Książki
Ja leciwego Kindla odziedziczyłem po zmarłym kumplu, ale przez ponad 40 lat byłem przywiązany do papieru. Teraz czytam na przemian papier i mobi, a w moim wieku i z moją wadą wzroku możliwość powiększenia tekstu jest bezcenna. Podświetlenia prawie nie używam, czytam w dobrym świetle. Nie męczy oczu nawet na jotę bardziej niż papier. Jedyna niedogodność jest taka, że ja lubię robić w książkach dopiski, co w ebookach jest kłopotliwe (ale możliwe).

Moja matka kupiła sobie Pocketbooka na 70. urodziny i w papierze praktycznie przestała czytać, bo powiększenie tekstu jest takim udogodnieniem, że w zasadzie nie chce jej sie męczyć jak nie musi (jest po operacji zaćmy).

Odpowiedz
Obejrzałem ostatnio 2001 Kubricka i jako że niedługo skończę The Force Winslowa to nabrałem ochotę na coś z fantastyki naukowej, tyle że w ambitniejszym stylu.
Jakie polecacie takie filozoficzne sci fi?

Odpowiedz
Ślepowidzenie. Watts to w sf praktycznie jedyny znaczący spadkobierca Lema.

Odpowiedz
Ja bym polecił Holocaust F z naszego podwórka.

Odpowiedz
Jeszcze są Greg Egan i Ian Mcdonald.

Odpowiedz
Dzięki za sugestie, a tymczasem:

"The Force"

Mega dobra rzecz, książka o brudnym gliniarzu i jego drużynie którzy są królami Nowego Jorku aż do momentu kiedy wszystko zaczyna się walić. Są tu wszystkie elementy, które można zobaczyć czy przeczytać w takim typowym policyjnym thrillerze ale co z tego skoro to działa i książka wciąga.
Szczególnie dobre są tutaj te ostatnie 100-150 stron gdzie Winslow naprawdę daje czadu.

9+/10

Odpowiedz
"Spekulacje o kinie" Tarantino 10 kwietnia po polsku, wydają Marginesy.

Odpowiedz
Aż sobie zamówiłem, bo od ludzi znających angielski oryginał słyszę głosy, że świetne, a przyznam szczerze, że często bardziej jarają mnie opowieści Quentina o kinie, niż jego ostatnie filmy.

Odpowiedz
(25-03-2024, 10:41)simek napisał(a): a przyznam szczerze, że często bardziej jarają mnie opowieści Quentina o kinie, niż jego ostatnie filmy.

+1

Wygląda na to, że książka będzie obowiązkowym zakupem.

Odpowiedz
Czy świetne to bym się spierał. Zdecydowanie za dużo tam tropienia wszechobecnego hollywoodzkiego rasizmu podpieranego nieustannym "mam czarnych przyjaciół".

Odpowiedz
no i obrzydziłeś.

Odpowiedz
Zacząłem to czytać rok temu ale dalej nie skończyłem bo Tarantino opisuje tam parę filmów których nie widziałem i nie chcę czytać jak on o nich pisze zanim je samemu obejrzę.
Ale za to dzięki niemu odkryłem "Siostry" De Palmy, całkiem dobry film.

Odpowiedz
Tarantino to ten pan, którego nazwisko krążyło po Twitterze na listach gości wyspy Little Saint James?

Odpowiedz
(12-09-2023, 21:12)first-pepe napisał(a):  "Niewyczerpany żart" Davida Foster Wallace'a, monumentalne dzieło z gatunku tych wybitnych.

świetna recenzja, panie pepe. Niewyczerpany Żart w końcu znalazł się w moich rękach i już po 40 stronach czuć jak wspaniale pojebane jest to dzieło.
Youniverse

Odpowiedz
[Obrazek: dabde8c7e23b0dda905842ab9485147b14da0e7b...9f3b3d.jpg]

Kurczę te tytułu książek Bartosiaka to już idą w niezłą grafomanie (jakie kurczę "dzieci morza"?), a ego szybuje w okolicach stratosfery. Nadal uważam go za dobrego popularyzatora i czołowego polskiego geopolityka, tylko że najlepiej sprawdza się tam gdzie dać mu również nie ustępującego mu adwersarza, w przeciwnym wypadku facet po prostu pławi się w brzmieniu własnego głosu.

BTW okładka tej książki to coś w stylu "jak dać znać, że masz kryzys wieku średniego a jednocześnie nic nie powiedzieć":

[Obrazek: wojna-o-ukraine-wojna-o-swiat-w-iext146769518.jpg]

Odpowiedz
Cytat: tylko że najlepiej sprawdza się tam gdzie dać mu również nie ustępującego mu adwersarza
Słuchałem niedawno jego wywiadu z Dukajem - Bartosiak został tam tak intelektualnie zdeklasowany, nawet na swoim geopolitycznym ringu, że ciężko mi go teraz brać na poważnie.
Youniverse

Odpowiedz
Mój 10 001 post, więc tym samym omówię tu:

101 dalmatyńczyków - mam w planach obejrzeć disneyowskie dalmatyńczyki, to głównie z chęci badawczych wypożyczyłem z Książnicy Pomorskiej oryginał książkowy Dodie Smith w dwóch polskich wydaniach - najstarszym i najnowszym. Ciekawostka - w Polsce najpierw to film miał premierę, a oryginał książkowy został wydany rok po upadku komuny (sądziłem, że wcześniej było to zrobione). A jeszcze była polska adaptacja teatralna w latach 80.

Pierwsza kwestia. Gdy oba polskie dubbingi zachowały angielskie nazewnictwo z kilkoma spolszczeniami, tak książka poszła drogą lokalizacji. Akcja nadal się dzieje w Anglii, ale wszyscy bohaterowie mają polskie nazwiska - właściciele to Poczciwińscy, Badunowie to Złoczyńscy, a Cruella ma na imię Torturella (No dobra...). Jej nazwisko z dubbingu zostało.

Film Disneya trochę rzeczy uprościł. Okazuje się, że Mimi (oryginalna partnerka Ponga) z powodu urodzenia 15 szczeniąt potrzebuje jednak mamki i znajdują bezdomną Dalmatynkę o brązowych łatkach o imieniu Perdita, która w filmie stała się jedyną dorosłą suką z Dalmacji. I w polskim tłumaczeniu wzorem filmu nie została Cziką (BTW bardzo debilnie brzmi to imię), a zachowali imię "Perdita", bo pojawia się cała genealogia imienia :o. I ta Dalmatynka potem ma własny wielki wątek rodem z polskiego filmu psychologicznego, w którym szukała swego sprzedanego miotu (jak potem okazuje się - Torturelli), jak i swego partnera. I potem ten partner się odnajduje i to on jest 101. dalmatyńczykiem. Z książkowi Nochal i Baryła (w polskim tłumaczeniu mają oryginalne angielskie imiona) tylko opiekują się posiadłością de Monów, gdy do porwania wzięto profesjonalnych złodziei. I potem trafiają do kicia za pobicie komornika, który chciał zarekwirować im telewizor (podkreśla się, że mocno są uzależnieni od telewizji i zamiast od razu zaciukać szczenięta to wolą oglądać jakiś debilny program).

U właścicieli psów zatrudnione są dwie "nianie" – Niania Kucharska będąca kucharką i Niania Lokajska będąca kamerdynerką noszący męski strój (error w mym prawackim mózgu) - każda z nich była opiekunką każdego z Poczciwińskich (gdy w u Disneya nie było powiedziane czy wcześniej niania znała się z którymś z Radcliffów). Cruella z kolei jest mężatką i jej mężem jest jakiś Paździoch, którym pomiata i zmusiła go, by przyjął jej nazwisko. I ożeniła z nim tylko dlatego, że jest kuśnierzem. I przez długi czas nie wiadomo, kto stoi za porwaniem szczeniąt (choć czytelnik się domyśla). Pongo to Gary Stue (który od razu się domyśla, kto stoi za porwaniem i jakie ma motywy), a Mimi choć z nim udaje się na wyprawę, to bardziej wykonawczyni jego poleceń i tylko się zamartwia. I parę jest zapychaczy, gdzie Pongo z Mimi nocują u jakiegoś starego lorda mylącego je z dalmatyńczykami z jego młodości, czy po ucieczce z Czarciego Dworu natykają na Cyganów, którzy nie są tacy źli jak Cruella/Torturella, ale chcą tresować psy do żebrania :).

Książkowa Torturella de Mon jest jakimś cudem gorszym potworem niż w filmach. Pierwsze, tyranizuje swego wystraszonego męża (i z tego powodu Poczciwiński mu współczuje). Drugie, posiada perską kotkę, której utopiła wszystkie mioty (łącznie 44 kociąt), bo miała je z jakimiś podrzędnymi dachowcami i wprost mówi, że kotkę także by utopiła, ale żyje tylko dlatego, że dobrze wypada na salonach. Jakby tego mało, szczyci się tym i sugeruje Poczciwińskim, by potopili wszystkie szczenięta (bo brała je za kundle).  Nawet Poczciwińska mówi, że w szkole jej się bała i nie przyjaźniła się z nią. Wprost mówi, że zamierza hodować dalmatyńczyki na wyroby futrzarskie. Al_jarid w temacie Disneya mówił o kwestii tego, co Cruella zamierza uczynić z psim futrem, gdy wszędzie jest prasa. U Smith Cruella wpada na pomysł, by jej mąż uszył futro dwustronnie i na zewnątrz będzie będą perskie baranki, a wewnątrz dalmatyńczyki do ciała i tak będzie je nosić, aż ludzie zapomną o szczeniakach Poczciwińskich. Aha, zamierza stworzyć fermę hodowlaną, by sprzedawać oficjalnie futra z psich skór.

I trochę jest badań i dokumentacji jest. Co prawda Dodie Smith sama miała psy i to rasy dalmatyńczyk (stąd powieść i motyw z ożywianiem szczeniaka), ale nie każdy jest weterynarzem. Weterynarz (zwany przez psy Cudownym, choć na logikę powinny bać go jak Szatana. Każdy, kto miał psa, to wie o czym mówię) wspomina, żeby nie odciągać od Perdity szczeniąt Mimi, bo prawdziwa matka je odrzuci ze względu na zapach i to normalne u psów. I że koty i psy mogą ze sobą koegzystować.  Swoją drogą to Poczciwińscy zakładają psom jakieś zimowe ubranka, by nie zmarły :). W PRL-u raczej byłoby to nie do pomyślenia.

Sama książka OK, choć ma wiele wątków jak na tego typu powieść, i w tym przypadku Disney miał nosa, by uprościć ją. Zresztą Dodie Smith była zadowolona z tej ekranizacji.

Miło, że najnowsze wydanie książki pochodzi z 2022 roku, a tłumacz (dotychczas jedyny książkowej wersji) zachował wszystko bez zmian i Cyganów nazywa Cyganami. A wydawnictwo podeszło dość dojrzale i zamiast stosować cenzurę czy dawać mętne wyjaśnienie na wstępie (zachęcające bardziej złośliwego czytelnika do szukania podtekstów zamiast cieszyć się z lektury) i dopiero na końcu lektury podało, że dzisiaj Cyganów nazywa się Romów i książka pochodzi z lat, gdy panowała inna mentalność i Dodie Smith jak wiele ludzi z tych lat miała uprzedzenia i stereotypy. Przy okazji Dodie Smith sprzedając prawa do ekranizacji Disneyowi nie widziała go i gdy ten odwiedził ją osobiście w Anglii była zaskoczona jego wyglądem, bo wyobrażała go jako wrednego wyglądającego jak gnoma Żyda :D.

Z kolei pierwsze wydanie książki z 1990 zostało zilustrowane dość interesująco. Otóż ilustrator kropka w kropkę skopiował kadry z filmu Disneya lekko je modyfikując, m.in. Czmychowi (który w powieści jest kotką o imieniu Kicia Sarenka) nadał krótką szarą sierść. W końcu 101 dalmatyńczyków w Polsce były znane tylko z filmu. Przyznam jest to godna pochwały robota, zwłaszcza wtedy, bo kopista bardzo wiernie je przerysował. I co też ciekawe, odbyło to za wiedzą i zgodą Disneya i na początku jest notka, że na prośbę wytwórni jak i samej Smith ilustrator zrzeka się praw majątkowych.

Odpowiedz
Wywiad z Terry Hayesem, pisarzem znanym z Pielgrzyma, który niedawno wydał swoją drugą powieść Rok Szarańczy (znany też ze scenariuszy do starych Mad Maxów, Z piekła rodem z Deppem, Godziny zemsty, Martwej ciszy z Kidman).


Odpowiedz
Czy w ekipie warszawskiej są jacyś fani literatury o II w.ś. i okolicach?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(25-05-2024, 00:56)Mefisto napisał(a): Czy w ekipie warszawskiej są jacyś fani literatury o II w.ś. i okolicach?
Ja co prawda warszawiakiem nie jestem, ale za to fanem literatury 1939-1945 już tak.

Napisane dla was na moim RMX3363 przy użyciu Tapatalk
"Rząd nie jest dla nas rozwiązaniem, jest dla nas problemem." Ronald Reagan

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukam książki military 81 20,923 30-01-2021, 20:27
Ostatni post: Paszczak
  Star Wars - książki military 90 21,661 25-11-2017, 21:23
Ostatni post: Kuba
  Ekranizacja książki Raul7 5 3,470 05-06-2017, 12:34
Ostatni post: Snuffer
  Baza adaptacji na portalu książki aniakonda 12 6,901 22-11-2014, 17:34
Ostatni post: aniakonda



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości