Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Nelly & Monsieur Arnaud - ładne kino z Francji. Podoba mi się relacja między bohaterami, no i Beart at her prime. Ale strasznie to smętne, brakuje pierdolnięcia dla całej sytuacji, konkluzji większej też w tym nie widzę. Niby dobrze, bo uniknięto hollywoodzkiego nadęcia i ckliwości, ale za to osiągnięto zbyt neutralny poziom dla widza, który zamiast się wzruszyć czy coś ma to w dupie.
6 / 10
Lewiatan - do Powrotu jak dla mnie nie ma startu. To solidne kino, ale raczej smętne, przewidywalne i tak kurewsko dołujące w ten zły sposób, na zasadzie "tak, bo tak i już". No i szczerze, to największa atrakcja, czyli te pieprzone kości z plakatu, pasują do reszty jak pięść do nosa. I do tego ten Glass - no pretensjonalne z deka. Dobre, ale kompletnie nie rozumiem zachwytów.
7 / 10
01-12-2014, 22:52
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Może któś wydzieli temat o filmie Predestination?
02-12-2014, 12:50
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Glengarry Glen Rose - obejrzalem, bo zaczeliscie o tym gadke :) bardzo przyzwoite kino, o pracy w nieruchomosciach, własnie z fajnym ukazaniem chwytow marketingowych, zeby dorwac klienta i zakonczyc zlecenie. Moze spodziewalem sie troche bardziej zacietej rywalizacji i dojscie po trupach (szczegolnie udupienie jakiegos kumpla) do kariery. Plusem jest, ze film nie jest dlugi, bo jakby mial trwac z 2,5h o nieruchomosciach to niestety niewytrzymalbym, a tak jest w stonowany z mega postaciami i tekstami (akurat wersje z lektorem ogladalem gdzie lektor sie nie cackal z tlumaczeniem :)
Stiches - zachecony postem Pelivarona obejrzalem i nie zaluje :D takie pure fun :) efekty bardzo fajne, bo nie poszli na latwizne CGI, dzieciaki graja slabo, ale aktor, ktory gra klowna bardzo przyzwoicie :) Oceny nie wystawiam, bo to film klasy B.
02-12-2014, 13:13
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2014, 13:15 przez MOLQ.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,463
Liczba wątków: 148
(02-12-2014, 13:13)MOLQ napisał(a): Stiches - zachecony postem Pelivarona obejrzalem i nie zaluje :D takie pure fun :) efekty bardzo fajne, bo nie poszli na latwizne CGI, dzieciaki graja slabo, ale aktor, ktory gra klowna bardzo przyzwoicie :) Oceny nie wystawiam, bo to film klasy B.
Twoje ulubione morderstwo? :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
02-12-2014, 13:42
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Tez otwieranie mozgu :) bardzo fajnie wkomponowane w utwor :)
02-12-2014, 14:06
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
(02-12-2014, 13:13)MOLQ napisał(a): akurat wersje z lektorem ogladalem
jezus maria, dałbym Ci 25 lat więzienia bez możliwości kaucji i wyjścia za dobre sprawowanie
02-12-2014, 18:01
Nowy
Liczba postów: 498
Liczba wątków: 0
(02-12-2014, 13:13)MOLQ napisał(a): Glengarry Glen Rose - obejrzalem, bo zaczeliscie o tym gadke :) bardzo przyzwoite kino, o pracy w nieruchomosciach
(02-12-2014, 13:13)MOLQ napisał(a): Plusem jest, ze film nie jest dlugi, bo jakby mial trwac z 2,5h o nieruchomosciach to niestety niewytrzymalbym,
Niby prawda, ale nazywanie Glengarry Glen Ross "filmem o nieruchomościach" jest moim zdaniem ogromnym uproszczeniem i wprowadza w błąd tych, którzy jeszcze go nie widzieli. Spojrzenie na ten biznes z wewnątrz jest oczywiście bardzo interesujące, ale zawsze w tym filmie ważniejsze wydawały mi się inne wątki, takie męska duma, szacunek do siebie i innych oraz czyny popełniane w akcie desperacji.
Wspaniała jest postać grana przez Lemmona (brak choćby nominacji do Oscara jest dla mnie nieporozumieniem), która zaczyna w dołku, miota się, po czym na bardzo krótko wraca na "szczyt" tylko po to, by znów spaść. Wielu zna fantastyczną przemowę Baldwina, ale według mnie to końcówka, zaczynająca się od opieprzu Williamsona przez Romę do ucinającego rozmowę "fuck you", jest najlepszą częścią Glengarry Glen Ross. Dla mnie to film nie o branży, ale o grupce rozczarowanych (lub zwyczajnie zmęczonych) życiem, rozgoryczonych mężczyzn w średnim wieku, na różne sposoby radzących sobie z własną słabością i ludzką pogardą. I może mniej więcej w taki sposób należałoby go reklamować (choć zdaję sobie sprawę, że nie dla wszystkich podobny opis brzmi atrakcyjnie), żeby uniknąć rozczarowań małą ilością gierek między pracownikami ;)
(02-12-2014, 13:13)MOLQ napisał(a): akurat wersje z lektorem ogladalem
Bład. Cała siła Glengarry Glen Ross tkwi w aktorstwie i dialogach, lektor musi go zarzynać jak mało który film.
02-12-2014, 18:42
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Nie przesadzajcie z lektorem, bylo pozno i jeszcze mnie trzymal przy zyciu :) bo ogladalem akurat wersje klimatem zalatujaca pirackim VHS :)
Co do reszty ok, ludzie a nieruchomosci sa tylko otoczka :)
02-12-2014, 18:54
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Nie pogrążaj się :P
02-12-2014, 19:01
Stały bywalec
Liczba postów: 4,437
Liczba wątków: 8
Inside Llewyn Davis - dobre aktorstwo, świetne zdjęcia i piosenki, nudna fabuła i beznadziejny główny bohater. Davis to niedający się lubić dupek bez uroku, w dodatku pozbawiony character arcu (choć możliwości było kilka). Generalnie ten film zmierza donikąd. Fajny klimacik i właściwie niewiele więcej. 5/10, bo nie mam zamiaru do niego wracać. Za to do soundtracku i owszem.
02-12-2014, 19:43
Natural Born Avtaker
Liczba postów: 8,317
Liczba wątków: 23
Major (2013, reż. Jurij Bykow) – Dramat kryminalny. Rosyjska prowincja gdzieś w okolicach Riazania, zima, śnieg. Major policji śmiertelnie potrąca dzieciaka; zszokowany, dzwoni po kumpli z wydziału, ci od razu wprowadzają całą procedurę wyciszania sprawy – dosłownie, bo na miejscu była mama chłopca. Gliny robią, co mogą, aby uciszyć matkę i ojca, zdobyć odpowiednie podpisy pod zeznaniami i w ogóle zamieść sprawę pod dywan. Giną ludzie po obu stronach barykady. W dodatku major ma skrupuły i coraz mniej mu się podobają działania kumpli, chce ze wszystkim iść do wydziału wewnętrznego. I o tym jest ten film, o zamiataniu, wyciszaniu, uciszaniu, o mechanizmach krzywdy i zła w rosyjskich realiach. Solidne, wciągające kino z elementami sensacji, ponure, bez upiększeń i fajerwerków, taka trochę ich "Drogówka".
02-12-2014, 23:37
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Kolejny seans Almost Famous i mmmm...Penny Lane.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
03-12-2014, 16:14
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
doszedłeś? :)
03-12-2014, 20:21
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Nie mam z tym problemów. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
03-12-2014, 20:56
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
ale w którym momencie? :>
03-12-2014, 21:23
Miami Vice
Liczba postów: 8,050
Liczba wątków: 43
Najodpowiedniejszym. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
03-12-2014, 23:52
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,116
Liczba wątków: 67
Extracted - całkiem niezłe, choć nie wiem czy nieco nie przedobrzeone, od pewnego momentu trochę za dużo słabych twistów i silenia się na asy w rękawie. Bo ogólnie sam pomysł i wykonanie dają radę. Nie do końca jestem jednak przekonany względem filmu. Może przy drugim seansie.
6 / 10
05-12-2014, 02:03
Stały bywalec
Liczba postów: 2,545
Liczba wątków: 17
The Skeleton Twins - film gorzki w stopniu, którego się nie spodziewałem. Samo to nie jest wadą, absolutnie, aczkolwiek i tak dużo mu brakuje do doskonałości i odnoszę wrażenie, że dodatkowe paręnaście minut czasu trwania wyszłoby mu na dobre, bo czasem miałem wrażenie lecenia po łebkach. Całość niosą tu jednak kreacje Wiig i Hadera, którzy są po prostu rewelacyjni, a chemię mają niesamowitą, co owocuje kilkoma kapitalnymi scenami, z lip-synching do piosenki Starship na czele; jeden z najjaśniejszych punktu filmu. 7/10
05-12-2014, 16:05
Stały bywalec
Liczba postów: 13,235
Liczba wątków: 77
The November Man - filmowy "full package" z gatunku spy vs spy. Liczba wykorzystanych klisz ociera się tutaj chyba o miliard. Donaldson zmieścił w 100 minutach chyba wszystko, co się dało: pościgi, szpanerskie gadki przez telefony, mordobicie, strzelaniny, obowiązkową scenę seksu, 2 twisty...no po prostu komplet :) I oglądało się to całkiem ok, biorąc pod uwagę, że przeciwnik Brosnana to wykapany Sean Bean junior bez charyzmy. Brosnan działa fajnie i ja mu kibicowałem, jest efektywny i czasem cool, ale nigdy nie przekracza granicy szarży. Szkoda tylko, że sama tematyka filmu została zniżona do akcji i klasycznego łubu-dubu bo Donaldson zabiera bohaterów w rejony (wojna, Czeczenia, zbrodnie etc...), które same nasuwają ze 100 lepszych pomysłów na ciekawy obraz. Ale i tak jest spoko, taki akcyjniak do piwa oraz chrupek pachnący minimalnie latami 90-tymi.
5+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
07-12-2014, 11:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2014, 11:45 przez Snappik.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,941
Liczba wątków: 11
Calvary - co za świetny film o którym dowiedziałem się przypadkiem. Zobaczyłem na filmwebie że Brendan Gleeson na festiwalu w Bostonie zdobył nagrodę za główna rolę a reżyser za scenariusz. W pełni zasłużone, Gleeson jest świetny (i cała obsada drugoplanowa zresztą też) a dialogi w tym filmie to perła. 8/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
07-12-2014, 14:09
|