Luther
#41
OK, skończyłem pierwszy sezon. Plusy:
- mimo wszystko sporo hardkoru i mocnych motywów; podoba mi się też to że raczej brak tu cudownego ratowania wszystkich z rąk psychopatów w ostatniej chwili
- nagromadzenie lubianych przeze mnie aktorów BBC (Paul McGann <3 )
- Elba, chociaż jakoś specjalnie mnie jego postać nie jara ale jednak nie można faceta nie docenić bo gra rewelacyjnie
- muza, zdjęcia, czołówka, piosenki w końcówce

Minusy:
- postać Alice i wszystko co z nią związane; z czasem dziewczyna irytuje nieco mniej ale te jej lecterowanie dla średnio zamożnych na mnie nie działało
- dedukcje Johna, który wnioski wyciąga z miejsca gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę. I zawsze ma rację.
- twist związany z przemianą wiadomej postaci w piątym odcinku; gdyby jakieś sygnały odnośnie tego były w poprzednich odcinkach to OK, a tak to jak dla mnie zbyt nagłe i nieprzekonujące to było. No i facet mógł sytuację naprostować na tuzin różnych sposobów, a wybrał ten najgłupszy z możliwych.

Całościowo za pierwszy sezon u mnie jakieś 6/10. Nie wiem nawet czy mi się chce to dalej oglądać, spływa raczej po mnie ta produkcja, jedynie w finale czułem jakie - takie zainteresowanie.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
#42
Crov napisał(a):Jak dla mnie w trzecim sezonie nic się nie zmieniło: Luther to przekoza (cała postać - aktorstwo i jej napisanie), ale serial po prostu za nią nie nadążą. I nigdy nie nadążał.

Ważne, że trzeci sezon nie zjeżdża poniżej poziomu dwóch poprzednich - to ciągle fajna, solidna robota z dobrym klimatem. I zarazem tak jak napisałeś - kapitalny przykład tego, jak jedna postać robi cały serial, bo reszta ekipy zwyczajnie nie daje rady w starciu z Elba i wlecze się w ogonie.


edit

Widziałem na razie 2 pierwsze odcinki 3 serii.

Odpowiedz
#43
3 odcinek dobry. W kluczowym momencie twórcy nie dali ciała.

Odpowiedz
#44
No i się skończyło - takim pierdolnięciem głupoty i debilizmu, że krater, który został po dinozaurach, to ledwo mała dziurka w ziemi. Jak nie chcecie sobie popsuć w sumie fajnych wspomnień po Lutherze - ratujcie swój mózg i nie oglądajcie ostatniego odcinka 3 serii.

Odpowiedz
#45
Twoje dwa ostatnie posty trochę chyba się wykluczają czy mi się zdaje? ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#46
Skoro trzeci sezon miał cztery odcinki, to chyba nie.
"Byłem królem traktorzystów przy wyrębie lasu na cały Oregon i sąsiednie stany, a królem szulerów od powrotu z Korei i nawet królem opielaczy groszku na farmie w Pendleton - więc pomyślałem sobie, że skoro już mam być wariatem, to też muszę być pierwszym i najlepszym." Randle McMurphy

Odpowiedz
#47
OK. Mój błąd. Oglądałem "Luthera" na AleKino+ i tam były tylko dwa odcinki (połączono 1 i 2 oraz 3 i 4) i teraz już pokręciłem te ilości ;)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#48
Ja wiem, że to zawsze był serial, który poza głównym bohaterem miał niewiele do zaoferowania, ale to co odjebali w ostatnim, dwuodcinkowym "sezonie" przechodzi ludzkie pojęcie. Nie wiem, czy na tym poziomie widziałem kiedykolwiek coś gorszego. Jakiś totalnie nieangażujący chaotyczny to mało powiedziane wątek mordercy, którego motywacja zmienia się najwyraźniej w każdej kolejnej scenie. Do tego jakaś odgrzewana sprawa totalnie z dupy się pojawiająca (medium!;)) i równie z dupy rozwiązana, do tego zajmująca nagle miejsce głównego wątku sprawiając, że rozwiązanie tego pierwszego interesuje bohaterów jeszcze mniej niż widza. No i dramy Luthera z debilnym motywem nagrody za jego głowę.

Całość nawet przez 5 sekund nie jest ani angażująca, ani nawet ciekawie zrobiona. Wygląda to tak, jakby nie mieli czym domknąć okołoświątecznej ramówki, odgrzebali Luthera, dali stażystom pół godziny na napisanie scenariusza i nakręcili. Albo mieli w szufladzie rozpisane kilka odcinków, ale z braku czasu wylosowali z całości sceny na dwa odcinki. Totalne gówno/10.


Odpowiedz
#49
Chwała Netflixowi, mogę sobie spokojnie seriale oglądać, wreszcie nadrobiłem 3 sezony "Luthera" (4 odłoże w czasie bo nie chce na razie kończyć, mimo, że szansę na 5 serię są spore). Przyznam, że dawno (chyba od 2 sezonu "Sherlocka") nie oglądałem równie dobrego serialu kryminalnego.

Sezon 1 to absolutny majstersztyk, drugi jest już mocno słabszy, ale wraz z 3 serią serial znowu wraca na wysoki poziom. Przede wszystkim jest on doskonale zrobiony. Reżyseria, zdjęcia, montaż to wszystko jest wykonane bezbłędnie, klimat, napięcie budowane po mistrzowsku, rewelacyjna jest zwłaszcza muzyka która idealnie podkreśla konkretne sytuacje i momentami przebija się na pierwszy plan, szczególnie w 3 sezonie.
Scenariusz w pierwszym sezonie także jest świetny. Antagoniści są wyraziści, interesujący a relacje między bohaterami pisane w naprawdę dobry sposób. 2 to już spadek jakości, przede wszystkim bardzo słaby wątek Jenny (kobiety w życiu Luthera to najgorsza część tej produkcji). Niestety, nie miała ta seria również dobrych przeciwników co zmienilo się w 3. Tam pierwszy był lekko przerażający a i jego motywy były intrygujące, choć nie został ten wątek wykorzystany w pełni. A ten ichniejszy Punisher był już świetnym pomysłem, żałuje, że "Sherlock" nigdy nie spróbował zrobić czegoś podobnego.

John Luther jest ZNAKOMITĄ postacią a Idris Elba jest w rej roli WYBITNY. Dawno nie widziałem w serialu tak ciekawego, niejednoznacznego a w gruncie rzeczy bardzo ludzkiego bohatera który przegania wszystkich a 2 sezon ciągnął głównie sam. Zresztą żaden z odcinków "Luthera" nie jest słaby głównie dzieki niemu, większość sytuacji nie miała by takiego wydźwięku gdyby nie wybitna rola Elby, nagrody zasłużone a i tak moim zdaniem dostał ich za mało. W internecie jest też sporo zachwytów nad Ruth Wilson w roli Alice Morgan...mnie na początku irytowała, ale później się rozkręciła i ostatecznie postać dało się polubić a aktorce umiejętności odebrać się nie da. Reszta głównych postaci jest dobrze zrobiona i dobrze zagrana, niestety, tylko tyle. Nie mają szans w starciu z Lutherem i Alice. Są jednak sympatyczni, zwłaszcza Ripley.
Paru bohaterów działało mi jednak mocno na nerwy jak Zoe, Jenny, Erin.

Doceniam brutalność i spory realizm serialu. Przeciwnik właściwie zawsze zabije kilka osób, policjanci często się spóźniają, zazwyczaj sprawy nie są takie oczywiste, nie ma żadnych sztucznych cenzur. Luther nie jest żadnym Rambo, to zupełnie normalny człowiek więc nie ma epickich starć w których pokonuje bandytę za pomocą gumki do ołówka, to na duży plus. Jego dedukcja momentami może się wydawać się przesadzona, ale nie jest źle.

Oczywiście jest sporo głupotek jak np. "dlaczego strzelił w klatę a nie w nogę?", ale nie przeszkadzają one w odbiorze całości. Poczekam z 4 sezonem, mam nadzieję, że nie zawiedzie a serial powróci wraz z 5 serią.

Odpowiedz
#50
"Luther" oficjalnie powraca z 4 odcinkowym, 5 sezonem.

Odpowiedz
#51
Łoo matko. Z ciekawości zobaczę czy uda im się przebić absurdalny czwarty dwuodcinkowy sezon, ale naprawdę Elba nie ma lepszych propozycji, nawet w drugiej lidze Holly? Może przynajmniej wreszcie odetną się fabularnie od wcześniejszych sezonów i Alice nie wróci z zaświatów.


Odpowiedz
#52
(12-06-2017, 18:07)PropJoe napisał(a): Łoo matko. Z ciekawości zobaczę czy uda im się przebić absurdalny czwarty dwuodcinkowy sezon, ale naprawdę Elba nie ma lepszych propozycji, nawet w drugiej lidze Holly? Może przynajmniej wreszcie odetną się fabularnie od wcześniejszych sezonów i Alice nie wróci z zaświatów.


A ty byś odrzucił rolę w popularnym i lubianym serialu który po za aprobatą publiki przyniósł ci parę nagród w tym Złotego Globa? "Luther" to świetny serial z kiepskimi momentami jak wszystko. Nie widzę powodów by nie dać mu szansy, kto wie, może wrócą do poziomu.

Odpowiedz
#53





Wygląda znacznie lepiej niż się spodziewałem.
Elba zapowiedział, że z Crossem chcą zrobić coś na poziomie "Seven" oraz na pewno powstanie kontynuacja, nie wiadomo tylko czy w formie 6 sezonu czy zapowiadanego od zawsze filmu kinowego.

Odpowiedz
#54
Na pierwszy rzut oka bardziej jak Czerwony Smok wygląda niż Siedem, choć to pewnie przez to ujęcie z wyświetlaniem na plecy.
Alice wraca, co za niespodzianka... Całość zalatuje desperacją.

Odpowiedz
#55
Akurat jej powrót dla mnie na plus, nawet jeśli naciągany, ten serial ma tak naprawdę jedynie dwóch rewelacyjnych bohaterów/aktorów i są to Alice/Wilson oraz Luther/Elba. Oni są jedynym powodem dla którego chyba warto czekać, fabularnie "Luther" nigdy na wyżynach nie stał a w 4 serii spadł na samo dno.

Odpowiedz
#56
Luther wraca?

[Obrazek: f75.jpg]

Nawet nie chce mi się rozkmniać tego jak rozwiążą trącące myszką zakończenie ostatniego sezonu. Po prostu ciesze się, że znowu zobaczę Idrysa w płaszczu.

Zgaduje, że metaplot będzie do dupy, ale same detektywnistyczne intrygi z Lutherem, biorę w ciemno.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#57
OMG Alice! https://twitter.com/JarettSays/status/1068181456604692480

Odpowiedz
#58
Ehh, jednak Cross i ekipa zawiedli. Na całej linii.
Masa dobrych pomysłów i tropów których scenarzysta nie dał rady przenieść na scenariusz. Beznadziejne dialogi, tragicznie rozpisane relacje. Alice wraca i Ruth znowu jest świetna, ale sama bohaterka zalicza mocny regres, każdy jej firmowy "odpał" wypada sztucznie i naciąganie, jej końcowe działania straszliwie nie pasują do Alice i są zwyczajnie głupie. Dwa główne wątki przeplatane są w sposób sztywny, pozbawiony polotu i męczący. Morderca, najbrutalniejszy ze wszystkich - chociaż twórcom zabrakło jaj, jest zagrany fajnie i daje pewien potencjał + ma kilka klimatycznych scen, ale ostatecznie z powodu nagromadzenia wątków całe śledztwo się rozłazi by potem sfinalizować w 5 minut. Nie ma tu niczego co bym zapamiętał (może z wyjątkiem większej ilości wróżenia z niczego). Wątek dodatkowo dobija Norris która jest tragiczna i każda scena z nią przypomina mi sztucznością i pseudo-mrokiem "ABC Murders".
Drugi wątek jest zwyczajnie głupi. Głupszy jest tylko clifhaanger który przy okazji znowu wałkuje najnudniejszy motyw w historii tego serialu, tym razem w sposób tak żałosny, że nawet Crowleyowi udało się zagrać najbardziej autentyczne zdekoncentrowanie jakie widziałem od miesięcy na ekranie. Biedak musiał ciągle być w szoku po przeczytaniu scenariusza.
Tradycyjnie jeśli chodzi o bohaterów to tylko protagoniste i Alice można jakkolwiek komentować. Nowa partnerka Luthera nie irytowała aż do momentu kiedy
po tej scenie straciłem do niej tą odrobine sympatii.

Wyreżyserowane to jest strasznie topornie (tylko niektóre morderstwa mają klimat!) i bez wyczuia a montaż momentami wprowadza niezły chaos. Co ciekawe najlepiej się ogląda finał (który jednocześnie jest najgorszym odcinkiem) bo to pierwszy raz od 3 sezonu kiedy znowu poczułem, że oglądam "Luthera". W tym sezonie Cross zdecydowanie chciał więcej Luthera w akcji i przy okazji zaserwował niezłą komedie. DCI John Luther powinien przemianować się z policjanta na Jamesa Bonda. Nie rozumiem po co biedak się tyle męczy, przy tych śledztwach, negocjacjach (kultowe rozmowy telefoniczne gdy ktoś komuś grozi i Luther musi koniecznie przyjechać) skoro wystarczy, że włączy tryb terminatora i zamienia się w jednoosobową armie. Ilekroć rusza w pole sprawy idą jak z płatka, poszukiwani znajdują się od tak, przestępcy ujawniają swoje sekrety a wyszkoleni, profesjonalni zabójcy padają jak muchy. John na dodatek strzela chyba po raz pierwszy w historii serialu i już jest w tym lepszy od doświadczonego zakapiora. Villaini też jednak nie grzeszą intelektem, na dodatek gubią swoje armie przydupasów akurat wtedy kiedy, według wszelkich zasad logiki, powinni ich mieć przy sobie. Może to też kwestia tego, że ci są jeszcze większymi debilami których oszukać może jedna z najśmieszniejszych sztuczek jakie widziałem w tym serialu.


Zawód, wielki zawód. Minimalnie lepiej od poprzedniego rozdziału. Film pewnie obejrze, ale przydałby się tu jakiś dodatkowy scenarzysta.


Jeśli ten kinowy sequel będzie
to wybaczam i daje 10/10.

Odpowiedz
#59
Zgadzam się w całej rozciągłości. Najgorsze jest to, że po fatalnym finale trzeciego sezonu i kompletnie niepotrzebnym czwartym, pierwszy odcinek piątego sezonu daje nadzieję na powrót do formy. Sceny z psycholem są autentycznie niepokojące i nieźle trzymają w napięciu, sprawa porwanego syna gangstera, choć może niezbyt oryginalna, uruchamia Luthera (a co za tym idzie widza), a Alice wraca w najmniej spodziewanym i pożądanym momencie. Po czym już w drugim odcinku wszystko to leży i kwiczy (poza dobrze zagranym psychopatą, scena przygotowania i samej operacji serca - miodzio!), bo twórcy na siłę starają się utrudnić życie Lutherowi, pozbawiając go możliwości działania. Najlepszy Luther to ten z pierwszych dwóch sezonów, błyskotliwy detektyw - tutaj jest tego zwyczajnie za mało, a gdy główny bohater jednak wykazuje się inteligencją i przebiegłością, więcej zawdzięcza przypadkowi i życzeniowości scenarzysty. Poza tym śmieszyło mnie, że dali mu taką samą motywację do powrotu do służby, co Ethanowi Huntowi w ostatnim Mission Impossible - siedząc w domku ze swoją kobietą, zaczął wierzyć, że marnuje się, a świat bez niego jest bardzo niebezpiecznym miejscem. Wiesz co, Luther? Świat z tobą też jest w chuj zły, może nawet bardziej. Ile ludzi by żyło, gdyby tylko zdecydował się spędzić swoją emeryturę z Alice:)

Odpowiedz
#60
https://deadline.com/2020/07/idris-elba-luther-movie-moving-forward-1202980120/

Ooo, nadal nad tym dywagują.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości