylności i ogólnego "bezpieczeństwa"? Dla mnie Ucieczka poległa w tym samym punkcie co 90% filmów wojennych nakręconych przed Szeregowcem Ryanem. Już nawet w takim Prison Breaku wątek więzienny jest "lepszy".
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
11-12-2011, 18:22
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2011, 18:23 przez Glut.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Nie rozumiem, o co ci chodzi ze sterylnością - to więzienie, które wygląda jak więzienie (z lat 70., nie współczesne, wyglądające raczej jak laboratorium). Poczucie bezpieczeństwa? Film oglądałem siedząc na spiętych pośladach, emocji była tu kupa. Nie wiem, czego jeszcze oczekujesz - maltretowania więźniów? Komnat z laserami, które mogą pokroić cię na kawałki?:) A może motywów jak z The Rock?:) Maltretowanie było - psychiczne, co najlepiej - i bardzo obrazowo - pokazała scena w warsztacie. Wcale nie czułem, że to lekkie więzienie, ani że ucieczka jest lekka. Jedna mała wpadka i miesiące pracy mogłyby pójść w diabły.
11-12-2011, 18:53
Stały bywalec
Liczba postów: 3,484
Liczba wątków: 39
Nie mówię o ucieczce, bo ten wątek jest zrealizowany koncertowo, tylko o realiach więziennych. A chodzi mi o to że trudno poczuć że to jest, no, więzienie. : ) Chłopaki sobie dłubią przy ucieczce, i to są emocjonujące sekwencje, ale jak przychodzi dzień to nic im nie grozi. A postać tego zboczeńca/gwałciciela to żart zupełny.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.
11-12-2011, 19:01
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
A co im ma grozić w więzieniu? Poza tym, że będą do końca życia siedzieć w ciasnej celi, of kors.
11-12-2011, 19:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-12-2011, 19:10 przez military.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,524
Liczba wątków: 374
Cytat:A co im ma grozić w więzieniu?
Gwałt analny? ;)
11-12-2011, 21:25
Stały bywalec
Liczba postów: 12,414
Liczba wątków: 29
Faces in the Crowd - Milla Jojovich gra laskę, której udaje się przeżyć atak seryjnego mordercy, lecz później jest jeden szkopuł. W wyniku wypadku nie potrafi rozpoznać twarzy. Dobry, ale momentami nudny thriller.
Faster - Billy Bob Thorton oraz Oliver Jackson-Cohen ścigają The Rocka wymierzającego sprawiedliwość na mordercach brata. Mentalowi się spodoba. Mnie się podobało.
Friday the 13th V - Jak na razie po remake'u najlepszy odcinek tego tasiemca i najbardziej brutalny. Plusy za goliznę, brutalność i odwagę w łamaniu konwenansów.
Basilisk: The Serpent King - głupi, zahaczający o biedną komedię z playstationowym wężem z odnóżami w tle. No, ale robiło to Sci Fi Pictures.
11-12-2011, 21:55
Stały bywalec
Liczba postów: 13,232
Liczba wątków: 77
(11-12-2011, 21:55)OGPUEE napisał(a): Faster - Billy Bob Thorton oraz Oliver Jackson-Cohen ścigają The Rocka wymierzającego sprawiedliwość na mordercach brata. Mentalowi się spodoba. Mnie się podobało.
Ten film to ponury żart dla gatunku sensacji. Mental popełniłby przy nim potrójne seppuku.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
11-12-2011, 23:11
Listy do M. - najpierw był śmiech, później sprzeciw i na końcu akceptacja po tym jak koleżanka powiedziała mi, że to właśnie na ten film pójdziemy do kina. Oczyma wyobraźni zobaczyłem Karolaka, Adamczyka i inne rodzime gwiazdki robiące z siebie błazna na ekranie.
Ty większe było moje zdziwienie kiedy z każdą minutą bohaterowie robili się coraz sympatyczniejsi, a na ustach zamiast grymasu zniesmaczenia pojawił się uśmiech i został tam, aż do końca seansu.
Film to taka rodzima kopia "To tylko miłość", tzn. konstrukcja jest ta sama, historie kilku osób przeplatają się wzajemnie, a w tle Wigilia. Jest to jednak kopia najwyższej próby w której bohaterowie, ich historie i relacje są nakreślone w sposób bardzo dobry. Naprawdę dawno nie widziałem polskiego filmu, który w taki sympatyczny sposób budował więzi między ludźmi.
Do tego naprawdę niezłe dialogi, ładne zdjęcia i świetna ścieżka dźwiękowa. Karola, Adamczyk i inni stanęli na wysokości zadania, ale i tak najlepszą rolę zagrał Maciek Stuhr.
Miłe rozczarowanie, do tego stopnia, że mam ochotę obejrzeć drugi raz.
Feel good movie. Jednak okres świąteczny i przedświąteczny to czas cudów ;)
7.5/10
12-12-2011, 00:54
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
dzięki, ale wolę obejrzeć po raz n-ty brytyjski oryginał jednak :)
12-12-2011, 02:03
There Can Be Only One!
Liczba postów: 10,868
Liczba wątków: 15
Z "oryginałem" to ma wspólnego chyba tylko czas akcji. I też nie do końca. Konstrukcja może podobna, ale punkt wyjścia inny, nie mówiąc już o klimacie. A Warszawa nigdy wcześniej nie wyglądała jak Mały Manhattan.
12-12-2011, 02:59
|