Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(07-09-2025, 21:23)Dr Strangelove napisał(a):
(07-09-2025, 21:19)marsgrey21 napisał(a): Po latach stwierdzam, że Dundee zestarzał się lepiej niż wiele komedii tego typu, między innymi Akademia Policyjna.

A to prawda. Jak tam ze dwa lata temu sobie powtarzałem jedno i drugie, to "Krokodyla" oglądało się bardzo przyjemnie, a "Akademia" mnie lekko znużyła.

Kilka lat temu wyszło na Netflixie The Very Excellent Mr. Dundee- ktoś coś? Z tego co kojarzę to historia o Paulu Hoganie, w której naśmiewa się ze swojej kariery. Kojarzę, że fabuła zaczyna się od tego, że królowa chce go odznaczyć za zaslugi dla kultury, pewnie jest sporo smaczków i nawiązań do jego najpopularniejszego występu:)

Odpowiedz
(08-09-2025, 18:35)michax napisał(a): Kilka lat temu wyszło na Netflixie The Very Excellent Mr. Dundee- ktoś coś?

Pisałem. Bardzo sympatyczny film. Pożegnanie z rolą i podsumowanie kariery. Krytyka szołbiznesu i PP.
Jest nawet Chevy Chase, ktory też chyba nasmiewa sie ze swojego buractwa.

PS: to na pewno nie byl film Netflixa.
PS2: powinien byc dodawany do boxu z trylogią "Dundee'.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Rzeczywiście nie ma go na Netflixie, wg upflix, ale myślalem, że tam mi kiedyś mignął w propozycjach, więc może mieli prawa do emisji. A teraz widzę że jest na C+ za dopłatą.

Odpowiedz
Mógł być. Ale to nie jest, na szczescie, film Netflixa.
Ma też troche niepoprawnych kawałów ;)

Tak w ogole: to byl już (z pol roku temu) na polskiej otwartej telewizji.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat:powinien byc dodawany do boxu z trylogią "Dundee'.
Właśnie, czy 2 i 3 warte zachodu?

Odpowiedz
Dwójka tak. Choc wg. mnie znacznie slabsza. A trojka? To byl legacy sequel zanim wymyslili tę nazwe. Widzialem chyba raz i słabizna. W sumie wypadaloby zrobic powtorke 2 i 3
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Trójka jest słaba.
A co do jedynki, to warto nadmienić, że obecnie dostępna w streamingu wersja (oraz także nadchodzące UHD) jest ocenzurowana dla normików, żeby im głowy przypadkiem nie wybuchły od poczucia humoru.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Jakie to są KURVY.

Cytat: 2025 "Encore Cut" which removed footage of Mick Dundee inappropriately touching a trans woman by grabbing her groin and questioning her gender, and also removed a scene of him slicing a mugger's jacket with a knife.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Dzikie dziecko - co mnie się podoba, że to nie ma tego holiłódzkiego lukru charakteryzującego podobne obrazki. Nie ma przerysowanych nieoświeconych wieśniaków atakującego dzikusa "bo tak", bez ckliwości, szantażu moralnego i robienia z doktora Itarda tego natchnionego idealisty. Jego antagonista, Pitel, po prostu ma inne wnioski naukowe i jest bardziej sprawdzanie teorii. Nawet sam Itard czasem szorstko traktuje młodziana, a nawet za karę zamyka w szafie jak Harry'ego Pottera. Ogólnie też to ogląda się jak dokument przez naukową narrację Itarda. Truffaut dobrze sprawdził, ale Cargol jako francuski Mowgli - IDEALNIE oddany behawior zdziczałego człowieka (przynajmniej tak mi się zdaje). Jak i realistyczne odwzorowanie jak wygląda uczenie dzikiego dziecka do życia w ludzkim świecie. Wiem, to na podst. prawdziwej historii. I Francja (przynajmniej z tamtych lat) to nie USA i biografie nie są koloryzowane.

Nell - a jak u Amerykanów? Tu też w tym jakaś forma dokumentalna, bo fabuła to przebieg badań naukowych podobnych do badających behawior zwierząt w ich naturalnym środowisku. I tu jest inny rodzaj zdziczenia (?) - Nell jako tako ogarnia życie, ale żyła w odosobnieniu w kompletnej głuszy i umie używać języka, mówi tylko jakimś połamańcem. I jak to Hollywood - jest to "whimsy" z inspirującą muzyką na czele. Ale też nie krindżuje. Jak ujrzałem przygłupich nastolatków urwanych ze stonerskich komedii, bałem że zechcą jakąś kliszową krzywdę. Na szczęście ich udział poszedł w inną stronę. Warto pochwalić Jodie Foster - łatwo mogła wpaść w tryb Oscar-baita i full-retarda. Naprawdę widzę odizolowaną autystyczkę, a nie celebrytkę szukającą na gwałt Oscara. Też fajne przesłanie, że jak ktoś odbiega od norm społecznych, nie trzeba roztaczać parasola, bo Nell choć autystyczna, to w miarę normalnie funkcjonuje i Neeson słusznie wytyka, że ubezwłasnowolnienie pogorszy sprawę. No i ładnie nakręcony, szczególnie piękne plenery Północnej Karoliny. Też to znak czasów - widać wielokrotnie sutki i nawet bobra Foster, a ma kategorię PG-13. Dziś R-ka byłaby gwarantowana.

Oba filmy 8/10

Odpowiedz
Uwaga, uwaga, nadrobiłem chyba mój najbardziej oczywisty brak w ocenach i obejrzałem A Beautiful Mind :)

(26-12-2013, 11:38)Snappik napisał(a): Genialnie zagrany dramat, Crowe zasłużył tutaj na statuetkę, ale niestety Akademia najwyraźniej nie chciała powtórki i dała nagrodę Washingtonowi, który jedynie udowodnił, że czarny umie zagrać czarnego ;)
Nawet nie kojarzyłem, że Crowe miał aż taki dobry okres, że trzy wybitne, pierwszoplanowe role miał w trzy lata: Insider, Gladiator i Beautiful Mind. Równie dobrze mógł zgarnąć trzy Oscary i nie byłaby to żadna przesada, ale też statuetki dla Spacey'a i Denzela to nie była żadna kradzież.

Cytat:Końcówka być może nieco uproszczona i zrobiona na szybko, ale patent z długopisami ładnie spina wszystko klamrą.
No nie ma się co oszukiwać, jest to trochę przesłodzone i uproszczone. Dzisiaj by taki film na forum nie przeszedł, ale 25-letnia patyna swoje daje :P

(01-07-2022, 20:35)Debryk napisał(a): Connelly z kolei daje radę wielce, ale jej charakteryzacja na starowinkę odstaje kilka lig od tego, co departament makijażu uczynił ze starym-Nashem.
Rzeczywiście jej charakteryzacja kiepska, ledwo ją poznałem i to raczej tylko ze względu na kontekst. Rola Connelly dobra, ale żeby od razu dawać za nią Oscara? Trochę przesada, no ale sporo Oscarów za drugi plan nią jest.

Cytat:Tak po prawdzie, to Howard wycisnął z tej historii więcej, niż się dało wycisnąć i dobrze się stało, że postawił na tę schizofrenię jako główną kartę. Doskonale pamiętam moją reakcję w kinie, gdy prawda wyszła na jaw, a potem w scenie z giwerą przy żonie miałem mind-fuck, czy to prawda czy jednak gość jest faktycznie chory.
Wierzcie, lub nie, ale ja w ogóle nie znałem tego twista i czekałem kiedy wjedzie temat schizofrenii, bo film sobie leci i leci, a nic tej choroby nie widać :D To znaczy jakieś podejrzenia zacząłem mieć zwłaszcza przy motywie ze wszczepieniem pod skórę jakiegoś tokena z kodem, że coś to jest dziwne.
Czy nie wydaje się wam również dziwny ten sposób złapania Nasha przez dr Rosena i jego pomagierów? Ja wiem, że scena musiała zostać zaaranżowana w taki sposób, żeby Nashowi się wydawało, że to ruskie go łapią, no ale z obiektywnego punktu widzenia to jaki był sens wysyłania demonicznego psychiatry z kilkoma osiłkami po nobliwego profesora? Nie można było najzwyczajniej na świecie poczekać aż skończy wykład i z nim pogadać na spokojnie, że jest pan chory i trzeba zrobić to i tamto? Wg mnie trochę przedramatyzowanie.
Ogólnie mam też problem z przedstawieniem samej schizofrenii: jest to pokazane tak, jakby wystarczyło przegadać, wygrać słowną konfrontację ze swoimi fantastycznymi znajomymi i już problem z głowy, albo wystarczy uzmysłowienie sobie, że w tych zwidach jest brak logiki (pomimo upływu lat dziewczynka nie dojrzewa) i już jest się wygranym. No nie tak to działa, zbyt duże, hollywoodzkie uproszczenie.
Jest to ładny, porządnie zrobiony i zagrany film, ale raczej taki do niedzielnego obiadku. Do takiego tematu to przydałby się ktoś pokroju Cronenberga, nie mówiąc o Lynchu żeby naprawdę przekonująco oddać stan chorego, bo od Howarda to mamy taką wersję light. A, no i trochę szkoda, że o samych badania Nasha jest tak mało, scenarzysta nawet nie próbował wytłumaczyć czym on się zajmuje, bo przez cały film on właściwie chodzi z głową w chmurach, raz w przypływie weny na kilku kartkach rozpisał coś podobno dobrego, ale nie mamy okazji się dowiedzieć co to właściwie było, a na koniec się okazuje, że za to się należy Nobel z ekonomii...
Ode mnie 7/10


Niesamowite u ilu moich filmwebowych znajomych to jest 10/10. W ogóle średnia 8,3 i miejsce w top20 z ponad pół miliona ocen oznacza, że to niemal idealny, hollywoodzki produkt.

Odpowiedz
Houseboat (1958)





Tak oglądam i oglądam.. i coraz bardziej znajomo mi to wygląda







Zgadnijcie jaka jest fabuła. Oczywiście są małe różnice ale.. On jest sztywnym wdowcem w średnim wieku z trójką dzieci, do tej pory bardzo zapracowanym i nie radzącym sobie z byciem ojcem. Za to jest przystojny jak Cary Grant. Ona to młoda (22lata) temperamentna Włoszka która chce wyrwać się spod zbyt dokładnej kurateli ojca, zaszaleć i przeżyć romans z jakimś przystojniakiem. Przez splot wydarzeń ląduje u niego jako gosposia choć o pracach domowych pojęcia nie ma. I oczywiście ma twarz i figurę młodej Sophii Loren.. tu dodatkowo strzaskanej na heban :p

Pełna ciepła i uroku komedia familijno-romantyczna albo jeśli ktoś woli romantyczno-familijna.. pod którą spokojnie mógłby podpisać się Disney. Obie gwiazdy wydają się świetnie bawić i nie krępować się grą z dzieciakami. Zwłaszcza Sophia Loren błyszczy mając tu mnóstwo wdzięku i ciepła.


Przeważnie jest zabawnie, czasem jest poważniej. Generalnie to był bardzo miło spędzony czas i oglądałem z uśmiechem który utrzymał się jeszcze jakiś czas po seansie.

Ode mnie 8/10

Odpowiedz
Parthenope - sam nie wiem, raczej jestem przeciwnikiem większości filmów (dwa papieskie sezony to kompletnie inna historia) Sorrentino, coś co fajnie zadziałało w Wielkim pięknie, to w każdym kolejnym filmie jest rozmywane i zostają tam tylko piękni ludzie, piękne Włochy, piękne zdjęcia, do tego wszystko wydaje się sztuczne pod takim względem, że ja nie mam wrażenie patrzenia na prawdziwych, dobrze ubranych ludzi, tylko na modeli, których ubrania minutę temu wyszły spod igły i żelazka. W Partenope nawet zapijaczony pisarz po nocy chlania wygląda nieskazitelnie, ma tylko trochę zmęczone oczy.
Fabularnie jest nudno łamane przez dziwnie (ten syn profesora - WTF?) z chwilowymi przebłyskami z dobrym dialogiem czy sceną. Ogólnie raczej się wynudziłem. Dam takie 5+/10

Tak na marginesie: bardzo lubię w kinie to, że odpowiednio pokazana na ekranie kobieta wydaje się niesamowicie piękna, nawet gdy w rzeczywistości jest zaledwie niezła. Tak wygląda odtwórczyni tytułowej roli Celeste dalla Porta
[Obrazek: 478331.7.webp]
A w filmie naprawdę wygląda jak bogini zdolna zauroczyć każdego chłopa.
Dla ciekawskich: otóż nie, nie rozbiera się, co zakrawa aż na jakąś perwersyjną grę z widzem :P ale żeby było artystycznie, to mamy full frontal i scenę seksu jakiejś przypadkowej, brzydkiej dziewczyny.

Odpowiedz
(13-09-2025, 08:42)simek napisał(a): coś co fajnie zadziałało w Wielkim pięknie, to w każdym kolejnym filmie jest rozmywane i zostają tam tylko piękni ludzie, piękne Włochy, piękne zdjęcia, do tego wszystko wydaje się sztuczne pod takim względem, że ja nie mam wrażenie patrzenia na prawdziwych, dobrze ubranych ludzi, tylko na modeli, których ubrania minutę temu wyszły spod igły i żelazka.

No przecież Wielkie piękno jest dokładnie to samo - piękne, ale puste w środku, więc nie wiem, co tam niby zadziałało. Może nostalgia za Fellinim, do którego się odwołuje?
Nie, żeby był to zły film, ale Oscar i cała ta reputacja jest przesadzona.

Cytat:bardzo lubię w kinie to, że odpowiednio pokazana na ekranie kobieta wydaje się niesamowicie piękna, nawet gdy w rzeczywistości jest zaledwie niezła.

Przecież w życiu masz to samo - zabierz tym wszystkim księżniczkom kosmetyki i skalpel i masz świat przepełniony 5-6/10 :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Ewolucja (2001) Reitmana. Wyjątkowo oglądałem nie wiedząc z czym mam do czynienia i z początku miałem nadzieję, że będzie to coś choć trochę poważniejszego, co zaskoczy mnie projektem obcych organizmów, pomysłem na ich tytułową ewolucję i wykonaniem mniej... Komputerowym. No i wyszła z tego biedna wersja Pogromców Duchów mocno w stylistyce Facetów w Czerni, których nie lubię. I tak, sam prolog z chłoptasiem i dummim taki bekowy, ale nie przysłonił powagi zagrożenia, potem początek z Duchovnym też poważniejszy. Niestety dalej wjeżdża więcej takiego sobie humoru, projekty postaci żywcem z Facetów i niezręczna postać Julianne Moore, która co chwila się o coś potyka. Czarny przydupas Duchovnego też robi się zbyt komediowy, ale w końcu zaakceptowałem jaki film oglądam i cóż, dało się obejrzeć.

Na plus, że tempo jest wyważone, kilka praktycznych efektów - dobrze wyszły niebieskie małpy. Niestety kompa czuć i używali go więcej niż mieli możliwości. Do tego koncept stworków, które po krótkim czasie padają martwe nieprzystosowane do ziemskich warunków - słaby pomysł. Jest jakieś zagrożenie, np. dziwny pies, który kogoś atakuje a po chwili pada martwy - bardzo niezręczne ten film buduje zagrożenie, które za chwilę przestaje nim być.

Ogólnie nie lubię wielu filmów z przełomu 90/00 zwłaszcza PG-13 S-F na modłę Facetów w Czerni czy Bardzo Dzikiego Zachodu. Jako, że widziałem ten film raz i nie dłużył się to mogę dać 5=/10.

BTW Dan Aykroyd, choć miał krótki występ, był najlepszy.

Odpowiedz
(13-09-2025, 14:35)samuuel napisał(a): Ewolucja (2001) Reitmana. Wyjątkowo oglądałem nie wiedząc z czym mam do czynienia i z początku miałem nadzieję, że będzie to coś choć trochę poważniejszego

Nawet gdy pojawiło się nazwisko reżysera spodziewałeś się czegoś poważniejszego czy zapaliła się u ciebie wtedy czerwona lampka, że to jednak będzie komedia?


 The Last Breath (2025)

Historia oparta na faktach o próbie uratowania członka załogi uwięzionego setki metrów pod powierzchnia oceanu. Lubię filmy, których akcja dzieje się pod wodą, takie podwodne survivale. Przyznam, że niewiele potrzeba, żeby nastraszyć mnie pokazując sytuacje, gdy człowiek jest w głębinie wodnej sam, w tych ciemnościach, i znikąd pomocy to działają na mnie równie mocno, a nawet bardziej jak opowieści podobnego rodzaju, które dzieją się w kosmosie. Trzymał mnie film w napięciu plus fajna obsada. Może to nic specjalnego ale postawię 7/10.

The Outrun (2024)

Scenariuszowo to klisze z historii o alkoholizmie, ale ogląda się dla przyrody, krajobrazów, strony wizualnej, no i jak zawsze dla świetnej Saoirse Ronan. Czy ona ma  na swoim koncie film (też w czasach gdy była nastolatką) w którym by zeszła poniżej dobrego poziomu? Ja nie przypominam sobie.  Dziwne tylko, że jeszcze nikt jej nie obsadził w jakimś fantasy w roli np syreny, elfa, nimfy wodnej, bo ze swoją urodą idealnie do takich ról się nadaje, a akurat żywioły, czyli przyroda, woda w Wygonie jest ważnym elementem, więc jakoś tak mi się skojarzyło. Za jej występ postawię 7/10.

Odpowiedz
(14-09-2025, 01:12)michax napisał(a):
(13-09-2025, 14:35)samuuel napisał(a): Ewolucja (2001) Reitmana. Wyjątkowo oglądałem nie wiedząc z czym mam do czynienia i z początku miałem nadzieję, że będzie to coś choć trochę poważniejszego

Nawet gdy pojawiło się nazwisko reżysera spodziewałeś się czegoś poważniejszego czy zapaliła się u ciebie wtedy czerwona lampka, że to jednak będzie komedia?
Reitman jest, wiadomo, komediowy, ale jak zobaczyłem jego nazwisko to myślałem, że tym razem mocniej wszedł w poważniejszy film z co najwyżej zabawnymi akcentami, w końcu reżyserzy potrafią a przynajmniej potrafili robić różne filmy. Zmylił mnie poważniejszy niż cała reszta początek i obecność Duchovnego (Archiwum X jako automatyczne skojarzenie). Tak czy owak pogodziłem się w końcu z tym i oglądałem dalej.

Odpowiedz
Film był reklamowany jako komedia SF, na oficjalnym plakacie masz uśmiechniętą buźkę z 3 oczkami. Naprawdę spodziewałeś się czegoś innego? xD
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No przecież pisałem, że nie wiedziałem o filmie nic, nawet roku premiery. Usiadłem i obejrzałem :)

Odpowiedz
"Ewolucja" to bardzo fajny film w przeciwienstwie do takiego RIPD
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(14-09-2025, 16:26)samuuel napisał(a): No przecież pisałem, że nie wiedziałem o filmie nic, nawet roku premiery. Usiadłem i obejrzałem :)

OK, OK, OK :)
Tylko w takim razie jak to obejrzałeś? Streaming czy płyta miałyby dokładnie te informacje/wizerunki, więc zostaje zwykłe TV albo jakiś ripek ;)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,947 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,670 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
3 gości