II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
(21-04-2012, 20:38)Tyler Durden napisał(a): Osoby, które się mentalnie zatrzymały na przełomie dwóch ostatnich dekad ubiegłego wieku i z sentymentem wspominają każdego b-klasowego śmiecia z czasów dominacji kaset VHS, mogą być zadowolone.
W skrócie - będzie hit na tym forum? :)
21-04-2012, 22:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-04-2012, 22:26 przez Perfik.)
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
(21-04-2012, 20:38)Tyler Durden napisał(a): Osoby, które się mentalnie zatrzymały na przełomie dwóch ostatnich dekad ubiegłego wieku i z sentymentem wspominają każdego b-klasowego śmiecia z czasów dominacji kaset VHS, mogą być zadowolone.
Oh yeah!
22-04-2012, 01:51
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
@Tyler Durden
A co powiesz o głównym bohaterze? Czy tak jak w trailerach co chwila zapodaje jakiś cool tekścik? :)
22-04-2012, 14:10
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
(21-04-2012, 20:38)Tyler Durden napisał(a): przerysowanego głównego bohatera, porozumiewającego się ze wszystkimi za pomocą onelinerów.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
22-04-2012, 14:16
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
A sorry, jestem krótkowzroczny i nie zauważyłem. ;)
22-04-2012, 14:20
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
http://sceper.eu/2012/06/lockout-unrated-1080p-bluray-x264-blow.html
To tyle jeżeli chodzi o czekanie, aż łaskawie jakiś dystrybutor będzie pokazywał film w Polsce :)
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
29-06-2012, 17:36
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No to nieźle, wlaśnie się ostatnio zastanawiałem nad premierą. Przecież miała u nas być jakoś na początku czerwca. Walić ich w takim razie. :)
29-06-2012, 17:41
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
No i w pytkę.
Film oczywiście daleki od ideału, ale ogląda się świetnie i szkoda, że czasy takich filmów minęły i tylko czasem trafi się jakiś Taken czy Lockout.
02-07-2012, 00:10
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
No nie powiem przyjemny, beczny akcjoner. Guy Pearce kradnie ten film, wszystkie jego teksty dociny i sarkazm przyjmuje jak zimne piwko w letnie sobotnie popołudnie. Reszta to tylko wyblakłe tło doklejone raczej na sile do tej epickiej postaci. Na minus też chaotyczne zdjęcia , ucinana akcja itp. Jednak ma w sobie to coś old school głównego bohatera, którego tak bardzo mi w kinie brakowało 7=/10
02-07-2012, 18:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-07-2012, 18:57 przez Predator895.)
Don Sinatio
Liczba postów: 2,953
Liczba wątków: 11
Fajny film, po prostu. Świetny Pearce jako luzak, Maggie Grace przyzwoita, razem naprawdę zgrany duet. Poproszę drugą część.
02-07-2012, 20:36
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Mało głosów, to się wpiszę - fajne! Luźny klimat, dużo one-linerów, raczej schematyczna fabuła i nieprzyjemne cięcia pod pg-13 (mimo że oglądałem wersję unrated). Guy jest charyzmatyczny, cięty, drugi plan nie przeszkadza. CGI jak się można było spodziewać ssie, parę dziur też się znajdzie, ale generalnie film ma dobre tempo i zwyczajnie przyjemnie sę go ogląda. 7+
06-07-2012, 00:07
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
To ja się wyłamię z chóru pozytywnych opinii. Lockout to zaledwie poprawne patrzydło, które nadaje się co najwyżej do wieczornego seansu na Polsacie. Fabuła kompletnie nie trzyma się kupy, scenariusz posiada pełno dziur fabularnych i lepiej nie zastanawiać się na sensownością tego co się ogląda, bo pozostanie niesmak. CGI było żałosne, zwłaszcza w pierwszych scenach ucieczki Snowa. Kompletnie nie wykorzystano również faktu, że całość dzieje się w przestrzeni kosmicznej, równie dobrze mogła by to być jakaś wyspa i nie byłoby różnicy. Guy Pearce poprawny, humor miejscami fajny, a miejscami mocno wymuszony. Poza tym w filmie nie ma chyba ani jednej ciekawej akcji, ani jednej fajnej strzelaniny. Cieszę się, że dystrybutorzy nie puścili tego do kin, bo bym tylko stracił pieniądze. 5/10 - obejrzeć i zapomnieć.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
07-07-2012, 15:48
Stały bywalec
Liczba postów: 13,473
Liczba wątków: 77
Ten film to kompletny chillout przeniesiony z lat 80-tych. Gdyby nie kijowe CGI i kilka bardziej rozrzutnych pod względem budżetu scen pomyślałbym, że zremasterowali na Blu jakiegoś zapomnianego hiciora. Pearce jest zajebisty (dialog z pamięci):
Córka prezydenta: Rozmawiałeś z moim ojcem? Czy kazał Ci coś przekazać?
Snow: Tak, jesteś adoptowana.
Gość trzaska onelinerami prawie jak Willis Ostatnim Skaucie. Przyjemny flick, nie miałem większych oczekiwań więc nie będę pisać o rozczarowaniu/zachwycie. Dobrze mi się oglądało, głupoty i szczątkowa fabuła mi nie przeszkadzały.
6/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
08-07-2012, 13:14
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,477
Liczba wątków: 67
Kasztan i tyle. Początek jest fajny, Pierce miejscami przekozacki i ma momenty fajnej chemii z lasią. Jest też parę fajnych pomysłów drugiego planu, jak choćby tatuaż na twarzy jednego ze skazańców. Ale cała reszta to nawet nie klasa B, a Z. Efekty - tragiczne (zwłaszcza te ziemskie), o idiotyczności fabuły nawet nie ma co pisać, a i akcja nie porywa. Oglądałem z zapasem dobrej woli i browarem, ale do końca ledwo wytrwałem.
4 / 10
15-07-2012, 21:22
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
ten film warto obejrzeć tylko dla Pearce'a i jego tekstów, bo wszystko inne ssie po całości. opowieść kompletnie nie angażuje widza, pewnie dlatego że scenariusz jest wzięty z najdalszych zakamarków euro-dupy bessona. W szczególności irytuje postać Franka na którą wszyscy (widzowie) mają wyjebane. Od połowy filmu miałem ochotę wyłączyć. Schemat fabularny oklepany jak morda Pearca w pierwszej scenie.
a CGi podczas ucieczki Snowa - tragedia.
3/10
07-08-2012, 10:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-08-2012, 10:54 przez vast.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Meh. Tak nijaki film, że nawet nie chce mi się pisać o jego wadach. 5/10. I nie sądzę, że podobałby mi się bardziej, gdybym zobaczył go po raz pierwszy 15 lat temu. Zbyt słabe tempo, cienka reżyseria i kiepski czarny charakter, żeby Lockout zrobił furorę w 80s czy 90s.
12-08-2012, 18:03
pomazaniec boga VHS-ów
Liczba postów: 2,089
Liczba wątków: 3
Mental napisał(a):Pewnie scena przesłuchanie to jedyne, co mają do zaoferowania twórcy.
Strzał w 10, niestety. Przesłuchanie to scena-perełka, ale dalej jest tylko gorzej. Jeżeli "Taken" było powrotem do bezpretensjonalnego klimatu oldskulowych actionerów z lat 80-tych, "Lockout" jest tylko przekombinowaną próbą żerowania na sentymencie za erą VHS. O wiele większą od "Niezniszczalnych" i zdecydowanie bardziej frustrującą. Guy Pearce stara sie być Brucem Willisem, ale wychodzi mu raczej umięśniony Jack Sparrow, pozbawiony charyzmy i sadzący sucharne one-linery na prawo i lewo, główny bad guy to wkurzający ćwok, CGI prezentuje poziom "Iron Sky", scenariusz niepotrzebnie skomplikowano (chociaż jeden pomysł z finału był całkiem fajny), a tempo akcji jest tak zawrotne, że trudno się czymkolwiek nacieszyć. Zdecydowanie nie na taki film czekałem i cieszę się, że nie poszedłem na to do kina.
Przy okazji - co to za "oldskulowy akcyjniak", skoro główny bad guy ginie jak jakiś anonimowy NPC w wielkiej eksplozji? No ludzie!
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast
15-08-2012, 01:34
Nowy
Liczba postów: 41
Liczba wątków: 2
A mnie się podobało. Przyjemny film do obejrzenia. Sprawna akcja - Pliskenem czuć na odległośc kilometra. Ale dobrze się to ogląda. A to moim zdaniem najważniejsze. Jakaś odmiana po dwóch tonach superbohaterów, jakie ostatnio opanowały kino.
"Nadchodzi era ciemności... i to my zgasimy światło"
28-09-2012, 22:44
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nie wiem po ilu browarach trzeba być, żeby uznać Lockout za akcyjniaka z ery VHS, ale oglądałem na trzeźwo i stwierdzam jednoznacznie: z tamtymi filmami nie ma to NIC wspólnego. No, z wyjątkiem głównego bohatera, totalnego luzaka, który sypie one linerami jak z rękawa (z których tylko niewielka część jest udana tak swoją drogą).
Co prawda fabularnie to bardzo wyraźny klon Die Hard skrzyżowanego z Escape From New York, ale inspiracji kultowym kinem starczyło tylko na tyle. Fabuła kompletnie nie wykorzystuje pomysłu i zawiera dodatkowy wątek, który nigdy nie powinien ostać się w ostatecznej wersji scenariusza. Brakuje też konkretnego czarnego charakteru - psychol najpierw sprawia wrażenie przypadkowego gościa z trzeciego planu, później okazuje się, że tym złym będzie jego brat, ale to cienias i jednak to psychol gra główne skrzypce, a kiedy powinno dojść do starego, dobrego finałowego pojedynku z bad guyem, z filmu ulatują resztki powietrza i okazuje się, że scenarzyści byli totalnie bezradni i zamiast walki zaserwowali nam... nic.
Film stojący w rozkroku między niezobowiązującą, przyjemną zabawą a gniotem. Bliżej temu pierwszemu, ale nie bez mocnych ciągot w stronę tego drugiego. 5/10
PS. Ucieczka Pearce'a na jednokołowym motocyklu sprawiła, że musiałem spauzować film i iść przemyć oczy. Tak koszmarnie złych efektów już dawno nie widziałem, na szczęście reszta filmu wypada pod tym względem ZNACZNIE lepiej, nawet jeśli jest kilka gorszych ujęć.
02-11-2012, 11:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-11-2012, 11:46 przez Mierzwiak.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dałem filmowi drugą szansę. Pełna rehabilitacja - fajny, luzacki akcyjniak w ciekawej otoczce, z niezłymi bad guyami i bohaterem, któremu należy się przynajmniej jeden sequel. 7/10
A jeśli chodzi o ucieczkę na motocyklu, gdzieś czytałem że w trakcie postprodukcji filmowi przycięli budżet i musiano wykorzystać niedokończony efekt w tej scenie. Co w sumie widać, biorąc pod uwagę jakość efektów w pozostałej części filmu. Łaskawie wybaczam.
05-10-2013, 21:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-10-2013, 21:31 przez military.)
|