Krótka piłka, czyli mini-recenzje
(11-11-2025, 23:29)Pitero napisał(a): .

Zamiast tego polecam film z którego seans właśnie zakończyłem, czyli...

BUGONIA

Co tym razem pokazuje Stone? Jakieś zbliżenia na waginę chociaż są?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Zapewne są zbliżenia na jej wygoloną... głowę :P

Odpowiedz
Frankenstein od del Toro - fajny wizualnie (chyba podobało mi się wszystko oprócz CGI wilków), ale jednak niedosmażony kotlet. Z jednej strony jest tu kilka naprawdę dobrych momentów. Isaac w roli głównej daje radę i nawet czułem u niego ten żal i rozgoryczenie, że "dzieło" nie okazuje się być takie jakie planował, aby było. Dla mnie to zawsze była opowieść o przestrodze, aby nie bawić się w Boga, więc perspektywa naukowca siadła mi o wiele lepiej niż perspektywa potwora. Świetna jest też ta okazjonalna brutalność - del Toro nie patyczkuje się i gdy tylko może, to zrywa z "piękną" konwencją na rzecz solidnej porcji juchy, dekapitacji i takiej organicznej wręcz bestialskości. To jak potwór traktuje jednego z wilków wyglądało i brzmiało fenomenalnie.

Zabrakło tu jednak jakiejś większej pasji i iskry. Ot po prostu jest to przemielona przez popkulturę znana historia z kilkoma zmianami, które w szerszym aspekcie nie wprowadzają jakieś świeżości. No i sam wygląd potwora mnie rozczarował. Wyglądał jak dziecko albinosa z Prometeusza oraz Nebuli ze Strażników Galaktyki. Mało charakterny, w porwanym mundurze skrywającym sylwetkę wyglądał o wiele lepiej niż w wersji nazwijmy to nagiej. 3 półki niżej niż De Niro w wersji Branagha.

6+/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Freaks z roku 2020 - niemieckie kino o superbohaterach (na Netflix)

Niemcy poszli w stronę supoerherosów na modłę Birda i zrobili niemieckich Iniemamocnych albo taki quasi-remake. Jest sobie babeczka Grażyna z Januszem i Synem i ta Grażka spotyka w pracy menela, który wmawia jej że jest "jedną" z nich i potem że ma super moce. Ale bierze jakieś tabsy, które te moce mają tłumić. Bo się okazuje, że rządy wszystkich krajów wiedzą o superbohaterach tylko tłumią ich wolę itd. Nie powiem, podejście jakby świeższe. Kino nie jest efekciarskie, tylko raczej europejskie, rola główna fajnie obsadzona bo Grażka daje radę. W między czasie pojawiają się jakieś systemowe wiksy i fabuła skręca w dość sztampową stronę z innym superherosem, który chce odjebać Grażkę. Kino zrobione na poważnie, dla dorosłych ale bez iskry. Podobało mi się od strony koncepcyjnej - do pewnego momentu jest to jakby kopia mojej serii opowiadań sprzed 25 lat, które publikowałem tu i tam, więc tak gdzieś do 40 minuty miałem WTFka, zwłaszcza że to kino niemieckie, a moje opowiadania właśnie działy się w Norwegii i Niemczech, więc koincydencja jest dosłownie niesamowita O.o.

Tak czy siak, lekkie to i daję 5/10. Nic specjalnego, ale przyjemna odmiana od marvelozy :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
(14-11-2025, 13:25)Debryk napisał(a): do pewnego momentu jest to jakby kopia mojej serii opowiadań sprzed 25 lat, które publikowałem tu i tam

Pochwal się, skoro i tak już skopiowali.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Something's Got to Give (1962)

[Obrazek: images?q=tbn:ANd9GcQcpsXmRgGQCbp4mw6Si2Q...VpYgg&s=10]

To chyba ta typowa hollywoodzka komedia słowno-sytuacyjna z tamtych lat, gdzie bohaterowie głównie gadają, gadają i gadają zmieniając tylko miejscówki (zazwyczaj łażąc z pokoju do pokoju).
Jest jakaś oficjalna nazwa na ten gatunek filmów?
W tym przypadku wspomniane "chyba" jest znaczące bo mamy tu właściwie 1/3 filmu. To ostatni niedokonczony film Marylin ze słynną (czy raczej bylaby słynną) nagą sceną w basenie.
Więc jak ocenić coś, co jest zaledwie fragmentem?
Mamy tu chronologicznie 35 minut fabuly, ktora urywa sie na waznym twiscie. Jestem ciekawy, co jest dalej ale znajac troche tego typu filmy: obstawiam naiwne ciągnięcie tematu do samego konca. Moze sprawdzę bo... Rok później nakręcono film od nowa, z inną obsadą, więc to da namiastkę jak to mialo wyglądać.
Ale bez tej blondynki... Hmm.

PS: jestem za tym, żeby niedokonczone filmy byly publikowane
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Cytat: Jest jakaś oficjalna nazwa na ten gatunek filmów?
Screwball. Czy coś w tym stylu.

Odpowiedz
(14-11-2025, 13:45)Mefisto napisał(a):
(14-11-2025, 13:25)Debryk napisał(a): do pewnego momentu jest to jakby kopia mojej serii opowiadań sprzed 25 lat, które publikowałem tu i tam

Pochwal się, skoro i tak już skopiowali.

No zbieżność jest dość spora:
- Bohaterowie żyją sobie i nie są świadomi swoich mocy
- Bohaterka o super sile pracuje w barze (u mnie to był facet)
- Złolem jest facet z mocą "prądu" (u mnie to była babka)
- Bohater z mocą "prądu" poluje na bohatera o super sile (u mnie tak samo)
- Bohater o mocy nieśmiertelności jest menelem (u mnie tak samo)
- Jest organizacja, która stara się kontrolować superbohaterów
Różnica taka, że we Freaks moce są tłumione przez tabletki, zaś u mnie to bohaterowie nie wiedzieli o swoich mocach i te moce były uśpione aż do pewnego momentu w ich życia/zdarzenia.

Napisałem kiedyś książę z jednym motywem, wydawca zechciał aby dodać kilka opowiadań, więc oś główna książki szła sobie jednym torem, zaś satelitami były opowiadania powiązane z głównym wątkiem. Całość potem miała być wydana właśnie jako 4 historie przeplatające się z głównym wątkiem. Do wydania nie doszło, bo olałem temat i nie podobało mi się, że miałem potem dorabiać kolejne opowiadania dosłownie na siłę. Ale przyznam, że po obejrzeniu Freaks aż miałem banana na ryju z powodu tego, że istotnie jest ogromna zbieżność :D
“A man holds sacred only 3 things. His home, his children, and his mother. He who dares to harm any of these, whomever god he serve, pray to them for mercy. You will receive none from the man.”

Odpowiedz
Debryk, czyli poczułeś się jakbyś oglądał ekranizację własnej książki? Może film słabawy, ale frajda jest:D

Rozumiem, że będzie powtórka

Odpowiedz
No ale napisałeś, że publikowałeś to tu, to tam, więc gdzie na przykład? Jest jakiś ślad węglowy?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Żółta łódź podwodna - co mnie zdziwiło, to fakt że ten film (jak i inne filmy z Bitelsami) wyświetlano w polskich kinach. I przy okazji, to była jedna z nielicznych pełnometrażowych animacji, które podczas PRL-owskiej premiery kinowej nie dostały polskiego dubbingu.

Na pewno były używane narkotyki, jak nie przy fabule to na pewno przy wizualiach. I doceniam autoironię, że Wielka Brytania to szary, depresyjny kraj :). I wydaje się, że Pepperland będzie tym dziwacznym miejscem, a "nasz świat" tym normalnym. Nic bardziej mylnego! Kwartet mieszka w domu wypełnionymi najdziwniejszymi zjawiskami i kreaturami jakie mogą istnieć i jak przybysz w latającej Łodzi podwodnej z Krainy Czarów mówi o Blue Meanies, to Beatles mówią OK i lecą z nim. Dla nich to kolejny wtorek.

Generalnie scenariusz i wszystko inne (jak voice acting, który nie jest jakiś najlepszy) były pretekstem do warstwy muzycznej, która jest oczywiście znakomita, jak i poziomu kreatywności w animacji. I mnie co zaskoczyło, że oprócz tego charakterystycznego hipisowskiego  stylu, przy numerach muzycznych jest sporo różnorodności jak np. Lucy in Sky with Diamonds czy Only A Northern Song. I też widać, że Craig McCracken inspirował tym filmem przy robieniu tego odcinka Atomówek o klaunomimie. O Leszku Gałyszu i Jacku i Placku nie muszę mówić, bo sam nie ukrywał inspiracji Żółtą łodzią podwodną

I pomyśleć, że wcześniej producent Yellow Submarine na podst. Beatles wykreował jakąś chujową kreskówkę w sobotnie poranki.

8/10

Odpowiedz
(15-11-2025, 00:03)Mefisto napisał(a): No ale napisałeś, że publikowałeś to tu, to tam, więc gdzie na przykład? Jest jakiś ślad węglowy?
Nie zdziwiłoby mnie gdyby faktycznie niektórzy filmowcy, którym jak wiemy często brakuje pomysłów, pozyskiwaliby takie niewydane powieści, które u wydawców leżą na stosach, może tak ktoś zekranizuje moją książkę : O

Co do filmów z Beatelsami, to kiedyś chętnie obejrzę Żółtą Łódź Podwodną, póki co widziałem A Hard Day's Night, które lubiłem i pewnie gdzieś tam na filmwebie widnieje to 7/10, za to Help mi się nie podobało, mało co pamiętam, niemniej jednak nie zachwyciło mnie delikatnie mówiąc. Było bardziej bzdurne i naciągane, no ale to Richard Lester, który z Supa III zrobił komedię z Richardem Pryorem

Odpowiedz
(15-11-2025, 00:03)Mefisto napisał(a): No ale napisałeś, że publikowałeś to tu, to tam, więc gdzie na przykład? Jest jakiś ślad węglowy?

Debryk powinien ich pozwać jak Ellison swego czasu Camerona ;)

Odpowiedz
Albo jak Morrison Wachowskich

Odpowiedz
Proyas nie pozwal Wachowskich.
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(15-11-2025, 17:01)samuuel napisał(a): Co do filmów z Beatelsami, to kiedyś chętnie obejrzę Żółtą Łódź Podwodną, póki co widziałem A Hard Day's Night, które lubiłem i pewnie gdzieś tam na filmwebie widnieje to 7/10, za to Help mi się nie podobało, mało co pamiętam, niemniej jednak nie zachwyciło mnie delikatnie mówiąc.

I Beatelsów też nie zachwycił, i dlatego byli niechętni do następnego filmu (którym była Yellow Submarine).

Odpowiedz
Uciekinier - film, który potwierdza jak dużo roboty robi lepsza kategoria wiekowa. Tydzień temu byłem na nowym "Predatorze", który mnie setnie wynudził, taki był to ugrzeczniony i disneyowski twór. A Uciekinier" to świetna zabawa, głównie dlatego, że ma kategorię R. Oryginał z Arnoldem dobrze wspominam i mam do niego sentyment. Ale nic nie przeszkadza w oglądaniu nowej wersji, która stoi na własnych nogach. Z oryginału wzięty jest tylko główny koncept, a jest to zupełnie inna historia. Pod pewnymi względami nawet lepsza. 8/10

Glen Powell oficjalnie jest już nowym Tomem Cruise 'em kina akcji. Byłby świetnym Nathanem Drake'iem.

P.S.
W ten piątek weszła jeszcze do kin "Iluzja 3". Ale nie obejrzę jej ponieważ nienawidzę tej serii. Dziękuję za uwagę :)

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
O nowej wersji zaczęto już rozmawiać u Arnolda :)
https://forumkmf.pl/Thread-The-Running-Man-1987--2811?page=2

Jak nadrobię pierwszą wersję i wpadnie więcej pozytywnych opinii to możliwe, że też się wybiorę :)

Odpowiedz
Pierwsza wersja to fajny produkt swoich czasów z fajną rolą Arnolda.

Nowa wersja wykorzystuje wszystkie atuty jakie oferują dzisiejsza technologia i efekty specjalne. Ale najlepsze w niej jest to, że jest R-ka i jest krew i bluzgi i wszystko to czego nie mogło by być gdyby film był PG-13.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Ja sobie w weekend nadrobiłem dwa filmy Johna Hustona.

Pierwszym był "Fat City" - masakra, jaka deprecha. No, ale trzeba oddać Hustonowi, że świat przedstawiony jest bardzo wiarygodny, brudny i pełen rezygnacji, zero jakiejkolwiek nadziei, nawet wtedy kiedy pojawiało się światełko w tunelu. Aktorstwo pierwsza klasa, ale w wykonaniu panów - Stacy Keach i młody Jeff Bridges (ja pierdole, wygląda jak młody adonis) tworzą bardzo naturalne kreacje i perfekcyjnie pasują do tego świata. Dużo gorzej wypada dla mnie Susan Tyrrell, która jest aż nazbyt groteskowa i po prostu sama kreacja jest przeszarżowana - ten świat i tak jest podły, więc Huston nie musiał pokazywać jeszcze spotęgowanej patoli. Nominacja spoko, ale nie w przypadku, w którym takowej nie dostaje genialny Stacy Keach. Ciekawe podejście do samego sportu, który na ekranie jest raczej wdzięcznym tematem dla filmowców i zazwyczaj pokazuje triumf bohatera - tutaj jest inaczej i Huston raczej pesymistycznie pokazuje co sport robi z człowiekiem - fizycznie i mentalnie. Same walki niestety trącą myszką. Mimo wszystko dobre kino, myślę, że takie 7/10 to lekko.

Drugim był "Honor Prizzich" i tutaj mam niezłego mindfucka. Najwidoczniej nie przygotowałem się należycie do seansu, boszykowałem się na dramat gansgerski, a dostałem film balansujący pomiędzy dramatem, pastiszem gatunku, czarną komedią i romansem. Chyba po filmie "Fat City" myślałem, że Hustojn zaserwuje gangsterkę na poważnie, a tu takie coś... Z drugiej strony nie wiem czy cokolwiek by to zmieniło, przy takim przerysowanym spojrzeniu na mafię w filmie, który raz jest poważny, raz komiczny. Jack Nicholson jest PRZEFATALNY - momentami przypominał mi Daltona z kanału "Pan z Lombard" - z tymi swoimi dziwnymi minami. Generalnie on ma taki styl grania, ale tutaj w połączeniu z niejednoznacznym tonem filmu totalnie wybijało mnie to z równowagi - nie wiem czy miałem do czynienia z poważnym gangsterem, czy z debilem. Tempo też jest strasznie nierówne i były momenty, że się po prostu nudziłem. Największymi plusami są natomiast role kobiece Kathleen Turner i przede wszystkim Anjelica Huston, która chyba jako jedyna zagrała postać z krwi i kości - zraniona zimna suka, idealna rola dla niej. Jako komedia, nawet czarna, nie jest śmieszna (Don rodziny jest nie do opisania XD), jako dramat jest wręczy anty-dramatyczny, jakby Huston jakby celowo usuwał napięcie z każdej kolejnej sekwencji. Dziwny film. 5/10
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  ALARM! NADCHODZI KOLEJNY REMAKE! czyli wszystko o remake'ach Mierzwiak 1,244 242,948 14-04-2026, 18:15
Ostatni post: shamar
  Pętla czasowa czyli motyw dnia świstaka w filmach Craven 91 23,785 07-08-2025, 14:13
Ostatni post: shamar
  Prekognicja, czyli oceń film, który zaraz obejrzysz military 77 28,193 04-03-2017, 00:43
Ostatni post: Juby
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,446 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Prawdziwy film, czyli istota kina Bodzio 22 8,743 07-08-2011, 20:23
Ostatni post: MauZ
  Starocie filmowe, czyli trochę klasyki Eorath 44 17,344 20-12-2010, 19:03
Ostatni post: szopman
  Krótka piłka, czyli mini-recenzje military 6,447 721,675 11-04-2009, 16:35
Ostatni post: Negrin
  Parada banału, czyli wpływ formy filmu na odbiór fabuły;) Mental 167 31,152 26-03-2008, 09:55
Ostatni post: D'mooN
  [oddzielony] Krótka piłka, czyli mini-recenzje 0 324 Mniej niż 1 minutę temu
Ostatni post:



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
4 gości