Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(03-06-2015, 00:50)Mental napisał(a): Główny bohater przechodzi metamorfozę od "nie skrzywdziłbym muchy" do masowego mordercy (zabija nawet postronne osoby). I to w sumie tak naprawdę jedyny mocny punkt, ale znowu nic specjalnego, zważywszy na mega krótki czas i wtórnosć praktycznie wszystkich elementów historii. Jako ciekawostkę można obejrzeć. 

Ale ta metamorfoza pomimo krótkiego czasu trwania filmu wypadła według mnie całkiem dobrze. Bo to nie było tak hop siup i jebs, lete zabijac. Najpierw była realna akcja w mieszkaniu, gdzie nasz bohater będący na strzelnicy treningowej niezłym madafaką, obsrał się na miętowo. A ta jego przemiana została też spowodowana
No i właśnie kurde - ta końcówka po której sobie pomyślałem "mam nadzieję, że będzie sequel bo niefajnie urywać w takim momencie" :/

A cały film mi się podobał, mam słabość do francuskich kryminałów i ogólnie lubię filmy Du Welza, który pod koniec dał się ponieść swoim fantazjom znanym z jego poprzednich dzieł. Ode mnie 7/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
The Wedding Ringer (2015)- Mam wrażenie, że ktoś dostał w łapki scenariusz ciepłej, krzepiącej komedii o życiowych nieudacznikach, po czym przepisał go na modłę modnych komedii z R-ką dodając jakieś niepotrzebne fucki i seks oralny z psem. Uleciało przy tym większość zalet, ale ostało się dość nietypowe zakończenie i pozytywny morał. O szczęściu dorosłego nerda decyduje tutaj możliwość bycia sobą wśród podobnych mu przyjaciół. 4+/10

Project Almanac (2015)- Pierwsza połowa pozwala mieć nadzieję na w miarę bezbolesny seans, ale potem wkracza morze głupot, a ten plastikowy twór przypomina sobie, że powstał pod logiem MTV Films. Wątek koncertu trwał chyba 3 godziny i wnosił mniej niż sceny z siatkówką na plaży w "Słonecznym patrolu". Pozwala on świetnie podsumować scenariuszową wiarygodność papierowych postaci, jedna z bohaterek marzy o podróży w czasie na Woodstock w 1969 roku, ostatecznie ląduje na jakimś popowym zespole w trakcie Lollapaloozy tydzień wcześniej. Oczywiście stwierdza, że to najlepszy dzień w jej życiu. 3/10

 

Odpowiedz
Pelivaron napisał(a):Ale ta metamorfoza pomimo krótkiego czasu trwania filmu wypadła według mnie całkiem dobrze.

A czy ja się czepiam tej metamorfozy? Przecie napisałem, że to był najmocniejszy punkt tego słabego filmu.

Odpowiedz
Co gryzie Gilberta Grape'a (1993)

Muszę odpuścić sobie te świeże komedyjki o ślubach i inne Almaniaci, a zacząć częściej sięgać po filmy które wszyscy już widzieli :) Fantastyczna, wybitna, niesamowita rola DiCaprio po której pozostaje tylko zbierać szczękę z podłogi. Depp który przypomina, że w czasach kiedy był tylko milionerem a nie multimilionerem z męczącą manierą Inspektora Closeau był naprawdę dobrym aktorem. Solidny drugi plan z Mary Steenburgen i jeszcze młodymi Johnem C. Reilly czy znowu uroczo dziwacznym Crispinem Gloverem. Wzruszająca historia wyalienowanej rodziny zdominowanej przez nadmiernie otyłą matkę i boleśnie prawdziwie przedstawionego niepełnosprawnego. Wszystko podane bez nachalności i szantażu emocjonalnego.

8/10

Odlotowcy (1994)

Brendan Fraser gra byłego nerda który uparcie pragnie zostać rockmanem, Steve Buscemi i Adam Sandler jego kumpli z zespołu, odpowiednio cwaniaczka i debila. Scenarzysta zapomniał wymyślić im więcej gagów, reżyser jest sprawny, więc ogląda się to dobrze, ale jest zupełnie nieśmiesznie. Drugi plan na bogato, wypełniony mniej lub bardziej znanymi aktorami lub nazwiskami które nigdy tak naprawdę nie wypaliły (Harold Ramis, Ernie Hudson, Chris Farley, David Arquette, Judd Nelson, Joe Mantegna, Michael McKean, Nina Siemaszko)

5/10

Odpowiedz
Playdate - Na przedmiescia glownych bohaterow wprowadza sie nowa rodzinka, ktora skrywa oczywiste dla widza tajemnice, czyli "zlego dzieciaka" o morderczych sklonnosciach. Na plus lekki twist w tozsamosci "zlego", ale tak to nudny i przewidywalny thriller.

Odpowiedz
FOCUS - tylko Margot Robbie w tym filmie mnie interesowala, a tak film strasznie bez polotu, ogolnie nudy, Will w sumie nie gra nic specjalnego (jakby to byla jakas nowosc) fabula denna 4/10

 

Odpowiedz
Graduate - Dużo mocy daje soundtrack Paula Simona (nie sądziłem, ze usłyszę tu "Sound of Silence", plus teraz wiem skąd pochodzi "Mrs Robinson"). Świetny jest Dustin Hoffman. Idealnie wcielił się w zahukanego, zamkniętego w sobie studencika-prawiczka, z którego wszyscy robią pocisk, który stopniowo otwiera się z skorupy i powoli w typowo nastolatkowy sposób buntuje się. W zasadzie pokazuje niedojrzałość nastoletniego umysłu i brak zdecydowania co w dalszym życiu (a jeszcze gdy rodzice chcą cie kontrolować) przy jednoczesnym wpjerw robieniu, potem myśleniu. Ja wiem, czy to taka komedia? Jest kilka zabawnych sytuacji, ale zdecydowanie bardziej podpada pod dramat,  no i zakończenie nie jest takie oczywiste.

Odpowiedz
Big Game aka Polowanie na prezydenta - samolot z prezydentem Ameryki, którego gra Samuel L. Jackson, zostaje strącony przez terrorystów i spada gdzieś w lesie w Finlandii. Od tego momentu rozpoczyna się walka o przetrwanie. Prezydentowi pomaga 13-letni chłopiec, syn myśliwego. 76 minut beznadziejnych dialogów, jeszcze gorszych efektów specjalnych, durnej fabuły, przy której historie Emmericha to dzieła geniusza, ale mimo wszystko film oceniam wysoko, bo debilizmy serwowane są z premedytacją, czego najwyraźniej większość publiki nie wyłapała. Wygrywa scena lotu helikopterem z uwieszoną na linkach lodówką.

Odpowiedz
Big Game-Kurde, większej kichy dawno nie widziałem, ale plus za to właśnie, że ta chamówa była zrobiona z premedytacją. Dlatego Big Game ma u mnie 2/10.

 

Odpowiedz
Cytat:Big Game-Kurde, większej kichy dawno nie widziałem

Ciężko się nie zgodzić. Ja wczoraj miałem akurat nastrój na tego typu kaszane, więc pozytywnie oceniłem, ale prawda jest taka, że dla BG 0/10 to nobilitująca ocena.

Odpowiedz
La French - kolejny dobry film francuski. Fabuła skupia się na autentycznej historii próby dorwania przez prokuratora narkotykowego króla z Marsylii, czyli Zampy. Nie wiem, czy można ten film zaliczyć do kina gangsterskiego. Bliżej mu do dramatu, w którym obserwujemy dwóch gości obsesyjnie skupionych na doprowadzeniu do klęski przeciwnika. Świetnie pokazano klimat epoki (lata 70.), zdjęcia też zasługują na uznanie. Trudno uznać to za przełomowe czy epokowe dzieło, ale na pewno warto poświęcić mu 2 godziny. 8,5/10 
P.S. Ktoś w recenzjach się rozpędził i porównał ten film klimatem do "Heat", ale ja akurat tego nie poczułem. 

 

Odpowiedz
Tajemnica zaginionej skarbonki - Zapuscilisimy sobie na imprezie. Rany, jakie to zenujaco zabawne. Pamietajcie dzieci - powiedzcie narkotykom "nie", bo jak nie... to wasze ulubione postacie z bajek beda truc dupe i beda chcialy was zabic (Alf grozi Garfieldowi smiercia, Alvin zostaje zaciagniety sila, a Michalangelo spuszcza glownego bohatera w kanale) nie baczac jakimi sa hipokrytami (a Kubus Puchatek po swym midowoym tripie w ostatnim filmie jest ostatnia osoba, ktora powinna pouczac o uzaleznieniach. Kumpela przy okazji odkryla jego dotychczasowy zwiazek z siostra protagonisty :)). I ten okropny jingiel lecacy w kolko... Uhhh...

 

 

Odpowiedz
Ta baja to było dopiero wychowawczy lewacki mindfuck i to solidarnie podany na wszystkich 7 polskich kanałach. :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
I jestem pewien, ze tu pierwszy raz wiele dzieci poznalo co to narkotyki (ja je poznalem dzieki temu scierwu). I moglyby wyniesc z tego filmiku zly przekaz :).

A w amerykanskiej TV puszczono raz, bo wykorzystano Garfielda bez zgody Jima Davisa. Czyli dowod na to, ze prawa autorskie jednak na cos sie przydaja :).

Odpowiedz
Atertraffen (2013)

Pierwsza połowa nie może wybrzmieć odpowiednio poprzez zastosowane skróty. Narastające emocje, spadające po kolei maski, powrót traum i dziecięcych zachowań- to wszystko mogłoby zadziałać w dłuższym metrażu ze stopniowanym napięciem i nie tak monotematyczną bohaterką. Tutaj sprawia wrażenie odhaczania niezbędnych scen i wątków które trafiają kulą w płot za sprawą słabego, skrótowego scenariusza. Druga połowa, utrzymana w konwencji mockumentary traci największy dotychczasowy atut, czyli wrażenie autentyczności przeżyć bohaterki którą jest reżyserka i zarazem scenarzystka grająca samą siebie. Razem z aktorami grającymi w pierwszej części Odell odwiedza swoich byłych szkolnych kolegów, granych przez innych aktorów, często oglądając z nimi już gotowy film. Z takiej ruskiej matrioszki nie da się wykrzesać prawdziwych emocji.

Zresztą odwiedza to zbyt dyplomatyczne słowo, ona nęka telefonami, wpycha się nieproszona do domu i do pracy domagając się rozmowy i uwagi. ONA jest najważniejsza, to JEJ artystyczne ego staje się gwoździem do trumny do tego filmu. Ma pretensje już nie tylko o brak chęci rozmowy po 20 latach nieobecności, ale nawet uważa za formy prześladowania nie tylko przemoc fizyczną i psychiczną, ale także zwyczajne unikanie jej osoby w szkole. Bo wszyscy MUSZĄ utrzymywać z nią przynajmniej grzecznościową interakcję, ale chwilę potem naśmiewa się ona z tych którzy starali się utrzymywać z nią grzecznościową interakcję. Tak właśnie myśli pani reżyser, to właśnie sprawia, że finałowy gość spod klatki schodowej wcale nie wydaje się takim bucem. Zmarnowany potencjał.

4/10

Odpowiedz
John Doe Vigilante - całkiem spoko filmik prosto z Australii, łykający trochę konwencji Death Wish, trochę Piły, trochę anarchistycznego gówna, a na koniec miksujący to wszystko z formułą wywiadu. Tytułowy bohater postanawia oczyścić społeczeństwo z elementów, które uchyliły się od wyroku sądowego. Zaczyna się od morderstwa księdza-pedofila, który bez wstydu trzepie przy małej dziewczynce kapucyna na nauce grania na fortepianie. Potem mamy jakichś gangsterów, gwałcicieli itd. Mi najbardziej przypadł do gustu motyw z likwidacją bramkarza z klubu ;-) Osią fabuły jest rozmowa Doe z dziennikarzem tuż przed wydaniem wyroku. Mimo delikatnie posysającej końcówki (ktoś ładnie na IMDB to określił "movie with no answers") i niedorobionego wątku ruchu oburzonych dobrze się ogląda i nawet powoduje rozkminy moralne. Bo czy można polubić gościa, który zabija morderców?

[Obrazek: gallery_img_5.jpg]


6+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
W gościu zabijającym morderców nie widzę niczego ambiwalentnego moralnie :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
Ja też nie, ba - w tym filmie nawet ludzie aprobują to co robi bohater :) Ale wymiar sprawiedliwości już nie. Jest nawet fajna scena, gdy dziennikarz pyta glinę "dlaczego powołaliście zespół śledczy dopiero po 6 morderstwach?". A ten odpowiada "bo wcześniej było to nam nawet na rękę" delikatnie sugerując, że były naciski ze strony urzędasów :)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Facet który zabija morderców powinien być bohaterem kampanii społecznych. ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Gremliny 2 - że niby ten film jest uważany za kiepski? On jest jeszcze lepszy od oryginału, ma sporo smaczków (np. motyw gremlina-nietoperza na tle Krzysia Lee, Robin Hood i Archer Channel), pojawiają się nowe pamiętne Gremliny (i postacie ludzkie - jak ten Azjata-kamerzysta) i przy okazji wyśmiewa głupotki jedynki (wytykana w Internetach problematyka jedzenia po północy, monolog Phoebe). No i świetna animatronika daje namacalny wygląd Gremlinom i nie licząc stopmotion efekty nie zestarzały się. 

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,956 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,786 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,194 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,694 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,154 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości