Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Jak zostać kotem - dobra, byłem u rodzinki i włączyliśmy na Netflixie dla dzieciaków. Może najpierw wypowiem się na temat filmu (obejrzałem z 40 min, ale cóż nie miałem wyjścia). Straszne nieśmieszne gówno :) Spacey i Garner nie wiem co tam robią, skok na kasę? brakło im do czynszu? Walken eh. Szkoda gadać, nie oglądajcie tego i nie pokazujcie swoim pociechom. Żarty ze szczaniem, żarciem i niezdarnością kota.
Co mnie bardziej wkurw*ilo niż sam film :) nasz dubbing, niedobrany, nadaje się do rozbicia o kant dupy. Tomasz Kot podkłada głos pod Kota :) taki żart co nie. Ale nic tam, najbardziej żenujący tekst "Jesteś taka wkurzona, bo stary Ci zszedl" nosz jprdl kto to tlumaczy.
01-12-2019, 01:35
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 01-12-2019, 01:36 przez MOLQ.)
PapaBoomer
Liczba postów: 12,983
Liczba wątków: 1
Mapy gwiazd (2014)
Dziwny film, rozumiem co chciał przekazać reżyser, ale scenariusz niedomagał i z tego co się orientuje, dlatego, że powstał dziesiątki lat przed premierą i to niestety widać na ekranie, a sama historia ma nierówne tempo, czasem jest bardzo ciekawie i intrygująco, a czasem po prostu nudno. Ten skrypt wymagał jeszcze sporo pracy... Chłopak który grał jedną z głównych ról, okropnie obsadzony, pojawia się na ekranie co chwilę, a jest tak anemiczny, że odechciewa się oglądać.
Z kolei Mia Wasikowska jest prześwietna i winduje tą produkcję wysoko w górę. Pattinson jest ok, a ostatnim aktorem wyróżniającym się jest Cusack, z kolei Julianne Moore mnie irytowała w tej historii, grała przesadnie i była nie do zniesienia.
6/10, głównie za Wasikowską, Cusacka i wątek główny który dopiero w drugiej połowie nabiera kolorów, ale i tak jest rozkładany przez totalny miscast chłopaczyny o którym wspominałem na początku.
06-12-2019, 12:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2019, 12:40 przez marsgrey21.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Pół wieku poezji później - rozważałem, czy wkleić do wiedźmińskiego tematu, czy tutaj, ale skoro to ponad półtoragodzinny film, to wybrałem krótko piłke. Jakoś nieszczególnie czekałem na ten amatorski film, ot, książki czytałem dawno, a dwie pierwsze gry ograłem dopiero w tym roku, na serial by Netflix czekam z czystej ciekawości. Gdyby nie znajoma, to pewnie nawet bym nie ogarnął, że Pół wieku... już jest :) ale obejrzałem. Ciężko się wkręcić, początek jest bardziej niż toporny i przypomina jakiegoś kiepskawego larpa w zamkach i lasach gdzieś pod Olsztynem, niż coś sensownego; od pierwszej wiochy, a raczej od pierwszego ujęcia w karczmie zostałem pochłonięty w całości. Klimat można było wiadrami zbierać! Jak na amatorkę, jestem kupiony w całości, aż chyba zainstaluję sobie pierwszego Wiedźmina tylko po to, by powłóczyć się po wioskach i karczmach :)
Mogli sobie darować scenkę po napisach z Ciri, tą drugą i cgi-potworkiem.
07-12-2019, 21:40
Captain Skullet
Liczba postów: 20,255
Liczba wątków: 128
Cytat:to wybrałem krótko piłke
To źle wybrałeś.
07-12-2019, 22:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2019, 22:15 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,462
Liczba wątków: 148
I Lost my Body
No to chyba mam swojego faworyta, jeśli chodzi o tegoroczne filmy animowane. Jestem w szoku, że Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej Hollywood wolało nominować "Króla Lwa" zamiast tej cudownej animacji - mam nadzieję, że Akademia tego błędu nie popełni.
Po zwiastunach bałem się, że będzie to jakaś poetycka animacja, którą ciężko będzie przyswoić z racji tego, że nie przepadam za kinem, w którym twórcy chcą zaprezentować swoją poezję poprzez obrazki. No, ale zaryzykowałem i jestem naprawdę ukontentowany.
Film poprowadzony jest dwutorowo - z jednej strony mamy klasyczny romans, w którym chłopak próbuje poderwać dziewczynę. I jest to w sumie całkiem sympatyczny segment, który dodatkowo pełni funkcję retrospekcji do zaprezentowania nam tego w jaki sposób ręka stała się... głównym bohaterem drugiej linii narracyjnej. I tutaj zaczyna się zabawa, ponieważ twórca serwuje prawdziwe kino survivalowe, w którym ręka próbuje przetrwać w świecie pełnym niebezpieczeństw i dotrzeć do swojego właściciela.
Mam mały problem z tym, iż reżyserowi nie do końca udaje się połączyć obie historie, jednak ostatnie kilka minut jest cudowne. Momentami smutny, momentami trzymający w napięciu ("pojedynek ze szczurami to mistrzostwo!), ale przemyca też trochę humoru i nadziei. Animacja też daje radę.
Film do obejrzenia na Netflix. 8/10
_________________________________
Late Night
Pewnie, gdyby Emma Thompson nie dostała nominacji do Złotego Globu to nawet nie usłyszałbym o tym filmie. No, ale dostała, więc postanowiłem go obejrzeć.
Patrzydło, które można zaliczyć bez większego bólu zębów. Film ze wszystkimi wadami i zaletami tego typu kina. Fajna obsada, kilka mniej lub bardziej udanych żartów i schemat filmowy, który raczej wszyscy znamy. Emma Thompson w roli silnej, niezależnej i pewnej siebie prowadzącej talkshow jest ok, ale czy zasługiwała na nominację do Globa? Nie. Rola niczym nie wybijająca się ponad przeciętność - klasyczny przykład zapchajdziury przy rozdawaniu nominacji.
Co ciekawe autorką scenariusza jest Mindy Kailing - aktorka, którą powinni doskonale znać wszyscy fani The Office. W filmie porusza ważne kwestie takie, jak wiekizm czy seksizm, ale nie wybrzmiewa to jakoś mocno i chyba twórczyni powinna chyba nieco dalej. Za mało w tym wszystkim satyrycznego sznytu, a za dużo zagrywek rodem z jakichś komedii romantycznych. Tak, jak wspomniałem na wstępie - obejrzeć można, ale raczej meh.
5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
12-12-2019, 01:44
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-12-2019, 01:45 przez Pelivaron.)
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Bliss (2019) - czyli Abel Ferrara i Gaspar Noe robią film o wampirach. Inspiracje miejskimi horrorami tego pierwszego (w szczególności "Addiction") i podpatrzone u tego drugiego wizualne odpały posłużyly Joe Begsowi do stworzenia bardzo intensywnego, soczyście psychodelicznego i znakomicie wystylizowanego obrazka o zmagającej się z kryzysem twórczym malarce, która wenę odnajduje w narkotycznych tripach, które szybką okazują się być czymś więcej.
Sporo tutaj old-schoolowego feelingu, klasycznego gore'a, stoner-metalowej muzy i audiowizualnego odjazdu. Niektórzy zarzucają mu kalkulację i jestem te głosy w stanie zrozumieć, bo faktycznie momentami wygląda to jak skladak best-of dla miłośników tego typu kina, mimo wszystko jestem jednym z nich i dałem się ponieść, nawet świadomy jego wad (na czele ze średnio zagraną, cierpiącą na lekki deficyt charyzmy, w gruncie rzeczy dość antypatyczną głowną bohaterkę). Obok "Midsommar" i "The Lighthouse" najlepszy horror tego roku, aczkolwiek raczej dla hermetycznej grupy odbiorców.
15-12-2019, 21:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-12-2019, 21:44 przez nawrocki.)
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
I Lost my Body - również polecam, bardzo ciekawa pozycja w tym roku, no niestety problem jest trochę z finałem, ale całość się naprawdę bardzo dobrze ogląda, film o egzystencji, pragnieniach, o odnajdywaniu siebie. Jeżeli chodzi o wątek ręki to nie do końca wiedziałem czego się spodziewać, ogólnie na Netflix oznaczenie 13+, a mamy w sumie scenę seksu oraz wulgaryzmy :P
16-12-2019, 00:11
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Co do Bliss to skojarzenia z Mandy jednak spore pod względem zabawy obrazem - odjazd. Świetny film i z początku fantastycznie zwodzi widza kreując się na takie alternatywne kino gadane.
16-12-2019, 01:27
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
I Lost My Body zachwyciło mnie pomysłem i klimatem. Jeśli nie będzie przynajmniej nominacji do Oscara to Akademia będzie mogła spalić się ze wstydu, nie żeby nie powinna tego zrobić już wcześniej.
16-12-2019, 01:34
Stały bywalec
Liczba postów: 18,462
Liczba wątków: 148
Czarne święta (2019)
MA-SA-KRA!!
Prawdopodobnie najgorszy film minionej dekady jaki dane mi było zobaczyć. Kino agresywnie próbujące przekazać ideologię według, której mężczyźni chcą rządzić światem, a biedne kobiety muszą być uległe i kroczyć obok swojego pana. Co za bullshit. Serio, twórcy serwują nam swoje racje z subtelnością wbijania gwoździa w ścianę za pomocą młotka. Dwie sceny po prostu rozwalają system:
Pierwsza:
Laska prowadzi kampanię przeciwko wykładowcy i zbiera podpisy pod petycją, ponieważ w programie nauczania literatury klasycznej brak autorów kobiecych, afroamerykańskich i homoseksualnych.
Druga:
kiedy chłopak jednej z lasek, które prowadzą między sobie sporą kłótnie, nie może już wytrzymać i po pijaku wygarnia im, że są ogólnie zjebane i wrzucają wszystkich facetów do worka "szowinista, seksista, rasista itd itp", te nagle łączą siły i wywalają go z domu, w którym za moment zacznie szaleć morderca.
Już abstrahując nawet od kwestii czysto ideologicznych, ten film to totalny dramat pod każdym innym względem. Jest potwornie nudny (90 minut trwa i trwa), bohaterowie są daremni nawet jak na gatunek, sekwencje morderstw niezbyt pomysłowe, zero krwi i ten FATALNY FINAŁ :) Napiszę w spoilerze.
Okazuje się, że za wszystkim stoi jakaś nadprzyrodzona moc, która jest ukryta w posągu założyciela uczelni - szowinisty, który uważał, że panowie to władcy świata itd :) \
Nie no - jeszcze raz MA-SA-KRA!! Jeśli to ma być przedstawiciel współczesnego kina feministycznego no to brak mi słów.
I tyko Imogen Poots szkoda, że skończyła w takiej szmirze.
0/10
Widział ktoś jeszcze? :D
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
16-12-2019, 20:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-12-2019, 20:16 przez Pelivaron.)
Fhtagn
Liczba postów: 5,326
Liczba wątków: 9
Nie lepiej było obejrzeć oryginał z lat siedemdziesiątych? :)
16-12-2019, 20:44
Stały bywalec
Liczba postów: 18,462
Liczba wątków: 148
Ano lepiej ;)
Mam zamiar nadrobić.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
16-12-2019, 20:47
.
Liczba postów: 27,494
Liczba wątków: 60
The Two Popes - taki tam lekki, niezobowiązujący film o niczym, tylko z dobrymi aktorami i niezłym reżyserem. Wbrew tytułowi o wiele bardziej o Franciszku niż Benedykcie, a szkoda, bo naprawdę liczyłem na coś w stylu ich teologicznego pojedynku, a dostałem właściwie portret Bergoglio na tle Benedykta, przy czym większą sympatię scenarzysta ma do Argentyńczyka, a Ratzinger prezentowany jest raczej jako zgred i symbol nie tyle konserwatyzmu w Kościele, co jego zacofania i zadufania, Franciszek to oczywiście otwartość, skromność, nowoczesność - chodzące dobro.
Ładne to to, oglądałem nawet z przyjemnością, niech mają 6/10. Pryce z nominacją oscarową? Też niech będzie.
25-12-2019, 22:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-12-2019, 22:06 przez simek.)
Stały bywalec
Liczba postów: 18,462
Liczba wątków: 148
Gattaca
Na wstępie napiszę, że film jest w pytkę i od razu dałem się porwać tej intrydze, pomimo tego, że dostrzegam w tym mały zgrzyt. Oczywiście jestem świadomy zmanipulowanego społeczeństwa przedstawionego w świecie, które żyje według określonych zasad, jednak przy tak - mimo wszystkim - dociekliwym detektywie, jakiego wykreował Arkin motyw zdjęć jest po prostu szyty grubymi nićmi. A może to moje zwykłe czepianie się, tym bardziej, że całościowo film jest świetny. Nieco smutna wizja świata, który wydaje się wyzbyty z emocji i marzeń, historia pełna wytrwałości i zakazanej miłości. Biję także pokłony przed Lawem - fantastyczna rola, z wszystkich produkcji, które miałem okazję z nim widzieć, lepszy był chyba tylko w Młodym papieżu.
Począwszy od strony wizualnej (zdjęcia Idziaka i scenografie to prawdziwy sztos), kończąc na cudownej muzyce - Gattaca – Szok przyszłości to kina warte obejrzenia i jestem zadowolony, że wreszcie po tylu latach zdecydowałem się sięgnął po ten tytuł. 8/10 (jest na Amazonie).
PS Trochę tych filmów z Umą Thurman miałem już okazję w życiu obejrzeć, ale absolutnie w żadnym nie wyglądała tak zjawiskowo jak tutaj. Idealna.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
25-12-2019, 23:36
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
(25-12-2019, 22:06)simek napisał(a): The Two Popes - niezobowiązujący film o niczym
Idealne podsumowanie przy czym to niezobowiązujący bym wyrzucił, bo zakłada jednak jakąś tam przyjemność, lekkość a tu było jedna przede wszystkim nijako i po prostu nudno. Może miałem za duże oczekiwania po tych recenzjach, które wbrew zwiastunom sugerowały coś więcej niż nudną grzeczną laurkę. Nie spodziewałem się Young Pope, ale myślałem, że będzie to bardziej błyskotliwe, nawet tylko jako własnie ten "teologiczny pojedynek". Tymczasem jako obraz o starciu dwóch nurtów w KK scenariusz wydaje się zaskakująco zachowawczy, oczywisty, powielający jednie te znane z każdego przekazu medialnego obrazy obu postaci, szczególnie Franciszka w kontraście do poprzedników. Nie wiem na ile przedstawiona historia jest oparta na prawdziwych wydarzeniach, ale nie wygląda to ani na odkrywanie dotychczas nieznanego ani na spekulowanie - to znaczy jeśli to drugie to jest do bólu bezpiecznie i po prostu nudne. Sorrentino pokazał w Young Pope, że pomimo "szokowania" potrafi wykrzesać z teologicznych zagadnień i wątpliwości coś ciekawego nie tylko dla wierzących. Meirelles nawet nie próbuje wyjść ze strefy komfortu. Jeśli ograniczała go chęć bycia wiernym temu co wie o prawdziwych postaciach i ich znanych poglądach to nie jest to dla mnie żadne usprawiedliwienie. Two Popes niewiele ma też do zaoferowania jeśli chodzi o kulisy watykańskich, jeśli nawet nie intryg to chociaż procedur. Owszem, konklawe ogląda się nieźle głównie dzięki sprawnemu montażowi. Bo formalnie jest to całkiem atrakcyjne. A przynajmniej bywa, bo retrospekcje to już straszna nuda pod każdym względem. No, ale te montaże z konklawe, dobre, ale bez przesady zdjęcia, kilka ciekawych ujęć - no widać, że zrobił to reżyser i operator, którzy wiedzą co zrobić z kamerą, nawet jeśli specjalnie nie ma to uzasadnienia w treści. Aktorsko też oczywiście jest nieźle. Pryce zbiera więcej pochwał, ale mam wrażenie, że trochę dlatego, że świetna gra Hopkinsa jest oczywistością a moim zdaniem ten drugi jest lepszy a przynajmniej miał do zagrania odrobinę więcej. Razem tworzą niezły duet, ale też bez przesady, nie taki, żeby samym aktorstwem elektryzować. Pojedynek Law-Malkovich wydaje się 100 razy ciekawszy już w samych zwiastunach.
Dla mnie takie 4/10 i można spokojnie polecać rodzicom i dziadkom zainteresowanym tematem.
26-12-2019, 21:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-12-2019, 21:41 przez PropJoe.)
McMillan Man
Liczba postów: 6,532
Liczba wątków: 51
Pierwsze pol godziny bardzo fajne, z zyciem - gdy wszedl motyw przesladowan ksiezy, to film tak zwalnia ze wlasciwie robi sie nieatrakcyjny i mi sie odechcialo go ogladac wlasnie na jakies 40 minut przed koncem.
27-12-2019, 16:41
.
Liczba postów: 27,494
Liczba wątków: 60
Zwłaszcza że motyw "współpracy" z argentyńską juntą jest pokazany tak, że Bergoglio zrobił wszystko dobrze, a to tamci Jezuici źle się zachowali, więc ściągnięli na siebie tortury i śmierć. Nie wiem jak tam było naprawdę, ale ten wątek miał o wiele większy potencjał, nawet na osobny film, a tak to można się zastanawiać czemu Bergoglio traktuje to jako jakiś grzech młodości, który może mu zaszkodzić.
27-12-2019, 16:59
Stały bywalec
Liczba postów: 6,766
Liczba wątków: 6
Oglądałeś ze screenera? Nie przeszkadza jakość? Bo z tego co widziałem szału nie ma.
Wysłane z mojego LG-H930 przy użyciu Tapatalka
29-12-2019, 13:48
Red Crow
Liczba postów: 12,665
Liczba wątków: 50
Jakość nie powala, ale też nie utrudnia odbioru, więc jak ktoś jest mocno zajarany i nie chce mu sie czekać miesiąc, to śmiało można oglądać.
29-12-2019, 14:03
Stały bywalec
Liczba postów: 12,414
Liczba wątków: 29
Roar - nie dziwota, że film zdobył miano najniebezpieczniejszego filmu ever i dzisiaj filmowcy wolą już bawić się w CGI zwierzęta. Zabawnie i jednocześnie masochistycznie ogląda się autentyczne przerażenie aktorów i niemarkowane ataki dzikich kotów. Film jest dość sympatyczny, ale jednocześnie się dłuży i fabuła dość szczątkowa. Główny bohater to faktyczny psychol (i na takiego wygląda) i przyznam racje kłusolom - lwy to nie domowe kotki i tygrys w Afryce to raczej podpada pod gatunek inwazyjny. I film nieco słabo sprzedaje fajne przesłanie, by chronić dziką przyrodę Afryki i raczej utwierdzi, by te cholery wybić zanim nas zjedzą.
6/10
01-01-2020, 11:36
|