Moja matka kupiła sobie Pocketbooka na 70. urodziny i w papierze praktycznie przestała czytać, bo powiększenie tekstu jest takim udogodnieniem, że w zasadzie nie chce jej sie męczyć jak nie musi (jest po operacji zaćmy).
08-03-2024, 10:26
|
Książki
|
|
Ja leciwego Kindla odziedziczyłem po zmarłym kumplu, ale przez ponad 40 lat byłem przywiązany do papieru. Teraz czytam na przemian papier i mobi, a w moim wieku i z moją wadą wzroku możliwość powiększenia tekstu jest bezcenna. Podświetlenia prawie nie używam, czytam w dobrym świetle. Nie męczy oczu nawet na jotę bardziej niż papier. Jedyna niedogodność jest taka, że ja lubię robić w książkach dopiski, co w ebookach jest kłopotliwe (ale możliwe).
Moja matka kupiła sobie Pocketbooka na 70. urodziny i w papierze praktycznie przestała czytać, bo powiększenie tekstu jest takim udogodnieniem, że w zasadzie nie chce jej sie męczyć jak nie musi (jest po operacji zaćmy). 08-03-2024, 10:26
Obejrzałem ostatnio 2001 Kubricka i jako że niedługo skończę The Force Winslowa to nabrałem ochotę na coś z fantastyki naukowej, tyle że w ambitniejszym stylu.
Jakie polecacie takie filozoficzne sci fi? 18-03-2024, 18:59
Ja bym polecił Holocaust F z naszego podwórka.
https://www.filmweb.pl/user/Nawrocki/activity
https://letterboxd.com/nawrocki/list/best-movies-of-2020s/ https://letterboxd.com/nawrocki/list/2024-movies/ 18-03-2024, 20:38
Dzięki za sugestie, a tymczasem:
"The Force" Mega dobra rzecz, książka o brudnym gliniarzu i jego drużynie którzy są królami Nowego Jorku aż do momentu kiedy wszystko zaczyna się walić. Są tu wszystkie elementy, które można zobaczyć czy przeczytać w takim typowym policyjnym thrillerze ale co z tego skoro to działa i książka wciąga. Szczególnie dobre są tutaj te ostatnie 100-150 stron gdzie Winslow naprawdę daje czadu. 9+/10 23-03-2024, 08:49
Aż sobie zamówiłem, bo od ludzi znających angielski oryginał słyszę głosy, że świetne, a przyznam szczerze, że często bardziej jarają mnie opowieści Quentina o kinie, niż jego ostatnie filmy.
25-03-2024, 10:41
Czy świetne to bym się spierał. Zdecydowanie za dużo tam tropienia wszechobecnego hollywoodzkiego rasizmu podpieranego nieustannym "mam czarnych przyjaciół".
25-03-2024, 11:44
Zacząłem to czytać rok temu ale dalej nie skończyłem bo Tarantino opisuje tam parę filmów których nie widziałem i nie chcę czytać jak on o nich pisze zanim je samemu obejrzę.
Ale za to dzięki niemu odkryłem "Siostry" De Palmy, całkiem dobry film. 25-03-2024, 12:37
Tarantino to ten pan, którego nazwisko krążyło po Twitterze na listach gości wyspy Little Saint James?
26-03-2024, 22:43 (12-09-2023, 21:12)first-pepe napisał(a): "Niewyczerpany żart" Davida Foster Wallace'a, monumentalne dzieło z gatunku tych wybitnych. świetna recenzja, panie pepe. Niewyczerpany Żart w końcu znalazł się w moich rękach i już po 40 stronach czuć jak wspaniale pojebane jest to dzieło.
Youniverse
08-04-2024, 19:25 ![]() Kurczę te tytułu książek Bartosiaka to już idą w niezłą grafomanie (jakie kurczę "dzieci morza"?), a ego szybuje w okolicach stratosfery. Nadal uważam go za dobrego popularyzatora i czołowego polskiego geopolityka, tylko że najlepiej sprawdza się tam gdzie dać mu również nie ustępującego mu adwersarza, w przeciwnym wypadku facet po prostu pławi się w brzmieniu własnego głosu.
BTW okładka tej książki to coś w stylu "jak dać znać, że masz kryzys wieku średniego a jednocześnie nic nie powiedzieć":
15-04-2024, 16:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2024, 16:48 przez Scheckley.) Cytat: tylko że najlepiej sprawdza się tam gdzie dać mu również nie ustępującego mu adwersarzaSłuchałem niedawno jego wywiadu z Dukajem - Bartosiak został tam tak intelektualnie zdeklasowany, nawet na swoim geopolitycznym ringu, że ciężko mi go teraz brać na poważnie.
Youniverse
15-04-2024, 18:25
Mój 10 001 post, więc tym samym omówię tu:
101 dalmatyńczyków - mam w planach obejrzeć disneyowskie dalmatyńczyki, to głównie z chęci badawczych wypożyczyłem z Książnicy Pomorskiej oryginał książkowy Dodie Smith w dwóch polskich wydaniach - najstarszym i najnowszym. Ciekawostka - w Polsce najpierw to film miał premierę, a oryginał książkowy został wydany rok po upadku komuny (sądziłem, że wcześniej było to zrobione). A jeszcze była polska adaptacja teatralna w latach 80. Pierwsza kwestia. Gdy oba polskie dubbingi zachowały angielskie nazewnictwo z kilkoma spolszczeniami, tak książka poszła drogą lokalizacji. Akcja nadal się dzieje w Anglii, ale wszyscy bohaterowie mają polskie nazwiska - właściciele to Poczciwińscy, Badunowie to Złoczyńscy, a Cruella ma na imię Torturella (No dobra...). Jej nazwisko z dubbingu zostało. Film Disneya trochę rzeczy uprościł. Okazuje się, że Mimi (oryginalna partnerka Ponga) z powodu urodzenia 15 szczeniąt potrzebuje jednak mamki i znajdują bezdomną Dalmatynkę o brązowych łatkach o imieniu Perdita, która w filmie stała się jedyną dorosłą suką z Dalmacji. I w polskim tłumaczeniu wzorem filmu nie została Cziką (BTW bardzo debilnie brzmi to imię), a zachowali imię "Perdita", bo pojawia się cała genealogia imienia :o. I ta Dalmatynka potem ma własny wielki wątek rodem z polskiego filmu psychologicznego, w którym szukała swego sprzedanego miotu (jak potem okazuje się - Torturelli), jak i swego partnera. I potem ten partner się odnajduje i to on jest 101. dalmatyńczykiem. Z książkowi Nochal i Baryła (w polskim tłumaczeniu mają oryginalne angielskie imiona) tylko opiekują się posiadłością de Monów, gdy do porwania wzięto profesjonalnych złodziei. I potem trafiają do kicia za pobicie komornika, który chciał zarekwirować im telewizor (podkreśla się, że mocno są uzależnieni od telewizji i zamiast od razu zaciukać szczenięta to wolą oglądać jakiś debilny program). U właścicieli psów zatrudnione są dwie "nianie" – Niania Kucharska będąca kucharką i Niania Lokajska będąca kamerdynerką noszący męski strój (error w mym prawackim mózgu) - każda z nich była opiekunką każdego z Poczciwińskich (gdy w u Disneya nie było powiedziane czy wcześniej niania znała się z którymś z Radcliffów). Cruella z kolei jest mężatką i jej mężem jest jakiś Paździoch, którym pomiata i zmusiła go, by przyjął jej nazwisko. I ożeniła z nim tylko dlatego, że jest kuśnierzem. I przez długi czas nie wiadomo, kto stoi za porwaniem szczeniąt (choć czytelnik się domyśla). Pongo to Gary Stue (który od razu się domyśla, kto stoi za porwaniem i jakie ma motywy), a Mimi choć z nim udaje się na wyprawę, to bardziej wykonawczyni jego poleceń i tylko się zamartwia. I parę jest zapychaczy, gdzie Pongo z Mimi nocują u jakiegoś starego lorda mylącego je z dalmatyńczykami z jego młodości, czy po ucieczce z Czarciego Dworu natykają na Cyganów, którzy nie są tacy źli jak Cruella/Torturella, ale chcą tresować psy do żebrania :). Książkowa Torturella de Mon jest jakimś cudem gorszym potworem niż w filmach. Pierwsze, tyranizuje swego wystraszonego męża (i z tego powodu Poczciwiński mu współczuje). Drugie, posiada perską kotkę, której utopiła wszystkie mioty (łącznie 44 kociąt), bo miała je z jakimiś podrzędnymi dachowcami i wprost mówi, że kotkę także by utopiła, ale żyje tylko dlatego, że dobrze wypada na salonach. Jakby tego mało, szczyci się tym i sugeruje Poczciwińskim, by potopili wszystkie szczenięta (bo brała je za kundle). Nawet Poczciwińska mówi, że w szkole jej się bała i nie przyjaźniła się z nią. Wprost mówi, że zamierza hodować dalmatyńczyki na wyroby futrzarskie. Al_jarid w temacie Disneya mówił o kwestii tego, co Cruella zamierza uczynić z psim futrem, gdy wszędzie jest prasa. U Smith Cruella wpada na pomysł, by jej mąż uszył futro dwustronnie i na zewnątrz będzie będą perskie baranki, a wewnątrz dalmatyńczyki do ciała i tak będzie je nosić, aż ludzie zapomną o szczeniakach Poczciwińskich. Aha, zamierza stworzyć fermę hodowlaną, by sprzedawać oficjalnie futra z psich skór. I trochę jest badań i dokumentacji jest. Co prawda Dodie Smith sama miała psy i to rasy dalmatyńczyk (stąd powieść i motyw z ożywianiem szczeniaka), ale nie każdy jest weterynarzem. Weterynarz (zwany przez psy Cudownym, choć na logikę powinny bać go jak Szatana. Każdy, kto miał psa, to wie o czym mówię) wspomina, żeby nie odciągać od Perdity szczeniąt Mimi, bo prawdziwa matka je odrzuci ze względu na zapach i to normalne u psów. I że koty i psy mogą ze sobą koegzystować. Swoją drogą to Poczciwińscy zakładają psom jakieś zimowe ubranka, by nie zmarły :). W PRL-u raczej byłoby to nie do pomyślenia. Sama książka OK, choć ma wiele wątków jak na tego typu powieść, i w tym przypadku Disney miał nosa, by uprościć ją. Zresztą Dodie Smith była zadowolona z tej ekranizacji. Miło, że najnowsze wydanie książki pochodzi z 2022 roku, a tłumacz (dotychczas jedyny książkowej wersji) zachował wszystko bez zmian i Cyganów nazywa Cyganami. A wydawnictwo podeszło dość dojrzale i zamiast stosować cenzurę czy dawać mętne wyjaśnienie na wstępie (zachęcające bardziej złośliwego czytelnika do szukania podtekstów zamiast cieszyć się z lektury) i dopiero na końcu lektury podało, że dzisiaj Cyganów nazywa się Romów i książka pochodzi z lat, gdy panowała inna mentalność i Dodie Smith jak wiele ludzi z tych lat miała uprzedzenia i stereotypy. Przy okazji Dodie Smith sprzedając prawa do ekranizacji Disneyowi nie widziała go i gdy ten odwiedził ją osobiście w Anglii była zaskoczona jego wyglądem, bo wyobrażała go jako wrednego wyglądającego jak gnoma Żyda :D. Z kolei pierwsze wydanie książki z 1990 zostało zilustrowane dość interesująco. Otóż ilustrator kropka w kropkę skopiował kadry z filmu Disneya lekko je modyfikując, m.in. Czmychowi (który w powieści jest kotką o imieniu Kicia Sarenka) nadał krótką szarą sierść. W końcu 101 dalmatyńczyków w Polsce były znane tylko z filmu. Przyznam jest to godna pochwały robota, zwłaszcza wtedy, bo kopista bardzo wiernie je przerysował. I co też ciekawe, odbyło to za wiedzą i zgodą Disneya i na początku jest notka, że na prośbę wytwórni jak i samej Smith ilustrator zrzeka się praw majątkowych. 29-04-2024, 20:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-05-2024, 14:27 przez OGPUEE.)
Wywiad z Terry Hayesem, pisarzem znanym z Pielgrzyma, który niedawno wydał swoją drugą powieść Rok Szarańczy (znany też ze scenariuszy do starych Mad Maxów, Z piekła rodem z Deppem, Godziny zemsty, Martwej ciszy z Kidman).
19-05-2024, 19:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-05-2024, 19:41 przez michax.)
Czy w ekipie warszawskiej są jacyś fani literatury o II w.ś. i okolicach?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 25-05-2024, 00:56 (25-05-2024, 00:56)Mefisto napisał(a): Czy w ekipie warszawskiej są jacyś fani literatury o II w.ś. i okolicach?Ja co prawda warszawiakiem nie jestem, ale za to fanem literatury 1939-1945 już tak. Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan
25-05-2024, 01:03 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Szukam książki | military | 81 | 20,923 |
30-01-2021, 20:27 Ostatni post: Paszczak |
|
| Star Wars - książki | military | 90 | 21,661 |
25-11-2017, 21:23 Ostatni post: Kuba |
|
| Ekranizacja książki | Raul7 | 5 | 3,470 |
05-06-2017, 12:34 Ostatni post: Snuffer |
|
| Baza adaptacji na portalu książki | aniakonda | 12 | 6,901 |
22-11-2014, 17:34 Ostatni post: aniakonda |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |