Ankieta: Jaki film Shyamalana uwa
Sz
[Wyniki ankiety]
 
 





M. Night Shyamalan
Cytat:Z tych dwudziestu dwóch minut wyciągnąłem tyle, że Shyamalana interesuje nie superbohaterszczyzna, a gęsty thriller (na szczęście) i nawet stricte komiksowe akcje podane są tutaj z ponurą miną.

Zdziwiłabym się mocno jakby było inaczej. W końcu to Shyamalan a nie bracia Russo.

Odpowiedz
Uśmiechnięty i wyluzowany Willis w ponurym thrillerze. Okej...

Odpowiedz
W którym momencie tego zwiastuna jest on taki uśmiechnięty? To raz. A dwa. Czy w mrocznym thrillerze, który powiedzmy trwa około 2h jeden z głównych bohaterów nie ma prawa mieć lżejszej chwili i powodów do uśmiechu?

Odpowiedz
Nikt tu nie pisze o zwiastunie, ogarnij się. Pa.

Odpowiedz
Dwa kolejne projekty Szajmalanana mają już daty premier.

http://filmozercy.com/wpis/m-night-shyamalan-oglasza-daty-premier-swoich-kolejnych-filmow

Jestem bardzo ciekawy, czy któryś z nich nie okaże się przypadkiem sequelem "Glassa".
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.




Odpowiedz
Wizyta / The Visit

Oj, ale mi to siadło. Co prawda są pewne elementy, które mnie w tym filmie cholernie mierziły (przede wszystkim aktor grający wnuczka), ale jako horror naprawdę sprawdził się w stu procentach. Dziwni dziadkowe momentami przerażający, brawa szczególnie dla aktorki grającej babcie. Jump scare'y odpowiednio dawkowane przez co nie męczą, podobało mi się umiejętne dawkowanie humoru, no i Shyamalan potrafi w twisty i tutaj także to pokazał. Problem jest taki, że ten film może nie wytrzymać próby czasu i przy ewentualnej powtórce trochę męczyć. Tak czy siak jestem mega zadowolony po seansie, nie spodziewałem się tak dobrego filmu. 8/10

Odpowiedz
Knock at the Cabin

Ogólny pomysł na film jest naprawdę zacny - kameralna historyjka o końcu świata, ale... wyreżyserowane jest to w strasznie nijaki sposób. Już nawet "Old" pod tym względem było dużo lepsze (ale sam koncept był też zdecydowanie ciekawszy). Shyamalan nie wykorzystuje do końca potencjału, który tkwił w tym pomyśle - mógł nadać wszystkiemu większych emocji i skupić się na wątku rodzinnym. A tak w sumie miałem w dupie czy czwórka przybyszów mówi serio o apokalipsie, czy może są jakimiś sekciarzami. Retrospekcje są liche, brakuje emocji i suspensu, a finał jest totalnie niesatysfakcjonujący.

Ten film to idealny synonim dla słowa "meh". Srogie rozczarowanie z mojej strony - 4/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Gość, który nakręcił jeden, może dwa dobre filmy ćwierć wieku temu, rozczarowuje? Szok i niedowierzanie. Ja po niedopieczonym "Split" marnującym potencjał oraz fatalnym "The Visit", który irytuje mnie realizacją i opiera się na boleśnie przewidywalnym twiście
powiedziałem sobie, że nie zamierzam oglądać dalszych filmów tego reżysera. Od dwóch dekad szoruje po dnie i nie wierzę już, żeby miał kiedyś się odbić.

Odpowiedz
A Split to chui?

Odpowiedz
"Split"? Przecież napisałem, że jest niedopieczony :) Kompletnie niewykorzystany potencjał pomysłu wyjściowego.

Odpowiedz
Wybacz, z całym szacunkiem, ale pierdolisz :)

Glass też lubię i o nim tak można powiedzieć, ale Split to się spina w punkt.

Odpowiedz
Wizyta zajebista. Kolejne pierdolenie o szopenie.

Split > Unbreakable > Glass. U mnie tak to wygląda.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
Split na pewno warto obejrzeć przynajmniej dla genialnego Jamesa McAvoya w głównej roli (rolach?). Zresztą Glass też.

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
(05-02-2023, 15:47)Pitero napisał(a): Split na pewno warto obejrzeć przynajmniej dla genialnego Jamesa McAvoya w głównej roli (rolach?). Zresztą Glass też.

Wysłane z mojego ANE-LX1 przy użyciu Tapatalka

Split to warto obejrzeć jak nie ma do obejrzenia... niczego innego. Trzeba jednak przyznać, że McAvoy poradził sobie bardzo dobrze, nawet w tak absurdalnej koncepcji. Mnie nie zachęciło do obejrzenia Glassa. 

Generalnie tak jak al_jarid napisał. Gość nakręcił dwa dobre filmy, a potem wzorcowo, nawet wirtuozersko marnuje potencjał teoretycznie dobrych konceptów, a ostatnie 90% jego filmów wygląda znacznie lepiej na zwiastunach.

Czekając na Niebezpiecznych Dżentelmenów w kinie zobaczyłem trailer "Pukajać do drzwi" czy jakoś tak. Nie dość, że ziewnąłem na myśl o kolejnym klonie Funny Games czy The Strangers, to jeszcze jak zobaczyłem, że to Shyalamana, to aż się uśmiechnąłem, na myśl, że ten gość jeszcze w ogóle coś kręci. Taki trochę mem się z niego zrobił. Żeby nie było, żywię do niego sympatyczne uczucia, ale nie płakałbym, albo może nie zauważyłbym, gdyby przestał kręcić. 
Captain Obvious

Odpowiedz
(04-02-2023, 20:11)Pelivaron napisał(a): Knock at the Cabin
Ten film to idealny synonim dla słowa "meh". Srogie rozczarowanie z mojej strony - 4/10.

Ano, trochę taka siódma woda po kisielu. Początek jest niezły, ale potem z każdą kolejną minutą coraz mniej sensu, coraz mniej napięcia i coraz więcej banału. Koncept zupełnie niewykorzystany, a i zdecydowanie lepiej by się sprawdził jako skondensowany odcinek serialu, w którym nie byłoby czasu na niepotrzebne retrospekcje gej-związku, który mamy tym samym bardziej zaaprobować czy też może bardziej zżyć się z bohaterami (bo oczywiście jak geje, to musi być też na nich atak fizyczny)? Nie wiem, ale pozostawienie historii za drzwiami kabiny w lesie zdecydowanie poprawiłoby narrację i jednocześnie wprowadziło miejsce na dwuznaczność (naprawdę się tak mocno kochają czy może jednak któreś mniej?). No i chyba największy grzech fabuły: dziecko praktycznie w niej nieistnieje, w pewnym momencie znika, zatem ponownie trudno w ogóle brać na serio jego obecność - a przecież na początku wydaje się jakby to właśnie ona miała być nawet jeśli nie główną, to decydującą o losie świata bohaterką. I to chyba największy twist tego filmu, bo reszty można się domyśleć. Poza tym Hindus kontynuuje bezjajeczność realizacji - muzyka bez charakteru, współczesny filtr (mimo archaicznego loga Universalu i ponoć zapisu na taśmie) i to obrzydliwe CGI w postaci krwi czy ognia. Gwoździem do trumny jest też pozostawianie wszystkiego poza kadrem - to chyba najbardziej lajtowa Rka od lat. Co jest tym bardziej dziwne, jeśli zestawić to ze Zdarzeniem, gdzie gore było tak dokładnie pokazane, że aż groteskowe. Tutaj nie ma go w ogóle, przez co z horroru robi się dupa.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Dla mnie Knock był akurat całkiem spoko, oczywiście żadne arcydzieło ani nic ale powiedzmy że przez pewną część trwania byłem nawet zaciekawiony tym jak to zostanie rozwiązane.
Na pewno było lepiej niż w średnim "Old"

Odpowiedz
Shyamal niestety po "Osadzie" nie nakręcił nic ciekawego (no może poza "Split"), wciąć kręcąc sie w utartej formułce twistu. Przy czym jest to reżyser i twórca, który byłby idealny do stworzenia nowej wersji "Strefy mroku", no ale zamiast niego studio postawiło na Peela i otrzymaliśmy przeciętną streamingową produkcję. "Zdarzenie" czy ten film o plaży z przyspieszonym starzeniem idealnie sprawdziłyby się jako 30-góra 40 minutowe odcinki, a nie pełne metraże. Szkoda, bo kariera Nighta zapowiadała się całkiem dobrze jeszcze:

[Obrazek: 51HBH9dIDyL.jpg]

Odpowiedz
Eee tam, Siamalan jest spoko, raz nakręci coś lepszego, raz gorszego, ale ma swój styl, a za Znaki a u mnie serduszko po wsze czasy.

Odpowiedz
Oj tak "Znaki" to mój ulubiony film Nighta. Mistrzostwo w budowaniu klimatu.

Odpowiedz
Knock at the Cabin (2023)

Normalnie dałbym 3 bo jest najzwyczajniej słabizna ale za dosranie lewacką propagandą na maxa (odhaczają chyba wszystkie punkty: rodzice homofoby, agresja białego rednecka, systemowa fobia, która nie pozwala na adopcję) - 2/10
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości